Karp
Adobe Stock
Newsy

Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli

Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych.

Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem.

Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej.

Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Nie oszczędzajmy na świętach

Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie.

Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem.

Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii.

Takich ryb nie kupujmy

Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów:

  • Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły.
  • Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu.
  • Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste.
  • Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!

 

Karp u zakonnic droższy niż w supermarkecie, ale podobno warto. "Czuć, że te ryby są z niezamulonego stawu"
AdobeStock
Newsy
Karp u zakonnic droższy niż w markecie, ale ponoć warto. „Czuć, że te ryby są z niezamulonego stawu"
Karp wcale nie musi brzydko pachnieć mułem - dowodem na to są ryby sprzedawane przez zakonnice w Staniątkach w województwie małopolskim. Ich karpie cieszą się dużym wzięciem, ponieważ są smaczne, dorodne i zupełnie pozbawione zapachu mułu.

Święta tuż, tuż, dlatego kto ma ochotę na świeżego karpia, ten już rusza po tę rybę do sklepu. Nie wszyscy ufają supermarketom w kwestii tych ryb, dlatego wybierają prywatnych hodowców. W sprawdzonych miejscach można mieć pewność, że karp będzie zdrowy i pozbawiony charakterystycznego zapachu kojarzącego się z mułem. Takie właśnie ryby sprzedaje się w Staniątkach, gdzie hodowlę karpi prowadzą siostry benedyktynki.  Karpie z naturalnej hodowli ze Staniątek Karp to ryba, która nie cieszy się nadmiernym uwielbieniem. Często jada się ją na święta z przyzwyczajenia - w końcu tak nakazuje tradycja. Ma niezbyt przyjemny zapach, który bywa określany jako mulisty, dlatego Polacy wymieniają się domowymi sposobami na pozbycie się charakterystycznego smrodku karpia. Ale skąd on się w ogóle bierze? Niska cena (przynajmniej do niedawna...) takiego karpia wynika z warunków, w jakich był hodowany. Kiedy ryby są stłoczone w małym zbiorniku, gdzie dostęp do tlenu jest niewielki, wówczas ich mięso zaczyna się „zakwaszać”, co powoduje brzydki zapach i posmak mułu. Zupełnie inaczej jest w przypadku karpi z dobrych hodowli - takich, jak ta u sióstr benedyktynek w Staniątkach. Ryby od mniszek są karmione pszenicą, pozbawioną ewentualnych dodatków, które mogłyby powodować zły smak mięsa:  – Czuć, że te ryby są z niezamulonego stawu. Nawet w przypadku karpi ważących powyżej 2 kg nie ma się co obawiać, że będą one czymś przesiąknięte – mówił w Radiu Eska jeden z klientów. Ile kosztuje kilogram karpia od zakonnic? Co roku w Staniątkach ustawiają się kolejki do karpia u sióstr Benedyktynek. Nikogo nie odstrasza cena, która jest dość wysoka i wynosi 40 złotych za kilogram żywej ryby. Jak podkreślają mniszki, należy wówczas wziąć ze sobą wiaderko lub inny pojemnik. Można też poprosić o ubicie i...

karp soute przepis
Adobe Stock
Newsy
Jak kupić najsmaczniejszego karpia? Zwróćcie uwagę na jedną rzecz
Przygotowujecie karpia na święta? Dowiedzcie się, jak sprawdzić który karp jest najsmaczniejszy!

Wigilia już za kilka dni! Jeżeli planujecie przygotować karpia na święta, to lepiej szybko biegnijcie do sklepu. Możecie się zastanawiać po co, skoro ryb pewnie będzie aż nadto? Dlatego, że w tym roku sytuacja jest skomplikowana – przez pandemię koronawirusa ucierpiały różne branże, a że gospodarka jest systemem naczyń połączonych, to kryzys nie oszczędził także handlarzy rybami. Już wiedzą, że przez obostrzenia i mniejsze grono na Wigilii sprzedadzą o wiele mniej ryb niż rok temu, więc zamawiają ich mniej od hodowców. A to oznacza, że niektórzy będą musieli obejść się bez karpia w tegoroczne święta, ponieważ zwyczajnie tych ryb zabraknie. Dlatego musicie się bardzo śpieszyć, jeśli chcecie kupić smacznego karpia – tych zacznie brakować najszybciej! Najczęściej sprzedawana w Polsce odmiana karpia to karp królewski. Ma niezbyt gęsto rozłożone łuski, dzięki czemu dość łatwo się go smaży. Karpie z profesjonalnych hodowli potrzebują około trzech lat, by trafić na stół. Niektórzy hodowcy dla osiągnięcia szybszych zysków karmią ryby specjalnymi mieszankami granulatów, które mają stymulować wzrost. Karpie karmione w ten sposób osiągają docelową wagę już w wieku dwóch lat, ale nie są zbyt smaczne. Jaki jest karp idealny? By mieć absolutną pewność, że karp jest świeży, najlepiej kupić żywą rybę. Jednak takie rozwiązanie jest coraz mniej popularne. Ekolodzy i obrońcy praw zwierząt od kilku lat skutecznie zwiększają świadomość społeczeństwa w tej kwestii. Karpie, które są sprzedawane żywe, przeżywają ogromne katusze – trzyma się je w zbyt ciasnych akwariach, gdzie ryby nie mogą się swobodnie poruszać ani oddychać! Również uśmiercanie ryby w warunkach domowych wzbudza wiele wątpliwości. Dlatego najlepiej jest kupować ryby już wypatroszone. Jak...

karp 2020
AdobeStock
Newsy
Karpia może zabraknąć na wigilijnym stole. O tę rybę może być trudno
Czas przypomnieć sobie przedwojenne przepisy na wigilijne dania, ponieważ prawdopodobnie w tym roku karp będzie bardzo trudno dostępnym towarem!

