Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”
Ons.pl/Adobe Stock
Newsy

Julia Wieniawa zakpiła z Anny Muchy. „Najlepsze ostrygi w Warszawie”

„Afera ostrygowa" zatacza coraz szersze kręgi. Jak odniosła się do niej aktorka Julia Wieniawa?

Anna Mucha przeżyła ostatnio prawdziwy „dramat”. Aktorka wybrała się ze swoim partnerem do jednej z najlepszych restauracji z owocami morza w Warszawie i bardzo głośno skrytykowała to, co jej w niej zaserwowano. Gwiazda „M jak miłość” zamówiła m.in. ostrygi a za cały posiłek zapłaciła horrendalne 700 zł. Jakby tego było mało, postanowiła wziąć go „na fakturę”.

Tuż po wyjściu z lokalu, Anna weszła na Instagrama i zaczęła głośno krytykować dania z warszawskiej restauracji.

Zapłaciliśmy absurdalnie dużo w stosunku do jakości (...) Dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku i żadna (...) Do tego zamówiliśmy ostrygi, które były średnie - skomentowała.

Zobacz także
Sonia Bohosiewicz pokazała fałdki tłuszczu. "Oni mi robią zdjęcia, jakbym była co najmniej TAKA GRUBA"

Sonia Bohosiewicz pokazała fałdki tłuszczu: „Jakbym była co najmniej TAKA GRUBA"

Zbigniew Boniek uważa, że jego żona jest zbyt puszysta? Prezesowi PZPN chyba zabrakło klasy

Zbigniew Boniek uważa, że jego żona jest zbyt puszysta? Prezesowi PZPN chyba zabrakło klasy

Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do „X” na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! - powiedziała niezadowolona aktorka.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Komentarz właścicielki restauracji

Nie musieliśmy długo czekać na reakcję właścicielki restauracji. Kobieta powiedziała, że zachowanie Muchy to „zwykły hejt” a podczas wizyty w lokalu aktorka w ogóle nie narzekała na jakość serwowanych dań.

Tak, jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce…(…) Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, więc z całym szacunkiem, nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie…(…) Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu moglibyśmy zareagować. Niestety, nie miała odwagi i kelnerowi mówiła, że wszystko smakuje - powiedziała szefowa lokalu.

Reakcja gwiazd na aferę ostrygową

Do sprawy postanowił się odnieść m.in. kolega Muchy z planu „M jak miłość” Rafał Mroczek, który chcąc zagrać Ani na nosie, wstawił na Instagrama swój obiad, a konkretnie smażonego pstrąga z frytkami. Aktor pokazał też paragon, który opiewał na kwotę 58 złotych. Jakby tego było mało, podpisał fotkę: „Anna Mucha, też na fakturę”.

Swoje trzy grosze postanowiła także dorzucić aktorka Julia Wieniawa, która wybrała się ostatnio z przyjaciółmi do tej samej restauracji. Czy jej smakowało? Tak, i to bardzo.

Gwiazda „Rodzinki.pl” szeroko zrelacjonowała w sieci swoje wyjście do warszawskiego lokalu. Julia zamówiła m.in. ostrygi. Te same, które tak bardzo nie smakowały Annie Musze. Julia stwierdziła, że to najlepsze ostrygi, jakie jadła w stolicy.

Najlepsze ostrygi w Warszawie – stwierdziła.

To jest z sorbetem. W ogóle genialne to jest. Polecam, serio – powiedziała na InstaStory.

Czyżby Mucha swoim zachowaniem zrobiła tylko dodatkową reklamę lokalowi?

Źródło: Instagram.pl

Anna Mucha nie ma lekko. Jej obiad za 700 zł wyśmiał także Rafał Mroczek
ONS.pl
Newsy
Anna Mucha nie ma lekko. Jej obiad za 700 zł wyśmiał także Rafał Mroczek. Chwali się tanim pstrągiem
Coraz więcej osób śmieje się z „dramatu”, jaki przeżyła Mucha w warszawskiej restauracji. Teraz do sprawy odniósł się Rafał Mroczek.

