Karp
Ag.Zetka/gotujmy.pl
Newsy

Fenomenalna marynata do wigilijnego karpia. Błyskawicznie zlikwiduje mulisty, nieprzyjemny posmak ryby

Wigilijny karp wcale nie musi stać się „zakałą” wigilijnego stołu. Dzięki temu sposobowi, wasi domownicy przestaną narzekać na mulisty posmak!

Z karpiem wielu z nas ma poważny ból głowy. Z jednej strony długoletnia tradycja i charakterystyczny smak, z drugiej cała masa ości i często mulisty zapach.

Mimo tego, że na rynku dostępnych jest wiele innych ryb, wielu z nas woli zakupić tradycyjnego żywego karpia i poradzić sobie z nim na własną rękę.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Karp na terapii

Pół biedy z patroszeniem i filetowaniem – gorzej gdy za nic w świecie nie możemy pozbyć się nieprzyjemnego posmaku mułu w naszej rybie.

Na pewno przeżywaliście to już na własnej skórze. Tyle pracy, tyle czasu poświęconego na przygotowanie tej ryby, a na koniec niewybredne komentarze wigilijnych gości.

Czas z tym skończyć. Rozwiązaniem będzie użycie nietypowej marynaty. Chodzi nam po prostu o kąpiel karpia w mleku!

Taka „terapia” może przynieść tylko pozytywne efekty dla smaku naszej ryby. W ten sposób nie tylko sprawimy, że karp pozbędzie się zapachu mułu, ale także nadamy mu nieco więcej delikatności.

Przygotowanie „mlecznej kuracji” dla karpia będzie niezwykle proste. Jedyne o czym musimy pamiętać, to dodanie do marynaty 2 łyżeczek soli na pół litra mleka.

Wszechstronna marynata

Karpia należy zanurzyć w mleku tłustym, najlepiej takim o zawartości tłuszczu 3,2%.  Zanurzamy rybę w mleku w całości, najlepiej w jakimś głębokim naczyniu z pokrywką.

Karp powinien spoczywać w tego rodzaju marynacie przez całą noc, a przynajmniej parę godzin. Od długości marynowania będą zależały efekty i stopień „odmulenia” ryby.

Do jakiej obróbki termicznej nada się tak przygotowany karp? Tutaj mamy dla was świetną odpowiedź.

Nasz delikatny karp zamarynowany w mleku będzie nadawał się:

  • do smażenia
  • do pieczenia
  • a nawet do obgotowania przed podaniem go w galarecie!
Karp smażony mulisty muł
gosia p./gotujmy.pl
Newsy
Nie jecie karpia, bo ma posmak mułu? Wymoczcie go w tym, a będzie smakował lepiej niż kiedykolwiek
Nie jecie karpia, bo ma posmak mułu? Wymoczcie go w tym, a będzie smakował lepiej niż kiedykolwiek

Spacer do sklepu rybnego, powrót z żywym stworzeniem. Następnie krótka kąpiel w wannie i nieuchronny wyrok. Potem rozbiór i filetowanie. O samym gotowaniu już nawet nie wspominamy. Praca nad świątecznym karpiem często pochłania nam wiele czasu. Wkładamy w nią całe nasze serce, z mozołem przygotowujemy rybie mięso, by w końcu usłyszeć od domowników kilka gorzkich słów. „Czuć mułem” – pada zwykle z ust jednego z degustatorów i zaraz następuje „złożenie broni”. Biesiadnicy odkładają na stół widelce i noże, bo karp jest po prostu niesmaczny. Wszystko to jest spowodowane złą jakością ryby. Tańsze karpie są uprawiane w zanieczyszczonych akwenach hodowlanych. To właśnie tam leży tajemnica nieprzyjemnego ich smaku. Ratowanie karpia Rozwiązaniem jest wybór ryby z lepszego źródła i po prostu zainwestowanie w nią większych środków. Czasem nie możemy jednak sobie na to pozwolić. Co wtedy? Walka z posmakiem mułu to nie przelewki. Coroczna historia i obawa przed wpadką na wigilijnej kolacji prowadzi nas do wypróbowywania różnych metod. Popularnym sposobem na „odmulenie” karpia jest ostatnio kąpiel w mleku. Taka marynata pozwoli naszej rybie na nabranie większej delikatności. Sekrety tej „terapii” zdradziliśmy w jednym z naszych poprzednich artykułów. Znajdziecie go po kliknięciu w ten link: KLIK. To jednak nie wszystko. Jak pozbyć się smaku mułu z karpia? Aby karp raz na zawsze pożegnał się ze swoim nieprzyjemnym mulistym aromatem, warto dodać do naszej mlecznej marynaty kilka przypraw. Co wrzucić do środka? Aromatyczne ziele angielskie, liść laurowy czy rozmaryn – to właśnie takie przyprawy mogą ułatwić nam walkę z mułem. Wymoczenie karpia w mleku z dodatkiem tych przypraw powinno sprawić, że...

