Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce – kompot za 1zł, zupa za 3 złote. Polityków inflacja nie dotyczy?
Twitter/KlaudiaJachira
Newsy

Szokująco niskie ceny w sejmowej stołówce. Kompot za 1 zł, zupa za 3 zł. Polityków inflacja nie dotyczy?

Tak tanio nie zjecie nigdzie. Problem w tym, że te ceny zarezerwowane są tylko dla polityków.

Ceny w sklepach rosną w zastraszającym tempie. Podrożało nie tylko jedzenie, ale również paliwo i niemal wszystkie usługi. Tymczasem ci, którzy na zarobki nie mają co narzekać, mają specjalne przywileje i są traktowani ulgowo. Tylko spójrzcie na ceny w sejmowej stołówce. Czy polityków inflacja nie dotyczy?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Klaudia Jachiranpokazała ceny w sejmowej stołówce

Klaudia Jachira, posłanka Platformy Obywatelskiej, wybrała się ostatnio do sejmowej stołówki. Ceny, jakie tam zobaczyła, wprowadziły ją w osłupienie. Tak tanio nie zjecie w żadnej polskiej restauracji ani nawet w najtańszym barze mlecznym. Ceny w stołówce przy ul. Wiejskiej są totalnie oderwane od rzeczywistości. Tylko spójrzcie, ile trzeba zapłacić za obiad czy zupę:

Dosyć już narzekania na drożyznę! Oto menu w lokalu, gdzie nie ma inflacji, a wszyscy dostają podwyżki - napisała na Twitterze Jachira.

Zobacz także
Europosłanka Sylwia Spurek zakazuje współpracownikom jedzenia jajek. „Odchodzą znerwicowani"

Europosłanka Sylwia Spurek zakazuje współpracownikom jedzenia jajek? „Odchodzą znerwicowani"

jachira twitter

Posłanka zabrała produkty z lodówki dla ubogich. „Wyjadasz biednym żyjąc z diety poselskiej”

Kompot za 1 zł, zupa za 3 złote...

Czy znacie jakiekolwiek miejsce w Polsce w którym można wypić kompot za 1 zł lub zjeść zupę za 3 złote? W rzeczywistości są to ceny, które można zastać w sejmowej stołówce, w której jadają czołowi politycy w Polsce.

Oto przykładowe menu:

  • kawa – 3 złote
  • kompot – 1 zł
  • ciastko – 5 zł
  • drugie danie – 12 zł
  • lunch – 14 zł
  • surówka – 4 zł

- Kto zgadnie, gdzie to jest? Na autorkę/autora najciekawszego komentarza czeka zupa lub kawa! - podpisała swój post Jachira.

Posłanka PO przyznała w rozmowie z Onetem, że polska władza jest „oderwana od rzeczywistości i od zwykłych problemów Polek i Polaków".

Jachira twierdzi, że politycy powinni płacić za jedzenie tyle samo, co przeciętny Polak.

- To pokazuje, że władza zawsze się wyżywi. Ja nie zgadzam się na takie ceny, oczywiście chcę płacić więcej i to mówię publicznie. Jeżeli vis a vis zupa kosztuje 15 a tu 3 zł, ja nie mam nic do tego, bo tam jedzą pracownicy kancelarii, oni mogą mieć dofinansowanie na posiłki, tutaj się zgadzam - powiedziała Onetowi Jachira.

Jej zdaniem posłowie, którzy na zarobki nie mają co narzekać, nie powinni mieć takich przywilejów.

- Oni ciągle się czują jak wielcy panowie, którzy mają nam mówić z majestatu władzy, co nam wolno, a co nie - dodała Jachira w programie „Onet Opinie".

Źródło: onet.pl, o2.pl, twitter.pl

Pasztet z zająca za 199 zł. „Kogo stać na takie produkty? Chyba tylko polityków"
Pixabay
Newsy
Pasztet z zająca za 199 zł. „Kogo stać na takie produkty? Chyba tylko polityków"
Jeszcze niedawno politycy nie wiedzieli, ile kosztuje chleb. Dziś ceny rosną tak szybko, że wszyscy zaczynamy tracić orientację. Ale obok takich cen nie można przejść obojętnie.

Czytelniczce pewnego portalu puściły nerwy. Poszła na bazar i zobaczyła tak niewiarygodne ceny, że złapała się za głowę. Żeby uśpić czujność klientów, ceny były podawane nie za kilogram, ale za 100g produktu. Polacy potrafią jednak liczyć i szybko przeliczyli, że najtańszy pasztet mięsny kosztuje tam 64 zł za kg, kiełbasa z indyka 79 zł za kg, a pasztet z zająca prawie 200 zł za kg. Nie wszyscy jednak płacą coraz więcej za żywność. Posłowie żyją w całkiem innym świecie. Wiejskie wędliny na targowiskach osiągają horrendalne ceny Czytelniczkę Wirtualnej Polski z Warszawy tak wzburzyły ceny, które zobaczyła na targowisku, dokąd poszła kupić coś na przekąskę dla gości, że sfotografowała je i przesłała do redakcji: - Kiedy podeszłam do stoiska z wędlinami i zobaczyłam ceny, nie wierzyłam własnym oczom. Rozumiem, że są to wiejskie wyroby i być może w tych pasztetach jest więcej mięsa niż w tych za 20 zł za kg, ale niemal 200 zł za kilogram pasztetu z zająca? To trochę przesada — uważa mieszkanka Warszawy. Warszawianka przyznaje, że ceny produktów, które skomentowała to wyroby wysokiej jakości, wiejskie, różniące się od produktów masowych, jednak nawet takie nie powinny kosztować aż tyle, bo nie stać na nie zwykłych Polaków. Czytelniczka Wp.pl przypuszcza, że jest taka grupa osób, których być może stać na tak drogą żywność: Kogo w dzisiejszych czasach stać na takie produkty? Chyba tylko polityków. Inflacja rośnie coraz szybciej. Te święta mają być najdroższe od 20 lat Ceny produktów w listopadzie 2021 znów pobiły rekord. W sierpniu inflacja wynosiła ponad 5% w stosunku do poprzedniego roku i już wtedy mówiło się, że jest najwyższa od 20 lat. We wrześniu, październiku i listopadzie wzrost cen...