Ekspert z programu śniadaniowego przekonuje, że "damy kanapek nie jedzą". Burza w sieci
AdobeStock
Newsy

Ekspert z programu śniadaniowego przekonuje, że „damy kanapek nie jedzą". Burza w sieci

Robicie sobie codziennie kanapki na śniadanie? Jedząc w ten sposób w hotelu możecie zaliczyć niezłą wpadkę!

Programy śniadaniowe w Polsce nie przestają zaskakiwać. Niedawno pisaliśmy o tym, jak w programie „Pytanie na śniadanie” poruszono temat randkowania kobiet plus-size z wysportowanymi mężczyznami. Wywołało to mnóstwo kontrowersji w internecie, choć osoba prowadząca profil „PnŚ” na Facebooku próbowała bronić tematu, mówiąc, że nie jest to stanowisko gospodarzy programu, tylko komentarze „hejterów” znalezione w sieci. Teraz sporą burzę w sieci wywołał gość „Dzień Dobry TVN”.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ekspert od savoir-vivre poucza, jak jeść na wakacjach

Kwestią poruszoną kilka dni temu w programie „Dzień Dobry TVN” było jedzenie w hotelach i korzystanie ze szwedzkiego bufetu. A to, zdaniem zaproszonej ekspertki, jest umiejętność, z którą Polacy mają wiele trudności.

Pierwszym, karygodnym błędem, jest stanie zbyt blisko siebie w kolejce do szwedzkiego stołu.

„W trakcie pandemii przyzwyczailiśmy się nieco do kolejek i do trzymania dystansu. Mam nadzieję, że szybko wrócimy do normalności, ale nie wracajmy do złych nawyków. Okropne jest takie wystawanie jeden przy drugim, chuchanie w kark, posuwanie się, takie <<bo dwóch sekund nie mogę wytrzymać.>>

Przypomina również o tym, że bardzo nieuprzejme jest wciskanie się do kolejki – nawet wówczas, gdy zapytamy stojącą w niej osobę o to, czy jej to nie przeszkadza:

Co taka osoba może powiedzieć? Przecież nie powie - nie.

Zobacz także
Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Anna Mucha narzeka na smak owoców z morza za 700 zł: „To jest rozczarowujące”

Perfekcyjna Pani Domu na wakacjach w kamperze. Nie wiedziała, co trzeba zabrać do kuchni

Perfekcyjna Pani Domu na wakacjach w kamperze. Nie wiedziała, co trzeba zabrać do kuchni

Umiar w nakładaniu jedzenia na talerz

Zdaniem ekspertki, Polacy mają problem z zachowaniem powściągliwości przy nakładaniu dań na talerz. Biorą za dużo jedzenia na raz i popełniają kolejny błąd, który polega na wracaniu po dokładkę z brudnym talerzem – tego absolutnie nie wolno robić!

„Damy kanapek nie jedzą”

Okazuje się, że wielu Polaków na wakacjach nieprawidłowo zabiera się także do… jedzenia pieczywa. Ekspertka wytłumaczyła, że pieczywo należy umieścić na osobnym talerzyku i odrywać. Absolutnie nie wolno go kroić i robić kanapek!

Pieczywo jemy za każdym razem w ten sam sposób, czyli odrywając po kęsie. Nie kroimy takiej bułki nożem, nie smarujemy masłem, nie robimy kanapek, bo dama nie je kanapek.

Prowadząca Paulina Krupińska odparła, że w takim razie ona chyba nie jest damą. Podobnie stwierdzili komentujący w internecie, którzy byli oburzeni takim stwierdzeniem ekspertki:

Razi mnie to, że teraz przy każdej czynności ktoś nam będzie wytykać co robimy dobrze a co źle. Ludzie, my nie jesteśmy królowe angielskie żeby na każdym kroku się pilnować.

Czy to naprawdę jest tak szalenie istotne - czy bułkę się kroi, ugniata, czy szarpie palcami? Ważne żeby zjeść smacznie i nie zaglądać bliźniemu w talerz

Najczęstsze błędy popełniane podczas śniadania w hotelu. Pod żadnym pozorem nie róbcie „kopca kreta”
Pixabay
Newsy
Najczęstsze błędy popełniane podczas śniadania w hotelu. Pod żadnym pozorem nie róbcie „kopca kreta”
Wybieracie się na wakacje i planujecie spać w hotelu? Macie w nim wykupione wyżywienie? Przeczytajcie, jakie są najczęstsze błędy popełniane podczas śniadania w hotelu.

