Kupił w Tesco schab na kotlety. Obrzydliwe, co zobaczył w środku
Adobe Stock
Newsy

Kupił w Tesco schab na kotlety. Obrzydliwe, co zobaczył w środku

Kończy się powoli historia supermarketów Tesco w naszym kraju. Będą one zapamiętane nie tylko z cenowych okazji, ale i z wpadek, takich jak sprzedawanie klientom zepsutego jedzenia...
Hubert Rój
kwiecień 16, 2021

Całe zajście miało miejsce ładnych kilka lat temu. Pewnemu klientowi Tesco zamarzyły się wówczas przepyszne kotlety schabowe.

Po zakupie mięsa w supermarkecie, mężczyzna wrócił do domu i przystąpił do przygotowania swojego obiadu.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co zobaczył klient Tesco podczas krojenia kupionego mięsa?

Podczas krojenia mięsa. oczom mężczyzny ukazał się naprawdę paskudny widok. Z wnętrza schabu wypłynęła okropna, szara, gęsta maź.

Zszokowanemu mężczyźnie nie pozostało nic innego. jak zapakować schab w oryginalną folię i pędem ruszyć do sklepu z reklamacją.

Nie można dziwić się oburzeniu klienta Tesco, który słusznie zauważył, że tego typu wydarzenia nie powinny mieć miejsca.

Do sprzedaży w sklepach spożywczych. dopuszcza się tylko dokładnie przebadane mięso przez weterynarzy. W tym przypadku mężczyzna mógł mówić o naprawdę dużym pechu. Sanitarne służby zanotowały nomen omen. sporych rozmiarów przeoczenie.

Zobacz także

Jak potoczyła się historia obrzydliwego schabu z Tesco?

Zapewnienie kasjerów o tym, że to pierwszy taki przypadek. w niczym nie pomogły. Rozsierdzony klient stanowczo domagał się zwrotu kosztów zakupu.

Skąd wzięła się paskudna substancja w mięsie? Domysłów nie brakowało. Według słów poszkodowanego klienta, mogło być to coś w rodzaju ropnia, wrzodu, czy też cysty pełnej okropnej ropy.

Co ważne, feralny kawałek schabu posiadał w dniu zakupu odpowiedni termin ważności. Według zapewnień obsługi sklepu Tesco, w przypadku tego mięsa, nie został także przerwany tzw. ciąg chłodniczy.

Po pyskówce z ochroną i kierowniczką sklepu na temat kwestii filmowania całego zajścia, mężczyźnie polecono odniesienie trefnego schabu do stacji sanitarno-epidemiologicznej.

Klient był jednak nieugięty i do końca walczył o to, by kierowniczka supermarketu na jego oczach rozcięła kawałek mięsa nożem i sprawdziła, co było w jego środku.

Oprócz tego, podenerwowany mężczyzna prosił o zaświadczenia o terminie ważności kupionego na wagę mięsa.

Skończyło się na próbie załagadzania sytuacji przez awaryjne wycofanie reszty podejrzanego schabu z lady w dziale mięsnym.

Całe zajście możecie obejrzeć na poniższym filmiku. Uwaga! To wideo może zawierać sceny drastyczne.

Czytaj także:

Komentarze