W polskich szpitalach zaczyna brakować tlenu
Adobe Stock
Newsy

W polskich szpitalach zaczyna brakować tlenu. To efekt gwałtownie rosnącej liczby pacjentów chorych na koronawirusa

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, w szpitalach w całym kraju zaczyna brakować tlenu, lecz nie tylko. Zapotrzebowanie gwałtownie rosnącej liczby pacjentów na respiratory jest równie duże.
Aleksandra Jaworska
listopad 04, 2020

Pandemia koronawirusa spowodowała nieodwracalne zmiany na różnych szczeblach. Zaczynając od ekonomicznej, po społeczną i medyczną. Ta ostatnia przeżywa ostatnio prawdziwe oblężenie. Według oceny placówek, tlenu przydałoby się nawet o 30 proc. więcej niż jest.

Jak można wywnioskować z informacji "DGP", rząd zastanawia się nad liberalizacja uregulowań dotyczących certyfikacji tego gazu, a nawet, w wariancie awaryjnym, nad zastosowaniem butli przemysłowych.

Kolejnym koniecznym krokiem wydaje się być złagodzenie przepisów budowlanych i tych dotyczących bezpieczeństwa obiektów. W ostatniej ustawie covidowej znalazły się regulacje zawieszające stosowanie tych norm. Wszystko to po, by w znaczący sposób ułatwić budowę szpitali tymczasowych i rozbudowę instalacji - również tlenowych - w obecnych. 

Zaczyna brakować łóżek
Adobe Stock

Tymczasowy szpital na Stadionie Narodowym

Ministerstwo Zdrowia mimo działań na szeroką skalę zdaję sobie sprawę ze skali kłopotów. Wedle szacunków ekspertów, tlenu i respiratorów nie wystarczy na długo, szczególnie jeśli utrzyma się krzywa wzrostowa zachorowań na koronawirusa. Ułatwieniem dla pacjentów, którzy będą potrzebowali szybkiej pomocy, a dla jakich zabranie miejsca w szpitalach będą łóżka na Stadionie Narodowym.

Niektóre placówki rozbudowały ostatnio swoje zabezpieczenie tlenowe, bo nie były przygotowane do tak wielkiej liczby łóżek respiratorowych. Wiele tych instalacji trzeba było poprawić, ale nie zawsze się dało. Możliwe są więc lokalne problemy - tłumaczy wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski. Na szczęście zrobiliśmy spory zapas butli tlenowych - dodaje.

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zdjęcie: Adobe Stock

 

Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.
Hubert Rój
listopad 10, 2020

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Przeczytaj
Newsy Czy restauracje zostaną otwarte po świętach? Oto najnowsze zasady narodowej kwarantanny
Nowe obostrzenia rządu zaskoczyły wszystkich. W Polsce ogłoszono narodową kwarantannę oraz nowe obostrzenia, które wejdą w życie tuż po świętach Bożego Narodzenia.
Aleksandra Jaworska
grudzień 17, 2020

COVID-19 atakuje różne branże Wobec coraz to nowszych rozporządzeniem dotyczących koronawirusa, cierpią różne branże. Niektóre biznesy musiały wręcz zniknąć z powierzchni ziemi. Duże koszty utrzymania pracowników zmusiły licznych przedsiębiorców do zamrożenia, a nawet ostatecznego zamknięcia biznesów. Czy zrobimy zakupy na święta? Rząd postanowił, że pomoże gospodarce na święta. Handel jest możliwy w niedziele grudniowe oraz niektóre sklepy wydłużyły godziny funkcjonowania swoich placówek. Taka sytuacja dotyczy jednak wyłącznie okresu przedświątecznego, kiedy handel jest znacząco wzmożony. Nadchodzi narodowa kwarantanna W związku z epidemią koronawirusa SARS-CoV-2 rząd wprowadza, kolejną już, kwarantannę narodową. O zmianach w funkcjonowaniu nie tylko gospodarki poinformował minister Adam Niedzielski. Obostrzenia o jakich mowa wejdą w życie od 28 grudnia. Będą obowiązywały do 17 stycznia. Łącznie do 17 stycznia postanowiono o zamknięciu hoteli, także biorąc pod uwagę wyjazdy służbowe. Jedynymi osobami upoważnionymi do korzystania z hoteli będą służby mundurowe, medycy i pracownicy szpitali specjalistycznych. Zamknięte stoki narciarskie Nowe wieści to fatalna informacja nie tylko dla branży hotelarskiej. W okresie od 28 grudnia do 17 stycznia zamknięte będę m.in. stoki narciarskie. Osoby, które liczyły na wysoki, sezonowy zarobek mogą poczuć się rozczarowane. Jak wynika ze słów Adama Niedzielskiego, zamknięte będą także galerie handlowe, za wyjątkiem sklepów spożywczych, drogerii, aptek, sklepów z książkami i prasą oraz wolnostojących wielkopowierzchniowych sklepów meblowych. Obostrzenia podczas narodowej kwarantanny Zaczyna obowiązywać 10-dniowa kwarantanna dla przyjeżdżających do Polski transportem zorganizowanym, a z...

