Lech Wałęsa poszedł po świątecznym śniadaniu do kościoła. W środku rozegrały się szokujące sceny
ONS, Pixabay
Newsy

Lech Wałęsa poszedł po świątecznym śniadaniu do kościoła. W środku rozegrały się szokujące sceny

Były prezydent wziął udział w mszy wielkanocnej, jednak jego zachowanie oraz proboszcza, nie wszystkim się spodobało.
Katarzyna Wyborska
kwiecień 06, 2021

Nie ustają kontrowersje wokół kościołów w trakcie pandemii. Z całego kraju napływają wieści o parafiach nieprzestrzegających obostrzeń, nawet pomimo wprowadzonego lockdownu. Teraz społeczeństwu naraził się były prezydent Lech Wałęsa, a także proboszcz parafii, którą prezydent odwiedził, by wziąć udział w wielkanocnej mszy. Poznajcie szczegóły.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Obostrzenia w kościołach

W związku z rekordową liczbą zakażeń w Polsce, rząd zdecydował się wprowadzić lockdown, który potrwa do 9 kwietnia. Nie omija on także kościołów. Rozporządzenie wyraźnie mówi o tym, że liczba osób w kościele, zależna jest od jego powierzchni liczonej w metrach kwadratowych, a wszystkie osoby znajdujące się w środku, muszą zachować między sobą odstępy wynoszące minimum 1,5 metra. Część księży wystosowała specjalny apel do swoich wiernych z prośbą o to, by w tym roku wyjątkowo zostali na święta w domu w trosce o innych ludzi i wzięli udział w mszy transmitowanej w telewizji lub internecie.

Nie obyło się oczywiście bez różnych skandali. Niektórzy księża potraktowali rozporządzenie jako zalecenie lub w ogóle się nie do niego nie zastosowali i przyjmowali tylu wiernych, ilu pomieścił kościół. Jeden z duchownych posunął się nawet do tego, że publicznie nazwał jedną ze swoich parafianek Judaszem po tym, jak zgłosiła do Sanepidu fakt, iż w jej kościele obostrzenia nie są przestrzegane.

Zobacz także

Lech Wałęsa na wielkanocnej mszy

Wałęsa zawsze podkreśla, że jest praktykującym katolikiem, dlatego nie mógł sobie wyobrazić świąt wielkanocnych bez brania udziału w świątecznej mszy. Proboszcz parafii musiał być wcześniej poinformowany o tym, że prezydent przyjedzie na mszę, ponieważ osobiście go przywitał przed kościołem.

W samym budynku obostrzenia były przestrzegane – znajdowało się tam niewiele osób i wszyscy zachowywali dystans między sobą. Jednak kontrowersje wzbudziło to, jak prezydent oraz proboszcz rozdający komunię, nosili maseczki. Wałęsa maskę miał cały czas zsuniętą z nosa, a ksiądz w ogóle jej nie miał podczas rozdawania komunii! Co więcej - nie miał też ochronnych rękawiczek.

Czy takie zachowanie jest rozsądne w trakcie pandemii?

Czytaj także:

Komentarze