Sezon urlopowy w pełni. Jeśli wybieracie się niedługo na wakacje i planujecie spędzić je w hotelu , w którym macie wykupione wyżywienie, koniecznie przeczytajcie, co można, a czego nie wypada robić podczas spożywania posiłków podawanych w formie szwedzkiego stołu. Czym jest szwedzki stół? Szwedzki stół jest to charakterystyczny sposób serwowania posiłków w hotelach, który polega na wystawieniu na stoły kilkunastu różnych potraw, z których możemy samodzielnie skomponować posiłek, który będzie odpowiadał naszym kulinarnym upodobaniom. Jak się zachować podczas śniadania w formie szwedzkiego stołu? Przede wszystkim, należy pamiętać o kilku podstawowych zasadach, takich jak: Brak pośpiechu Podczas czekania na nałożenie posiłku należy się zachować z klasą i cierpliwie poczekać na swoją kolej. Dominika Grodowska, ekspertka od savoir vivre'u, wyjaśniła w programie „Dzień dobry TVN”, że nic się nie stanie, jeśli poczekamy na jedzenie 2 minuty dłużej. Chuchamy na siebie, ponaglamy, żeby szybciej nałożyć na talerz. Miejmy nadzieję, że te nowe zachowania kolejkowe z czasów pandemii zostaną z nami na zawsze - podkreśla Grodowska. Przepuszczanie znajomego w kolejce Kolejną rzeczą, której nie powinno się robić, jest przepuszczanie znajomego w kolejce do stołu. Grodowska twierdzi, że to bardzo niekulturalne w stosunku do osób, które czekają w kolejce od kilkunastu minut. Wyobraźmy sobie, że ja tu stoję już 15 minut w kolejce, już tylko jedna osoba przede mną, a tu nagle podchodzi znajomy osoby stojącej przed nami i to już nie jest eleganckie – przekonuje. Układanie „kopca kreta” na talerzu Ogrom dań sprawia, że chcemy spróbować wszystkiego i nakładamy na talerz zbyt dużo potraw....

Agnieszka Kotońska zdradziła co je żeby utrzymać wymarzoną wagę. Na ten 1 składnik pozwala sobie tylko od święta.
Instagram / Agnieszka Kotońska
Newsy
Agnieszka Kotońska zdradziła co je, żeby utrzymać wagę. Na ten 1 składnik pozwala sobie tylko od święta
Zrzucić 30 kg to wielka sztuka, ale najtrudniejsze jest utrzymać upragnioną figurę. Jak to się udaje gwieździe TTV?

Agnieszkę Kotańską poznaliśmy dzięki telewizyjnemu show w telewizji TTV, „Googlebox. Przed telewizorem”. Kotońska pokazała w programie nie tylko poczucie humoru, ale też dystans do siebie, przez co zdobyła ogromną popularność i ponad 300 tys. fanów na swoich mediach społecznościowych. Jak schudła Agnieszka Kotońska? Gdy gwiazda rozpoczynała udział w programie „Googlebox. Przed telewizorem”, ważyła 30 kg więcej niż dziś. Czas diety nie był dla niej łatwy, kilkakrotnie przeżywała zwątpienie. W programie „Dzień Dobry TVN" opowiadała o tym okresie: - Metamorfoza okupiona była czasem płaczem w poduszkę wtedy, kiedy wszyscy imprezowali, jedli i pili, ja wyciskałam siódme poty na bieżni. Nawet nie macie pojęcia, ile razy chciałam to wszystko rzucić. Szczerze, to miałam dwa potknięcia. Mówiłam, że już więcej nie dam rady, że już nie chcę, ale szybko wracałam do starych zdjęć i od razu w głowie zapalała się zielona lampka do działania. Tyle już zrobiłam, więc szkoda to wszystko zmarnować. Na Instagramie relacjonowała swoje dietetyczne sukcesy. Podzieliła się też przemyśleniami na temat podejścia do zdrowia:  - Zanim zrozumiałam, że zdrowy styl życia jest na całe życie, a nie tylko chwilową zajawką, przeszłam wzloty, upadki i miałam wiele wyrzeczeń. Tak, wyrzeczeń — schabowego z ciemnym sosem, pieczonymi ziemniakami i kapustą, a do tego niekończącą się ilość słodkiego gazowanego napoju, zamienić na zdrowe warzywa i kurczaka na parze, popijanego wodą. To było mega poświęcenie.         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post...

Coraz więcej Polaków robi zakupy codziennie. Gdzie najczęściej?
AdobeStock
Newsy
Coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?
Jak często robicie zakupy? Raz w tygodniu, dwa, a może częściej? Jak pokazują badania, coraz więcej Polaków robi zakupy każdego dnia. Gdzie najczęściej?

