W sklepach zabraknie mięsa? Produkcja może stanąć za kilka dni. Sytuacja jest poważna
AdobeStock
Newsy

W sklepach zabraknie mięsa? Produkcja może stanąć za kilka dni. Sytuacja jest poważna

Producenci żywności alarmują - przez brak kluczowego składnika potrzebnego do produkcji mięsa, mogą nas czekać puste półki w sklepach.

Trwająca wciąż wojna na Ukrainie nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę. Rekordowe ceny gazu powodują, że hamuje produkcja w różnych branżach - np. nawozowej.

Okazuje się, że ta wpływa na kolejną gałąź gospodarki, jaką jest produkcja mięs, napojów gazowanych i innych produktów, do których wytworzenia niezbędny jest dwutlenek węgla. A tego, przez wysokie ceny gazu, brakuje. Do tego stopnia, że produkcja mięs może za kilka dni po prostu zostać wstrzymana, o czym alarmują zrozpaczeni przedsiębiorcy, którzy zwracają się o pomoc do rządu. 

Dostępność mięsa w sklepach jest zagrożona? 

Dwutlenek węgla, czyli tzw. suchy lód jest niezbędny w branży mięsnej. Stosuje się go między innymi do transportu - jeśli go zabraknie, dostawy mięsa nie będą możliwe. O tym, jak poważna jest ta sytuacja, mówi Witold Choiński, prezes związku Polskie Mięso w rozmowie z Business Insider:

– Zakłady mięsne mają zapasy dwutlenku węgla na pięć lub sześć dni. Później stanie ubój trzody, drobiu, bo nikt nie ma dwutlenku węgla

Choiński dodaje, że przedsiębiorcy mają związane ręce, ponieważ gazu potrzebnego do produkcji nie ma nawet za granicą. 

– Jeśli rząd nic z tym nie zrobi, to 80-90 proc. uboju wieprzowiny i drobiu może stanąć – mówi Witold Choiński. 

Zobacz także
Kradną, bo nie mają za co jeść? Rosnące koszty życia dobijają Polaków

Polacy kradną w sklepach spożywczych, bo nie mają za co jeść? Rośnie liczba kradzieży

Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk optymistycznie o braku cukru w sklepach: „Może to dobrze...”

Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk z optymizmem o braku cukru w sklepach: „Może to dobrze...” 

Zabraknie napojów gazowanych?

Gaz, którego tak brakuje jest wykorzystywany nie tylko do produkcji mięs, ale także napojów gazowanych - w tym piwa. Jeśli go zabraknie, to ich produkcja także będzie zagrożona. To może oznaczać, że gazowanych napojów w sklepach po prostu nie będzie.

Przedstawiciele branży obawiają się, że podobnie jak w przypadku cukru, konsumenci wpadną w panikę i zaczną wykupywać towar na zapas, co jeszcze bardziej spotęguje problem. 

Rząd ma pomysł na rozwiązanie problemu 

Jak podaje Business Insider, rząd już pracuje nad tym, jak rozwiązać problem wysokich cen gazu, które przekładają się na produkcję nawozów i w konsekwencji innych produktów, jak choćby wymienione wyżej napoje gazowane i mięso:

– Wicepremier Jacek Sasin przedstawił główne założenia rozwiązania już na wtorkowym posiedzeniu rządu. Pomysł zyskał wstępnie akceptację premiera Mateusza Morawieckiego – mówi informator Business Insider.

Na razie wiadomo, że na podstawie ustawy o zarządzaniu kryzysowym prezes Rady Ministrów będzie mógł „polecić sprzedaż gazu ziemnego po cenach nie wyższych niż średni koszt jego pozyskania, powiększony o średni ważony koszt kapitału (ang. WACC)” (jak wynika z informacji uzyskanych przez Business Insider). 

Szybka interwencja w tej sprawie jest konieczna, ponieważ przez brak dwutlenku węgla może stanąć produkcja mięsa. 

– Straty mogą iść wręcz w miliardy złotych. Tego problemu nie można bagatelizować – mówi prezes Witold Choiński. 

Źródło: businessinsider.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Morawiecki apeluje do firm o obniżenie cen, bo VAT spadnie o 5 porc. Chce przerzucić na nie odpowiedzialność za wzrost cen?
ONS.pl, Adobe Stock
Newsy
Morawiecki apeluje do firm o obniżki cen żywności. Chce zrzucić na nie odpowiedzialność za drożyznę?
Rząd zapowiedział czasową obniżkę podatku VAT na artykuły żywnościowe do zera. Jakie przyniesie to efekty i czy możemy spodziewać się spadku cen?

Ceny poszybowały, a ekonomiści ostrzegają, że jesteśmy dopiero na początku inflacji. Największe wzrosty dotyczą nośników energii, takich jak gaz i prąd, a one przekładają się na dalsze podwyżki wszystkiego, w tym żywności. Czy obniżka VAT z 5 proc. do zera, którą proponuje rząd, pozwoli zatrzymać rosnące ceny żywności? Eksperci banku Credit Agricole: „Obniżka VAT może pobudzić popyt, ale nie obniżyć inflację" Od początku rosnącej inflacji, eksperci zarzucają rządowi i Bankowi Centralnemu brak planu przeciwdziałania inflacji. Ekonomiści wielokrotnie krytykowali bezczynność Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego, w sprawie stóp procentowych. Prezes tłumaczył, że cały czas przygląda się rosnącej inflacji i nie ma powodów do paniki i przedwczesnych działań, a gdy zaczął wreszcie podejmować działania, które nakłada na niego prawo, okazało się, że jest to reakcja spóźniona. Także rząd był w ostatnich miesiącach krytykowany za brak czynności mających przeciwstawiać się gwałtownie rosnącym cenom. Na przełomie roku zdecydował się na pierwsze kroki, które od dawna wskazywała opozycja m.in. zmniejszenie akcyzy na paliwa. Jednocześnie dodał swój autorski pomysł – zerowy VAT na produkty żywnościowe. Obniżenie VAT brzmi dobrze, dlatego inicjatywa od razu zaczęła być nagłaśniana przez media jako aktywne działanie rządu przeciwdziałające szalejącej inflacji. Tego przekazu nie przykryły opinie ekspertów pokazujące, że czasowa zmiana stawek VAT w przypadku niskomarżowych artykułów spożywczych, nie przyniesie ulgi konsumentom. Będzie za to przyczynkiem do jeszcze większego wzrostu cen po przywróceniu obecnego poziomu VAT. Analitycy banku Credit Agricole wspomnieli też, że tego typu mechanizmy są skuteczne przy pobudzaniu popytu na rynku, ale kompletnie...