Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb
Adobe Stock
Newsy

Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb

Zmieniają się nasze kulinarne upodobania i smaki. Polacy wciąż jedzą zbyt mało ryb, ale kultura ich jedzenia się zmienia.

„Ryba wpływa na wszystko” – głosił przed laty popularny slogan reklamowy nawołujący Polaków do jedzenia ryb. Rzeczywiście – zawarte w rybach kwasy omega-3 są potrzebne ludzkiemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania.

Zbyt często to zapotrzebowanie trafia w próżnię. Polacy zapominają o morskim i słodkowodnym dobrodziejstwie, jakim są ryby. W większości jednak powody niejedzenia ryb albo wybierania ich mniej wartościowych gatunków są bardziej przyziemne.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego Polacy jedzą tak mało ryb?

Zacznijmy od wygórowanych cen. Tradycja nakazuje choćby zjedzenie ryby nad polskim morzem. Tymczasem zwłaszcza ostatnio ceny rybnych obiadów nad Bałtykiem zupełnie oszalały. Pisaliśmy ostatnio o kobiecie, która zapłaciła za rybę z ziemniakami aż 140 zł…

Zobacz także
Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Czy wszystkie lokale nad morzem muszą serwować ryby? Magda Gessler była zdumiona, że tak nie jest

Nie smażcie ryb na tym oleju. To toksyczne połączenie

Nie smażcie ryb na tym oleju. To toksyczne połączenie

Otwarte pozostaje zresztą pytanie, czy tego typu frykasy należy w ogóle jeść częściej niż raz od wielkiego dzwonu. Niektórzy mówią o jedzeniu ryb raz w tygodniu. Szwedzcy eksperci zalecają jedzenie bałtyckich ryb… kilka razy w roku.

Na to wszystko nakładają się bardziej prozaiczne powody. Chodzi tutaj mianowicie o dostępność ryb, a zwłaszcza tych świeżych. Nierzadko konsumenci są wręcz zmuszeni do niezbyt smacznych ryb mrożonych.

Pół biedy, kiedy w sklepowych zamrażarkach dostępny jest morszczuk czy też dorsz. Gorzej, kiedy klienci mogą wybierać co najwyżej w kilku gatunkach pangi pośledniego sortu ze zdecydowanie zbyt dużą ilością lodowej glazury.

Polacy uczą się jedzenia ryb na nowo

Eksperci rynku rybnego są zdania, że popyt na ryby i kultura ich jedzenia dopiero się w Polsce rodzą. Kluczem do tego jest nastawienie młodszego pokolenia, które coraz bardziej zainteresowane jest dbaniem o właściwe, zbilansowane odżywianie, nawet kosztem sporych finansowych nakładów.

Swoje robi także rodząca się kultura jedzenia w knajpach, barach i restauracjach. Ten trend został ostatnio oczywiście przytłumiony przez efekt zamknięcia gospodarki i gastronomii spowodowanego pandemią koronawirusa.

Na wzrost popularności świeżych ryb, czyli np. łososia, pstrąga, czy dorsza wśród Polaków wpływa także coraz większa podaż tego typu produktów w marketach. Ofertę ryb świeżych poszerzają choćby Lidl i Biedronka.

Statystyczny Polak je ok. 12 kg ryb i owoców morza w ciągu roku. Dla porównania średnie spożycie wieprzowiny oscyluje wokół 40 kg mięsa rocznie.

Źródła: pb.pl, poralspozywczy.pl

Czytaj także:

wielkanoc 2021 koronawirus czy można jechać
Flickr
Newsy
Jak będzie wyglądała tegoroczna Wielkanoc? Czy zjemy śniadanie z bliskimi? Prognozy nie są zbyt optymistyczne
Wygląda na to, że szykuje się powtórka z Bożego Narodzenia. Koronawirus znów nie pozwoli Polakom na rodzinne zjazdy i wspólne świętowanie Wielkiej Nocy.

