Prezydent Andrzej Duda: „Żywności w Polsce na pewno nie zabraknie”. Czujecie się uspokojeni?
Flickr, AdobeStock
Newsy

Prezydent Andrzej Duda: „Żywności w Polsce na pewno nie zabraknie”. Czujecie się uspokojeni?

„Plony w tym roku są naprawdę dobre" poinformował prezydent Andrzej Duda w ostatnią niedzielę w TVP. Żywności w Polsce nie zabraknie i nie trzeba jej magazynować. Zobaczcie, co jeszcze obiecał.

W programie skierowanym do rolników głowa państwa mówiła o znaczeniu polskiego rolnictwa dla gospodarki krajowej i światowej, o jego perspektywach, a także bolączkach. Zapewniła jednak, że rolnictwo jest wyjątkowo silne i dobrze rozwinięte w naszym kraju, a tym samym zabezpiecza go przed kryzysem żywnościowym. 

Prezydent: „Zbiory w tym roku powinny być dobre” 

Prezydent zaznaczył, że ostatni rok był wyjątkowo łaskawy dla rolnictwa jeżeli chodzi o klęski żywiołowe, których doświadczało w poprzednich latach: 

– Na szczęście nie mieliśmy w tym roku wielkich klęsk żywiołowych, nie było wielkiej suszy, była punktowa, trochę w Wielkopolsce, na Podlasiu i na pograniczu Podlasia i Lubelszczyzny 

Wypadkową dobrych okoliczności przyrody i doświadczenia rolników będą tegoroczne, satysfakcjonujące zbiory: 

– Na polach mamy jeszcze kukurydzę, buraki, ziemniaki, ale wszystko wskazuje na to, że te zbiory w tym roku powinny być dobre, co najmniej dobre, jeśli nie bardzo dobre 

Szybujące ceny nośników energii i nawozów 

Do budującego przemówienia prezydent dodał jednak przysłowiową łyżkę dziegciu w postaci cen prądu, gazu i nawozów, rzutujących na tę gałąź gospodarki: 

– Oczywiście są problemy związane z cenami nośników energii, ale radzimy sobie, rząd trzyma rękę na pulsie, działa, interweniuje we wszystkich takich trudnych sytuacjach  

Jak wiadomo ceny nośników energii a w szczególności gazu, mają niestety wpływ na wzrost cen nawozów, a w ostatnim czasie nawet wstrzymanie ich produkcji. W związku z powyższym, rząd podjął już jakiś czas temu działania, które wspierają polskich rolników. Chodzi tu o tzw. dopłaty nawozowe, które ruszyły 11 lipca i trafiły do większości rolników. 

Prezydent nie omieszkał również powołać się na słowa ministra rolnictwa, który obiecał, że istnieją również wystarczające rezerwy nawozów pozwalające poczynić polskim rolnikom przygotowania do zbiorów w przyszłym roku. Ceny tych nawozów będą jednak wyższe: 

– Ceny nawozów nie będą może horrendalne, jak niektórzy mówili, ale nie należy się spodziewać, że będą one niższe niż były, wręcz przeciwnie, raczej będą one wyższe, bo taką mamy sytuację na rynku energetycznym - powiedział prezydent 

Zobacz także
Tymi przyprawami zastąpicie cukier. Idealne rozwiązanie dla cukrzyków

Tymi przyprawami skutecznie zastąpicie cukier. Idealne rozwiązanie dla cukrzyków 

To staropolskie zboże obniża cholesterol i cukier, wspomaga odchudzanie i wraca do łask. Jeszcze o nim usłyszycie!

To staropolskie zboże obniża cholesterol i cukier, wspomaga odchudzanie. Teraz wraca do łask

Próby wywołania paniki cukrowej 

Głowa państwa zwróciła również uwagę na niedawną sytuację, kiedy to Polacy masowo ruszyli do sklepów po cukier. Ocenił to jako: 

– Próby wywoływania paniki – bo takie jest wrażenie, że ktoś próbuje wręcz wywołać panikę, że zabraknie żywności, że zabraknie cukru, niektórzy ludzie ulegają temu, idą i kupują dziesiątki kilogramów 

Jak podkreślił prezydent Duda, polskie rolnictwo jest znakomicie rozwinięte. Co za tym idzie, jest w stanie dostarczyć odpowiednią i wystarczającą ilość żywności – o ile oczywiście nie będą pojawiały się tego typu działania. 

Polska jest wielkim eksporterem żywności 

Prezydent RP określił Polskę jako wielkiego eksportera żywności, którego produkt eksportowy jest ceniony na świecie i jest w stanie sprostać wysokim wymaganiom europejskich konsumentów:  

– Zwiększa się eksport polskiej żywności, co znaczy, że zwiększa się popyt na polską żywność, co jasno i wyraźnie pokazuje, że jest to żywność wysokiej jakości, że jest to żywność ceniona i że rzeczywiście trud polskiego rolnika znajduje efekt w postaci wyników finansowych i eksportowych przynoszących dochód z jednej strony rolnikowi, ale także i naszemu państwu. 

