”Nie jedzcie ryb z Bałtyku więcej niż raz w tygodniu”. Szwedzi idą dalej: 2-3 razy w roku
Pixabay
Newsy

Nie jedzcie ryb z Bałtyku częściej niż raz w tygodniu. Szwedzi idą dalej: 2-3 razy w roku

Myślicie, że ryby z Bałtyku są zdrowe? Tak wam się tylko wydaje. Eksperci apelują o rozsądek w spożywaniu ryb pochodzących z naszego morza. Ich zdaniem, nie powinno się ich jeść częściej niż raz w tygodniu!

Sezon wakacyjny za pasem. Czy planujecie w tym roku wyjazd nad polskie morze? Nieodłącznym elementem wypoczynku nad Bałtykiem jest oczywiście zjedzenie świeżej morskiej rybki. Czy to aby jednak na pewno zdrowe dla naszego organizmu?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rybka nad morzem

Rybka nad morzem to podstawa każdego wakacyjnego wyjazdu. Wiele osób nie ma jednak pojęcia, jak wiele chemikaliów skrywa w sobie to morskie stworzenie. W trakcie jednego z badań naukowcy wykryli w bałtyckich rybach niezwykle toksyczne substancje pochodzące ze starej broni chemicznej, zatopionej w Bałtyku po II wojnie światowej. Przyznajcie, że nie brzmi to zbyt zachęcająco?

Metale ciężkie w rybach z Bałtyku

W wodach naszego morza jest mnóstwo pięknych stworzeń. Niestety, nie brakuje w nich również dioksyn, rtęci, polichlorowanych bifenyli, substancji rakotwórczych, mutagennych i neurotoksycznych. Te są w stanie uszkodzić DNA człowieka. Wystarczy, że będziemy regularnie spożywać toksycznie skażone ryby.

Zobacz także
Kobieta chwali się jedzeniem surowego kurczaka. "Dlatego nigdy nie choruje". Lekarze załamują ręce

Kobieta chwali się jedzeniem surowego kurczaka. "Dlatego nigdy nie choruję". Lekarze załamują ręce

Jak zrobić bezpieczny kogel-mogel? Wykorzystajcie te triki

Lubicie kogel-mogel, ale boicie się surowych jajek? Wykorzystajcie te bezpieczne triki

Skąd wzięła się w Bałtyku broń chemiczna?

Cofnijmy się do roku 1925, w którym to Polska oraz 43 inne państwa, podpisały umowę, w której wyrzekły się stosowania broni chemicznej, m.in. silnie toksycznego iperytu siarkowego. Niestety, zapasy chemikaliów trafiły do Bałtyku.

Eksperci nie mają złudzeń, że uwielbiane przez wielu Polaków ryby z Bałtyku, powinno się jeść nie częściej niż raz w tygodniu.

Organizm musi mieć czas, by się z tego oczyścić - prof. Jacek Bełdowski.

Szczególnie ostrożne powinny być kobiety planujące ciążę. Testy przeprowadzone przez Niemców pokazały, że rozpuszczony w wodzie trotyl uszkadza DNA ryb, a w dalszej kolejności, DNA człowieka, który je spożywa.

Jakich ryb powinniśmy się szczególnie wystrzegać?

Szwedzka Agencja ds. Żywności zaapelowała do kobiet planujących ciążę, aby ograniczyły spożycie śledzia i łososia z Morza Bałtyckiego. I nie chodzi tu o ograniczenie się do jednej ryby w tygodniu. Szwedzi idą o krok dalej i przekonują, że taką rybę powinno się spożywać maksymalnie 2-3 razy w roku!

Jeżeli marzy wam się zjedzenie nad Bałtykiem rybki, pamiętajcie, że w wodach naszego morza znajdują się ogromne ilości rtęci, dioksyn oraz polichlorowanych bifenyli. Nie wzięły się tam one znikąd.

To skutek tego, co wyrzucamy do wód – są to m.in. odpady przemysłowe, domowe, oleje do silników, odchody zwierząt, a także chemiczne nawozy stosowane w rolnictwie. 

Źródło: Money.pl

Czytaj także: 

Jedziecie na wczasy nad morzem? Na rybę idźcie tylko do takich restauracji i knajp
Adobe Stock
Newsy
Jedziecie na wczasy nad morzem? Na rybę idźcie tylko do takich smażalni, restauracji i knajp
Wakacje nad morzem bez zjedzenia bałtyckiej ryby w smażalni? To dla wielu nie do przyjęcia. Jak wybrać knajpę, by nie nie paść ofiarą oszustwa?

