Ten popularny wzmacniacz smaku przynosi więcej szkody niż pożytku Oto dlaczego lepiej go nie używać
Adobe Stock
Newsy

Ten popularny wzmacniacz smaku przynosi więcej szkody niż pożytku. Oto dlaczego lepiej go nie używać

Czasem gdy się spieszymy, zamiast długo gotować wywar z wielu składników, dosmakowujemy zupę czy sos gotowymi dodatkami smakowymi. Są wygodne, ale niezdrowe.

Często dodajecie kostek rosołowych czy innych sypkich mieszanek przypraw do zup? Wygodnie jest je dodać do własnego rosołu, z którego nie jesteście zadowoleni i jednym ruchem dołożyć do niego dużo więcej smaku.

Przygotowując sosy, nawet nie musicie mieć bulionu, na którym go zrobicie, wystarczy, że użyjecie kostki rosołowej i baza na sos już jest. Jednak gotowe przyprawy rosołowe to nie jest zdrowy dodatek do dań. Wyjaśniamy, dlaczego są popularne, a jednak nie warto ich używać.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego kostki rosołowe są w każdym sklepie?

To bardzo popularna i wygodna przyprawa. Pozwala szybko doprawić bulion czy sos, bez potrzeby długiego gotowania wieloskładnikowych wywarów. Kostki i inne mieszanki to produkty spożywcze, dostępne na rynku od lat. Nie zostały wycofane jako żywność zagrażająca zdrowiu, jak więc traktować ostrzeżenia, że to przyprawy szczególnie niebezpieczne dla zdrowia?

Oczywiście chodzi o nadużywanie tych produktów. To nie jest żywność naturalna, niezawierająca dodatków czy nadmiaru soli. Przygotowanie sosu na kostce bulionowej czy dodanie kostki do zupy, nie spowodują zatrucia czy innych dolegliwości. Jednak opieranie kuchni na tych polepszaczach nie jest zdrowym rozwiązaniem polecanym przez lekarzy i dietetyków.

Zobacz także
Domowy zamiennik kostki rosołowej.  Prosty do zrobienia, dużo zdrowszy i smaczniejszy

Prosty przepis na domowy zamiennik kostki rosołowej. Pełnia smaku bez chemii i konserwantów

zupa

Przesoliliście rosół a kawałek jabłka ani kromka chleba nie pomagają? Dodajcie ten sekretny składnik do zupy i zapomnijcie o problemie

Co zawierają kostki rosołowe i inne gotowe mieszanki?

Przyjrzyjmy się jakie substancje zawarte w kostce powodują, że jest ona dodatkiem kuchennym niesprzyjającym zdrowemu odżywianiu:

Sól

Sól zawarta w kostkach poprawia smak potraw. Jednak nadmiar soli, a w każdej kostce jest jej dużo, nie pozostaje obojętny dla zdrowia. Nadmiar soli w diecie sprzyja rozwojowi tych chorób:

  • Nadciśnienie tętnicze
  • Udar mózgu
  • Zawał serca
  • Kamica nerkowa
  • Osteoporoza
  • Rak żołądka
  • Otyłość
  • Astma
  • Demencja

Tłuszcz

W kostkach rosołowych najczęściej można znaleźć utwardzony olej palmowy. To jeden z najbardziej szkodliwych rodzajów kwasów tłuszczowych zwanych trans. Ich nadmierne spożywanie grozi takim chorobom jak:

  • Zawał serca
  • Cukrzyca
  • Miażdżyca
  • Nowotwory

Wzmacniacze smaku

Kostki rosołowe zawierają całą listę składników zaczynających się od symbolu „E”. Możemy w nich znaleźć:

  • E621 Glutaminian sodu. Wywołuje stres oksydacyjny, pogarsza zdolność uczenia się i koncentracji. Wywołuje pobudzenie, rozdrażnienie
  • E631 Inozynian disodowy. Powoduje nudności, osłabienie, sztywność ramion i karku oraz bezsenność 
  • E627 Guanylan disidowy. Może być przyczyną zaparć. Wywołuje też bóle głowy

Barwniki

Kolor, jaki nadaje kostka, poprawiając barwę waszego bulionu, zawdzięczacie kolejnemu składnikowi oznaczeniem „E”. To E150c, czyli karmel amoniakalny. Może powodować nadpobudliwość, uszkodzenia wątroby, żołądka, a także może mieć negatywny wpływ na płodność.

Oczywiście żaden z dodatków nie zaszkodzi nam po pierwszym użyciu, w małej ilości. Jeśli jednak można unikać niezdrowych składników potraw, to warto to robić. Alternatywą dla kupnych kostek mogą być własne bulionówki.

Aby je przygotować, jeden raz zróbcie solidny, esencjonalny bulion, przelejcie do małych pojemników (choćby tych, do mrożenia kostek lodu), zamroźcie i używajcie zawsze wtedy, gdy chcecie dodać smaku zupie czy sosom.