Jeszcze 10 czy 20 lat temu, Polacy szturmem opanowywali w weekend sklepy spożywcze robiąc gigantyczne zakupy ”na cały tydzień”. Od tamtego czasu sporo się jednak zmieniło i robimy je o wiele częściej. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez aplikację Moja Gazetka, w 2018 roku odnotowano ponad 10% wzrost osób, które robią zakupy codziennie, a w ubiegłym roku wzrost ten wyniósł aż 43%. Wyniki ankiety Jak wyglądały nasze preferencje zakupowe w 2020 roku? Wnioski, jakie płyną z ankiety, są następujące. "niemal codziennie" zakupy robi 42,9 proc. respondentów „raz w tygodniu” 41,5 proc. badanych 1,5 proc. ankietowanych wychodzi do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Jeżeli zaś chodzi o nasze zwyczaje zakupowe w 2018 roku, wyglądały one następująco: 10,4 proc. więcej użytkowników robiło zakupy "niemal codziennie" 28,3 proc. użytkowników robiło zakupy "raz w tygodniu" 2,8 proc. wychodziło do sklepu "kilka razy w ciągu dnia" Gdzie najczęściej robimy zakupy? Jak pokazują wyniki badania, Polacy najczęściej wybierają się na zakupy spożywcze do Biedronki (jest ona ulubionym sklepem 94,3 proc. badanych). Na drugim miejscu uplasował się Lidl (72,6 proc.) a dalej: Kaufland (41,6 proc.), Dino (27,9 proc.), Auchan (24,5 proc.) i Netto (23,7 proc.). Jeżeli zaś chodzi o drogerie, to ulubioną drogerią Polaków jest Rossmann, w którym zakupy robi aż 92,7 proc. badanych. Tekstylia i drobne artykuły gospodarstwa domowego, najchętniej kupujemy w Pepco , które wskazało aż 87,9% respondentów. Jaki wpływ na nasze zwyczaje zakupowe ma pandemia? Czy pandemia koronawirusa sprawiła, że zaczęliśmy robić zakupy rzadziej? co trzecia osoba biorąca udział w ankiecie (34,7 proc.)...

Żukowska o drożyźnie: moi wyborcy nie jedzą chleba, kupują bułki. Internauci kpią.
Instagram/anna_maria-zukowska, Adobe Stock
Newsy
Posłanka Lewicy zdradziła gusta swojego elektoratu? „Moi wyborcy nie jedzą chleba, kupują bułki”
Wystarczy jedna niefortunna wypowiedź polityka, a poważny temat zostaje skierowany na całkiem niepoważne tory. A ceny rosną bez żartów...

Anna Maria Żukowska, posłanka Lewicy, była rzeczniczka prasowa Sojuszu Lewicy Demokratycznej, brała udział w programie „Śniadanie Rymanowskiego w Polsat News i Interii”, a jej wypowiedź na temat rosnących cen wywołała rozbawienie komentatorów wszystkich opcji politycznych. Co takiego powiedziała? Czy wyborcy Lewicy naprawdę nie jedzą chleba? W programie „Śniadanie Rymanowskiego” wzięli udział politycy z różnych partii. Wszystko zaczęło się od pytania prowadzącego o to, czy zdaniem polityków chleb w Polsce rzeczywiście drożeje. Marcin Kierwiński z koalicji Obywatelskiej stwierdził, że za rządów PO-PSL Polacy mogli kupić więcej chleba niż obecnie, a posłanka lewicy odpowiedziała, że jej wyborcy nie kupują chleba, tylko bułki , czym wywołała salwy śmiechu. Moi wyborcy i wyborczynie, mam młodych wyborców, raczej nie kupują chleba, kupują bardziej bułki, bo nie chcą marnować żywności . Żyją w gospodarstwach jedno- dwu-osobowych i większość ich przychodów pochłaniają wynajem mieszkania, koszty, które musza wydatkować na mieszkanie. Te ceny też rosną. Rosną ceny podstawowych produktów. Wiemy, że jest nie tylko jeden rodzaj chleba, ale przeciętnie to jest między 5 a 7 zł za bochenek, kajzerka 35-40 groszy. Posłance chodziło co prawda o to, że kupując pojedyncze kajzerki zamiast bochenka chleba, można kupić dokładnie taką ilość pieczywa jaka jest w domu potrzebna i nic się nie zmarnuje. Dodała też, że ona właśnie tak robi, ale jej wypowiedź nie spotkała się ze zrozumieniem komentatorów i zarówno internauci, jak i politycy długo żartowali z niej po programie, w mediach społecznościowych. Kpiny internautów na temat wyznania Anny Marii Żukowskiej Ubawiło ich to, że tak dobrze zna preferencje swoich wyborców, że orientuje...