Aktorka Anna Mucha raczej nie spodziewała się, że jej wyznania w sieci na temat wielkiego rozczarowania ostrygami za 700 złotych wywołają tyle kontrowersji. Teraz do grona komentujących dołączył jej kolega z planu „M jak Miłość”, Rafał Mroczek. Rozczarowanie Anny Muchy Przypomnijmy – kilka dni temu na swoim profilu na Instagramie Anna Mucha zrelacjonowała wizytę w restauracji w Warszawie . Nie przyznała się do tego, ile zapłaciła za obiad, ale pochwaliła się swoim budżetem na takie wyjście, który wynosi 700 zł. Można się więc domyślać, że kwota za zamówienie nie była wiele niższa. Niestety, aktorka była bardzo rozczarowana posiłkiem, o czym dała znać na Instagramie: Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do "X" na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! Odpowiedź restauracji Na reakcję nie trzeba było długo czekać . Aktorce szybko odpowiedziała właścicielka restauracji. W dodatku okazało się, że Mucha w trakcie obiadu nikomu z obsługi nie zgłosiła tego, że jedzenie jej nie smakuje, a na koniec jeszcze… wzięła fakturę na swoje zamówienie. Tak, jesteśmy najdroższą restauracją w Polsce…(…) Co do jakości ostryg ciekawi nas jakie ostrygi i gdzie jada Pani Anna, u nas zamówiła Gillardeau, Tsarskaya, Pearl Noir oraz specjalnie hodowane ostrygi letnie, wszystkie ostrygi przyjechały tej nocy, więc z całym szacunkiem, nie zjadłaby świeższych ani w Paryżu, Berlinie czy Mediolanie…(…) Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu moglibyśmy zareagować. Niestety,...

Anna Mucha skrytykowała francuską kawę. „Jak się nazywają ci, którzy nie mają smaku?"
ONS/Pixabay
Newsy
Anna Mucha znów w roli krytyka kulinarnego. Tym razem nie posmakowała jej francuska kawa
Aktorka powoli wyrasta na samozwańczą krytyczkę kulinarną. Powinna zmienić zawód?

Anna Mucha coraz śmielej wypowiada się ostatnio na temat kulinarnych smaków świata. Czyżby znudziła ją rola aktorki i postanowiła zostać samozwańczą krytyczką kulinarną? Afera z ostrygami Anny Muchy Kilka tygodni temu w sieci rozpętała się prawdziwa burza po wypowiedzi Anny Muchy na temat jednej z warszawskich restauracji. Aktorka wybrała się z partnerem na kolację, podczas której para zamówiła owoce morza, m.in. małże świętego Jakuba, okonia morskiego oraz ostrygi. Za cały stół wykwintnych dań gwiazda „M jak miłość zapłaciła" – uwaga – 700 złotych. Potrawy w ogóle jej jednak nie smakowały, co Ania bardzo otwarte przyznała w sieci wywołując wielką medialną burzę. Okazuje się, że Ania nie zawsze jednak raczy się „luksusowymi" daniami. Ostatnio, „przyciśnięta głodem" Mucha, musiała się zadowolić znacznie mniej wykwintnymi parówkami .         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Anna Mucha (@taannamucha) Wyjechała na podbój Francji Aktorka przebywa obecnie we Francji, gdzie – jak się nietrudno domyślić – smakuje lokalnych dań. Kilka dni temu Mucha wybrała się na tournée po francuskich restauracjach i kawiarniach. W jednej z nich zamówiła danie, które było tak pyszne, że doprowadziło ją do łez . Wszystko za sprawą musu z kurczaka z brokułami i kaszą gryczaną. który przypomniał jej wczesne lata dzieciństwa, a konkretnie ukochaną babcię.         Wyświetl ten...

Anna Mucha w ogniu krytyki po aferze z owocami morza. "Nie będę tego komentować"
ONS.pl
Newsy
Anna Mucha w ogniu krytyki po aferze z owocami morza. „Nie będę tego komentować”
Internauci nie odpuszczają! Po skrytykowaniu restauracji Anna Mucha mierzy się teraz z ostrą krytyką skierowaną w jej stronę.

