Największe wpadki Polaków w restauracji. Aż wstyd głośno się do tego przyznać
AdobeStock
Newsy

Największe wpadki Polaków w restauracji. Aż wstyd głośno się do tego przyznać

Zachowanie niektórych Polaków w restauracji pozostawia niestety wiele do życzenia. Kelnerzy wymienili nasze największe wpadki. Powinno nam być wstyd?

Zbyt głośne mówienie, mało śmieszne żarty i komentarze, siorbanie... Obsługiwanie osoby, która zachowuje się w ten sposób w restauracji, może być prawdziwym koszmarem. Kelnerzy wymienili największe błędy popełniane przez Polaków w restauracji. Jest tego trochę.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Mylenie nazwy espresso z ekspresso

Polakom często się zdarza niepoprawnie wymawiać w restauracji nazwę kawy – espresso. Wielu z nich wymawia ją błędnie – jako ekspresso (czyżby od „ekspresu” do kawy?). Jeśli kelner przyniesie nam kawę i szklankę wody, nie powinno to budzić naszego zdziwienia. Właśnie tak prawidłowo podaje się mocną czarną kawę. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Otóż przepłukanie ust czystą wodą oczyszcza kubki smakowe, dzięki czemu możemy lepiej delektować się kawą i docenić jej wyrazisty smak.

Klient, który chce sam się obsłużyć

Zdarza się, że klient zamawia w restauracji piwo, ale sam chce je otworzyć własnym otwieraczem, który ma w kieszeni. Niestety, nie jest to szczytem elegancji i savoir-vivre.

Klienci, którzy jedzą dania zamówione w innym lokalu

Bywają też sytuacje, że przy stoliku siedzi kilka osób, ale tylko jedna z nich składa zamówienie z karty menu, a pozostałe konsumują np. kebaby zakupione u konkurencji. To złamanie podstawowej zasady, jaka obowiązuje w restauracji. Nie wnosimy do niej ani swojego jedzenia, ani swoich napojów. Zamawiając stolik w restauracji, płacimy nie tylko za jedzenie, ale również za pełną obsługę.

Zobacz także
Ruszyła pierwsza na świecie restauracja z mięsem wyhodowanym w laboratorium. "To było pyszne"

Ruszyła pierwsza na świecie restauracja z mięsem wyhodowanym w laboratorium. „To było pyszne!"

Podróżujecie do tych miejsc? Do restauracji wejdziecie tylko z zaświadczeniem o szczepieniu

Podróżujecie do tych miejsc? Do restauracji wejdziecie tylko z zaświadczeniem o szczepieniu

Polacy napiwków nie dają

Ile powinien wynieść napiwek? To 10% od kwoty, która widnieje na naszym rachunku. Niestety, Polacy bardzo rzadko dają w restauracjach napiwki, co wytknęła nam jakiś czas temu Magda Gessler.

Polacy nie umieją dawać napiwków. Jak są pijani, to czasami dają, ale uważają, że fajnie jest nie „tipować", bo i tak zapłacili za dużo - twierdzi królowa polskiej gastronomii.

Dawanie napiwków jest bardzo popularnym zwyczajem na Zachodzie, o czym także wspomniała Magda Gessler.

Są żelazne reguły gry. Jak w Stanach Zjednoczonych nie zostawisz napiwku, to praktycznie nie wyjdziesz z restauracji, żeby ci nie podstawili nogi - powiedziała.

Wyjęła w restauracji nocnik

Spokojne, kulturalne zachowanie, stonowane rozmowy, delektowanie się jedzeniem w miłej i przyjemnej atmosferze – właśnie tak wyobrażamy sobie pobyt w restauracji. Jednak co, gdy wokół szaleją dzieci, ktoś za głośno rozmawia, albo co gorsza, zaczyna się awanturować?

Jeden z kelnerów wspomniał o sytuacji, w której pewna klientka, siedząc przy stole w pizzerii, nagle wyjęła z reklamówki nocnik i posadziła na nim swoje dziecko, mimo iż dwa metry dalej była toaleta. Takie przypadki niestety również się zdarzają.

