czy mięso podrożeje
Adobe Stock
Newsy

Jak drożyzna, to już na całego. Szykujcie się na podwyżkę cen ulubionego mięsa Polaków

Powoli trzeba się przyzwyczajać do sytuacji, że kolejne produkty po prostu podrożeją. Nie inaczej będzie z wieprzowiną.

Na Polaków spadają ostatnio wszelkie możliwe plagi egipskie. Zaczęło się od nieszczęsnej zarazy, potem była susza...

W końcu przyszedł czas na srogą zimę. Po drodze mieszkańcom kraju nad Wisłą obrywa się raz po raz ze względu na ciągłe podwyżki cen czy  podatków.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co podrożało lub podrożeje w najbliższym czasie?

Spójrzcie na tę listę:

  • Pieczywo
  • Produkty zbożowe
  • Cukier
  • Makarony
  • Margaryna
  • Nabiał, w tym mleko
  • Ryż
  • I tak dalej, i tak dalej…

Naszą listę można byłoby przeciągać w nieskończoność. Na pewno sami wiecie już o ciągłych podwyżkach cen.

Wystarczy przecież wizyta w dowolnym sklepie czy na targu, by naocznie przekonać się o tym, że podrożała cała masa produktów.

Na niektórych nie robi być może wrażenia podwyżka cen choćby butelki mleka o 20 groszy. Jednak stara zasada mówi krótko: „grosz do grosza, a będzie kokosza”.

Nie inaczej jest z podwyżkami cen. Jeśli zsumować różnice cen produktów z całego koszyka lub wózka na zakupy, kwota stanie się już znacząca i odczuwalna dla portfela.

Jak bardzo podrożeje wieprzowina?

Jakie są widoki na przyszłość? Nie mamy dla was specjalnie optymistycznych wiadomości. Jakby mało było dotychczasowych podwyżek, dowiedzieliśmy się ostatnio, że w górę ruszą także ceny mięsa.

Chodzi tu o wieprzowinę, a zwłaszcza uwielbiany przez Polaków schab. Czy to oznacza, że trzeba będzie zrezygnować z niedzielnych kotletów?

Tak źle jeszcze nie jest, ale ruch na rynku wieprzowiny jest już zauważalny. Po dłuższym okresie taniego mięsa w sklepach, czeka nas nieuchronna podwyżka cen.

Dlaczego mięso podrożeje?

Co jest powodem podwyżek? Oprócz standardowej przyczyny, którą jest jak zwykle ostatnio inflacja, chodzi o coś jeszcze innego. 

A konkretnie o zmniejszenie się podaży wieprzowiny na krajowym rynku. Krótko mówiąc – skurczył się import mięsa z Danii i Niemiec.

Oprócz zmniejszenia dostaw z Zachodu, swoje zrobiła także mroźna zima – tutaj chodzi o spowolnienie przyrostu zwierząt na ubój.

Cen wieprzowiny nie obniża także zwiększony popyt w okresie wielkanocnym. Z kolei początek wiosny przyniesie kolejne ożywienie wywołane majówką i pierwszymi grillowaniami. Wniosek? Będzie tylko drożej…

Podwyżki cen chleba
Flickr
Newsy
Dramatyczny wzrost cen żywności w Polsce. Ten popularny produkt drożeje w ekspresowym tempie
Nie mamy dobrych wiadomości. Wzrastają nie tylko podatki, ale także i inflacja, a wraz z nią ceny podstawowych produktów spożywczych.

