Gotował zupę na wesele i wpadł do wielkiego kotła. Kucharz zmarł w wyniku oparzeń
Adobe Stock
Newsy

Gotował zupę na wesele i wpadł do wielkiego kotła. Kucharz zmarł w wyniku oparzeń

Koszmar na weselu. Wielkie gotowanie dla weselnych gości skończyło się tragedią, w wyniku której zmarł 25-letni gotujący.

Dzisiejsze polskie wesela na ogół organizowane są w specjalnych salach weselnych, których w ostatnich latach namnożyło się w naszych miastach i wsiach jak grzybów po deszczu. Zwykle w tego typu przybytkach za catering odpowiadają wyspecjalizowane firmy i garkuchnie.

W mniej rozwiniętych krajach, takich jak choćby Irak, wesela wciąż mają bardziej tradycyjny przebieg, a dania dla ucztujących przyrządza się niemal na oczach gości. W jednej z takich weselnych irackich kuchni miał miejsce tragiczny wypadek.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co jada się na arabskich weselach?

Arabskie wesela obfitują w wiele ciekawych tradycji. Wśród nich wyróżnić można wiele nietypowych zwyczajów, takich jak krojenie weselnego tortu za pomocą szabli… Oprócz tego biesiadnicy m.in.w Iraku zajadają się na przyjęciach weselnych takimi przysmakami charakterystycznymi dla kuchni całego Bliskiego Wschodu jak na przykład:

  • Hummus (pasta z ciecierzycy podawana z jasnym pieczywem)
  • Tabouleh (sałatka z kaszy bulgur, ogórków, pomidorów i innych dodatków)
  • Falafele (kotleciki ze smażone ciecierzycy)
  • Baba ghanoush (pasta z pieczonych bakłażanów i sezamu)
  • Zupy i dania jednogarnkowe takie jak ful medames (wolno gotowany bób z dodatkami) czu shorbat adas (zupa z soczewicy)

Być może właśnie danie podobne do tego ostatniego stało się przyczyną tragicznego wypadku na jednym z tradycyjnych arabskich wesel, które miało miejsce niedawno w Iraku. Jego ofiarą stał się kucharz przygotowujący posiłki dla weselników.

Zobacz także
Tragiczny finał gotowania. 48-latek pomylił składniki i śmiertelnie się otruł

Tragiczny finał gotowania. 48-latek pomylił składniki i śmiertelnie się otruł

Uprawa truskawek na balkonie skończyła się tragedią. Interweniowali strażacy

Uprawa truskawek na balkonie skończyła się tragedią. Interweniowali strażacy

Jak doszło do tragicznego wypadku na weselu w Iraku?

Dwa tygodnie temu 25-letni kucharz Issa Ismail miał przygotować ucztę na weselę w miejscowości położonej w irackiej muhafazie (dystrykcie) Dahuk. Mężczyzna gotował strawę w wielkiej kadzi. Wystarczyła chwila nieuwagi, by kucharz wpadł do kotła z gorącą zawartością.

Incydent miał miejsce w sali weselnej. Szyba pomoc udzielona przez osoby znajdujące się na miejscu zaowocowała natychmiastową hospitalizacją. Nieszczęśliwa „kąpiel” w gorącym garze skończyła się dla 25-latka bardzo poważnymi obrażeniami.

Mężczyzna doznał ciężkich poparzeń, które objęły blisko 70% powierzchni jego całego ciała. Mimo pracy lekarzy po 5 dniach pobytu w szpitalu, Issa Ismail zmarł.

Lokalne media szybko przekazały relację bliskich tragicznie zmarłego. Według nich 25-latek miał na koncie przygotowanie posiłków na wiele przyjęć weselnych. Mężczyzna był żonaty, miał troje dzieci. Osierocił m.in. 6-miesięczną córeczkę.

Źródło: wiadomosci.radiozet.pl

Sad jabłkowy
ZoomTeam/Adobe Stock
Newsy
Chcieli nazbierać jabłek w sadzie i wydarzyła się ogromna tragedia. Kolega myśliwego przyznał się do winy. Jedna osoba nie żyje
To polowanie skończyło się tragicznie. Myśliwy usłyszał zarzuty, po tym jak śmiertelnie postrzelił ucznia zbierającego jabłka w sadzie.

