10 zł za 1 kg chleba to obecnie już norma. Które gatunki chleby zdrożały najbardziej?
Flickr
Newsy

10 zł za 1 kg chleba to obecnie już norma. Które gatunki chleba zdrożały najbardziej?

Polacy wciąż nie mogą przyzwyczaić się do podwyżek. Nic dziwnego, skoro są one tak gwałtowne. Aplikacja PanParagon pokusiła się o porównanie cen chleba na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Zobaczcie, co wynika z badania. 

W ciągu dwóch lat, a w szczególności ostatniego roku, znacząco podrożało mleko, cukier, olej, a także mięso. Prawie nie ma produktów, które nie zaliczyły spektakularnego wzrostu cen. Od jakiegoś czasu mówi się również dużej o cenowej zmianie chleba. Wynika to z problemów dotyczących m.in. kosztu surowców i nośników energii, z którymi boryka się ta branża. 

Aplikacja PanParagon porównała ceny chleba 

Zakupowa aplikacja PanParagon dokonuje interesujących porównań cen produktów, dzięki którym możecie dowiedzieć się o ile podrożały kupowane przez was podstawowe artykuły spożywcze. Pisaliśmy już o tym, jak zmieniła się cena typowego koszyka zakupowego. Tym razem przyjrzymy się kosztom zakupu chleba. 

Cytowana przez Business Insider Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon tłumaczy skąd pochodzą dane: 

– PanParagon to aplikacja zakupowa, której sztandarową funkcją jest przechowywanie paragonów w formie elektronicznej. Dzięki temu, na podstawie anonimowych danych możemy m.in. sprawdzać, jak zmieniają się ceny poszczególnych produktów na przestrzeni lat. W najnowszej analizie przyjrzeliśmy się kosztom najbardziej podstawowego artykułu spożywczego, jakim jest chleb. W celu uzyskania rzetelnych informacji wytypowaliśmy konkretne rodzaje pieczywa i sprawdziliśmy ich średnie ceny w sierpniu 2020, 2021 i 2022 r. W badaniu ujęliśmy kilkaset tysięcy paragonów  

Zobacz także
Taki wypiek bez grama mąki? Zastąpicie ją tym warzywem Nie uwierzycie, jaki jest dobry

Taki wypiek bez grama mąki? Zastąpicie ją tym warzywem Nie uwierzycie, jaki jest dobry

Oto najlepszy sposób mrożenia pieczywa. Dzięki temu chleb zachowa świeżość na długo

Oto najlepszy sposób mrożenia pieczywa. Dzięki temu chleb zachowa świeżość na długo

O ile podrożał chleb? 

Cena najbardziej podstawowego z produktów zmieniła się nie do poznania. Największe wzrosty dotyczą zwykłego chleba pszenno-żytniego, jak również czysto żytniego. Niewiele lepiej jest również z chlebem razowym. 

Dwa lata temu za kilogram zwykłego chleba Polak płacił średnio 5,71 zł. Obecnie cena ta podskoczyła do 9,59 zł. To wzrost o 3,88 zł. Podobnie wygląda sytuacja z chlebem żytnim. Z 6,12 zł w sierpniu 2020 roku koszt zakupu wzrósł do prawie 10 zł. Chleb razowy to obecnie wydatek 9,38 zł, podczas gdy w 2020 kosztował jedynie 6,17 zł.

Największe wzrosty cenowe notuje się pomiędzy 2021 a 2022 rokiem. Nieco lepiej wygląda sytuacja z chlebem orkiszowym, tostowym i wiejskim. Tu różnice cenowe, na przestrzeni dwóch lat, wynoszą około dwóch złotych. 

Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon nie pozostawia jednak złudzeń co do cen wszystkich wypieków: 

– Nasze badanie nie pozostawia żadnych wątpliwości. Za chleb w tym roku przyszło nam słono zapłacić. W ciągu ostatnich trzech lat ceny ujętych w analizie rodzajów pieczywa wzrosły średnio o 44 proc. 

Czy bułki staną się podstawowym pieczywem Polaków? 

Gigantyczne podwyżki pieczywa nie objęły aż tak bardzo różnej maści bułek. Tu różnice kształtują się na poziomie groszy. Pszenna bagietka dwa lata temu kosztowała ok. 2,26 zł, dzisiaj przyjdzie wam za nią zapłacić 2,67 zł. To kilkadziesiąt groszy różnicy na sztuce. Kolejnym przykładem jest popularna kajzerka, której cena z 54 groszy wzrosła średnio się o jedynie o 8 gr. 

Czy przyjdzie się nam zatem przerzucić się na tego typu pieczywo? 

Źródło: businessinsider.pl, panparagon.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wzrost cen cukru was przeraża? Ten produkt wygrywa w konkurencji podwyżek
Adobe Stock
Newsy
Wzrost cen cukru was przeraża? To spójrzcie na ten produkt. Wygrywa w konkurencji podwyżek
Podwyżki cukru, masła, oleju i wielu innych produktów to przykra rzeczywistość w dobie inflacji. Jest jednak artykuł spożywczy, który podrożał bardziej niż tytułowy cukier.