Jak się zachować w restauracji?

  1. Traktuj personel z szacunkiem – wystarczy „proszę" i „dziękuję", żeby pokazać im, że doceniasz to, co robią.
  2. Podczas spożywania posiłku połóż serwetkę na kolanach, jeśli nie chcesz, aby twoje jedzenie wylądowało pod stołem. Nigdy nie wkładaj jej do koszuli lub bluzki – to przeznaczone tylko i wyłącznie dla dzieci.
  3. Do restauracji ubierz się czysto i schludnie. To miejsce, do którego nie wypada iść w wyciągniętym t-shircie lub co gorsza — w dresie.
  4. Jeśli dokonałeś rezerwacji, przyjdź do lokalu na czas. Jeśli wiesz, że spóźnisz się więcej niż dziesięć minut, zadzwoń do restauracji. Jeśli wiesz, że na pewno się w niej nie pojawisz, anuluj rezerwację.
  5. Bądź świadomy, że wokół ciebie są inni ludzie i nie bądź zbyt głośny.
  6. Nigdy nie upijaj się w restauracji. To szczyt braku szacunku dla gości i personelu. Jeśli przebywasz w miłym towarzystwie i wypijesz za dużo, bardzo uważnie obserwuj swoje zachowanie i wiedz, kiedy powinieneś udać się do domu.
  7. Jeśli chcesz przyciągnąć uwagę kelnera, podnieś rękę — nigdy nie pstrykaj palcami ani nie wołaj go. Gwizdanie, pohukiwanie lub wydawanie tandetnych dźwięków, to zachowania poniżej jakiejkolwiek kultury. Możesz także nawiązać kontakt wzrokowy z kelnerem, a następnie skinąć głową, informując go, że chcesz, żeby do ciebie podszedł.
  8. Chyba nie musimy dodawać, że flirtowanie z kelnerami oczy kelnerkami, jest bardzo nieeleganckie, ale w połączeniu z alkoholem staje się jeszcze bardziej obraźliwe.
  9. Usiądź prosto i trzymaj łokcie poza stołem. Jeśli kładziesz nadgarstki na stole ze skrzyżowanymi rękami, pokazujesz innym, że chcesz z nimi rozmawiać.
  10. Odłóż na bok komórkę. Niegrzecznie jest rozmawiać, wysyłać e-maile lub SMS-y lub przeglądać sieć podczas spożywania posiłku z innymi.
  11. Jeśli jesteś niezadowolony z jedzenia, nie rób awantury, bo możesz zostać odebrany jako dominujący lub agresywny. Zamiast tego powiedz kierownictwu grzecznie, ale stanowczo, że nie jesteś zadowolony z posiłku. Możesz też zostawić na stoliku karteczkę z taką sugestią. Być może wezmą to sobie do serca i popracują nad jakością dania.

Źródło: kobieta.interia.pl

Polacy coraz częściej jedzą poza domem. Czy wiecie ile napiwku wypada zostawić kelnerowi?
Adobe Stock
Newsy
Polacy coraz częściej jedzą poza domem. Czy wiecie ile napiwku wypada zostawić kelnerowi?
Jak zachowywać się w restauracji i co warto wiedzieć o napiwkach? Tych rzeczy nigdy nie róbcie, gdy jecie na mieście.

