Rosyjska kelnerka oniemiała, gdy zobaczyła paragon.
AdobeStock/Twitter/Wiktor Kowalenko
Newsy

Rosyjska kelnerka oniemiała, gdy zobaczyła wydrukowany paragon. Co na nim widniało?

W kilku rosyjskich restauracjach doszło ostatnio do ataku hakerów. Ludzie przecierali ze zdumienia oczy na widok paragonów.

Na Ukrainie trwa obecnie wojna, którą rozpętała na jej terenie Rosja. Każdego dnia za naszą wschodnią granicą giną dziesiątki niewinnych ludzi, w tym kobiety i dzieci. Podczas gdy cały świat z zapartym tchem obserwuje druzgocące obrazy napływające z Ukrainy, mieszkańcom Rosji wmawia się, że to, co się dzieje w tym kraju to nie wojna, tylko „operacja wojskowa". Taki przekaz można zobaczyć m.in. w rosyjskiej telewizji rządowej.

W sprawę postanowili się zaangażować hakerzy wspierający Ukrainę. O ich ostatnim wyczynie mówi dziś cały świat.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Hakerzy włamali się do systemów kasowych w rosyjskich restauracjach

Kilka rosyjskich restauracji musiało się ostatnio zmierzyć z atakiem hakerów. Zaatakowali oni m.in. systemy kasowe w restauracjach w rosyjskim mieście Biełgorod.

Jedna z kelnerek oniemiała, gdy zobaczyła na paragonie informację:

- Zatrzymajcie wojnę! Ratujcie swoje dzieci!

Czy przekazywanie Rosjanom takich informacji sprawi, że przestaną ślepo wierzyć to, co mówi ich prezydent Władimir Putin i w końcu dowiedzą się prawdy?

Zobacz także
Ukrainka i Rosjanka gotują dla Ukrainy. „Dla nas nie ma konfliktu, jest tylko miłość i jedzenie”

Ukrainka i Rosjanka razem gotują dla Ukrainy. „Dla nas nie ma konfliktu, jest tylko miłość i jedzenie”

Powracają zawieszone posiłki. Tym razem mają pomóc ukraińskim matkom z dziećmi

Klienci restauracji „zawieszają obiady”. W ten sposób pomagają ukraińskim matkom z dziećmi

Pokazał zdjęcie paragonu z restauracji

Ukraiński dziennikarz Wiktor Kowalenko pokazał na swoim Twitterze zdjęcie paragonu z restauracji w mieście Biełgorod. Na zdjęciu widać, że wszystkie pozycje z menu są podpisane na paragonie tak samo.

Pod spodem w podsumowaniu rachunku, pojawia się tekst:

- Krwawe pieniądze.

Hakerzy chcieli uzmysłowić w ten sposób Rosjanom, że na Ukrainie trwa prawdziwa rzeź a informacje, którymi są karmieni za pośrednictwem rządowej telewizji, to zwykła nieprawda.

Pod postem dziennikarza pojawiło się mnóstwo komentarzy, w których internauci wypowiedzieli się, co sądzą na temat postępowania rosyjskiego rządu:

- Mam nadzieję, że naród rosyjski stanie się na tyle odważny, by pokazać swojemu przywódcy bez żadnych wątpliwości, że jego czas się skończył – brzmiał jeden z nich.

- Stop wojnie – czytamy w kolejnym.

Myślicie, że do Rosjan dotrze w końcu kiedyś prawda?

Źródło: Twitter

W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych
AdobeStock
Newsy
W gastronomii brakuje rąk do pracy, na zmywaku można już zarobić ok. 40 zł/h. I tak nie ma chętnych
Choć restauracje już niedługo się otwierają, ich właściciele wcale nie mają powodów do radości – w lokalach nie ma komu pracować.