Źródło: niezalezna.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wicepremier i minister rolnictwa: "Ceny jeszcze nie wzrosły". To żart czy objaw niekompetencji?
Flickr
Newsy
Wicepremier i minister rolnictwa: „Ceny jeszcze nie wzrosły”. W sklepach będzie jeszcze drożej?
Czy politycy partii rządzącej żyją w innym kraju czy tylko nie chodzą do sklepów? Czy Henryk Kowalczyk, wiceminister w rządzie Mateusza Morawieckiego, nie wie co się dzieje z cenami?

Polityk partii rządzącej, zapytany przez dziennikarza Polsat News o przewidywane ceny żywności na święta, odpowiedział dość beztrosko, że nie ma co przewidywać spadków cen przed końcem roku, bo tak naprawdę ceny jeszcze nie wzrosły. To dość szokująca wypowiedź przedstawiciela rządu. Jak ją rozumieć i co oznacza? Dlaczego Henryk Kowalczyk uważa, że ceny jeszcze nie wzrosły? Taka odpowiedź mogłaby wskazywać na to, że osoby rządzące Polską nie mają podstawowej wiedzy na temat sytuacji w kraju lub po prostu mijają się z prawdą. Innym wytłumaczenie może być to, że przedstawiciele partii rządzącej celowo zdają się nie zauważać sytuacji finansowej Polaków. Jeszcze innym wytłumaczeniem wypowiedzi ministra rolnictwa jest to, że jako przedstawiciel władzy wie coś więcej niż przeciętny Polak, który codziennie robi zakupy i przeciera oczy ze zdumienia, widząc zmieniające się ceny na półkach w sklepach. Może minister przewiduje, że ceny dopiero poszybują, a obecne wzrosty są drobnymi korektami w stosunku do tego co nas czeka przed świętami? - Na święta ceny żywności nie spadną, bo one jeszcze tak nie wzrosły. Ceny żywności będą rosły w następnym etapie, bo wzrastają ceny środków produkcji rolnej, czyli nawozy, za co odpowiedzialna jest cena gazu – stwierdził wicepremier. Faktyczny wzrost cen w sklepach, cena kurczaka o 45% w górę Wypowiedź Henryka Kowalczyka została bardzo ostro skrytykowana przez byłego ministra gospodarki, Janusza Piechocińskiego: - Mamy rząd, który uważa, że inflacja nie przekroczy 5 proc. Mamy prezesa Narodowego Banku Polskiego, który celowo osłabia złotego, by wspomóc polski rząd. Tymczasem są słabsze grupy dochodowe, dla których żywność, rachunki i opłaty oraz wydatki na leki to podstawa domowego budżetu. W wypowiedzi dla...

niedziele handlowe 2021
AdobeStock
Newsy
Jedzenie podrożało w sklepach. Od 10 lat nie było tak drogiej żywności, a ceny nadal będą rosnąć
Ceny rosną i można to dostrzec w sklepach i na targach gołym, nieuzbrojonym okiem. Naturalne pytanie brzmi: dlaczego?

Żywność wciąż drożeje. Wzrosty cen dotyczą przede wszystkim chleba, bułek i całego segmentu pieczywa. W dół ani trochę nie chcą drgnąć także ceny nabiału. Oprócz tego w górę poszły ostatnio ceny wielu innych produktów, takich jak np. ryż. Dlaczego żywność drożeje? Od 10 lat, czyli okresu tuż po światowym kryzysie ekonomicznym, nie było w sklepach tak wysokich cen. Pierwszymi powodami, które mogą przyjść do głowy podczas szukania przyczyn takiego stanu rzeczy, jest oczywiście pandemia. Od początku zeszłego roku światem wstrząsnął koronawirus. Zaczęło się w chińskim Wuhan, a potem poszło jak lawina. Światowa pandemia odbiła się na sytuacji ekonomicznej na świecie. Zmieniły się także upodobania klientów. Drugim powodem, który niejako wynika z tego pierwszego, jest inflacja. Spadek siły nabywczej pieniądza spowodowany kryzysem prowadzi do nieuchronnego wzrostu cen. Przyczyn zaistniałej sytuacji wielu upatruje w polityce krajowych rządów w danym państwie. Rządzący powodują drożyznę w jeden prosty sposób. Wzrost cen żywności przez nowe podatki Chodzi oczywiście o podwyżki podatków, nowe opłaty i daniny. Po kieszeni wszystkich Polaków pośrednio uderzy choćby tzw. opłata mocowa. Wpłynie ona na ceny prądu, które z kolei kształtują ceny żywności, a zwłaszcza pieczywa. Stąd nagłe podrożenie produktu w ostatnim czasie.  Piekarze więcej muszą płacić za dostawy energii do swoich piekarni, wzrastają także koszty utrzymania sklepików z pieczywem. To właśnie prąd, a nie same ceny zbóż i mąki na światowym i polskim rynku szybciej przekładają się na ceny chleba i bułek. Koniecznie wspomnieć należy także o wprowadzonym na początku roku podatku cukrowym, który objął słodkie napoje. Cola, oranżada i...

wzrost cen za jedzenie w 2021 roku
Adobe Stock
Newsy
Te produkty zdrożeją od nowego roku. Jeden z nich jecie codziennie
Nie jest tajemnicą, że z roku na rok życie w Polsce kosztuje coraz więcej. Rosną ceny nie tylko podstawowych produktów spożywczych, ale również paliwa, mieszkań oraz prądu. Ekonomiści zdradzają, jak będzie pod tym względem wyglądał nadchodzący, 2021 rok.