Szok! To wydarzenie zelektryzowało ostatnio całą Lubelszczyznę. W Kluczkowicach nieopodal Opola Lubelskiego kilka dni temu miały miejsce dantejskie sceny. Ofiarą tragicznego postrzału stał się 16-letni uczeń z Kazachstanu – Imanali N., który zbierał jabłka w szkolnym sadzie przy Technikum Ogrodniczym. Podczas gdy chłopak schylał się pod jabłoń, został śmiertelnie postrzelony z broni myśliwskiej przez Dariusza Ch. (51 l.), myśliwego zrzeszonego w lokalnym kole łowieckim. 51-letni mężczyzna za nic miał fakt, że sad nie był miejscem wyznaczonym do legalnych polowań. Do tragedii by nie doszło, gdyby nie fakt, że myśliwi z okolic Opola Lubelskiego już dawno upodobali sobie to miejsce na łowy. Tutejsi tropiciele zwierzyny łownej już wcześniej polowali w tym miejscu na dziki. Zwierzęta były wabione do sadu z kolei przez dojrzewające pod drzewami jabłka. Sprawca tragedii nie przyznaje się do zarzuconej winy. Złożył obszerne wyjaśnienia policji. Zarzuty otrzymał także jego 41-letni kolega, który nie udzielił pomocy poszkodowanemu i utrudniał przeprowadzenie postępowania. Sprawa swój dalszy ciąg znajdzie w prokuraturze i w sądzie. Źródła: tvn24.pl, se.pl

Ulubione dania księżnej Diany. Wcale nie były kosztowne ani wyrafinowane!
ONS.pl
Newsy
Ulubione dania księżnej Diany. Wcale nie były kosztowne ani wyrafinowane!
Kochana przez cały świat księżna Diana wcale nie była snobką! Były królewski kucharz opowiedział o jej ulubionych daniach.

Od samego momentu zaręczyn z następcą tronu, Diana Spencer została ulubienicą prasy i tematem numer jeden we wszystkich kręgach społecznych. Chociaż w 1997 roku księżna zmarła wyniku tragicznego wypadku samochodowego w Paryżu, jej życie nadal wzbudza zainteresowanie milionów fanów na całym świecie.  Co jadała księżna Diana? Księżna przez wiele lat zmagała się z zaburzeniami odżywiania, które jednak udało jej się opanować po opuszczeniu rodziny królewskiej i wiążącej się z nią presji. Separacja, a następnie rozwód z księciem Karolem, pozwoliły Dianie rozkwitnąć na nowo.  Kucharz, który przez wiele lat gotował dla księżnej Walii wyznał, że nie była ona wymagającą pracodawczynią i nie narzucała swoich fanaberii. Opinię tę potwierdza wiele osób z otoczenia, które nazywają księżną bardzo ciepłą, empatyczną i uprzejmą. Nie miała wymagań z kosmosu dotyczących kuchni, ale jakości jedzenia i smaku – już tak. Uwielbiała jagnięcinę w mięcie, faszerowane bakłażany, tarty z owocami. Było tylko jedno zastrzeżenie. Wszystko musiało być sezonowe. Nie odważyłbym się podać jej szparagów w grudniu czy truskawek wczesną wiosną. Uwielbiała też sałatki, suflety i słodycze, ale miewała na nie ochotę bardzo rzadko – wyznał kucharz brytyjskiemu tabloidowi „The Sun”. Księżna Diana... pomagała w kuchni! Personel Pałacu Buckingham, a następnie Pałacu Kensington, które zamieszkiwała Diana, wielokrotnie podkreślał, że zdarzało jej się schodzić do kuchni i pomagać w gotowaniu, a także w...  zmywaniu naczyń . Chociaż życie matki Harry’ego i Williama , a synowej Elżbiety II , w czasach pełnienia funkcji księżnej Walii nie było usłane różami, a służba często była świadkiem dramatycznych kłótni, a...

Niedługo komunie. Czy będzie można zorganizować przyjęcie? Prof. Krzysztof Simon odpowiedział
Adobe Stock
Newsy
Niedługo komunie. Czy będzie można zorganizować przyjęcie? Prof. Krzysztof Simon odpowiedział
Wielkimi krokami zbliża się sezon wielkich uroczystości rodzinnych takich jak wesela czy komunie. Eksperci jednak twierdzą, że warto przełożyć je na następny rok…

