Powstał „Tinder dla rolników”, czyli jak poznać drugą połowę na zbiorach owoców?
Pixabay
Newsy

Marzy Wam się zebranie owoców i warzyw prosto z pola lub sadu? Nic prostszego!

Mirosław Biedroń jest założycielem portalu MyZbieramy.pl. W serwisie tym rolnicy mogą publikować ogłoszenia oraz poszukiwać osób, które są chętne na tzw. samozbiory owoców i warzyw. Czy może to być okazją do poznania drugiej połowy? Kto wie.

Czy braliście kiedyś udział w tzw. samozbiorach owoców i warzyw? Jest to opcja umożliwiająca samodzielny zbiór owoców i warzyw na czyimś polu lub plantacji. Mirosław Biedroń postanowił założyć portal, w którym rolnicy będą mogli publikować swoje ogłoszenia oraz poszukiwać chętnych do udziału w samozbiorach. Jak wpadł na ten pomysł? Impulsem była dla niego rozmowa z kolegą z Kanady.

Portal został stworzony na podstawie tego, co podpatrzyłem na przykładzie Kanady. Mam kolegę z czasów szkoły podstawowej, który mieszka właśnie za oceanem. Któregoś roku miałem bardzo słabe zbiory ze swojego ogródka działkowego. Rozmawialiśmy o tym. Wtedy właśnie powiedział mi, że nie trzeba mieć nawet własnego ogródka, żeby cieszyć się zbiorami. W miejscowości nieopodal miejsca jego zamieszkania znajduje się pole, gdzie, z całą rodziną można przyjechać, by zbierać płody ziemi. Takie coś funkcjonowało w Kanadzie już od kilku lat - mówi Biedroń.

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Tinder dla rolników"

Kiedy mężczyzna dowiedział się z mediów, że polskie warzywa i owoce gniją na plantacjach, ponieważ nie ma komu ich zbierać, wpadł na pomysł, by otworzyć własny biznes, który nazywa „Tinderem dla rolników”.

Wystarczyło zatem połączyć kropki. A będąc bardziej precyzyjnym - rolników z osobami chętnymi do zbiorów. Zasadą portalu jest to, że dla osób posiadających uprawy jest on bezpłatny. Niektórzy śmieją się, że to taki Tinder dla rolników - śmieje się Biedroń.

Dlaczego warto wziąć udział w samozbiorach?

Uczestnicy samozbiorów nie tylko mają możliwość kupienia tańszych owoców czy warzyw, ale także mają okazję do spotkania się z innymi ludźmi i spędzenia z nimi wolnego czasu. Kto wie, może komuś z nich uda się poznać w ten sposób miłość?

Rolnicy też na tym korzystają

Zdaniem Biedronia, rolnicy także na tym korzystają.

Mężczyzna wylicza: Dla rolników to też są korzyści. Kiedy np. brakuje pracowników sezonowych - jest np. końcówka sezonu jakiegoś owocu czy warzywa i właścicielowi np. sadu nie opłaca się zatrudniać ludzi. I tak rolnicy są zadowoleni, bo ceny, które otrzymują na samozbiorach są lepsze niż te, na które mogą liczyć w hurcie. To zazwyczaj jest połowa ceny sklepowej – podkreśla Biedroń w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

A wy braliście lub chcielibyście kiedyś wziąć udział w samozbiorach? 

Źródło: Gazeta.pl

protest rolników
ons
Newsy
Rozwścieczeni rolnicy pod domem prezesa PiS. Wyrzucili na ulicę tonę kapusty i jajek 
W nocy z soboty na niedzielę, pod domem prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, odbył się kolejny protest przeciwko „Piątce dla zwierzą” i zamkniętej gastronomii. Zdenerwowani rolnicy rozrzucili na ulicy tony jajek oraz główek kapusty. Podłożyli również martwą świnię…

