Rurki z kremem
k_75/Adobe Stock
Newsy

Stali po 4 godziny w kolejce by kupić rurkę z kremem. Kultowa cukiernia uratowana, dzięki pomocy ludzi

Pisaliśmy już o historii cukierni w Warszawie, która nieomal splajtowała w ostatnim czasie z powodu pandemii i lockdownu. Teraz karta się odwróciła!
Hubert Rój
listopad 09, 2020

Siła internetu i sieci społecznościowych nie przestaje zaskakiwać. Po ukazaniu się serii artykułów o nieuchronnym upadku kultowych „Rurek z Wiatraka”, internauci wzięli sprawę swoje ręce.
Właściciel cukierni, Piotr Przewłocki, w dramatycznym apelu poprosił użytkowników Facebooka o wsparcie i do dzisiaj nie umieją ukryć zdumienia. Akcja przerosła ich najskrytsze oczekiwania.

Przez kilka dni przed cukiernią ustawiały się niezwykle długie kolejki. Warszawskie łasuchy wykazały się  zaskakująco dużą cierpliwością. Niektórzy potrafili stać w kolejce po rurki z kremem aż 4 godziny! Efekt tej  akcji jest zachwycający – klienci wykupili cały zapas smakołyków, a cukiernia stanęła na nogi. Na jak długo? Tego jeszcze nie wiemy.

Na razie nie ma powodów do niepokoju, a kasjerki nadal przeliczają nadzwyczajny utarg. Według dziennikarza Michała Nobisa, pracownia istniejąca na Pradze-Południe od ponad 60 lat w parę dni sprzedała tyle towaru, co zwykle przez cały miesiąc. Właściciel „Rurek z Wiatraka” w końcu może odetchnąć z ulgą. Wnuk założyciela cukierni wie, że w trudnych chwilach może liczyć na fanów swoich przepysznych rurek.

Źródło: businessinsider.com.pl

 

Znana warszawska cukiernia w kryzysie
Facebook/Rurki z Bitą Śmietaną Rondo Wiatraczna
Newsy Pandemia zmiotła ją z powierzchni ziemi. Znana cukiernia na krawędzi przetrwania!
Rurki z Wiatraka to znana i ceniona przez miłośników łakoci warszawska cukiernia. W swojej ponad 60-letniej historii przeszła niejedno. Teraz grozi jej upadek, którego przyczyną jest pandemia!
Weronika Kępa
listopad 07, 2020

Rurki z Wiatraka to rodzinny biznes prowadzony od 61 lat przez rodzinę Przewłockich. Dobrze znana warszawiakom cukiernia sprzedająca z powodzeniem niepowtarzalne rurki z kremem przechodzi kryzys. Przykrej sytuacji winny jest koronawirus. Czy to koniec? Rodzina, chcąc ratować firmę, postanowiła poprosić swoich klientów o wsparcie, bez którego trudno będzie im przetrwać kolejny lockdown. Przetrwaliśmy okropne czasy PRLu, byliście z nami, kiedy zmieniał się ustrój, zaznaczaliście, że jesteśmy dla Was ważni. Kilka lat temu, kiedy zawisło nad nami widmo wyburzenia pawilonów, walczyliście o nas jak lwy i udało się wszystko odroczyć. Dziś też prosimy o pomoc. Pieniądze od państwa to za mało Mimo że pandemia okazała się bardzo trudnym okresem w 60-letniej historii cukierni, żaden z jej pracowników nie stracił w tym czasie pracy. Właściciel nie obniżał też wynagrodzeń. Starał się prowadzić biznes najlepiej jak potrafił korzystając z rządowych tarcz antykryzysowych. Te środki okazały się jednak niewystarczające. Zakaz spożywania posiłków na ulicy wbił nam nóż prosto w serce i mimo prób wyjścia z sytuacji obronną ręką, dodawano kolejne obostrzenia. Niestety grozi nam bankructwo. Jakoś dawaliśmy radę do tej pory, ale teraz nie mamy praktycznie wyjścia, dlatego postanowiliśmy zwrócić się do Was z apelem i prośbą, by wspierać lokalne przedsiębiorstwa. (…) Prosimy o pomoc, bo przyszłość jawi nam się w czarnych barwach! Wpis zyskał ogromną popularność w sieci! Pojawiło się pod nim ponad 6 tysięcy reakcji, ponad tysiąc komentarzy i 10 tysięcy udostępnień! Warszawiacy postanowili ratować biznes. Zaledwie dzień po dodaniu postu pod cukiernią stanęła kilkumetrowa kolejka po rurki z kremem! Źródło: businessinsider.com