Ceny pieczywa w górę Po bardzo trudnych finansowo miesiącach, będących skutkiem pandemii koronawirusa, przyjdą czasy wcale nie lżejsze. Bowiem Polacy znów będą wydawać na życie więcej niż dotychczas. Eksperci twierdzą, że w górę poszybują między innymi ceny spożywanego codziennie… pieczywa.  „Największą dynamikę wzrostu będziemy obserwować w przypadku pieczywa i produktów zbożowych. To konsekwencja wyższych cen zbóż oraz pozasurowcowych kosztów produkcji, energii i wynagrodzeń – zdradził w rozmowie z TVN24 analityk, Paweł Wyrzykowski. Choć w poprzednich latach ceny potrafiły wzrastać nawet do 5 proc. tym razem powinno być nieco lepiej. Jednak to nie zmienia faktu, że wiele osób pogrążonych w bankructwie wywołanym pandemią będzie miało jeszcze ciężej. Nie mówiąc o restauracjach, których przychody stale maleją, a ceny żywności... rosną. Opłata cukrowa w 2021 Okazuje się, że od 2021 roku Polacy zapłacą więcej również za wszelkie napoje słodzone i energetyczne. Ma to związek przede wszystkim z ustawą wprowadzającą opłatę cukrową. Ta miała wejść w życie w lipcu 2020 roku, jednak data została przesunięta na styczeń 2021.  Od nowego roku za każdy litr napoju z dodatkiem cukru zapłacimy aż 50 groszy więcej , z kolei za każdy litr napoju z dodatkiem kofeiny kolejne 10 groszy. Za każdy napój, w którym zawartość cukru przekroczy 5 gram na 100ml dopłacimy kolejne 5 groszy za gram. Nowe przepisy obejmą również alkohol o objętości do 300 ml.  Co stanieje w 2021? Na szczęście jest kilka produktów, które według ekspertów od 2021 roku na pewno stanieją. Należy do nich między innymi mięso wieprzowe. W tym przypadku spadek cen jest związany z pojawieniem się afrykańskiego pomoru świń w...

ceny zywnosci 2021
AdobeStock
Newsy
Wszystko podrożało? Będzie jeszcze gorzej. Już niedługo zapłacicie o wiele więcej za ten produkt
Ceny wielu produktów wystrzeliły w górę i raczej szybko się nie zmienią. Sprawdźcie, co jeszcze podrożeje.

Pandemia koronawirusa w ogromny sposób wpłynęła na życie wszystkich ludzi. Wielu z nich straciło pracę, a coraz więcej właścicieli restauracji, siłowni i innych miejsc, które decyzją rozporządzeń nie mogą działać, jest zmuszonych całkowicie zamknąć swoje przedsiębiorstwa. Takie załamanie wielu gałęzi gospodarki, wpływa na jakość życia zwykłych ludzi. W sklepach jest coraz drożej Negatywne zmiany nie są widoczne od razu – one postępują z czasem. Tym, co części osób już się rzuca w oczy, są coraz wyższe ceny w sklepach. A ekonomiści alarmują, że może być jeszcze drożej. Na ceny w sklepach składa się bowiem wiele czynników. To, ile kosztuje na przykład jabłko w supermarkecie zależy m.in. od obowiązujących aktualnie cen prądu (który jest coraz droższy), paliwa, a także kosztów pracy – przypomnijmy, że wzrost płacy minimalnej oznacza wzrost wynagrodzeń części pracowników, którzy zarabiali powyżej tej kwoty, w związku z czym pracodawca musi podnieść ceny sprzedawanych przez siebie produktów. Im więcej pracownik zarabia, tym więcej podatków pracodawca musi za niego zapłacić (koszty pracy w Polsce są bardzo wysokie). Do tego dochodzą coraz wyższe podatki i nakładanie nowych , takich jak podatek cukrowy czy zapowiadany podatek od smartfonów. Rząd szuka pieniędzy gdzie się da, ponieważ przez koronawirusa gospodarka jest w fatalnym stanie. Co podrożeje najbardziej? Według ekonomistów, ceny części produktów będą z czasem malały. Prognozują, że w 2021 nieco spadnie cena wieprzowiny, a także ziemniaków, cebuli i jabłek , które w zeszłym roku były bardzo drogie. Jednak cena innych warzyw i owoców jest zależna przede wszystkim od pogody, która warunkuje pomyślność tegorocznych zbiorów. Niestety, podrożeją...