karp wigilijny przepis
ONS / AdobeStock
Newsy
Zaskakujący przepis Roberta Makłowicza na karpia. Nie uwierzycie, w czym go marynuje
Nie przepadacie za karpiem przez jego charakterystyczny posmak? Wystarczy odpowiednio go zamarynować! Wypróbujcie ten genialny przepis Roberta Makłowicza.

Wyobrażacie sobie święta bez karpia? My też nie! Ta ryba to obowiązkowy element na wigilijnym stole w każdym polskim domu. Niestety, nie każdy za nim przepada. Przyjęło się mówić, że karp ma posmak mułu albo błota, dlatego część osób niezbyt chętnie jada tę rybę w święta. Są jednak sposoby by temu zapobiec (piszemy o nich w tym artykule ). Metodę na charakterystyczny smak karpia ma także niekwestionowany ekspert kulinarny Robert Makłowicz! Sekretem ukrycia wątpliwego zapachu karpia jest jego odpowiednie przygotowanie. Rybę należy wcześniej zamarynować, np. w mleku lub cebuli. Większość osób stosuje te triki i okazują się być bardzo skuteczne. Robert Makłowicz zaproponował jeszcze inną, bardzo ciekawą metodę! Wypróbujecie? Wigilijny karp według przepisu Roberta Makłowicza Jaki jest tajemniczy składnik marynaty do karpia? To… piwo! Przygotujcie sobie składniki z poniższej listy: 1 karp 2 duże cebule 2 marchwie 2 korzenie pietruszki 1 łyżka miodu 1 łyżka masła 1 butelka jasnego piwa Natka pietruszki Sól Pieprz Przygotowanie Oczyszczonego karpia umyjcie i pokrójcie w dzwonka. Następnie posólcie i wyłóżcie w dużym rondlu posmarowanym masłem. Warzywa umyjcie i pokrójcie w kostkę. Miód rozpuście w wodzie. Całość dodajcie do rondla z karpiem. Wlejcie do rondla całą butelkę piwa, doprawcie solą i pieprzem i zagotujcie. Gotujcie karpie najpierw przez 5 minut na dużym ogniu, a później skręćcie i przez 15 minut gotujcie małym ogniu. I gotowe! Karpia podawajcie na półmisku, polanego sosem powstałym podczas gotowania i posypanego świeżą pietruszką. Smacznego! Tak przygotowany karp będzie z pewnością ciekawym urozmaiceniem wigilijnej wieczerzy. Nie musicie się martwić o procenty! Pod wpływem wysokiej...

Karp pieczony
2milutka/gotujmy.pl
Newsy
Odczarujcie karpia - ten pieczony w piekarniku smakuje wyjątkowo wybornie
Karp jest bardzo tłustą rybą. Dlatego tym razem radzimy wybór pieczenia zamiast tradycyjnego smażenia.

