Jak pokroić arbuza? Wystarczy wam jedno nietypowe narzędzie kuchenne
Pixabay
Newsy

Jak pokroić arbuza? Wystarczy wam jedno nietypowe narzędzie kuchenne

Krojenie arbuza należy do uciążliwych czynności z racji na jego twardą skórkę i bardzo soczyste wnętrze. 

Jak pokroić arbuza, aby zjeść go wygodnie i nie narazić siebie (ani gości) na trudne do usunięcia plamy z soku na odzieży? Arbuz bardzo grubą skórkę, którą ciężko się kroi. Należy także do bardzo soczystych owoców, które lubią kapać podczas jedzenia. Dlatego nie polecamy kroić go w popularne trójkąty czy duże paski.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak pokroić arbuza, aby nie kapał?

Możecie pokroić arbuza za pomocą jednego narzędzia, które prawdopodobnie macie w kuchni. Jest to gałkownica do lodów, która pozwoli idealnie wykroić kulki. Podany w ten sposób arbuz będzie gotowy do jedzenia – możecie w niego wbić wykałaczki lub szpikulce do szaszłyków. Wykrajanie kulek będzie najwygodniejsze w arbuzie przekrojonym na pół.

Powstałe w ten sposób kulki możecie także zamrozić na patyczkach i przygotować z nich lody arbuzowe dla dzieci lub kostki lodu do drinków. 

A tu jeszcze kilka sposobów na sprytne krojenie arbuza:

Arbuz – właściwości odżywcze

Arbuz, choć jest bardzo słodki, należy do niskokalorycznych owoców. Aż w 92 proc. składa się z wody, dlatego nie zawiera zbyt wielu witamin. Znajdziecie w nim jednak dużo przeciwutleniaczy, które neutralizują działanie wolnych rodników, zapobiegają starzeniu się organizmu i hamują rozwój nowotworów. Ponadto, arbuz przyspiesza regenerację komórek, mięśni, a także działa jak afrodyzjak. 

Arbuz zawiera ok. 30 kcal w 100 g, dlatego można go jeść również na diecie. Zawiera również sporo potasu oraz niewielkie ilości magnezu, wapnia, żelaza czy fosforu. 

Substancje zawarte w tym owocu odpowiedzialne są także za obniżanie ciśnienia krwi, „złego” cholesterolu oraz obniżanie ryzyka wszelkich chorób sercowo-naczyniowych. Świeży arbuz zawiera również duże ilości likopenu, który zmniejsza ryzyko występowania nowotworów (zwłaszcza raka prostaty u mężczyzn).

Źródło: Claudia.pl

Bożena Dykiel, przepis na śledzie
Gotujmy.pl/Wikimedia Commons, Ja Fryta
Gwiazdy
Nie uwierzysz, co Bożena Dykiel dodaje do śledzi. Dzięki temu wychodzą idealne
Przepis Bożeny Dykiel na śledzie może cię zaskoczyć. Jedna mała zmiana w tradycyjnym przepisie, a robi różnicę. Podpowiadamy, chodzi o przyprawę!

Myśl o śledziach towarzyszy nam szczególnie podczas zbliżających się świąt lub jako pomysł na zakąskę do napojów wysokoprocentowych. Goszczą na stołach od wieków, bo śledzie to bardzo popularna ryba. Dostarczają organizmowi niezwykle cennych składników odżywczych i mają bardzo smaczne, delikatne mięso. Lubicie je? Na obniżenie ciśnienia Mięso śledzia zawiera dużo nienasyconych kwasów tłuszczowych (nazywanych obecnie kwasami omega-3). Ich wielką zaletą jest obniżanie stężenia cholesterolu we krwi oraz poprawa w obszarze ciśnienia tętniczego.  Witaminowy skład Lata badań udały potwierdzić w nich również duże ilości witaminy A. Jej dobrze przyswajalna wersja, obecna w śledziach, wzmacnia skórę, włosy i paznokcie. Udowodniono jej m.in. działanie przeciwnowotworowe.  Kolejnym, nie mniej istotnym dla zdrowia człowieka składnikiem jest witamina D, odpowiadająca za wzmacnianie kości, czy witaminy z grupy B - B1, B2, B6 i B12. Witaminy  pochodzenia B mają korzystny wpływ na nasz układ nerwowy. Składniki na śledzie a’la Bożena Dykiel: 3 kg śledzi, 2 duże cytryny, cukier wedle uznania, świeżo zmielony pieprz, świeża kolendra, oliwa dobrej jakości, śmietana 18 % Sposób przygotowania: Dokładnie myjemy śledzie. Oprawiamy je i namaczamy co najmniej przez 2-3 godziny. Podczas namaczania kilkakrotnie zmieniamy wodę. Odpowiednio długo wymoczone śledzie odcedzamy i kroimy każdy filet na dwie albo trzy części. Układamy na talerzach i skrapiamy sokiem z cytryny. Następnie posypujemy je odrobiną cukru i świeżo zmielonego pieprzu. Na koniec świeżą, tłuczoną kolendrę. To właśnie ona doda śledziom wyrazistości! Po około godzinie wkładamy ryby do słoika i zalewamy...