Eksperci z aplikacji PanParagon przygotowali listę podstawowych produktów i porównali ich ceny rok do roku (lipiec 2021 – lipiec 2022). Jeden z nich podrożał średnio, aż o 7 zł. Niemniej, na liście znajduje się wiele produktów, których zwiększona cena może was zaskoczyć.  Jak podrożały produkty spożywcze w ciągu ostatniego roku?  Największa od kilkudziesięciu lat inflacja w Polsce daje się odczuć na każdym kroku. Rachunki za prąd, gaz i każda wizyta w sklepie boleśnie uświadamiają Polakom, że wszystko kosztuje zdecydowanie więcej. Ostatnio szczególnie głośno zrobiło się o podwyżkach cukru i chleba, a jeszcze wcześniej o wzroście cen masła i oleju rzepakowego.   Podwyżki stały się faktem, potwierdzają to dane pochodzące z paragonów największych dyskontów w Polsce. Sytuację komentuje Antonina Grzelak z aplikacji PanParagon pomagającej kontrolować wydatki i archiwizować dowody zakupów:   – Koszyk zakupowy z identycznymi, podstawowymi produktami spożywczymi w ciągu ostatniego roku podrożał średnio aż o 23 zł. Spośród szesnastu ujętych w badaniu produktów, aż czternaście zdrożało, przy czym w ośmiu przypadkach mówimy o różnicy cenowej liczonej nie w groszach, a w złotówkach.  Które artykuły spożywcze podrożały najbardziej?  Liderem niechlubnej klasyfikacji jest filet z piersi kurczaka. Przez rok podrożał on o 7 zł, gdyż w lipcu ubiegłego roku średnio kosztował 17,89 zł/ kg, a w lipcu tego roku trzeba za niego zapłacić średnio 24,90 zł/kg.  Ceny wymienianego wcześniej oleju rzepakowego również poszły w górę, choć nie tak bardzo jak kurczaka. Różnica w koszcie tego produktu wynosi 5 zł na niekorzyść klienta.   Kiełbasa śląska, to kolejny artykuł spożywczy, który zaliczył sporą podwyżką, bo aż o 2 zł na...

Czy w Polsce wkrótce zabraknie chleba? Istnieje taka możliwość
Flickr
Newsy
Czy w Polsce wkrótce zabraknie chleba? Istnieje taka możliwość
Jeszcze niedawno minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapewniał, że jesienią chleb nie będzie kosztować 10 zł za bochenek. Teraz okazuje się, że już niedługo chleba może niestety brakować.  

Niepewność, czy nie zabraknie podstawowych produktów spożywczych, czy też ich ceny będą przekraczały możliwości przeciętnej polskiej rodziny, męczy społeczeństwo od wybuchu wojny w Ukrainie. Co trochę pojawiają się kolejne informacje o wzrostach cen lub braku towaru na sklepowych półkach.  Od jakiegoś już czasu producenci chleba informują, że również z tym produktem pierwszej potrzeby może być problem. I to już całkiem niedługo, bo nadchodzącej jesieni.  Brak ciągłości dostaw to poważne zakłócenie produkcji  Problemem nie jest na razie brak surowców tylko dostępność energii. Zwiększające się ceny pieczywa to m.in. wynik wysokich rachunków za prąd. Coraz wyższe ceny prądu to kwestia bez wątpienia wpływająca na powstawanie i sprzedaż chleba. Z kolei rosnące ryzyko ograniczenia w dostawach to poważne zakłócenie procesu produkcyjnego. Nie można prowadzić produkcji w sposób planowy, gdy trzeba ograniczać zużycie prądu lub nawet liczyć się z tym, że nagle zostanie odcięty na kilka godzin.  Jacek Górecki, prezes Stowarzyszenia Producentów Pieczywa w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl, tak odniósł się do całej sytuacji:  – Zgodnie z deklaracjami naszego rządu, żywności nam nie zabraknie, ponieważ pod kątem surowców Polska jest samowystarczalna. Jak jednak branża spożywcza ma ją wyprodukować, skoro grożą nam braki w dostępie do prądu czy gazu? Jeśli staną piece, nie będzie produkcji, a co za tym idzie zabraknie podstawowego produktu, jakim jest pieczywo. Większość zakładów z sektora spożywczego dotyka dokładnie ten sam problem. Jeśli branża nie będzie miała zapewnionej ciągłości dostaw energii, to na półkach sklepowych zrobi się pusto.  Rosnące ceny prądu i gazu wpływają na rentowność produkcji  Rosnące ceny prądu i gazu...

Ceny pomidorów przebiły ceny schabu i żółtego sera. Chleb wkrótce może kosztować nawet 10 zł
Pixabay
Newsy
Ceny pomidorów przebiły ceny schabu i żółtego sera. Chleb wkrótce może kosztować nawet 10 zł
Pomidory jada aż 93% Polaków. To jedno z najpopularniejszych warzyw w naszym kraju. Jak mogą być aż tak drogie?