Idąc do restauracji mamy zazwyczaj nadzieję zjeść coś dobrego w miłym otoczeniu i towarzystwie. Niechętnie przyjmujemy zbyt głośne zachowanie przy sąsiednim stoliku, bieganie dzieci po sali czy bycie ignorowanym przez kelnera. Także zimne czy niesmaczne jedzenie oraz długie oczekiwanie na posiłek mogą spowodować, że wyrazimy swoje niezadowolenie z wizyty w lokalu i… nie zostawimy napiwku. Czy napiwek zawsze trzeba zostawiać w restauracji i ile powinien wynosić? Napiwek, to wyraz zadowolenia klienta. Jest dodatkową gratyfikacją za obsługę, wręczaną niezależnie od zapłaty za posiłek. Z reguły jest dobrowolną częścią rachunku, choć są kraje lub sytuacje, w których zostaje doliczony do rachunku i nie można go nie zapłacić, nawet jeśli obsługa czy posiłek nie były idealne. W Polsce napiwki bywają doliczone do paragonu w niektórych miejscach w weekendy oraz przy rezerwacjach obejmujących powyżej 10 osób. Z kolei we Włoszech, są stałą pozycją na rachunku. Tzw. coperto znajdziecie więc w cenie zawsze, gdy jadacie na mieście. Ta opłata nie jest doliczana tylko wówczas, gdy zatrzymujecie się na szybką kawę i pijecie ją nie siadając przy stoliku. Zastanawialiście się ile powinien wynosić napiwek? Z reguły w restauracjach na całym świecie jego wysokość waha się pomiędzy 5% a 25% wartości rachunku. W Europie z reguły wynosi 10%, choć specjaliści od restauracyjnej etykiety uważają, że powinien wynosić nawet około 20%. Napiwek może też być wyższy, gdy chcecie podkreślić swoje zadowolenie z obsługi czy posiłku. Patricia Rossi, ekspertka od savoir-vivre'u i autorka książki „Everyday Etiquette„ uważa, że napiwek powinien wynosić 20%: - W wielu lokalach pracownicy nie są należycie wynagradzani. Napiwki są zatem ich źródłem utrzymania. Często są też dzielone między kelnerów,...

Magda Gessler namawia do zabierania resztek z restauracji.  Wyjaśnia dlaczego to jest takie ważne
ONS.pl, Adobe Stock
Newsy
Magda Gessler namawia do zabierania resztek z restauracji. Wyjaśnia, dlaczego to jest takie ważne
Czy Polacy zaczną zabierać niedojedzone resztki do domu, jak radzi im to Magda Gessler? Obecnie robi to tylko połowa klientów restauracji.

Zdarza wam się zamówić jedzenie w restauracji i nie zjeść wszystkiego? Jak myślicie, co się dzieje z resztkami, które zostawiacie na talerzach? Połową kotleta, 1 kawałkiem pizzy czy niedojedzoną sałatką? Magda Gessler podpowiada, co powinno się z nimi robić. Czy wypada prosić w restauracji o zapakowanie resztek? Niektórzy zostawiają odchodząc od stolika w restauracji pełne talerze, choć chętnie zabraliby niedojedzone dania do domu. Często panuje wśród ludzi przekonanie, że nie wypada zabierać resztek do domu, że prośba o zapakowanie niedojedzonej pizzy będzie źle przyjęta, albo, że może świadczyć o zachłanności czy sknerstwie. To złe podejście. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy staramy się nie wyrzucać jedzenia i nawet z naci rzodkiewki robimy sałatkę czy pesto, zamiast wyrzucić ją do śmietnika. Dziś dbałość o niemarnowanie żywności, kupowanie ubrań z drugiej ręki, czy podjechanie do sklepu rowerem, zamiast samochodem, może być powodem do dumy, dobrze o was świadczy i jest przejawem waszych zalet, a nie wad. Magda Gessler w rozmowie z magazynem „Fakt” namawia, żeby zabierać niedojedzone dania z restauracji: - Wszystkich naprawdę proszę, żeby pakowali niedojedzone potrawy w restauracjach na wynos. Broń Panie Boże wyrzucać te resztki. Zapakujmy ekologicznie to jedzenie i zabierzmy do domu, bo jest za dużo głodnych ludzi, żeby marnować jedzenie. Jeśli do zabierania torby z resztkami, nie zachęciła was jeszcze popularna restauratorka, to pomyślcie, jak te przyrządzone przez profesjonalnego kucharza końcówki dań, będą wam smakowały w domu: - To samo zresztą się dzieje u mnie w restauracjach. Jak ktoś nie zje ogromnego schabowego, to połowę kelner pakuje do domu, który smakuje wtedy 10 razy lepiej! Zalety pakowania na wynos...

Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”
Ons.pl/Adobe Stock
Newsy
Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”
„Afera ostrygowa" zatacza coraz szersze kręgi. Jak odniosła się do niej aktorka Julia Wieniawa?

Anna Mucha przeżyła ostatnio prawdziwy „dramat”. Aktorka wybrała się ze swoim partnerem do jednej z najlepszych restauracji z owocami morza w Warszawie i bardzo głośno skrytykowała to, co jej w niej zaserwowano. Gwiazda „M jak miłość” zamówiła m.in. ostrygi a za cały posiłek zapłaciła horrendalne 700 zł. Jakby tego było mało, postanowiła wziąć go „na fakturę”. Tuż po wyjściu z lokalu, Anna weszła na Instagrama i zaczęła głośno krytykować dania z warszawskiej restauracji. Zapłaciliśmy absurdalnie dużo w stosunku do jakości (...) Dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku i żadna (...) Do tego zamówiliśmy ostrygi, które były średnie - skomentowała. Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do „X” na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! - powiedziała niezadowolona aktorka. Komentarz właścicielki restauracji Nie musieliśmy długo czekać na reakcję właścicielki restauracji . Kobieta powiedziała, że zachowanie Muchy to „zwykły hejt” a podczas wizyty w lokalu aktorka w ogóle nie narzekała na jakość serwowanych dań. Tak, jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce…(…) Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, więc z całym szacunkiem, nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie…(…) Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do...

napiwek w USA
Adobe Stock
Newsy
Kupił w restauracji tylko jedno piwo. Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon
Mimo że restauracja liczy sobie już 55 lat, taka sytuacja wydarzyła się w niej po raz pierwszy. Jeden z przybyłych gości postanowił napić się piwa. Wychodząc zostawił ogromny napiwek!

Jak wiadomo, szalejąca na całym świecie pandemia w sposób szczególny dotknęła osoby pracujące w gastronomii. Koronawirus dał się we znaki między innymi właścicielowi jednej z amerykańskich restauracji. Brendan Ring, z uwagi na brak gości, postanowił na pewien czas zawiesić swoją działalność.  Kupił tylko jedno piwo Ostatniego wieczoru przed planowanym zamknięciem w lokalu pojawił się mężczyzna, który zamówił tylko jedno piwo . Po opróżnieniu szklanki poprosił o rachunek. Na paragonie widniała kwota 7 dolarów , co w przeliczeniu wynosi ok. 26 złotych. Mężczyzna postanowił jednak zapłacić za tę usługę o wiele więcej. Napiwki w Polsce i w USA W Polsce dawanie napiwków nie jest obowiązkowe, jednak coraz częściej spotykane. Zwykle nie są to duże pieniądze. Polacy przyjęli bowiem wygodną formę zaokrąglania danej kwoty do pełnych dziesiątek . Oczywiście niekiedy, zdarzy się, że klient zostawi więcej pieniędzy, ale to należy do rzadkości. Z kolei w Stanach Zjednoczonych dawanie napiwków to tak zwany „dobrowolny obowiązek” . Zarówno dla gości, jak i pracowników restauracji jest to sprawa na tyle oczywista, że na rachunkach jest nawet specjalne miejsce na wpisanie jego ilości. Przyjmuje się, że napiwek nie powinien być niższy niż 15 proc. kwoty, za którą zjedliśmy, bądź wypiliśmy. Kelner oniemiał, gdy zobaczył paragon Biorąc pod uwagę tę zasadę ów mężczyzna powinien dać zaledwie 1 dolar napiwku. Jednak kwota, którą wpisał na paragonie była czterocyfrowa! Z początku kelner myślał, że jest to 300 dodatkowych dolarów, więc bardzo się ucieszył. Kiedy jednak założył okulary okazało się, że nie zauważył jednego zera. Gość zostawił bowiem aż 3 tysiące dolarów napiwku, czyli ok. 11 tysięcy złotych!...