Gdzie się podziali kucharze, kelnerzy i barmani z restauracji, które były zamknięte w trakcie bardzo długiego lockdownu? Odpowiedź jest prosta – część z nich po prostu zmieniła pracę i raczej nie zamierzają wracać do gastronomii. Pracownicy sobie radzą, jednak właściciele restauracji mają teraz bardzo duży problem. Nie dość, że przez pandemię ceny towarów i opłat wzrosły (do tego doszedł podatek cukrowy ), to jeszcze brakuje rąk do pracy . A dawnych kelnerów i kucharzy nie przekonują nawet wysokie stawki. Jak donosi łódzka „Gazeta Wyborcza", rekordowa stawka za godzinę mycia naczyń w tym mieście wynosi 37 zł! Ale jak otworzyć restaurację, gdy nie ma jej kto obsługiwać? Kucharze na kasie Okazuje się, że wielu pracowników gastronomii w trakcie pandemii pracę znalazło… w handlu. Grupa Progres opublikowała raport, z którego wynika, że osoby pracujące w restauracjach oraz hotelach zaczęły szukać pracy w miejscach kompletnie niezwiązanych z ich branżą. Wiele z nich zatrudnienia szukało w sklepach, które w końcu nawet w trakcie lockdownu były czynne. A chętnych do pracy nie brakuje – sklepy cały czas dostają podania o pracę. I rzeczywiście, większość z nich przesyłają pracownicy gastronomii. Przeważają kandydaci z branży gastronomicznej: kucharze i kelnerzy – mówi pracownik HR PSH Nasz Sklep, sieci franczyzowej. Sporym zainteresowaniem wśród osób poszukujących pracy cieszy się m.in. sieć sklepów Kaufland, o czym poinformowała w rozmowie z handelextra.pl Małgorzata Ławnik, dyrektor pionu personalnego Kaufland Polska: My również obserwujemy ten trend w naszej sieci, przy czym najbardziej widoczny był on w trakcie pierwszej fali epidemii koronawirusa(…)Utrzymaliśmy zatrudnienie na stałym poziomie, ale odnotowaliśmy także...

Anna Mucha nie ma lekko. Jej obiad za 700 zł wyśmiał także Rafał Mroczek
ONS.pl
Newsy
Anna Mucha nie ma lekko. Jej obiad za 700 zł wyśmiał także Rafał Mroczek. Chwali się tanim pstrągiem
Coraz więcej osób śmieje się z „dramatu”, jaki przeżyła Mucha w warszawskiej restauracji. Teraz do sprawy odniósł się Rafał Mroczek.

Aktorka Anna Mucha raczej nie spodziewała się, że jej wyznania w sieci na temat wielkiego rozczarowania ostrygami za 700 złotych wywołają tyle kontrowersji. Teraz do grona komentujących dołączył jej kolega z planu „M jak Miłość”, Rafał Mroczek. Rozczarowanie Anny Muchy Przypomnijmy – kilka dni temu na swoim profilu na Instagramie Anna Mucha zrelacjonowała wizytę w restauracji w Warszawie . Nie przyznała się do tego, ile zapłaciła za obiad, ale pochwaliła się swoim budżetem na takie wyjście, który wynosi 700 zł. Można się więc domyślać, że kwota za zamówienie nie była wiele niższa. Niestety, aktorka była bardzo rozczarowana posiłkiem, o czym dała znać na Instagramie: Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do "X" na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! Odpowiedź restauracji Na reakcję nie trzeba było długo czekać . Aktorce szybko odpowiedziała właścicielka restauracji. W dodatku okazało się, że Mucha w trakcie obiadu nikomu z obsługi nie zgłosiła tego, że jedzenie jej nie smakuje, a na koniec jeszcze… wzięła fakturę na swoje zamówienie. Tak, jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce…(…) Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, więc z całym szacunkiem, nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie…(…) Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu moglibyśmy zareagować. Niestety,...

Pokazał na TikToku, jak powstaje jeden z sosów w KFC. Uwaga – można zwymiotować
cheddar4.7/TikTok
Newsy
Pokazał na TikToku, jak powstaje jeden z sosów w KFC. Uwaga – można zwymiotować!
Miłośnicy sosu pieczeniowego z KFC, po tym filmiku zdecydowanie stracili na niego ochotę. Zobaczcie, jak się go przyrządza.

