Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach
Pixabay/AdobeStock
Newsy

Nie tylko morze i góry. Będziecie w szoku, ile ten mężczyzna zapłacił za obiad na Mazurach

Ostatnimi czasy prawdziwy postrach sieją tzw. paragony grozy. Chodzi o wysokie rachunki, jakie Polacy płacą w nadmorskich barach i restauracjach. Drogo jest nie tylko nad morzem i w górach, ale również na Mazurach. Zobaczcie, ile pewien klient wydał niedawno na obiad.

Paragony grozy – o tym haśle słyszał już chyba każdy. Chodzi o bardzo wysokie kwoty za posiłki w restauracjach czy barach, najczęściej w górach oraz nad morzem. Jak się jednak okazuje, równie drogo jest również na Mazurach.

Chcąc się odbić po pandemii i zastoju w działalności restauracji, właściciele lokali zaczęli podnosić ceny, aby zminimalizować straty. Pisaliśmy o tym, że pewna polska turystka zapłaciła aż 140 zł za zwykłą rybę z frytkami. Donosiliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Okazuje się, że równie drogo jest też na Mazurach.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Sandacz za 160 zł za kilogram

Paragon grozy – jest to coś, czego nikt z nas nie chciałby zobaczyć na własne oczy. Niestety, nie wszyscy mają tyle szczęścia. Pan Wojtek postanowił spędzić urlop w malowniczej miejscowości Ruciane-Nida w woj. warmińsko-mazurskim.

Zobacz także
Ceny żywności rosną, ale jest dobra wiadomość dla emerytów. W przyszłym roku ich świadczenie wzrośnie

Ceny żywności rosną, ale jest dobra wiadomość dla emerytów. W przyszłym roku ich świadczenie wzrośnie

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Pewnego dnia wybrał się na obiad do jednej z tamtejszych restauracji, do której zabrał ze sobą towarzyszkę. Para usiadła w lokalu z widokiem na jezioro i postanowiła zamówić sandacza. Jego cena wprowadziła mężczyznę w osłupienie.

Narzekacie, że nad morzem drogo? To zapraszam na Mazury, sandacz 160 zł za kg - napisał pan Wojtek do redakcji portalu o2.pl.

Zapłacił ponad 100 zł za obiad

Pan Wojtek zjadł ze smakiem świeżą rybę i udał się po rachunek. Gdy go zobaczył, dosłownie zdębiał. Za obiad dla dwóch osób zapłacił 102,60 zł. Co ciekawe, niemal połowa tej kwoty to cena zaledwie jednej porcji ryby. Ta, którą miał na talerzu ważyła 310 g, a zatem za samą rybę zapłacił aż 49,60 zł.

Do obiadu zamówił też surówkę z białej kapusty za 8 zł, pierogi ruskie za 23 zł oraz napoje.

Zdarzyła wam się podobna sytuacja w barze lub restauracji?

Jeżeli wybieracie się na wakacje i nie chcecie przepłacać - poznajcie najtańsze miejsca na urlop w Polsce

Źródło: o2.pl

Ostra reakcja restauratorów na tzw. paragony grozy. "Ludzie najwyraźniej nie umieją czytać menu"
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Ostra reakcja restauratorów na tzw. paragony grozy: „Ludzie najwyraźniej nie umieją czytać menu"
„Paragony grozy" budzą wśród turystów prawdziwy postrach. Jednak czy to aby nie oni sami są sobie winni?