Wielkanoc to bez cienia wątpliwości najważniejsze święto dla chrześcijan. Bogata w tradycje, zwyczaje i obyczaje uroczystość, znowu będzie odbywała się w naszym kraju na pół gwizdka. Wszystko oczywiście za sprawą pandemii SARS-COVID-19, która szaleje w naszym kraju już prawie rok. Jak wyglądały święta przed rokiem? Jeszcze w marcu zeszłego roku, nikt nie wiedział czym jest koronawirus. Strach przed nieznaną chorobą spowodował zamknięcie gospodarki na trzy spusty. Dzieci przestały chodzić do szkoły, bramy kościołów pozostały przymknięte, a zeszłoroczna Wielkanoc była najmniej rodzinnym świętem dla większości Polaków w ciągu ich całego życia. Nadzieje na szybkie uporanie się z problemem pandemii, okazały się płonne. Na początku listopada zeszłego roku, nad Polską wisiało już widmo drugiej fali koronawirusa. Co było dalej, wszyscy pamiętają. Zamknięte cmentarze, a po miesiącu ogólnonarodowa debata dotycząca obchodów Bożego Narodzenia. Władze były niewzruszone. Rząd wprowadził odgórny limit kolędników przy wigilijnym stole, którego zresztą sam nie egzekwował. Czy akcja szczepionkowa umożliwi wspólne świętowanie? Po drugiej fali wirusa przybyłego do Europy z chińskiego Wuhan, przyszła pora rzecz jasna na trzecią. Wzrosty zakażeń i zgonów nie pozostawiają wątpliwości. Nie pomaga nawet zakrojona na coraz szerszą skalę akcja szczepienia Polaków. Kiedy szczepionki przyjmują osoby starsze, coraz więcej ciężkiego przebiegu choroby u starszych. Spory na temat koronawirusa, jego śmiertelności i strategii poszczególnych państw na walkę z zarazą, nie przestają trwać. Polacy wciąż zastanawiają się i toczą dyskusję miedzy sobą czy lockdown, zamrażanie i odmrażanie gospodarki mają sens. Po drodze spora część...

Inspekcja Jakości Handlowej skontrolowała sprzedawców ryb. Tych lepiej nie kupować
Adobe Stock
Newsy
Ta ryba to pewne kłopoty ze zdrowiem. Może zawierać pasożyty i rakotwórczą rtęć!
Popularna ryba, z której bardzo często serwuje się filety, to źródło bardzo wielu szkodliwych substancji. Wiecie o jakim produkcie mowa?

Panga to ryba o wyjątkowo łagodnym smaku i dosyć niskiej cenie. Jak się okazuje jednak, za ceną stoi… niska jakość. Panga zawiera bardzo wiele szkodliwych składników, które mogą wpłynąć na zdrowie - zwłaszcza u najmłodszych. Panga trująca dla organizmu Pangi naturalnie występują w azjatyckiej rzece Mekong, jednak te, które kupujecie w sklepach hodowlane są w sztucznych zbiornikach. Przez swój bardzo delikatny smak i bardzo neutralny zapach, panga często podawana jest dzieciom. Okazuje się jednak, że to ogromny błąd! Warunki w sztucznych hodowlach są mało korzystne, a ryby pływają w bardzo ciasnych basenach. Sprawia to, że woda jest zanieczyszczona, a zwierzęta nie mogą się prawidłowo rozwijać. Aby sztucznie poprawić kondycję ryb, a także zwiększyć ich masę, faszerowane są one hormonami i antybiotykami. Straszne warunki hodowli pang Niektóre pangi nie pływają nawet w ciasnych, sztucznych basenach, a… w podwodnych klatkach. Nie mają tam praktycznie w ogóle miejsca do poruszania się, a masowi hodowcy karmią je paszami bogatymi w chemię. To wszystko przenika do organizmu człowieka spożywającego rybę wraz z substancjami, którymi nasycona jest woda. Woda w zbiornikach pang często zawiera nawet rakotwórczą rtęć, a nawet pasożyty, które przenikają do wnętrzności zwierzęcia - Jecie te ryby? Przestańcie jak najszybciej. Zawierają duże ilości rtęci Filety pangi są także często sztucznie „pompowane” wodą, aby można je było sprzedawać po większych cenach. Czy wszystkie ryby są zdrowe? Niekoniecznie Chociaż dietetycy i lekarze zalecają regularne jedzenie ryb, panga nie zalicza się do tych bogatych w korzystne składniki dla zdrowia. Pomimo tego, że zawiera ona nienasycone kwasy tłuszczowe, które obniżają cholesterol, nadciśnienie, a także świetnie...

ryby z hormonami niedobre i z nowotworami
Adobe Stock
Newsy
Unikajcie tych ryb, jak ognia. Są naszpikowane hormonami i wywołują nowotwory. Która jest najgorsza?
Których ryb nie powinno się kupować, a które trzeba jeść w mniejszych ilościach? Postaramy się rozwikłać dla was tę zagadkę.