W zamierzchłych czasach PRL-u, odgórna podwyżka cen mięsa czy innych podstawowych wyrobów spożywczych, zwykle kończyła się radykalnym społecznym sprzeciwem. Dzisiaj bezpośredni wpływ rządu na ceny jest już mniejszy. Większe znaczenie mają procesy i mechanizmy wolnorynkowe. Tak czy inaczej, nie da się ukryć, że rząd Mateusza Morawieckiego, dołożył swoje trzy grosze do zbliżających się podwyżek cen żywności. Piekarze nie mają wyjścia W tym roku mocno podrożeje pieczywo. Źródłem podwyżki nie będzie jednak tylko i wyłącznie inflacja, wywołana także rynkowymi zawirowaniami. Nie chodzi też o cenę surowca potrzebnego do wypieku chleba czy bułek, a więc zbóż. Ich zbiory w Polsce były w zeszłym roku całkiem dobre – o niemal milion ton więcej niż rok wcześniej. Eksperci podkreślają, że ceny zboża i mąki, zasadniczo nie zmieniają ceny pieczywa. Większy wpływ mają na nią koszty energii. Prąd podrożeje w 2021 roku ze względu na nową wysokość taryf, ustaloną przez Urząd Regulacji Energetyki. Ponadto, nie obędzie się bez nowych danin. Taką jest m.in. tzw. opłata mocowa. Co to oznacza w kontekście ceny chleba? Pieczywo podrożeje więc ze względu na rosnące koszty wypieku chleba w piekarniach. Piekarze nie mają wyjścia i musza podwyższyć ceny za swoje bochenki. Eksperci z branży piekarskiej alarmują, że wzrost cen może wahać się na poziomie 5-15%. To jednak nie wszystko. Odchudzanie bochenków Piekarnie mają sposoby na „mało widoczne” dla klienta szukanie oszczędności. Bądźcie więc uważni podczas zakupów! Cena danego chleba może nie ulec zmianie. Zmieniona za to być może ulegnie gramatura danego produktu. I tak – niewykluczone, że to właśnie wasz ulubiony chleb baltonowski z 500-gramowego bochenka, stanie się 450-gramowym chlebkiem....

Gotujecie na kuchenkach gazowych? Szykujcie się na większe rachunki za gaz
Adobe Stock
Newsy
Wyższe rachunki za gaz: ile zapłacimy za gotowanie na kuchenkach gazowych?
Niedługo podrożeje gaz. O podwyżkach cen błękitnego paliwa, poinformowało PGNiG. Gotowanie na tradycyjnych kuchenkach gazowych, stanie się bardziej uciążliwe dla domowego budżetu.

Po wzroście opłat za wywóz śmieci, a także po informacjach o podwyżkach prądu i wprowadzeniu tzw. opłaty mocowej, czas na kolejne niezbyt wesołe informacje – wzrosną ceny gazu. Po decyzji Urzędu Regulacji Energetyki o zatwierdzeniu podwyżek, PGNiG podwyższy cenę gazu o 5,6%. Specjalne zatwierdzenie URE jest konieczne w kontekście podwyżek cen gazu tylko w wypadku wzrostu opłat dla gospodarstw domowych. Kto najmocniej ucierpi na podwyżkach cen gazu? Dzięki temu, że stawki abonamentowe nie ulegną zmianie, klienci taryfowi spółki PGNiG, czyli polskie gospodarstwa domowe zapłacą średnio 5,1% więcej. Tak niewielka różnica to żadne pocieszenie dla osób z trudem wiążącym koniec z końcem. Niejednokrotnie pisaliśmy już np. o emerytach. Ich położenie w dobie rozpędzającej się inflacji i wszechobecnej drożyzny, jest nie do pozazdroszczenia. Więcej przeczytacie o tym w jednym z naszych poprzednich artykułów: Przybywa emerytów pobierających „głodowe” świadczenia. Czy da się za to kupić jedzenie? O ile dokładnie podrożeje gaz? Eksperci postarali się o wyliczenie dokładnych kwot, o jakie wzrosną opłaty za gaz dla różnych rodzajów klientów. Ok. 50 groszy miesięcznie więcej zapłacą osoby, które używają gazu wyłącznie do zasilania kuchenek gazowych. Ok. 3 złote więcej powinien wynieść rachunek za gaz dla gospodarstw, w których poza gotowaniem, gazu używa się także do podgrzewania wody za pomocą piecyków gazowych. Ok. 9 zł więcej zapłacą osoby, które dodatkowo wykorzystują gaz do ogrzewania swoich domów. Podwyżka podwyżką, ale warto zaznaczyć, że cena gazu wzrośnie dopiero pierwszy raz od 2019 roku. Według informacji Urzędu Regulacji Energetyki, poprzednio zatwierdzano trzy kolejne obniżki ceny niebieskiego...

Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb
Adobe Stock
Newsy
Kupujecie ryby świeże czy mrożone? Hodowcy: Polacy dopiero uczą się kultury jedzenia ryb
Zmieniają się nasze kulinarne upodobania i smaki. Polacy wciąż jedzą zbyt mało ryb, ale kultura ich jedzenia się zmienia.