Źródło: O2, Fakt.pl

Kostki rosołowe
Pexels/Karolina Grabowska
Newsy
Czy kostki rosołowe są zdrowe? Rozwiewamy wasze wątpliwości
Na temat kostek rosołowych powstało wiele mitów. Jedne mówią o tym, że można je śmiało stosować. Inne, że wręcz przeciwnie. Gdzie leży prawda?

Kostki rosołowe to doskonała baza dla każdej zupy. Pojawia się jednak pytanie, czy jest to rozwiązanie, które służy naszemu zdrowiu. Zobaczcie, co udało nam się ustalić w tej sprawie. Zupa na bazie bulionu Każda dobra zupa potrzebuje solidnej podstawy. Najczęściej jest to bulion, który często zastępujemy popularnymi kostkami rosołowymi, aby zaoszczędzić czas. Czy są one zdrowe? Czy dodawanie kostek do potraw może mieć jakieś przykre konsekwencje? To pytanie pojawia się w naszych głowach systematycznie. Całkiem zresztą słusznie.  Jeśli nie chcemy iść na tzw. łatwiznę, gotujemy bulion z warzyw i mięsa. Kostki rosołowe mają tę smakową przewagę, że są bardzo dobrze doprawione przyprawami. Ciężko odtworzyć ich smak w sposób naturalny i domowy. Nie dziwi więc fakt, że sięgamy po nie nagminnie. Skład ma znaczenie Jako wyedukowani konsumenci potrafimy już sprawnie czytać etykiety. Wystarczy zerknąć na skład kostek, by dowiedzieć się, czy mamy się faktycznie czego obawiać. Co znajdziemy w ich wnętrzu? Zazwyczaj mają w sobie: sól, tłuszcze roślinne i zwierzęce, aromaty, substancje wzmacniające smak i zapach. Do obfitej składnikowo zawartości dochodzą jeszcze glutaminian sodu, inozynian i guanylan disodowy. W kostkach nie zapomniano o walorach smakowych. Właśnie za nie odpowiadają głównie ekstrakty drożdżowe, cukier oraz w śladowych ilościach suszone warzywa. Niestety to jeszcze nie koniec. Każda kostka rosołowa ma w składzie skrobię ziemniaczaną, barwniki i kwas cytrynowy. Składniki najważniejsze, takie jak mięso i warzywa stanowią w kostkach symboliczne ilości. Za wspomniany wcześniej smak odpowiadają głównie wzmacniacze smaku. Gotowanie z kostkami przypomina zabawę w laboratorium. Zamiast rosołu wyczarujemy raczej chemiczny roztwór, który ani...

Rosół
evita0007/gotujmy.pl
Newsy
Zioła, przyprawy. Zero chemii. Poznajcie przepis na najlepszy klarowny rosół
Nie bójmy się tych słów. Rosół to polska, narodowa zupa i basta. Znamy ją wszyscy i wszyscy ją kochamy.

W teorii każda dobra gospodyni domowa wie, jak należy przygotować smaczny, aromatyczny i pożywny rosół z kury. Receptury polskich pań domu mogą się od siebie nieznacznie różnić, ale zasadnicze punkty przepisu na rosół są niezmienne. Czas na uporządkowanie dotychczasowej wiedzy w jednym miejscu. Oto kilka podstawowych zasad, których bezwzględnie należy przestrzegać podczas gotowania rosołu. A po radach, czas na podstawowy przepis na klarowny, smaczny, polski rosół. Ot tak, dla przypomnienia. A dla początkujących – do nauki. Gotowanie rosołu zaczyna się od mięsa. Zdrowa, tłusta, dobrze odżywiona kura to podstawa idealnego rosołu. To właśnie takie mięso należy gotować na wolnym ogniu przez długie godziny na wolnym ogniu. Długie gotowanie na wolnym ogniu to podstawa. Bez przykrywania garnka, za to z regularnym zbieraniem powstających szumów. Po pewnym czasie dodajemy do mięsa obowiązkową włoszczyznę – opalana cebula, marchew, seler, pietruszka – oczywiście w całości, tak by oddały swój aromat poprzez wolne gotowanie. Zero kostek rosołowych i sztucznych przypraw! Tylko natura jest gwarancją smaku, takiego jakim raczyły nas nasze mamy i babcie! Aby rosołowe dzieło było pełne, polecamy przygotowanie makaronu własnej roboty! Palce lizać! Dla klarowności i przedłużenia świeżości rosołu można dodać do niego nieco mocnego alkoholu. Krok ten nie jest obowiązkowy. Pamiętać musimy za to o świeżych (lub mrożonych) ziołach! Przepis na rosół: Składniki: Kura wiejska, Włoszczyzna – pietruszka, marchew, seler Cebula Sól i pieprz (ziarnisty i mielony) Liść laurowy i ziele angielskie Natka pietruszki Makaron nitki – najlepiej domowy Przygotowanie: Kurę przygotowujemy, czyścimy i umieszczamy w głębokim, dużym garnku....

wzrost wagi choroby
Adobe Stock
Newsy
Przytyliście ostatnio? Ostrzegamy. W takim razie jesteście w grupie ryzyka
Gwałtowny wzrost wagi to bardzo groźny znak dla waszego organizmu. Nawet 5 nadprogramowych kilogramów może prowadzić do powstania wielu niebezpiecznych chorób przewlekłych dotyczących między innymi układu krążenia. To nie żarty!