Znany slogan reklamowy sprzed lat głosił, że „ryba wpływa na wszystko”. I owszem, ryby zawierają wiele cennych mikroelementów i składników odżywczych. Ile razy tygodniowo powinno się jeść ryby? To właśnie w rybach zawarta jest duża ilość cennych kwasów tłuszczowych omega-3, które wspomagają pracę serca i mózgu. Przez to właśnie sprzedaż i spożycie ryb, jest dość mocno promowane w przestrzeni publicznej – nie tylko w akcjach reklamowych. Od 2016 roku obowiązuje w naszym kraju dość nietypowy przepis. Według postanowień zawartych w rozporządzeniu o stołówkach i sklepikach szkolnych, ryba musi zostać podana dzieciom przynajmniej raz w tygodniu. Chodzi tutaj oczywiście o szkolne jadłodajnie, w których stołują się rzecz jasna nie wszystkie dzieci. Tak czy siak, przepis obowiązuje i daje jasny dowód na to, że spożywanie ryb jest ogólnie wspierane. Dlaczego należy unikać ryb hodowlanych z Azji? Tymczasem ryba rybie nierówna. Wielu z tych dostępnych na rynku, zwłaszcza niestety tańszych gatunków, powinno się unikać jak ognia. Zwykle podstawowym zarzutem w stosunku do ryb jest ten o karmienie ich antybiotykami, hormonami i złej jakości paszą. Właśnie dlatego powinno się unikać ryb hodowlanych z dalekiej Azji. Mowa tutaj na przykład o takich gatunkach jak panga czy tilapia. Dobrym sposobem na szybkie odróżnienie ryby złej jakości i ryby godnej zakupu, jest po prostu rzut oka na cenę. Niestety, ryby lepszych gatunków zwykle są o wiele droższe, niż te pochodzące ze stawów hodowlanych w dalekich Chinach. Czym grozi spożycie dużych ilości tuńczyka? Jednak panga i tilapia, nie zamykają całej listy dość groźnych dla zdrowia ludzkiego ryb. Znajdują się na niej bardziej „niewinne” gatunki. O których rybach...

”Nie jedzcie ryb z Bałtyku więcej niż raz w tygodniu”. Szwedzi idą dalej: 2-3 razy w roku
Pixabay
Newsy
Nie jedzcie ryb z Bałtyku częściej niż raz w tygodniu. Szwedzi idą dalej: 2-3 razy w roku
Myślicie, że ryby z Bałtyku są zdrowe? Tak wam się tylko wydaje. Eksperci apelują o rozsądek w spożywaniu ryb pochodzących z naszego morza. Ich zdaniem, nie powinno się ich jeść częściej niż raz w tygodniu!

Sezon wakacyjny za pasem. Czy planujecie w tym roku wyjazd nad polskie morze? Nieodłącznym elementem wypoczynku nad Bałtykiem jest oczywiście zjedzenie świeżej morskiej rybki. Czy to aby jednak na pewno zdrowe dla naszego organizmu? Rybka nad morzem Rybka nad morzem to podstawa każdego wakacyjnego wyjazdu. Wiele osób nie ma jednak pojęcia, jak wiele chemikaliów skrywa w sobie to morskie stworzenie. W trakcie jednego z badań naukowcy wykryli w bałtyckich rybach niezwykle toksyczne substancje pochodzące ze starej broni chemicznej , zatopionej w Bałtyku po II wojnie światowej. Przyznajcie, że nie brzmi to zbyt zachęcająco? Metale ciężkie w rybach z Bałtyku W wodach naszego morza jest mnóstwo pięknych stworzeń. Niestety, nie brakuje w nich również dioksyn, rtęci, polichlorowanych bifenyli, substancji rakotwórczych, mutagennych i neurotoksycznych. Te są w stanie uszkodzić DNA człowieka. Wystarczy, że będziemy regularnie spożywać toksycznie skażone ryby. Skąd wzięła się w Bałtyku broń chemiczna? Cofnijmy się do roku 1925, w którym to Polska oraz 43 inne państwa, podpisały umowę, w której wyrzekły się stosowania broni chemicznej, m.in. silnie toksycznego iperytu siarkowego. Niestety, zapasy chemikaliów trafiły do Bałtyku. Eksperci nie mają złudzeń, że uwielbiane przez wielu Polaków ryby z Bałtyku, powinno się jeść nie częściej niż raz w tygodniu. Organizm musi mieć czas, by się z tego oczyścić - prof. Jacek Bełdowski. Szczególnie ostrożne powinny być kobiety planujące ciążę. Testy przeprowadzone przez Niemców pokazały, że rozpuszczony w wodzie trotyl uszkadza DNA ryb, a w dalszej kolejności, DNA człowieka, który je spożywa. Jakich ryb powinniśmy się szczególnie wystrzegać? Szwedzka Agencja ds. Żywności zaapelowała do...