Trudno sobie wyobrazić Wigilię bez karpia na stole. Jednak w tym roku całkiem możliwe, że będziemy musieli znaleźć alternatywę dla tej tradycyjnej ryby! Kryzys ekonomiczny spowodowany koronawirusem dotyka wszystkich – także hodowców ryb. Tradycyjny karp? Dziś myśląc o Wigilii oczami wyobraźni widzimy na stole pierogi z kapustą i grzybami, śledzie i inne potrawy, ale zawsze musi się między nimi znaleźć karp. Wydaje się nam, że święta bez tej ryby nie mogą się odbyć. A jedzenie karpia w wigilię to bardzo świeża tradycja! Została zapoczątkowana w latach 70. XX wieku przez komunistyczne władze. Dawniej w Polsce jadano w Wigilię wiele gatunków ryb, które w PRL-u były trudno dostępne lub po prostu drogie. Natomiast karp był łatwy i tani w hodowli, dlatego niespełna 50 lat temu zaczęto gorąco zachęcać Polaków do przyrządzania tej ryby na święta. I tak powstał zwyczaj przygotowywania panierowanego karpia na Boże Narodzenie. Święta bez karpia Bardzo możliwe, że w tym roku będziemy musieli obejść się smakiem i w Wigilię zamiast karpia zjemy coś innego. Wszystko przez pandemię koronawirusa! Z powodu obostrzeń sklepy zamawiają znacznie mniej towaru, ponieważ nie mają pewności, że uda im się wszystko sprzedać. Z tego powodu hodowcy ograniczają rozmnażanie ryb lub wyprzedają nadmiary, ponieważ nie chcą zostać z niesprzedanym towarem. Karp potrzebuje trzech lat, by osiągnąć wagę 1,5 kg – takie ryby najchętniej kupujemy na święta. Hodowcy doskonale wiedzą, że za rok, gdy ich karpie będą ważyły ponad 2 kg, to nikt nie będzie chciał ich kupić. Brak zamówień ze sklepów nie jest jedynym problemem. Zamknięte zostały restauracje, a wiele przedsiębiorstw przeszło na zdalny tryb pracy. W związku z tym odwołane zostały coroczne wigilie firmowe, na których też podawało się karpia. Wpływ na popyt na karpie...

Karp
Pixabay/ aranhaverde
Newsy
Co mówi o karpiu kolor jego brzucha? Nigdy go nie kupujcie, jeśli nie jest żółty. Dlaczego?
Karpia podacie z pewnością na Wigilię. Bez tej wyjątkowej ryby święta nie przypominają tradycji. Jak wybrać odpowiedniego?

Karp w galarecie, karp smażony, zupa rybna - to tylko część dań, które możecie zaserwować swoim bliskim podczas wigilijnej kolacji. Ponadto, grudzień to najlepszy czas na zakup tej świątecznej ryby.  Karp jako postna ryba chrześcijańska Ryba jest m.in. symbolem nowego życia i Jezusa Chrystusa. Karp religijnie wręcz idealnie wpisuje się w postną tradycję świąteczną. Ryba ta stała się dlatego wysoko cenionym źródłem białka w czasie dłuższych, wielodniowych postów, narzucanych przez religię chrześcijańską. Technikę jej hodowli udoskonalano z tego względu w klasztorach. Hodowcy od zawsze byli gotowi zachowywać najpiękniejsze okazy do celów reprodukcyjnych, dzięki czemu przeprowadzali selekcję genetyczną. Jednak nie wszystkie karpie są zdatne do jedzenia. Warto, byście to pamiętali! Obecnie powstałą rybę cechuje wytrzymałość, duża ilość mięsa i imponująca długowieczność, także na wolności. Dzisiaj, głównie w Europie Środkowej, karp nadal zajmuje ważne miejsce w tradycji gastronomicznej. Karpie są głównie podawane w czasie posiłków świątecznych na koniec roku. Kilka dni w czystej wodzie i mięso karpia traci mulisty smak Nie wszyscy potrafią przygotować karpia. To białe, nad wyraz zdrowe mięso, ma kilka kulinarnych pułapek. Najlepiej przed przygotowaniem ryby, trzymać ją przez jakiś czas w czystej wodzie. To pozwoli zniwelować mulisty smak karpia. Jaki smakuje najlepiej? W porcjach, świeży lub wędzony - na pewno znajdziecie coś dla siebie. Dlaczego kolor brzucha karpia jest tak ważny? Jedną z ważnych rzeczy, na którą warto zwrócić uwagę przy za kupie karpia na święta, jest kolor jego brzucha. Szczególnie dobry wybór karpia dotyczy koloru żółtego, nawet w jego ciemniejszych tonach. Kolor brzucha karpia i skrzeli...