Nagły wzrost wagi nigdy nie zwiastuje niczego dobrego. Jeśli w ostatnim czasie zaobserwowaliście go u siebie, powinniście zacząć się martwić. Bo o ile w okresie dojrzewania kilogramy ulegają licznym przekształceniom, o tyle w życiu dorosłym już nie powinny. Chyba, że jest to zamierzony efekt lub jesteście w ciąży. Nadwaga wywołuje poważne choroby Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Lekarskiego, negatywny wpływ na wasze zdrowie mają każde nadprogramowe kilogramy. W czasie świąt Bożego Narodzenia większości Polaków z pewnością przybędzie ich nawet ok. 2-3. Taka zmiana może przyczynić się między innymi do powstania licznych chorób układu krążenia , takich jak nadciśnienie, miażdżyca, udar mózgu, zawał, a nawet nowotwór serca. Nie od dziś wiadomo, że spożywana w nadmiernych ilościach niezdrowa, tłusta, przetworzona lub bardzo słodka żywność prowadzi nie tylko do uzależnienia, ale również do nadwagi. Tyjąc przez tego typu produkty możecie nabawić się między innymi cukrzycy typu 2, zaćmy i problemów ze stawami. Brak ruchu głównym winowajcą nadwagi Należy jednak pamiętać, że za gwałtowny wzrost waszej wagi odpowiadają nie tylko spożywane posiłki, ale także brak ruchu. W dobie pandemii to zjawisko szczególnie groźne, bowiem większość ludzi, nawet jeśli nigdy nie korzystała z siłowni, to codziennie pokonywała drogę z domu do szkoły lub pracy. Teraz, w wielu przypadkach, jest to po prostu niemożliwe.  Siedząc w domu i jedząc trudno jest nie przytyć, szczególnie jeśli macie do tego predyspozycje. Pamiętajcie jednak, że od nadwagi do otyłości jest naprawdę krótka droga, a każde nadprogramowe kilogramy sprawiają, że wasz organizm doznaje szoku i traci resztki energii. Dodatkowe kilogramy wpływają na psychikę Pewnie się domyślacie, że taki stan...

śledzie proboszcza przepis
Adobe Stock
Newsy
Każdy z nas uwielbia śledzie. Nie wszyscy jednak mogą je jeść i powinni ich unikać 
Śledzie słusznie kojarzą się ze świętami. Są cenne we właściwości odżywcze, ale nie nadają się dla każdego.

Śledzie to przede wszystkim jedna z ryb, po które często sięgamy. Śledzie są bowiem nie dość, że tanie to i pyszne! Można z nich przyrządzić prawdziwie królewskie przekąski Przygotowujecie je z pewnością na różne sposoby. Jak się okazuje, cenicie szczególnie te pod pierzynką, po kaszubsku, w oleju czy w occie. Goszczą na stole z powodu różnych okazji. Czy będą tuczące, zależy od dodatków. Sam śledź ma w sobie dużo białka i mało kalorii.  W 100 g śledzi atlantyckich znajduje się jedynie 160 kalorii. Kaloryczność śledzi wzrasta właśnie przez dodatki, z jakimi postanowicie nie połączyć. Jeśli dbacie o figurę lub liczycie kalorie, warto o tym pamiętać. Będą bardziej kaloryczne, a co za tym idzie – tuczące, jeśli przygotujecie je w śmietanie czy oleju.  Śledź jest jednym z najlepszych źródeł witaminy D Jeśli stwierdzono u was jej niedobory, sięgnijcie po śledzie. Ochronią przed osteoporozą i wesprą prawidłowy rozwój kośćca u dzieci. Witamina D może również odgrywać ważną rolę w regulowaniu nastroju i zapobieganiu chorób układu nerwowego, w tym depresji. Witamina D, co nie mniej ważne, wpływa na działanie układu odpornościowego i chroni przed chorobami. Jest szczególnie ważna w okresie jesienno-zimowym.  W jakiej postaci powinno się jeść śledzie? Jedni je uwielbiają, inni nie mogą znieść ich zapachu. Jedno jest pewne, dobrze przyrządzone, smakują wybornie. Do tego królują na wigilijnych stołach. Trzeba jednak pamiętać, że śledź to tłusta ryba. By można je było włączyć do diety, muszą być odpowiednio przyrządzone.  Usmażenie ich na głębokim oleju stanowczo odpada. Zdecydowanie lepiej ugotować tę rybę na parze. Jeśli natomiast wolicie śledzia w postaci surowej, połączcie...