Przeczytaj
Restauracja Magdy Gessler koronawirus
Adobe Stock
Newsy Restauracja z programu „Kuchenne rewolucje” funkcjonowała mimo pandemii. Nie uwierzycie, jak obeszła zakazy
Nie od dziś wiadomo, że Polacy to pomysłowy naród. Ostatnio znów przekonali nas o tym restauratorzy, którzy stają na głowie, by ominąć pandemiczne zakazy.
Hubert Rój
grudzień 30, 2020

Właściciele restauracji, barów i innych gospód należą do grona najbardziej poszkodowanych przez obostrzenia i restrykcje wprowadzone ze względu na zagrożenie koronawirusem. Od samego początku pandemii restauracje zanotowały kolosalne zmniejszenie liczby klientów. Na wiosnę pozamykane, latem działające ledwie na pół gwizdka. Teraz, w zimie, knajpy znów obsługują klientów tylko na wynos. Pomysłowi restauratorzy kombinują Można było się domyślać reakcji restauratorów. Na początku panowała wściekłość i niedowierzanie. Potem te przykre odczucia zostały nieco złagodzone ze względu na środki otrzymywane z tarczy antykryzysowych. Budżet państwa nie jest jednak z gumy i pieniądze od rządu szybko przestały płynąć do właścicieli restauracji szerokim strumieniem. Przekonał się o tym właściciel łódzkiej restauracji „Gorąca Kiełbasiarnia”. Mateusz Al Najar, bo to o nim mowa, musiał obejść się smakiem, kiedy do restauratorów wpływały kolejne transze z 6. już tarczy antykryzysowej. Dlaczego? Tym razem pieniądze otrzymają tylko ci właściciele, którzy zanotowali 40%-owe straty. Pan Mateusz znajduje się ze swoją „Gorącą Kiełbasiarnią” nieco pod tym progiem. Jak wspomnieliśmy, nie od dziś wiadomo, że Polacy mają łeb na karku. Skoro rząd zakazał przyjmowania gości przy restauracyjnych stolikach, pan Mateusz postanowił przeprowadzać szkolenia. Kiełbaski tylko na wynos Czego kelnerzy uczyli więc swoich gości w „Kiełbasiarni”? Za jedyne kilkanaście złotych uczestnicy nietypowych kursów mieli poznać tajniki posługiwania się sztućcami i degustacji napojów. Pod taką właśnie przykrywką, właściciel łódzkiej knajpy zamierzał prowadzić zwykłą działalność. Wszystko oczywiście miało odbywać się zgodnie z...

Przeczytaj
Magda Gessler restauracje
ons
Gwiazdy Ile restauracji tak naprawdę prowadzi Magda Gessler? My już wiemy!
Magda Gessler od lat określana jest jako „właścicielka kilkunastu restauracji w Polsce”. Okazuje się jednak, że większości z nich udziela tylko swojego nazwiska i pomysłów na dania. Miejsc, które stworzyła całkowicie sama nie jest więc tak wiele.
Weronika Kępa
listopad 24, 2020

