Dlaczego lody nie smakują już tak jak kiedyś? Jak nie dać się wykiwać w sklepie i w lodziarni?
Wikipedia commons
Newsy

Dlaczego lody nie smakują już tak jak kiedyś? Jak nie dać się wykiwać w sklepie i w lodziarni?

Kiedyś każda lodowa uczta była małym świętem. Dożynki, uroczystości państwowe, czy odpusty w kościołach - dla wielu to były jedyne okazje, by zakosztować smaku przepysznych śmietankowych lodów. Dzisiaj wybór i dostępność towaru są większe. Gorzej ze smakiem i jakością.

Pamiętacie czasy, kiedy lody były rarytasem w pełni tego słowa znaczeniu? Coś przepysznego, delikatesowego, a jednocześnie bardzo rzadkiego i raczej niedostępnego. Tak było z zimnym przysmakiem w czasach PRL-owskiej gospodarki niedoboru.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego lody w dzisiejszych czasach są często niesmaczne?

Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że sytuacja na rynku lodów wcale nie jest tak różowa jak mogłoby się wydawać. Dlaczego? Pomimo tego, że sklepowe zamrażarki uginają się wręcz od słodkich i zimnych deserów na patykach i w kubeczkach, to ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

Ogromne ilości cukru, mnóstwo chemicznych konserwantów, sztucznych stabilizatorów i zagęszczaczy, używane masowo jaja w proszku, a do tego znikome ilości śmietanki czy nawet mleka. Tak wygląda rzeczywistość na rynku tanich lodów sprzedawanych w supermarketach.

Niewiele lepiej jest nawet w lodziarniach, które chciałyby uchodzić za miejsca, gdzie podaje się lody włoskie, naturalne czy rzemieślnicze. Pisaliśmy już o tym, jak fatalne warunki sanitarne panują często w miejscach, gdzie sprzedaje się popularne świderki włoskie z automatów, a także o tym jak żerują na niewiedzy klientów lodziarnie „pseudo rzemieślnicze”.

Jaki powinien być skład dobrych, tradycyjnych lodów?

Jak więc nie dać nabić się w butelkę przy zakupie lodów? Kluczem jest dobre badanie rynku. Zacznijcie od sprawdzenia składu lodów, które zamierzacie kupić. Zasada jest prosta. Im krótszy jest zbiór składników wykorzystanych do produkcji, tym lepiej.

Oprócz tego często wykładnikiem dobrej jakości lodów jest zawarta w nich ilość tłuszczu. To właśnie ta zmienna może pozwolić określić ilość użytej do produkcji lodów śmietanki, odpowiedzialnej w największej mierze za ich smak. Ile powinno być tłuszczu w dobrych lodach? Jeśli wartość ta jest poniżej 6-7 g na 100 g produktu, lody nie będą smakowały tak jak dawniej.

Oto lista składników niezbędnych do produkcji lodów:

  • Słodka śmietanka
  • Mleko
  • Cukier
  • Jaja
  • Aromat waniliowy lub innego rodzaju naturalne dodatki smakowe (czekolada, kakao, świeże owoce)
Zobacz także
W Lidlu są do kupienia lody Lukasa Podolskiego. Powtórzą sukces lodów Ekipy?

W Lidlu są do kupienia lody Lukasa Podolskiego. Powtórzą sukces lodów Ekipy?

Lodowe szaleństwo w Biedronce na Dzień Dziecka. Tylko jutro wybrane lody za 1 zł

Gigantyczna promocja na lody w Biedronce. Dostaniecie je za darmo

Ile powinny kosztować dobre, jakościowe lody?

Sprawdzajcie skład gotowych produktów w sklepach, pytajcie o składniki w lodziarniach – dobre punkty z lodami nie będą się wstydziły swojej receptury. Niestety, często o jakości lodów wiele mówi ich cena. Za dobrej jakości produkt trzeba prawie zawsze słono zapłacić.

Gałka tradycyjnego deseru poniżej 4-5 złotych to ryzyko kupienia typowego kota w worku. Na cenę wpływa oczywiście także lokalizacja lodziarni, jej renoma i kilka innych czynników, ale nie dajcie się zwieść fałszywym okazjom.

Wyższa cena rzeczywiście naturalnych lodów przygotowanych w tradycyjny sposób bierze się także z tego, że taki produkt ma stosunkowo krótki termin ważności. Dobrych lodów nie da zrobić się na zapas – długi termin ważności rożków czy świderków ze sklepu wcale nie świadczy o nich najlepiej.

Wybierając lody i poszczególne lodziarnie warto zasięgnąć języka na ich temat choćby w internecie. Kupując droższe lody, śmiało można sprawdzić ich skład w sieci – producenci świadomi jakości swoich produktów nie boją się opisywać ich szczegółowo na forum publicznym.