Sezon urlopowy i wakacyjny trwa w najlepsze. Część Polaków właśnie byczy się na plażach, inni dopiero planują swoje wczasy. Wśród najpopularniejszych miejsc podróży jak zwykle królują polskie nadmorskie miejscowości z plażami, świeżymi rybami i słonecznym żarem lejącym się z nieba. Władysławowo, Jastarnia, Międzyzdroje, Łeba czy Darłowo – niezależnie od tego, gdzie pojedziecie na wakacje, wszędzie tam oprócz atrakcji w postaci opalania się na piasku i pluskania w wodzie, czekać na was będzie oferta lokalnych barów, smażalni i restauracji. Nic więc w tym dziwnego, że większość z wczasowiczów ulegnie pokusie i przekroczy próg takiego przybytku w poszukiwaniu idealnie wysmażonej bałtyckiej ryby. Często niestety takie wizyty kończą się jednym wielkim rozczarowaniem. Jak tego uniknąć i wybrać najlepszą knajpę z bałtycką rybą? Dlaczego tak trudno znaleźć tanią i dobrą smażalnię ryb nad Bałtykiem? Albo rybka, albo akwarium – głosi stare polskie powiedzenie. Jak ulał pasuje ono do tego, z jakim dylematem muszą się zmierzyć klienci nadmorskich smażalni ryb. Niestety wybór lokali i ich oferty można sprowadzić w większości wypadków do takiej konstatacji – albo zapłacicie za rybę słono , albo zapomnijcie o jakościowym obiedzie nad morzem. Co prawda łowcy wakacyjnych okazji chwalą się w ostatnim czasie chętnie świetnymi, ale trochę mniej popularnymi lokalami , w których zjedzenie obiadu nie zrujnuje rodzinnego budżetu. Cóż, takie miejsca należą do rzadkości. Dużo częściej można spotkać knajpy drogie lub takie, które sprzedają mrożonego dorsza atlantyckiego jako świeżego dorsza z Bałtyku … Jak wybrać dobrą smażalnię ryb nad Bałtykiem? Nie dajcie się nabić w butelkę! Przedstawiamy wam krótki poradnik, w...

Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb
Adobe Stock
Newsy
Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb
Zmieniają się nasze kulinarne upodobania i smaki. Polacy wciąż jedzą zbyt mało ryb, ale kultura ich jedzenia się zmienia.

„Ryba wpływa na wszystko” – głosił przed laty popularny slogan reklamowy nawołujący Polaków do jedzenia ryb. Rzeczywiście – zawarte w rybach kwasy omega-3 są potrzebne ludzkiemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Zbyt często to zapotrzebowanie trafia w próżnię. Polacy zapominają o morskim i słodkowodnym dobrodziejstwie, jakim są ryby. W większości jednak powody niejedzenia ryb albo wybierania ich mniej wartościowych gatunków są bardziej przyziemne. Dlaczego Polacy jedzą tak mało ryb? Zacznijmy od wygórowanych cen. Tradycja nakazuje choćby zjedzenie ryby nad polskim morzem. Tymczasem zwłaszcza ostatnio ceny rybnych obiadów nad Bałtykiem zupełnie oszalały. Pisaliśmy ostatnio o kobiecie, która zapłaciła za rybę z ziemniakami aż 140 zł… Otwarte pozostaje zresztą pytanie, czy tego typu frykasy należy w ogóle jeść częściej niż raz od wielkiego dzwonu. Niektórzy mówią o jedzeniu ryb raz w tygodniu. Szwedzcy eksperci zalecają jedzenie bałtyckich ryb… kilka razy w roku. Na to wszystko nakładają się bardziej prozaiczne powody. Chodzi tutaj mianowicie o dostępność ryb, a zwłaszcza tych świeżych. Nierzadko konsumenci są wręcz zmuszeni do niezbyt smacznych ryb mrożonych. Pół biedy, kiedy w sklepowych zamrażarkach dostępny jest morszczuk czy też dorsz. Gorzej, kiedy klienci mogą wybierać co najwyżej w kilku gatunkach pangi pośledniego sortu ze zdecydowanie zbyt dużą ilością lodowej glazury. Polacy uczą się jedzenia ryb na nowo Eksperci rynku rybnego są zdania, że popyt na ryby i kultura ich jedzenia dopiero się w Polsce rodzą. Kluczem do tego jest nastawienie młodszego pokolenia, które coraz bardziej zainteresowane jest dbaniem o właściwe, zbilansowane odżywianie, nawet kosztem sporych finansowych nakładów. Swoje...

Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach
Flickr
Newsy
Jak sprawdzić świeżość ryby nad morzem? Nie dajcie się oszukać w smażalniach
Jak upolować nad Bałtykiem świeżą, smaczną rybę w smażalni? Przed wyjazdem do kurortów uzbrójcie się w odpowiednią wiedzę i nie dajcie się nabić w butelkę!