Jakiś czas temu Anna Mucha dała znowu o sobie znać. I nie chodziło wcale o wybitny występ artystyczny, lecz krytykę restauracji, którą Mucha odwiedziła. Okazuje się jednak, że nikt nie podziela niepochlebnych opinii aktorki. „Bardzo średnie” ostrygi za 700 zł Przypomnijmy – tydzień temu Anna Mucha postanowiła zostać samozwańczym krytykiem kulinarnym i na swoim profilu na Instagramie wyraziła się bardzo negatywnie na temat jednej z warszawskich restauracji . Aktorka wybrała się z partnerem na ostrygi, które w jej opinii nie były szczególnie smaczne: Na kubku smakowym wylądowały dobre sanżaki, czyli małże Świętego Jakuba i reszta niestety bardzo przeciętna, bardzo słaba. Ostrygi były po prostu bardzo przeciętne... Ryba, czy okoń morski, którego jadłam, był przegotowany, przesuszony. Dwa razy po prostu pozbawiony wody - za pierwszym razem, kiedy go wyciągali z tej wody, za drugim razem, kiedy go po prostu wysuszyli. I to jest rozczarowujące Celebrytka nie zdradziła ile kosztował ją ten obiad, jednak w trakcie narzekania wspomniała, że wolałaby inaczej spożytkować 700 zł: Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść do "X" na Krakowskim Przedmieściu, zwłaszcza że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! Odpowiedź restauracji Na krytykę bardzo szybko zareagowała restauracja, którą odwiedziła Anna Mucha. Okazało się, że aktorka zamówiła zupełnie inne dania niż deklarowała, a do tego w ogóle nie zgłosiła swoich obiekcji obsłudze restauracji: Co do zarzutów odnośnie przesuszenia ryby to ciężko nam się w tej chwili do tego odnieść, gdyby celebrytka zgłosiła uwagę na miejscu moglibyśmy zareagować....

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”
ONS.pl/Adobe Stock
Newsy
Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”
Znana aktorka poszła do jednego z najdroższych lokali w stolicy naszego kraju. Nie był to jednak najlepszy obiad w jej życiu.

Rodowita warszawianka Anna Mucha wybrała się ze swoim partnerem na wycieczkę... po Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Cel wyprawy nie został  jednak zdeterminowany przez pandemię koronawirusa. Mucha po prostu skorzystała z okazji jej partnerów biznesowych. Aktorka jest ambasadorką jednego ze sklepów  z akcesoriami dla dzieci. Akcja promocyjna została połączona z wizytą w słynnym warszawskim Hotelu Bristol. Przy okazji gwiazda „M jak miłość” postanowiła skosztować nieco jedzenia z najwyższej półki. Anna Mucha niezadowolona z luksusowego obiadu 41-latka udała się więc wraz ze swoim mężczyzną do jednego z najdroższych warszawskich lokali. Wybór mógł być tylko jeden – owoce morza. Mucha nie zaliczy jednak tego ekskluzywnego obiadu do najbardziej udanych: – Poszliśmy na ostrygi, żeby było tak wiecie, światowo, na bogato... Zapłaciliśmy absurdalnie dużo, absurdalnie drogo w stosunku do jakości (…). Dostaliśmy przystawki i dania główne, z których to przystawek jednej kompletnie nie zjedliśmy, ponieważ była pozbawiona smaku– recenzowała ucztę Mucha niczym rasowa krytyk kulinarna. To jednak nie wszystko. Podczas nagrywania specjalnej relacji z wypadu na Krakowskie Przedmieście na Instagramie, aktorka nie omieszkała wspomnieć o tym, ile zapłaciła za luksusowy obiad: – Do tego dostaliśmy ostrygi, które były średnie, bardzo średnie! (...) Jeżeli ja mam do wydania 700 złotych na obiad, to ja za te 700 złotych mogę zjeść jak król w wielu miejscach w Warszawie, więc po cholerę ja mam iść (…) na Krakowskie Przedmieście, zwłaszcza, że siedziałam tyłem, więc nic nie miałam z tego Krakowskiego Przedmieścia! – zauważyła przytomnie celebrytka. Dlaczego Anna Mucha nie była zadowolona z uczty? Anna Mucha,...