Źródło: gazetawroclawska.pl

 

 

Polacy dali się nabrać na oszukańcze „lody naturalne”. Nie zgadlibyście, z czego są zrobione
Adobe Stock
Newsy
Polacy dali się nabrać na oszukańcze „lody naturalne”. Nie zgadlibyście, z czego są zrobione
Nie dajcie się zrobić w balona. Większość lodziarni serwujących „lody naturalne” czy „rzemieślnicze” oszukuje swoich klientów!

Lato w pełni. Wysokie temperatury wprost proporcjonalnie zwiększają ochotę wszystkich na lody . Ochłoda ze smakiem – taki jest przepis na miłe popołudnie dla wielu z was. Oby tylko smaku na zimny deser nie odebrały wam wieści na temat tego, w jaki sposób klientów oszukują producenci tak zwanych „lodów naturalnych” czy „rzemieślniczych”. Zacznijmy od początku. Ulice polskich miast zostały w ostatnich latach wręcz zalane przez lodziarnie i budki z lodami serwującymi taki właśnie produkt. Świderki , które ostatnio wziął pod lupę nawet Sanepid, przechodzą powoli do lamusa. Jednak nikt nie powiedział, że „lody naturalne” są od tradycyjnych świderków w czymkolwiek lepsze. Dziennikarska prowokacja jednego z wrocławskich blogerów obnażyła to, w jaki sposób Polacy są robieni przez lodziarzy w konia. Czym są „lody naturalne” i „rzemieślnicze”? Niestety, na to pozornie proste pytanie nie odpowie fachowo nawet najtęższa głowa. Dlaczego? W polskim prawie handlowym nie spisano do tej pory definicji takiego właśnie produktu. I w ten oto właśnie sposób rodzi się furtka dla chytrych kombinatorów, którzy żerują na ludzkiej niewiedzy. Spośród całego morza lodziarni serwujących rzekomo „lody naturalne”, mnóstwo takich lokali nie trudzi się przygotowaniem chłodnego deseru od A do Z. Ogromna większość lodziarni w całej Polsce już dawno postawiła na zamienniki, półprodukty i lodowe bazy dostarczane przez hurtowników. Taki stan rzeczy bierze się z kosztów produkcji lodów naturalnych. Na rozkręcenie lodowego biznesu w tej chwili nie potrzeba wielkich nakładów ani wiedzy – koncerny są w stanie dostarczyć początkującym lodziarniom odpowiednie zmrażacze (freezery), a do tego specjalne...

Szynka w plastiku
Adobe Stock
Newsy
Większość wędlin w plastikowych opakowaniach to sama chemia.  Co tak naprawdę zawierają?
Szynki, kiełbasy, salami, parówki – kupujemy je w sklepach kilogramami. Warto poświęcić trochę czasu na właściwy wybór.

Wędliny to podstawa naszej diety. Uwielbiamy jeść  kanapki z szynką, dodawać kiełbasę do bigosu, czy przygotowywać na śniadanie frankfuterki. Tymczasem większość z nas nie za bardzo zastanawia się nad tym, co kupuje . W sklepowych lodówkach aż roi się od produktów słabej jakości, które najlepiej omijać szerokim łukiem. Wybór wędliny w plastikowym opakowaniu to często konieczność. Nie zawsze mamy przecież czas, by samemu przygotować szynkę z mięsa zakupionego u rzeźnika. Kolejnym argumentem za wędlinami ze sklepu jest wysoka cena dobrej jakości mięsa. Czasem do zakupu tańszych wędlin zachęcają nas promocje i rabaty. Na co zwrócić uwagę kupując wędlinę? W tym momencie powinniśmy powiedzieć sobie: „hola, hola!”. Przed zakupieniem wędliny warto rzucić okiem na podstawowe informacje, które znajdziemy na opakowaniu. Pierwszą rzeczą, na którą należy popatrzeć jest oczywiście skład mięsnego produktu . I to właśnie jest słowo klucz: „mięso”. To właśnie ono powinno znajdować się na pierwszym miejscu wśród składników. Zwróćmy uwagę także na jego ilość użytą do wytworzenia wędliny. Niektóre parówki zawierają choćby fatalnej jakości mięso oddzielone mechanicznie (skóry, pazury, resztki itd.). Okropieństwo!   Kolejną sprawą jest długość listy składników . Jeżeli dana wędlina została przygotowana przez producenta z kilkunastu obco brzmiących składników, lepiej odłożyć ją na półkę. Konserwanty, barwniki, sztuczne dodatki na literkę „E” – tego właśnie się wystrzegajmy. Zasada jest krótka. Im prostszy skład, tym lepszy.   Zwracajmy uwagę na termin przydatności do spożycia danej wędliny. Z jednej strony należy unikać każdego mięsa, które...