Przeczytaj
Gessler Górniak
Wikimedia Commons/Serecki, Ja Fryta
Gwiazdy Mocna wymiana zdań pomiędzy Magdą Gessler a Edytą Górniak! Riposty diwy budzą zniesmaczenie. Będzie afera?
Celebryci potrafią rozgrzać Internet do czerwoności. Szczególnie jeśli na ringu wymiany zdań spotkają się dwie diwy. Kto wygrał w pojedynku Magda Gessler kontra Edyta Górniak?
Aleksandra Jaworska
listopad 14, 2020

O koronawirusie wypowiadali się już prawie wszyscy. Od naukowców, po polityków na osobach pełniących funkcje publiczne kończąc. Jak się okazuje, polscy celebryci też mają na ten temat sporo do powiedzenia. Czy słusznie? Edyta Górniak nie miała łatwego miesiąca. Nie mówimy tu dolegliwościach związanych z koronawirusem, ale o zabraniu głosu w sprawie COVID-19. Piosenkarka wygłosiła na swoim Instastories kilka zdań świadczących o tym, że niektóre z teorii spiskowych dotyczących wirusa nie są dla niej dziwne. Pod niektórymi, nawet się podpisała. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Profil Edyty Górniak obserwuje blisko 500 tysięcy osób. Jak również wiadomo, informacja raz wrzucona w sieć już tam zostaje. Pierwszą ze zbulwersowanych okazała się znana, polska restauratorka, Magda Gessler.   Ostra wymiana zdań Między celebrytkami doszło do nieprzyjemnej, wirtualnej wymiany zdań. Choć zaczęło się niewinnie, reakcji obserwatorów profilu piosenkarki można było się zwyczajnie spodziewać.  Wokalistka już jakiś czas temu postanowiła sukcesywnie ograniczyć używanie mediów społecznościowych. Zapowiedzianemu pożegnaniu z fanami towarzyszyła trzygodzinna transmisja na żywo. 3 godzinne do widzenia Podczas transmisji Edyta Górniak odniosła się do wielu ważnych dla niej zagadnień. Między innymi można było usłyszeć poglądy dotyczące wiary w Boga, szeroko pojętych relacji międzyludzkich, czy przebaczania. Jednym z tematów, który rozpętał internetową burzę, okazał się nad wyraz aktualny koronawirus. Wokalistka opowiedziała się za niektórymi, szokującymi teoriami spiskowymi, których do tej pory nie poparto badaniami.  Ludzi leżących w szpitalach nazwała statystami, a szczepienia uzasadniła koniecznością...

Przeczytaj
Górniak i Rutkowski
ons
Newsy Oburzony Krzysztof Rutkowski apeluje do Edyty Górniak: „Zmień dostawcę kawy”. O co poszło?
Detektyw Rutkowski skomentował ostatnie zachowanie znanej polskiej piosenkarki, Edyty Górniak. Okazało się bowiem, że celebryci mają zgoła odmienne zdanie na temat szalejącej pandemii koronawirusa.
Weronika Kępa
grudzień 01, 2020

Mówi się, że „ile ludzi, tyle opinii”. Nie inaczej jest w przypadku pandemii koronawirusa. W społeczeństwie nie brakuje bowiem tych, którzy uważają, że choroba w ogóle nie istnieje i jest wymysłem ludzi chcących przejąć władzę nad światem. Ulicami wielu polskich miast od miesięcy przechodzą antycovidowcy, antymaseczkowcy oraz antyszczepionkowcy. Te grupy są licznie reprezentowane między innymi przez celebrytów, z Edytą Górniak na czele. Edyta Górniak neguje istnienie pandemii Znana polska piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów, Edyta Górniak, nie kryje swojego zdania na temat panującej pandemii koronawirusa. Jak informują polskie portale, gwiazda jawnie neguje jej istnienie, twierdząc między innymi, że noszenie maseczek jest niebezpieczne, bo „wdychamy własne spaliny” oraz że szpitalne łóżka nie są zajmowane przez chorych, a przez statystów.  W jednej z wielu swoich wypowiedzi piosenkarka zaznaczyła, że jeśli szczepionki na COVID-19 będą w Polsce obowiązkowe, rozważy wyprowadzkę z kraju. Według gwiazdy o wiele lepszym lekiem na chwilowo obniżoną odporność jest suplementacja witaminy C i D oraz dużych ilości oregano. Krzysztof Rutkowski odnosi się do słów piosenkarki Do tych poglądów postanowił się odnieść znany polski przedsiębiorca, polityk i były detektyw, Krzysztof Rutkowski, który w ostatnim czasie sam przeszedł przez piekło koronawirusa. Można więc powiedzieć, że jest żywym dowodem na jego istnienie.  Edyta, zmień dostawcę kawy, bo ci się w głowie przewraca. Miałem COVID i trzy dni byłem w szpitalu. Uważam, że każdy lek, który może pomóc, powinien być brany obowiązkowo, tak samo powinno być ze szczepionkami. Jeśli będą pomagały, ja szczepienie wezmę - powiedział w rozmowie z "Super...

Przeczytaj