Magda Gessler od lat pomaga Polakom ratować ich gastronomiczne biznesy. W „Kuchennych Rewolucjach” kobieta określana jest jako „właścicielka kilkunastu restauracji i niekwestionowany autorytet kulinarny”. I o ile do tej drugiej części nikt nie ma zarzutów, o tyle pierwsza fraza budzi ogromne zainteresowanie wśród miłośników jedzenia i fanów gwiazdy. Gessler pozwala używać swojego nazwiska Magda Gessler już kilkanaście lat temu wytłumaczyła, dlaczego tak wiele miejsc promuje się jej nazwiskiem, mimo że nie są jej własnością. Okazuje się, że restauratorka ściśle współpracuje z kilkunastoma punktami gastronomicznymi w kraju i udziela na to zgody. Oczywiście nie za darmo. Daję tym miejscom nie tylko moje nazwisko, ale przede wszystkim całą siebie – moje najlepsze pomysły, jakość, która z mojego nazwiska wynika. Sama wszystkiego pilnuję, doglądam, unowocześniam smaki, poprawiam. W ten sposób Gessler przez lata wspierała między innymi Willę Uciechę, Hestię, Bażanciarnię, Gar czy Belugę. Jednak bezpośrednio spod jej skrzydeł wyszło o wiele mniej restauracji. Jedną z nich i jednocześnie pierwszą, którą stworzyła jest zlokalizowana w Warszawie „U Fukiera”. To moja i tylko moja restauracja, okręt flagowy, początek mojego życia w Polsce po powrocie z Hiszpanii. Tutaj gotuję i bywam - można mnie tu spotkać prawie codziennie. Tu wreszcie sama chętnie wybieram dania dla moich gości.  Kulinarne perełki na mapie Polski Na tym jednak nie koniec. Będąc w stolicy można również zajrzeć do nowo otwartego lokalu „Słodki Słony Familia”, który Gessler otworzyła razem ze swoim synem, Tadeuszem Mullerem. W menu cukierni znalazły się między innymi maślane bułeczki, kruche ciasteczka, ciastka, drożdżówki, eklerki, mazurki, a nawet...

Przeczytaj
Kremówka
Babeczka35/gotujmy.pl
Przepisy Obłędny przepis na domowe kremówki. Gdy spróbujesz oniemiejesz z wrażenia
Macie w domu łasuchów, którzy tylko czekają, aż z piekarnika wyciągniecie kolejne ciasto? Uważajcie, bo ta kremówka zniknie w oka mgnieniu!
Hubert Rój
listopad 13, 2020

Kremówki kojarzą się nam jednoznacznie. Niezwykłą popularność ciastka te zyskały po pamiętnej przemowie św. Jana Pawła II. Cała historia sięga szkolnych czasów papieża Polaka. Podczas spotkania z mieszkańcami Wadowic na rynku tego miasta w 1999 r., papież pozwolił sobie na wesołe wspominki. Razem z kolegami miał zajadać się kremówkami po maturze. Wystarczyło kilka zdań Jana Pawła II, a cała machina ruszyła. Od tej pory nazwa kremówka nieodłącznie występuje z określeniem „papieska”. Do dzisiaj niewyjaśniona pozostaje kwestia przepisu na kremówki, którymi objadał się w cukierni niejakiego Hagenhubera przyszły papież. Wątpliwości jest wiele. Czy Wojtyła jadał ciastka z samym kremem budyniowym, czy też jego ulubione łakocie miały w sobie także część śmietanową? Większość cukierni uporządkowała ten stan rzeczy – wersja z samym budyniem to napoleonka, a wariant mieszany to kremówka. Tego się więc trzymajmy. Jeszcze innym zagadnieniem pozostaje dwuznaczny śmiech ukochanego papieża wszystkich Polaków. Domysłów nie brakowało – jedni utrzymywali, że papież śmiał się na myśl o liczbie zjedzonych ciasteczek, jeszcze inni doszukiwali się w całej sytuacji czegoś innego… Chodzi oczywiście o występujący w cieście alkohol. Czy w wadowickich kremówkach z lat 30-tych używano alkoholu? Tego też nie wiadomo. Tak, czy inaczej, w naszym przepisie na kremówki nie wykorzystamy żadnego trunku. Kremówka to dość pracochłonne ciasto. Dlatego jeżeli nie dysponujecie dużą ilością czasu, wykorzystajcie gotowe ciasto francuskie. Nasz przepis na ciasto francuskie znajdziecie pod tym adresem . A teraz do dzieła! Składniki: 2 płaty ciasta francuskiego 3 szklanki mleka 10 dag cukru pudru 25-30 dag cukru waniliowego 3 żółtka jaj 4 łyżki...

Przeczytaj