Rok temu to pietruszka była droższa od schabu, a jej cena dochodziła do 20 zł. Dziś za pomidory zapłacicie nawet 15 do 22 zł. Są droższe niż schab bez kości, który średnio kosztuje 16 zł, czy ser żółty, który w promocji można dostać za około 15-19 zł. Pesymistyczne sygnały docierają także od piekarzy. Przewidują oni, że cena chleba osiągnie wkrótce 10 zł. Z czego wynikają tak ogromne podwyżki wszystkiego? Pomidory droższe niż pietruszka O ile wahania w ciągu roku cen pietruszki, eksperci tłumaczą trudnościami w przechowywaniu tego delikatnego warzywa, o tyle pomidory szklarniowe są hodowane przez cały rok. Nikt ich nie przechowuje przed długie tygodnie, tylko produkuje na bieżąco. Oczywiście w sezonie pomidory gruntowe są nie tylko dużo tańsze, ale też bez porównania smaczniejsze, a zimowe wzrosty cen są normą. Jednak tegoroczne wzrosty cen warzyw są niewiarygodnie wysokie. Przyczyny są 2: Podwyżki cen paliw zwiększają zarówno ceny produkcji, jak i transportu warzyw Podwyżki cen nawozów są niespotykane od lat. One też mają duży udział w cenie końcowego produktu Poza pomidorami drożeją niemal wszystkie popularne i jedzone codziennie warzywa: ziemniaki, pietruszka, por, papryka, ogórki szklarniowe, marchew, szczypiorek i rzodkiewki. Czy chleb będzie drogi jak nigdy dotąd? Sławomir Butka, prezes Stowarzyszenia Rzemieślników Piekarnictwa RP, wyjaśnia ile kosztuje kilogram mąki i z czego wynikają nieprzerwane wzrosty tych cen: - Za kilogram mąki trzeba już zapłacić 2,6 zł, o 30 proc. więcej niż przed miesiącem. To oznacza, że skutki wojny zaczynają być widoczne w cenach surowców. Dodaje też, że klienci naprawdę duże wzrosty odczują dopiero za dwa-trzy tygodnie, a ceny, jak przewiduje, mogą wzrosnąć nawet o kilkadziesiąt procent:...

10 groszy za pokrojenie chleba. To ukryta podwyżka czy uzasadnioniony zwrot kosztów za usługę?
Adobe Stock
Newsy
10 groszy za pokrojenie chleba. To ukryta podwyżka czy uzasadniony zwrot kosztów za usługę?
Słyszeliście już o tym, że kolejne sklepy zaczynają doliczać opłatę za krojenie chleba? Zapłacicie za pokrojenie w sklepie czy wolicie sami go sobie pokroić w domu?

Ceny rosną, chleb w ciągu ostatniego roku podrożał prawie 7%, a piekarze nie pozostawiają złudzeń: będzie jeszcze drożej. W kilku piekarniach w Gorzowie Wielkopolskim wprowadzono nową opłatę – 10 groszy za pokrojenie chleba na miejscu. Już widać, że płatna usługa wrzucenia chleba do krajalnicy, zaczyna szybko przenosić się na kolejne sklepy i kolejne miasta. Czy gdy dotrze to waszej piekarni, zapłacicie za krojenie chleba? I jak sprzedawcy uzasadniają te nową opłatę? Czy pobieranie opłat można uzasadnić koronawirusem? 10 groszy, to może nie jest wielka kwota dla klienta, jednak dodana do ceny zwykłego chleba podnosi ją o dalsze 3-4%. Z kolei z perspektywy sprzedawców, 10 groszy więcej na każdym bochenku podnosi utarg dzienny o pokaźne kwoty. Zwolennicy pobierania opłat za krojenie chleba w sklepach i piekarniach, uzasadniają je zwiększonymi kosztami związanymi z potrzebą utrzymania większej higieny. Bo żeby pokroić chleb, trzeba założyć rękawiczki, zdezynfekować urządzenia do krojenia. Z kolei przeciwnicy uważają, że to tylko pretekst i tak naprawdę producenci i sprzedawcy pieczywa chcą wyłącznie ukryć w usłudze krojenia kolejne podwyżki chleba. I odpowiadając na argumenty, o większą higienę w czasie pandemii pytają, czy samo wzięcie chleba do ręki przez sprzedawczynię nie powinno wymagać włożenia rękawiczek. Klienci zastanawiają się więc czy nowa opłata nie jest jeszcze jedna ukryta podwyżka cen pieczywa, którą piekarze zaczynają wprowadzać. Co na temat nowej opłaty sądzą piekarze? Stefan Putka, szef warszawskiego cechu piekarzy i współwłaściel Piekarni Putka z nie pochwala tego ruchu. W rozmowie z Polsat News krytykuje pobieranie opłat. - To co najmniej dziwny pomysł. - Pobieranie za to opłaty jest kontrskuteczne i wydaje mi się co najmniej niemądre. To zraża...