Polacy nie ukrywają swojego rozczarowania cenami w nadmorskich kurortach. Zdjęcia tzw. paragonów grozy , robią prawdziwą furorę w sieci. Czym są paragony grozy? To wysokie rachunki, z jakimi Polacy stykają się w polskich restauracjach, zwłaszcza tych zlokalizowanych nad morzem, na Mazurach oraz w górskich kurortach. Ceny, jakie widnieją na paragonach mogą przyprawiać o zawrót głowy. Pamiętacie słynną rybę z frytkami , za którą pewna polska turystka zapłaciła 140 zł? Pisaliśmy też na naszych łamach o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Narzekanie Polaków na ceny bardzo rozzłościło wielu polskich restauratorów. Ci zaczęli bronić swoich racji i stwierdzili, że najwyraźniej Polacy nie umieją czytać menu. Ich zdaniem restauracje wcale nie „zdzierają” z klientów, tylko to klienci nie rozumieją, co jest napisane w karcie. Restauratorzy bronią się przed zarzutami o drożyznę Wiele osób uważa, że wysokie ceny w restauracjach to efekt pandemii i tego, że restauratorzy próbują odbić się po wielu miesiącach zastoju. Co sądzą na ten temat sami restauratorzy? Ich zdaniem, problem tkwi gdzieś zupełnie indziej - a mianowicie w tym, że Polacy nie umieją czytać menu. Rachunki, jakie później widzą za porcję ryby z frytkami, wprawiają ich w nie lada osłupienie. Czy restauratorzy jednak się tym martwią? W odróżnieniu od restauracji żyjących ze stałych gości, których chcą zatrzymać, smażalnie żyją z gości jednorazowych. Nie muszą więc się przejmować, czy ci goście wrócą, albo czy wystawią recenzję, ponieważ wybór restauracji i czas dla nadmorskich gości jest ograniczony - powiedział Maciej Żakowski, restaurator i współtwórca RestaurantClub dodając, że poprzedni sezon przyniósł właścicielom...

Właściciel smażalni o cenie dorsza: 140 zł za kg to zdrowa cena. Wyjaśnia dlaczego
AdobeStock
Newsy
Właściciel smażalni o cenie dorsza: 140 zł za kg to zdrowa cena. Wyjaśnia dlaczego
Dlaczego ryby nad morzem są tak drogie? Sprawdźcie, co składa się na ich wysoką cenę.

Kto jeździ nad polskie morze, ten coraz rzadziej się dziwi widząc wysokie ceny ryb i innych przysmaków serwowanych w barach i restauracjach. Jednak 140 złotych za rybę to chyba gruba przesada! Z kolei właściciel jednej z nadmorskich smażalni tłumaczy, że taka cena to nic wyjątkowego. Dlaczego jedzenie nad morzem musi tyle kosztować? 140 zł za kilogram dorsza i drogie surówki Rachunek za posiłek w jednej z restauracji w Kołobrzegu  wyniósł 76,60 zł. Klient zamówił pieczony filet z dorsza z frytkami i zestawem surówek. To dużo, czy mało? Przyglądając się cyfrom na rachunku, można się nieźle zdziwić – choć ten konkretny kawałek dorsza kosztował nieco ponad 60 złotych, to cena za kilogram tej ryby wynosi aż 140 złotych! Paragonowi przyjrzał się pan Mirek, który również prowadzi smażalnię nad morzem. On, w przeciwieństwie do pewnie większości z was, wcale nie jest zdziwiony takimi cenami: Jedyne, co w tym paragonie może szokować, to cena za surówkę Faktycznie, surówka też do najtańszych nie należy. Zestaw surówek widoczny na paragonie kosztował aż 7 złotych, co według pana Mirka jest trochę zbyt wysoką kwotą – chyba że na zestaw składała się sałata, która jest dość droga. Nie wiemy, z czego składała się ta surówka. Jeśli to głównie zwykła lub kiszona kapusta, to sporo. Jeśli jakieś rodzaje sałat, to cena jest adekwatna Ile kosztuje jedzenie nad morzem? Pan Mirek zdradza szczegóły „food costu”, czyli kosztów przyrządzania jedzenia w nadmorskiej restauracji. Zdradza, że lokale wcale nie zarabiają dużo na zestawach surówek czy frytkach. Surówki bardzo szybko się psują, dlatego porcje niesprzedane w ciągu jednego dnia najczęściej są wyrzucane do kosza. Z kolei frytki w trakcie...

Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad
AdobeStock
Newsy
Wakacje w Polsce droższe niż za granicą. Szokujące ceny za obiad w górach, nad morzem i nad jeziorem
Urlop w Polsce zdecydowanie nie należy do najtańszych. Sprawdźcie, ile trzeba zapłacić za obiad w miejscowościach turystycznych.