przechowywanie warzyw i owoców
Pixabay
Newsy
Trzymacie warzywa i owoce w ten sposób? Ten błąd sprawia, że są niesmaczne i szybciej się psują
Choć w sklepach warzywa i owoce nie leżą w lodówce, nie wiedzieć czemu wiele osób umieszcza je tam zaraz po przyjściu z zakupów. Okazuje się jednak, że nie wszystkie tego typu produkty powinny być przechowywane w niskiej temperaturze. Poznajcie kilka zasad, które pozwolą wam zrozumieć dlaczego.

Częstym grzechem wielu Polaków jest umieszczanie w lodówce wszystkiego, co przynieśli ze sklepu, łącznie z warzywami i owocami. Te lądują w niskiej temperaturze bez namysłu, niemal automatycznie. Okazuje się jednak, że to naprawdę duży błąd. Zanim postąpicie podobnie poznajcie kilka zasad dotyczących przechowywania tego typu produktów. Inaczej staną się niesmaczne i zbyt szybko przejrzeją.  Jakich warzyw i owoców nie można wkładać do lodówki? Przede wszystkim - pod żadnym pozorem nie wkładajcie do lodówki owoców egzotycznych, takich jak pomarańcze, banany, mango, papaja czy arbuz. Te z natury nie tolerują niskich temperatur. Z dala od chłodziarki powinny się również znaleźć produkty, które w momencie zakupu nie są jeszcze dojrzałe, na przykład jabłka czy awokado. Zimno nie sprzyja także cukinii, świeżym ogórkom, pomidorom, bakłażanom, szparagom oraz dyni. Schowane w lodówce tracą jędrność, miękną, zdecydowanie szybciej się psują, ale również zostają pozbawione aromatu i wszelkich substancji bioaktywnych. Więc co właściwie można przechowywać w lodówce i w jaki sposób? Co można przechowywać w lodówce? Do lodówki możecie wkładać tylko w pełni dojrzałe produkty. Niska temperatura spowolni proces ich przejrzewania i psucia. Najlepiej jednak kupować tylko tyle warzyw i owoców, ile jesteście w stanie zjeść „od razu”. Lodówka to ostateczność. W końcu lepsze to niż wyrzucanie do kosza. Miejsce malin, truskawek, sałaty, rzodkiewki, szczypiorku i innych tak zwanych produktów nietrwałych również jest w lodówce. Co ciekawe, te nie przetrwają w niej dłużej niż 2 dni. Dlatego w tej kwestii nie należy robić zbyt dużych zapasów. W lodówce można także przechowywać warzywa...

karp
Gotujmy.pl
Newsy
Alergia na karpia. Jakie są jej objawy? Tych symptomów lepiej nie lekceważyć
Po zjedzeniu karpia czujecie mdłości, ból brzucha, a na drugi dzień dostajecie wysypki? To może być alergia pokarmowa! Sprawdźcie, kiedy jest niebezpieczna.