Tłusty, mulisty, pełen ości – historia z karpiem powtarza się na każdej Wigilii. Kilkudziesięcioletnia tradycja jedzenia karpia na dobre wprowadziła się do polskich domów i nie ma zmiłuj – karp na wigilijnym stole być musi. Dzieje się tak mimo tego, że coraz więcej w naszych sklepach wartościowych, smacznych i coraz mniej drogich dorszy czy pstrągów. Nie jesteśmy skazani na karpia, ale nie oznacza to, że i tej właśnie ryby nie można przygotować w smakowity sposób. Dobrze przyrządzony karp to także będzie wykwintne, wigilijne danie. Z racji tego, że jest dość tłustą rybą, warto pomyśleć o jego upieczeniu. Swojego rodzaju wariantem pośrednim może być przygotowanie czegoś w rodzaju panierki do pieczenia naszej ryby. Oprócz tego, wcześniej dobrze zrobi naszemu karpiowi całodobowe marynowanie w towarzystwie cebuli. Spróbujcie tego patentu, a nie pożałujecie. Przepis na pieczonego karpia Składniki: 1 karp średniej wielkości (pokrojony w dzwonki) 2 cebule Pół cytryny 4 łyżki sosu sojowego Pieprz i sól 3 ząbki czosnku 1 łyżka mąki, 1 łyżka bułki tartej, jajko. Przygotowanie: Karpia oczyszczamy, kroimy w dzwonka i obkładamy w naczyniu pokrojoną w plastry cebulą. Odkładamy karpia do lodówki. Po 12 godzinach przygotowujemy marynatę. Wyciskamy sok z cytryny, dodajemy do niego sos sojowy, przyprawiamy. Przeciskamy czosnek przez praskę i dodajemy do marynaty. Zalewamy marynatą rybę i odkładamy na kolejne 12 godzin do lodówki. Następnie panierujemy rybę kolejno w mące, jajku i bułce tartej. Pieczemy rybę ok. 15 min w temp. 180 st. C. Starajmy się nie wysuszyć ryby w piekarniku.

Karp
Adobe Stock
Newsy
Uważajcie. Pod żadnym pozorem, nie kupujcie karpi z takim kolorem skrzeli
Nie ukrywajmy. Karp nie smakuje wszystkim. Z drugiej strony to przecież nasza wigilijna tradycja. Jak więc wybrać odpowiedniego karpia?

Jakich karpi powinniśmy się wystrzegać? Złośliwcy i obrońcy praw zwierząt powiedzieliby pewnie, że każdych. Żarty na bok. Karp to w końcu całkiem już długa, polska tradycja. Jego smak także bywa czasami dyskusyjny. Zwykle jest spowodowany tak zwanym mułem. Są sposoby, by z tym nieprzyjemnym posmakiem walczyć. Moczenie ryby w wodzie, marynata z mleka i tak dalej. Nic jednak nie wpłynie tak na smak naszej ryby, jak po prostu zakup odpowiedniej sztuki z dobrej hodowli. Nie oszczędzajmy na świętach Niskie ceny potrafią skusić zwłaszcza osoby z tak zwanym wężem w kieszeni. Ale święta to święta. Nie wypada oszczędzać kilku złotych na wigilijnej rybie. Czasem różnica kilku złotych w cenie karpia zaważy na jego smaku. Te tańsze pochodzą spoza granic Polski. Hodowane w małych akwenach, tuczone złej jakości pokarmem. Jeżeli wybierzemy karpia z dobrej hodowli, wtedy istnieje niemalże pewność, że smak mułu będzie jedynie przykrym wspomnieniem z poprzednich wigilii. Takich ryb nie kupujmy Oprócz tego przy zakupie karpia powinniśmy zwrócić uwagę na kilka innych szczegółów: Kupujmy karpia świeżego lub zabijanego na miejscu w sklepie – upewnijmy się, że karp nie jest zdechły. Żywe karpie ze sklepu powinny mieć nieco miejsca do swobodnego pływania. Jeżeli są stłoczone i nie pływają grzbietem do góry, lepiej zrezygnujmy z ich zakupu. Wybierajmy karpie średniej wielkości. Małe trudno filetować, a duże są po prostu zbyt tłuste. Najważniejsza jest świeżość ryby – tę poznamy po czerwonych skrzelach. Nie kupujmy ryb, u których skrzela są żółtej barwy!