W tym roku wielu Polaków decyduje się na wakacje w kraju. Nic dziwnego – wciąż niepewna sytuacja związana z pandemią koronawirusa nie zachęca do ryzyka i wyjeżdżania do ciepłych krajów na wakacje. Jednak w niejednej miejscowości turystycznej można się poczuć jak na urlopie za granicą. Zwłaszcza ze względu na ceny, które wprawiają w osłupienie! Nad morzem zestaw surówek za 10 złotych Jeżeli wybieracie się na wakacje nad polskie morze, warto zaopatrzyć się we własny prowiant na wyjazd. Za obiad w smażalni ryb trzeba bowiem zapłacić tyle, że koszt urlopu bardzo szybko wzrośnie. Portal o2.pl opisuje przypadek mężczyzny, który w Krynicy Morskiej zapłacił ponad 100 złotych za obiad dla dwóch osób! I wcale nie były to wyjątkowe frykasy, tylko smażona ryba z frytkami . Oto co widniało na rachunku: Turbot: 36,80 zł Flądra: 35,60 zł Dwa zestawy surówek po 10 zł każdy Frytki: 6 zł Piwo: 9 zł Łącznie klient smażalni zapłacił aż 107,40 zł za niewyszukany obiad dla dwóch osób! W górach drożej niż nad morzem? Rozczarują się ci, którzy liczą na niższe ceny w górskich miejscowościach. Ze względu na pandemię przedsiębiorcy zajmujący się turystyką wcale nie obniżają cen, a wręcz przeciwnie – w jakiś sposób muszą sobie odbić martwy sezon spowodowany przez lockdown. Bardzo drogie są noclegi. W Zakopanem czteroosobowa rodzina musi się liczyć z wydaniem od 300 do 600 złotych za dobę. Nie lepiej jest w przypadku obiadów w restauracjach, ponieważ tam posiłek kosztuje od 22 do nawet 70 złotych dla jednej osoby! I mowa tylko o drugim daniu. Jeżeli macie ochotę na zupę i deser, to do rachunku trzeba doliczyć jeszcze co najmniej 20-30 złotych. Gałka lodów w Zakopanem kosztuje już 7 złotych. Wysokie ceny w...

Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!
Pixabay/AdobeStock
Newsy
Drożyzna w nadmorskich kurortach? Tutaj smaczny obiad zjecie już za 11 zł!
Pamiętacie „paragony grozy” znad polskiego morza? Okazuje się, że nie wszędzie jest tak drogo. Wystarczy wybrać odpowiednie miejsce. A konkretnie Mielno.

Szokują was ceny w nadmorskich kurortach? Chcecie spędzić urlop nad polskim morzem i przy tym nie przepłacić? Wybierzcie się do Mielna. W jednym z tamtejszych barów mlecznych zjecie smaczny, domowy posiłek już za 11 zł. Niemożliwe? A jednak! "Paragony grozy" Zdjęcia paragonów z nadmorskich kurortów robią prawdziwą furorę w sieci. Pamiętacie słynną rybkę z frytkami , za którą pewna polska turystka zapłaciła kwotę rzędu 140 zł. Pisaliśmy też o horrendalnych cenach ryb w nadmorskich restauracjach. Czy da się zjeść nad polskim morzem zdrowy, smaczny i przy tym tani posiłek? Okazuje się, że tak. Akcja #pokażparagon Dziennikarze portalu Money.pl ruszyli z akcją #pokażparagon. Inicjatywa ma na celu pokazywanie paragonów z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Polsce. W większości z nich ceny przyprawiają o zawrót głowy, ale nie wszędzie tak jest. Jeżeli chcecie spędzić tegoroczny urlop nad polskim morzem, wybierzcie się do Mielna. W jednym z tamtejszych barów mlecznych możecie zjeść smaczny domowy posiłek za mniej niż 15 zł. Właśnie wróciłem znad morza, Sarbinowo i okolice. Można spokojnie zjeść smaczny obiad od 14 zł. Sprawdzone i potwierdzone - napisał czytelnik jednego z portali. Przystępne ceny W nadesłanym przez niego zdjęciu menu widzimy, że ceny zup zaczynają się już od 4 zł za czysty barszcz czerwony , 6,50 zł za pomidorówkę czy ogórkową a 9,90 zł za flaki wołowe . Jeżeli marzy wam się tradycyjny polski obiad, czyli kotlet schabowy z ziemniakami i surówką, to w tym barze taki zestaw kosztuje zaledwie 10,90 zł. Tylko 2 złote więcej zapłacicie za kotleta mielonego lub fileta z kurczaka. W karcie menu mamy również do wyboru placek po węgiersku za 15,90 zł oraz gulasz wieprzowy, gołąbki czy wieprzową...