„Ryba wpływa na wszystko” – głosił przed laty popularny slogan reklamowy nawołujący Polaków do jedzenia ryb. Rzeczywiście – zawarte w rybach kwasy omega-3 są potrzebne ludzkiemu organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Zbyt często to zapotrzebowanie trafia w próżnię. Polacy zapominają o morskim i słodkowodnym dobrodziejstwie, jakim są ryby. W większości jednak powody niejedzenia ryb albo wybierania ich mniej wartościowych gatunków są bardziej przyziemne. Dlaczego Polacy jedzą tak mało ryb? Zacznijmy od wygórowanych cen. Tradycja nakazuje choćby zjedzenie ryby nad polskim morzem. Tymczasem zwłaszcza ostatnio ceny rybnych obiadów nad Bałtykiem zupełnie oszalały. Pisaliśmy ostatnio o kobiecie, która zapłaciła za rybę z ziemniakami aż 140 zł… Otwarte pozostaje zresztą pytanie, czy tego typu frykasy należy w ogóle jeść częściej niż raz od wielkiego dzwonu. Niektórzy mówią o jedzeniu ryb raz w tygodniu. Szwedzcy eksperci zalecają jedzenie bałtyckich ryb… kilka razy w roku. Na to wszystko nakładają się bardziej prozaiczne powody. Chodzi tutaj mianowicie o dostępność ryb, a zwłaszcza tych świeżych. Nierzadko konsumenci są wręcz zmuszeni do niezbyt smacznych ryb mrożonych. Pół biedy, kiedy w sklepowych zamrażarkach dostępny jest morszczuk czy też dorsz. Gorzej, kiedy klienci mogą wybierać co najwyżej w kilku gatunkach pangi pośledniego sortu ze zdecydowanie zbyt dużą ilością lodowej glazury. Polacy uczą się jedzenia ryb na nowo Eksperci rynku rybnego są zdania, że popyt na ryby i kultura ich jedzenia dopiero się w Polsce rodzą. Kluczem do tego jest nastawienie młodszego pokolenia, które coraz bardziej zainteresowane jest dbaniem o właściwe, zbilansowane odżywianie, nawet kosztem sporych finansowych nakładów. Swoje...

wzrost cen 2021
AdobeStock
Newsy
Eksperci nie mają wątpliwości. Niedługo czekają nas podwyżki cen 2 najpopularniejszych produktów spożywczych
Czekają nas kolejne podwyżki. Uwzględnijcie je w domowym budżecie, ponieważ te produkty kupujecie codziennie.

Ostatnie miesiące nie są dla Polaków łaskawe. Przedsiębiorcy tracą dorobek całego życia przez pandemię i panujące obostrzenia, które zakazują im prowadzenia działalności. Negatywny wpływ koronawirusa na gospodarkę odczują też zwykli obywatele, którzy nie prowadzą działalności gospodarczej. Bardzo podrożeją produkty, bez których na pewno nie wyobrażacie sobie życia. Szczegóły w poniższym artykule. Trzeba płacić jak za zboże – dosłownie Tym, co mocno podrożeje jest pieczywo i inne towary produkowane ze zboża. Jaki jest tego powód? Zeszły rok dał na świecie bardzo marne plony zboża, dlatego mocno ono podrożało na wszystkich rynkach. Zresztą tendencja wzrostowa widoczna jest już od dobrych kilku lat. Pszenica zdrożała o 30%, soja o 50%, a kukurydza o ponad 60%. Przyczyną jest nie tylko nieurodzaj, ale także panika, jaka powstała zaraz po wybuchu pandemii. Spowodowała ona duży wzrost popytu na pieczywo i produkty zbożowe, więc naturalnie cena tego surowca również wzrosła. Podwyżka cen była zauważalna już latem 2020 roku. Jeszcze w styczniu 2020 tona pszenicy kosztowała 750 zł, a w kwietniu już 940 zł! Taki wzrost musiał się przełożyć na ceny pieczywa. Co ciekawe, natura była dla polskich rolników łaskawa i w naszym kraju zbiory zbóż były całkiem obfite. Dlaczego więc chleb podrożeje? Odpowiedź jest bardzo prosta. Ponieważ ceny zbóż na świecie wzrosły, polskim rolnikom zdecydowanie bardziej opłaca się sprzedawać swoje plony za granicę. Dzięki słabnącej złotówce zarobią oni jeszcze więcej. W efekcie młyny muszą kupować zboże z zagranicy, po wyższych cenach. Już w kwietniu Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego zwrócił się do ministra rolnictwa z prośbą o to, by uruchomił rezerwy zbóż, które zgromadzone są przez Agencję Rezerw...