Wszystko przez "Piątkę dla zwierząt" W 39. rocznicę stanu wojennego pod domem Jarosława Kaczyńskiego pojawili się wściekli rolnicy. Po raz kolejny chcieli dać do zrozumienia jak bardzo krzywdząca dla ich działalności jest nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt. Przedsiębiorcy chcieli również podkreślić fakt, że zamknięte restauracje to dla nich koszmar. „Zamknęli gastronomię, odcięli od eksportu, zmonopolizowali rynek wewnętrzny, pozwalają na wyzysk rolników. Oszukują, nie dbają, więc mają za swoje”. Podłożyli martwą świnię Na Facebookowym profilu organizacji rolniczej Agrounia pojawiły się zdjęcia i filmiki z nocnego protestu. Widać na nich między innymi leżące na ulicy martwą świnię, tony wysypanych jajek i porozrzucane główki kapusty.  „Nie będzie nam Kaczyński rolnictwa niszczył‼ Nie widzi dramatu rolników⁉ Nie widzi, że my wyrzucamy nasze produkty⁉ Nie widzi co robi z rolników handel oparty na korporacjach⁉ To 13 grudnia zobaczył. Niech się w końcu obudzą‼ My nie odpuścimy, my nie będziemy udawać, że to nas nie boli!”. Reakcja ludzi na nocny protest rolników Post w ciągu zaledwie 7 godzin uzyskał niemal 5 tysięcy reakcji, blisko tysiąc komentarzy i tyle samo udostępnień. Przeważająca część komentujących poparła działania rolników. „I prawidłowo!! Jestem z wami Panowie i Panie!!”, „Bardzo dobrze robicie Rolnicy. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Tego głupi nie wymyślił. Nasze produkty i tylko nasze polskie z polskiej ziemi”, „Brawo za odwagę, trzymajcie tak dalej, niech wszyscy zobaczą problemy polskiego rolnictwa”, „Bez was nie ma nas!!! Tak trzymać i nie poddawać się”. A wy co uważacie na ten temat? Rolnicy są wkurwieni na patologie rządu!!! I nigdy...

mrożenie rosołu
Adobe Stock
Newsy
Jak i kiedy mrozić rosół? Ten sprytny sposób znają tylko nieliczni
Odpowiednio zamrożony rosół to klucz do sukcesu. Aby zachował wszystkie, cenne wartości odżywcze nie powinniście bagatelizować żadnych zaleceń dotyczących tego procesu. W innym przypadku produkt może stanowić niemałe zagrożenie dla waszego zdrowia.

Mrożenie jedzenia, a w szczególności zup może zaoszczędzić mnóstwo czasu. Tak więc ugotowanie niedzielnego rosołu w większej ilości, a następnie poddanie go działaniu bardzo niskiej temperatury to bardzo dobry pomysł. Bowiem wywar przyrządzony na bazie mięsa i warzyw może stanowić bazę dla wielu potraw. Kiedy jest potrzebny, wystarczy po niego sięgnąć. Najpierw lodówka, później zamrażalka Podczas mrożenia ciepłych produktów, zarówno mięsa, warzyw, owoców, jak i zup obowiązują pewne zasady. Przede wszystkim wkładana do zamrażalnika żywność powinna zostać uprzednio wystudzona na blacie, a następnie schłodzona w lodówce. Dopiero tak przygotowany rosół możecie umieścić w zamrażalniku. Opakowania nie mogą być byle jakie Niemniej ważne są opakowania. Do mrożenia rosołu wiele osób używa słoików pozostałych z innej żywności. Te oczywiście mają kilka plusów. Bowiem nie narażają was na żadne dodatkowe koszty i są gotową, odmierzoną porcją obiadową dla całej rodziny. Niestety na tym koniec. Minusów jest zdecydowanie więcej. Przede wszystkim słoiki zajmują bardzo dużo cennego miejsca w zamrażalniku. Okazuje się również, że umieszczona w nich zupa zdecydowanie dłużej się rozmraża. Decydując się na takie opakowanie należy także wziąć pod uwagę, że pod wpływem bardzo niskiej temperatury i zwiększenia objętości rosołu naczynie może pęknąć. W tym przypadku zdecydowanie lepiej sprawdzą się spożywcze woreczki strunowe. Co prawda nie są zbyt ekologiczne i trzeba za nie zapłacić, jednak zajmują niewiele miejsca w zamrażalniku, a zawarty w nich produkt szybciej zmienia stan ze stałego w ciekły. Nie wszystko można mrozić W ten sposób zamrozicie nie tylko rosół, ale również wiele innych produktów spożywczych....