Kupujecie takie lody? To prawdziwa chemiczna bomba. 1 składnik szokuje
Pexels
Newsy
Kupujecie takie lody? To prawdziwa chemiczna bomba. 1 składnik szokuje!
Soczyście zielone, kusząco niebieskie, apetycznie różowe... Kolory lodów w sklepach przyciągają bajecznymi kolorami. Czy aby jednak na pewno są one zdrowe? Przeczytajcie, zanim włożycie je do koszyka...

Zbliża się lato. To czas, kiedy chętnie sięgamy po lody - koniecznie sprawdźcie tę promocję w Biedronce , które przyjemnie chłodzą i pieszczą nasze podniebienia. Większość z nas kupuje lody w sklepach lub w lodziarniach. Ich kolory przyciągają nasz wzrok już z daleka, a bogactwo smaków jest przeogromne. Czy kupne lody są zdrowe? Jak myślicie, skąd się biorą ich piękne, soczyste kolory? Nie mamy dla was dobrych wieści. Sklepowe lody zawierają prawdziwą tablicę Mendelejewa! Są pełne barwników, tłuszczów, cukrów oraz sztucznych aromatów. Czy zdajecie sobie sprawę, co jest do nich dodawane? Szkodliwe dodatki do lodów Czy wiecie, jak powstają sklepowe lody? Zazwyczaj nie są one zbyt dobrej jakości. Gdyby wczytać się w ich skład, można zdębieć! Pakowane lody są pełne ulepszaczy, sztucznych barwników, tłuszczów, zagęstników, utwardzonych tłuszczów roślinnych a także zawierają duże ilości cukru, wody i powietrza. To właśnie sztuczne składniki odpowiadają za piękny kolor i głęboki smak lodów. Nie ma w nich nawet krzty naturalności a w ich składzie aż roi się od różnego rodzaju E! Tych lodów nie kupujcie! Jeżeli wybraliście się do sklepu po lody, dobrze przyjrzyjcie się ich opakowaniu. Pod żadnym pozorem nie kupujcie lodów, jeśli zawierają: Sztuczne barwniki. Takie lody mają bardzo intensywne kolory. Możecie mieć 100% pewność, że powstały one w sposób sztuczny i są szkodliwe dla waszego zdrowia. Emulgatory.  E466 (emulgator), E407, E410, E412 (zagęstniki). Cukry, koncentraty, kwasy (cytrynowy, jabłkowy, cytryniany sodu), substancje zagęszczające (guma guar, mączka chleba świętojańskiego) czy syrop glukozowy, który gwałtownie podnosi poziom cukru we krwi i może być bardzo niebezpieczny szczególnie dla...

W PRL-u sprzedawano mleko w folii. To obowiązkowe pytanie, zanim je kupicie
Wikipedia
Newsy
W PRL-u sprzedawano mleko w folii. Przed jego zakupem padało 1 obowiązkowe pytanie. Pamiętacie jakie?
Mleko sprzedawane w plastikowych woreczkach miało 1 wadę. Pamiętacie jaką? Ujawniała się podczas próby zagotowania.

Dzieci z PRL-u mają wiele niezapomnianych wspomnień smakowych. Oranżada, blok kakaowy, „donaldówki”, lody bambino czy choćby cukierki-kukułki. W tamtych czasach w sklepach były puste półki, a dziś półki uginają się pod ciężarem smakołyków.  Mimo to, osoby pamiętające dawne czasy, z rozrzewnieniem wspominają smaki dzieciństwa i trudności z zaopatrzeniem domowych lodówek. Na przykład mleko w folii, którego czasem, na szczęście, nie trzeba było pić.  Dlaczego mleko w folii nie zawsze nadawało się do picia? Dzieci często nie lubią mleka. Nie lubiły go też w czasach, gdy na śniadanie codziennie dostawały kaszę manną na mleku, którą w porannym pośpiechu zdarzało się przypalić. Dlatego jeśli mama wracała ze sklepu i zamiast wlać mleko do garnka i zagotować przed kolacją, przelewała je do ceramicznego naczynia, nastawiając na zsiadłe, nie było powodu do narzekań. Mleko kupowane w plastikowych woreczkach miało bardzo krótki termin ważności. Klienci w sklepach przed włożeniem mleka do koszyka zawsze pytali sprzedawców, czy się zagotuje. Chodziło o to, że mleko, które cały dzień leżało w folii, w ciepłej skrzynce, w sklepie, kwaśniało. Nie dało się go zagotować i ugotować na nim kaszy czy podać w postaci gorącego kubka kakao. Takie mleko podczas próby zagotowania warzyło się i nadawało wyłącznie do wylania. Skwaśniałe mleko można jednak było przelać do naczynia, trzymać w cieple i po 2 dniach powstawało z niego zsiadłe mleko. Dlaczego dziś mleko ma tak długi termin ważności? Mleko najczęściej dzisiaj dostępne w sklepach, to napój UHT. Ten właśnie skrót pochodzi od angielskiego wyrażenia Ultra High Temperature. Oznacza to proces sterylizacji mleka, który polega na krótkotrwałym poddaniu mleka...