Nad Morzem Bałtyckim aż roi się od knajp, które żerują na ludzkiej niewiedzy. Najbardziej ten problem dotyczy oczywiście smażalni ryb. To właśnie w tych lokalach często nieświadomi klienci są notorycznie robieni w balona przez sprytnych kombinatorów. Normą jest podmienianie dorsza na mintaja, czy na dużo tańszego i bardziej dostępnego witlinka. Łosoś pochodzący z morskich wód Norwegii sprzedawany jest bez żenady jako… łosoś bałtycki. Czy da się w końcu zjeść jeszcze świeżą rybę nad polskim morzem? Co o procederze podmieniania ryb sądzą właściciele knajp nad Bałtykiem? Jeden z portali internetowych postanowił zapytać o tę sprawę u źródła. Co na ten temat sądzi więc pani Beata z Jastarni, która od blisko 30 lat prowadzi już lokal specjalizujący się w sprzedawaniu turystom smażonej ryby? –  Nie chciałabym odpowiadać za inne restauracje, inne bary i moją konkurencję. Mam nadzieję, że tak po prostu nie jest. Ale wiemy o tym doskonale, że tak niestety bywa, co bardzo łatwo stwierdzić po cenie, którą się proponuje klientom. W tym miejscu wszystkim wczasowiczom polującym na tanią rybkę z Bałtyku powinna zapalić się lampka. Pisaliśmy już na naszych łamach o cenach rzędu 140 zł za rybę z frytkami. Takie ceny wołają oczywiście o pomstę do nieba, ale fakty są takie, że za polską rybę nad morzem trzeba po prostu słono zapłacić . Jak nie dać się oszukać w smażalni ryb nad Bałtykiem? Niestety, potencjalny klient, który dostaje na swój talerz rybę udającą inny gatunek, nie jest w stanie zwykle stwierdzić tego, mięso jakiej ryby właśnie konsumuje. Jak więc nie dać się oszukać  i wiedzieć, co się zamawia i je? Oto kilka prostych rad i wskazówek pozwalających rozróżnić ryby morskie, bałtyckie od pozostałych: Unikajcie ryb...

Ryby
Adobe Stock
Newsy
Bytują w popularnych rybach. Jeden błąd i mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo dla człowieka
Zdanie na temat ryb jest podzielone. Z jednej strony mówi się, że to zdrowie. Z drugiej strony, w niektórych gatunkach spotkać możemy różne pasożyty.

Spożycie ryb w Polsce nie jest zbyt duże. Przeciętny Polak zjada rocznie około 13 kg ryb i owoców morza. Czy to dużo, czy to mało? Odpowiedź da nam oczywiście dopiero porównanie z innymi państwami Europy. Okazuje się, że jesteśmy dopiero na 23. miejscu pod względem konsumpcji ryb. Dla porównania, w sąsiedniej Litwie jest to aż 44,7 kg ryb rocznie na mieszkańca! Wiąże się to oczywiście z kulturą odżywiania. Nieproszeni goście Mimo dość szerokiego pasa wybrzeża morskiego, jesteśmy narodem raczej nie opierającym swojej diety na rybach. Większość z rybnych produktów, które znajdujemy w sklepowych lodówkach i zamrażarkach pochodzi z importu. I teraz czas na dość niepokojące informacje – w kupionych rybach od czasu do czasu możemy napotkać na nieproszonych gości. Są to przede wszystkim różnego rodzaju niepożądane mikroorganizmy i pasożyty. O które z nich nam chodzi i w jakich rybach można na nie natrafić? Zobaczcie sami. Jednym z najgroźniejszych pasożytów rybnych dla człowieka są nicienie . Co prawda usuwane są zwykle w czasie patroszenia (znajdują się głównie w przewodzie pokarmowym ryby). Są jednak rodzaje nicieni, które żerują w innych częściach ryby – m.in. w jej mięśniach. Gdzie możemy natrafić na nicienie? Te pasożyty występują w morskich wodach, a więc zagrożonymi gatunkami są przede wszystkim bardzo w Polsce popularne makrele, sardynki i śledzie. Zachowajmy jednak spokój  i wybierajmy świeże i zdrowe okazy. W ten sposób można uniknąć przykrej niespodzianki.   Nicienie giną w temperaturze 60 st. C, dlatego ostrożność to podstawa podczas zakupu przede wszystkim ryb jedzonych na surowo, a więc np. śledzi. Bruzdogłowiec szeroki – ta nieprzyjemna w brzmieniu nazwa kryje za sobą równie nieprzyjemnego...