Maj to wyjątkowo obfity w przyjęcia miesiąc. Wiele par młodych właśnie wtedy ustala datę swojego ślubu, a pomiędzy ślubami standardowo mają miejsce także komunie. W zeszłym roku imprezy odbywające się w tym okresie musiały zostać przełożone. A jak będzie w tym? Nadal jest to niejasne… Czy komunie i wesela 2021 się odbędą? Na to pytanie odpowiedział prof. Krzysztof Simon. Lekarz stwierdził, że być może już wkrótce będzie można organizacja skromnych przyjęć na świeżym powietrzu, ale nadal z zachowaniem dystansu społecznego oraz wszelkich zasad higieny. Podkreślił jednak, że jeszcze w najbliższych miesiąc warto ograniczyć listę gości do najbliższych. Simon zdecydowanie uznał jednak, że większe wesela z tańcami i tłumną zabawą należy przełożyć na za rok. Dosadnie skomentował decyzje o organizacji dużych wesel w najbliższych miesiącach: "Niech jednocześnie połączą to z pogrzebami za dwa do czterech tygodni. Wesela można różnie organizować. Ostatecznie można mieć niewielkie wesele, w którym udział wezmą najbliżsi członkowie rodziny w pewnej odległości i para młoda, a większe wesele, z tańcem, swawolą i pijaństwem, można urządzić za rok" – powiedział lekarz. Ograniczenia na komunikach świętych i weselach Ekspert został zapytany czy Rada Medyczna doradzająca premierowi zaleci w tym roku ograniczenie liczby osób na weselach czy komuniach. Ze smutkiem podkreśla on, że w zeszłym roku były takie limity i wiele osób ich nie przestrzegało, a ludzie nadal organizowali wesela na 200, a nawet 500 osób! Po kilku dniach jednak często diagnozowano wśród gości weselnych 70, a nawet więcej zakażeń. Po dwóch tygodniach od takiej imprezy notowano już zgony. Prof. Simon zadeklarował także, że maseczki pozostaną obowiązkowe nawet na świeżym powietrzu, dopóki...

Miał niesamowicie ciężkie życie. Teraz codziennie karmi setki ubogich za własne pieniądze
YouTube
Newsy
Miał niesamowicie ciężkie życie. Teraz codziennie karmi setki ubogich za własne pieniądze
Historia tego mężczyzny jest bardzo inspirująca. Doświadczył w życiu wielu ciężkich sytuacji, a teraz to on pomaga ubogim.

Pewien syryjski mężczyzna o imieniu Abu Arab jest znany lokalnej społeczności w Istambule jako człowiek o wielkim sercu. Abu Arab urodził się w Damaszku, w Syrii, nie mógł jednak zostać w swoim domu. Sytuacja polityczna i społeczna w kraju zmusiła go do ucieczki i szukania azylu w innym miejscu. Poruszająca historia Abu Araba W Syrii Abu Arab miał naprawdę dobre życie. Był właścicielem kilku budynków i posiadłości, miał sporo pieniędzy i cieszył się szacunkiem wszystkich sąsiadów. Abu był też właścicielem kilku restauracji i sklepów. Niestety, w pewnym momencie Abu stracił wszystko. Odebrano mu jego biznesy, zajęto posiadłości. Pozbawiono też jego i jego rodzinę zgromadzonych oszczędności i wszystkich pieniędzy. Mężczyzna musiał zacząć swoje życie praktycznie od zera. Abu Arab był zmuszony do ucieczki z ukochanego Damaszku. Praktycznie z dnia na dzień z szanowanego biznesmena zmienił się w uchodźcę, którego nie stać było nawet na posiłek. Był to dla niego bardzo trudny i traumatyczny czas. Postanowił wtedy, że jeśli kiedykolwiek jego los się odmieni, to on będzie pomagał ubogim. Działalność charytatywna Syryjczyka Abu mieszka obecnie w Istambule i prowadzi tam swoją budkę z falafelami: tradycyjnymi kotlecikami z ciecierzycy smażonymi na głębokim tłuszczu, najczęściej podawanymi w picie z warzywami i sosem na bazie sezamu. Falafel to bardzo popularna arabska przekąska, jedno z najtańszych dostępnych dań. Oprócz tego, że Abu sprzedaje falafele, rozdaje on je też potrzebującym za darmo. Nie zatrudnia zbyt wielu pracowników. Woli oszczędzić pieniądze i rozdać więcej jedzenia ubogim. Sam codziennie pracuje w budce i przygotowuje wrapy . Zarabia, by wyżywić rodzinę, ale też, by stać go było na zakup produktów na jedzenie dla potrzebujących. Jeden falafel z dodatkami kosztuje u Abu...