Sieci restauracji serwujących dania typu fast-food, takie jak McDonald’s i KFC, nie słyną ze zbyt zdrowego jedzenia. Każdy wie, że serwowane tam potrawy nie należą do wymyślnych i na pewno nie są zdrowe! Niedawno pisaliśmy choćby o tym, ile kalorii znajduje się w lubianych przez wiele osób sosach z McDonald’s oraz jakie jest najbardziej kaloryczne danie w tej restauracji . Kto jest na ścisłej diecie, ten zdecydowanie nie powinien się tam stołować! Z kolei, sieć KFC mimo, że też serwuje panierowane mięso smażone w głębokim tłuszczu, to stara się reklamować swoje jedzenie jako bardziej „naturalne” niż to w McDonald’s i innych podobnych restauracjach. Jednak udostępniony przez pracownika KFC filmik pokazujący jak powstaje jeden z bardziej znanych sosów dodawanych do jedzenia w tej restauracji może sprawić, że już więcej nie będziecie chcieli tam zjeść! Jak powstaje sos pieczeniowy z KFC? Jednym z bardziej popularnych sosów w KFC, jest sos pieczeniowy. Pewnie niewiele z zamawiających go osób zastanawiało się wcześniej, jak ten sos w ogóle powstaje. Pracownik sieci KFC z Wielkiej Brytanii udostępnił na swoim profilu na TikToku filmik, na którym pokazuje cały proces przygotowywania sosu. Nie wygląda to zbyt zachęcająco! @cheddar4.7 KFC GRAVY ##kfc ##foryoupage ##foryou ##for ##gravy ##food ##work ##fast ##mcdonalds ##firedsoon ##tasty ##uk ##usa ##asia ♬ The Chicken Wing Beat - Ricky Desktop Najpierw do pojemnika zrzucane są resztki ze smażonych kurczaków. To głównie spalona i tłusta panierka. Zalewa się ją wodą i zamknięty pojemnik odstawia na około 6 godzin. Po tym czasie sos jest podgrzewany, mieszany i dodaje się do niego różne przyprawy, które nadają mu jego charakterystyczny smak. Na końcu sos nie wygląda już tak źle, choć...

Cejrowski nie zje karpia i barszczu w wigilię: "To nie spotkanie rodzinne z prezentami"
ONS.pl
Newsy
Wojciech Cejrowski nie zje karpia i barszczu w Wigilię? „To nie spotkanie rodzinne z prezentami"
Przedświąteczna gorączka powoduje, że w biegu nie zauważamy, że nie wszyscy szykują się do świąt. Zakupy, sprzątanie czy pieczenie nie zajmują na przykład Wojciecha Cejrowskiego. Oto, co podróżnik myśli o świętach.

Wojciech Cejrowski, dziennikarz i podróżnik, autor książek i publikacji prasowych, znany jest z kontrowersyjnych poglądów i ostrego języka. Zaczynał karierę telewizyjną występując razem z Wojciechem Mannem w programie „Non stop kolor”. Prowadził wiele programów telewizyjnych, zasłynął cyklem „Boso przez świat”. Brał udział w dziesiątkach wypraw, podróżując po całym świecie, jest autorem 11 książek podróżniczych. Za swoje niekontrolowane i nieraz obraźliwe wypowiedzi został nawet skazany na karę grzywny. Czym dla podróżnika jest Wigilia Bożego Narodzenia? Dlaczego Wojciech Cejrowski nie obchodzi świąt? Dziennikarz o swoim stosunku do świąt Bożego Narodzenia opowiadał podczas programu realizowanego dla telewizji TVP. Program opowiadał historię Bożego Narodzenia. Cejrowski powiedział wtedy, że święta to urodziny Jezusa Chrystusa, a nie spotkanie rodzinne z choinką i prezentami. Z tego powodu nie przyłącza się do celebrowania tego dnia, a nawet działa aktywnie przeciw celebrowaniu ich przez innych Kiedyś na swoim profilu facebookowym ogłosił akcję „Świąteczne, to mnie wkurza”. Był to rodzaj konkursu, na który uczestnicy mieli zgłaszać zrobione przez siebie zdjęcia najbardziej absurdalnych interpretacji świąt Bożego Narodzenia: - Rozgrzewamy Święta! Czy Wy też natrafiacie czasami na zupełnie absurdalną interpretację Świąt Bożego Narodzenia? Wiele osób zapomina o genezie zbliżających się dni. Święta zaczynają być pełne paradoksów i absurdów. Też macie takie wrażenie? Zatem jeśli zauważyliście coś świątecznego, przy czym mogliście powiedzieć TO MNIE WKURZA! – zróbcie zdjęcie i umieśćcie je w komentarzu pod tym postem. Stwórzmy razem Galerię Świątecznych Dyrdymałów! - pisał Cejrowski....