Czy mrożone warzywa są zdrowe?
Sergey/Adobe Stock
Triki kulinarne
Oto kilka owoców i warzyw, które są bardziej odżywcze w postaci mrożonej niż świeżej. Będziecie zaskoczeni!
Mrożonki nie takie straszne, jak je malują – niektóre mrożone warzywa są nawet bardziej wartościowe od tych świeżych.

Powszechnie uważa się, że świeże warzywa są zdrowsze i bogatsze w mikroelementy i wartości odżywcze od tych mrożonych. Tymczasem warto wiedzieć, że nie we wszystkich przypadkach tak musi być! Przyjrzyjmy się temu wszystkiemu bliżej. Lubimy, gdy na talerzu pojawia się coś świeżego i zdrowego. Stąd często bierze się nasza decyzja o pomijaniu mrożonych owoców i warzyw. Te zwykle postrzegane są jako mniej wartościowe. Paradoksalnie klientów zniechęcać może ich stosunkowo niska cena – zwykle nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że za małe pieniądze dostaniemy odpowiednią jakość. Jeżeli omijaliście dotąd w sklepach zamrażarki wypełnione warzywami i owocami, szybko zmienicie swoje przyzwyczajenia po przeczytaniu tej listy produktów, które są przynajmniej tak samo zdrowe po odmrożeniu, jak te świeże. Lista warzyw, które warto jeść po odmrożeniu: Groszek . Trudno w to uwierzyć, ale poczciwy zielony groszek zachowuje więcej witaminy C w postaci mrożonej, niż na świeżo. Warto więc dodać nieco groszku do naszej sałatki warzywnej czy do marchewki na ciepło. Szpinak – to nielubiane przez dzieci, a uwielbiane przez dorosłych warzywo podczas mrożenia zachowuje się podobnie jak wspomniany powyżej groszek. Nie bójmy się więc kupować mrożonego szpinaku! Marchewka . To będzie duże zaskoczenie dla fanów jedzenia surowej marchewki. Według badań Harvard Medical School świeża marchewka ze sklepu może wykazywać utratę ok. 80% witaminy C podczas procesu składowania w chłodniach i transportu. Wniosek? Warto zamrozić sobie na zapas świeżo wykopaną z ogródka marchew na całą zimę! Jagody tak samo źle znoszą pobyt w lodówce jak marchewki.  Już po trzech dniach przechowywania ich w naszej chłodziarce tracą mnóstwo witaminy C. Przetrzymywanie jagód w...

Buraczki z chrzanem
Katarzyna J./gotujmy.pl
Przepisy
Nie ma zdrowszej surówki. Pyszne buraczki z chrzanem. Idealna partnerka do mielonego i rolady. Pulpety również do niej pasują
Buraczki z chrzanem towarzyszą nam zwykle podczas świąt wielkanocnych. Warto wcześniej jednak przygotować taki specjał i zrobić sobie zapasy na cały rok!

Ostrość chrzanu, lekka słodycz buraka – na to połączenie musiała wpaść kiedyś jakaś tęga głowa. Ćwikła, bo tak nazywamy także taki rodzaj surówki, to doskonały dodatek do wielu drugich dań. Świetnie smakuje także z wędliną na kanapkach. Jesień to wbrew naszym przyzwyczajeniom świetna pora na przygotowanie kilku słoiczków tego specjału. W październiku kończy się bowiem zbiór czerwonych buraków. Kiedy rolnicy zakończą zbieranie tych warzyw z pól, natychmiast trafiają one na półki sklepowe. Doskonała cena i świeżość – gwarantowane. Poniżej zdradzimy wam przepis na ćwikłę, czyli buraczki z chrzanem. Nie kupujmy „gotowców” w sklepach, spróbujmy samemu wymieszać te dwa warzywa i dostosować poziom ostrości do naszych wymagań. Składniki: 1 kg buraków czerwonych Od 2 do 4 łyżek chrzanu Sól i pieprz 2 łyżki octu Pół łyżki cukru Przygotowanie: Buraki myjemy i gotujemy w mundurkach. Gorące ugotowane buraczki obieramy ze skóry. Trzemy warzywa na tarce o dość małych oczkach. W dużym naczyniu mieszamy buraczki z chrzanem i przyprawami. Dodajemy ocet i cukier. Przekładamy do słoiczków. W ten sposób możemy przechowywać buraczki nieco dłużej. Słoiczki warto zapasteryzować przez 15 min w gotującej wodzie. Źródło: gotujmy.pl