Z alergią pokarmową nie ma żartów! Jeżeli macie szczęście, to objawy alergii na różne pokarmy mogą mieć u was postać wysypki, bólu brzucha lub napadów kichania. Jednak u niektórych osób reakcje alergiczne są bardzo niebezpieczne i mogą stanowić poważne zagrożenie dla życia. Czy karp może uczulać? Wszystko wyjaśniamy w poniższym artykule. Uczulenie na ryby Choć na hasło „alergia pokarmowa” większości z was pewnie przychodzą do głowy orzeszki ziemne czy laktoza będące jednymi z najpopularniejszych alergenów, to wbrew pozorom ryby również bardzo często uczulają. Co więcej, jeśli stwierdzono u was alergię na jeden gatunek ryby, to bardzo prawdopodobne jest, że uczuleni jesteście na jeszcze kilka innych. Ryby bowiem zawierają białko o nazwie parwalbumina, który jest popularnym alergenem. Możecie być raczej spokojni w kwestii owoców morza, ponieważ białka znajdujące się w nich są nieco inaczej zbudowane i nie uczulają tak, jak te zawarte w rybach. Objawy alergii na karpia Jeśli jesteście uczuleni na karpia i spożyjecie danie przygotowane z tej ryby, to zauważycie u siebie objawy typowe dla innych alergii pokarmowych. Są to m.in.: Ból brzucha Biegunka Mdłości Pokrzywka Wysypka Obrzęk okolicy ust Objawy u każdego będą inne i może wystąpić tylko jeden z nich, kilka, a nawet wszystkie. Nie są one bardzo groźne dla zdrowia, a jedynie mocno uciążliwe. Niebezpieczny jest obrzęk Quinckego oraz wstrząs anafilaktyczny. W przypadku wystąpienia tych objawów trzeba natychmiast pojechać do szpitala, gdzie lekarz poda lek antyhistaminowy w zastrzyku. Wstrząs anafilaktyczny w ciągu kilku minut wywołuje ciężkie problemy z krążeniem i oddychaniem. Występuje on dość rzadko, ale stanowi duże zagrożenie dla życia, dlatego ważna jest bardzo szybka reakcja....

herbata z cytryną
Adobe Stock
Newsy
Pijesz herbatę z cytryną? Okazuje się, że wcale nie jest taka zdrowa jak się wydaje
Herbata z cytryną uchodzi za niesamowicie zdrowy napój. Najczęściej spożywa się go w okresie jesienno-zimowym, kiedy organizm jest szczególnie narażony na wyziębienia oraz podczas choroby. Okazuje się jednak, że herbata z cytryną nie zawsze działa tak, jak myślisz.

Kiedy objawy przeziębienia zaczynają dawać o sobie znać zapewne pierwsze o czym myślisz to herbata z cytryną. Sam napar ma przecież właściwości rozgrzewające, a dodana do niego cytryna to źródło cennej witaminy C, odpowiedzialnej za odporność. W rzeczywistości sprawa jest jednak nieco bardziej skomplikowana. Witamina C w cytrynie Cytryna istotnie zawiera witaminę C, ale nie jest jej najbogatszym źródłem. O wiele większe ilości tego cennego związku zawiera, na przykład dzika róża, ale również czarna porzeczka. Zaledwie garść tych owoców pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę. Jeśli jednak nie masz ich akurat pod ręką zrozumiałe, że sięgasz po cytrynę. Ale czy dodanie jej do herbaty to naprawdę dobry pomysł? Być może się zdziwisz, ale witamina C wcale nie poprawia odporności, a jedynie ogranicza ryzyko rozwoju choroby powstającej między innymi po znacznym wyziębieniu organizmu. Jeśli mimo to nadal chcesz pić herbatę z cytryną, żaden problem! Musisz jednak pamiętać o kilku istotnych kwestiach. Jak poprawnie pić herbatę z cytryną Przede wszystkim witamina C jest bardzo wrażliwa na działanie wysokiej temperatury. Toteż cytryna zalana wrzątkiem traci praktycznie wszystkie swoje właściwości zdrowotne. Jeśli chcesz dodać ją do herbaty koniecznie poczekaj aż napój trochę ostygnie. Kolejną kwestią jest fakt, że każda herbata naturalnie zawiera w swoim składzie śladowe ilości aluminium. To nie stanowi jednak bezpośredniego zagrożenia dla twojego organizmu.  Sprawa wygląda nieco inaczej, kiedy zaparzasz herbatę z sokiem z cytryny. Związki zawarte w naparze stają się wtedy bardzo niebezpieczne dla twojego zdrowia. Zamieniają się bowiem w przyswajalny cytrynian glinu, którego duże ilości mogą prowadzić nawet do choroby Alzheimera. Dlatego, jeśli chcesz napić się herbaty z cytryną dodaj ją...