W polskich szpitalach zaczyna brakować tlenu
Adobe Stock
Newsy

W polskich szpitalach zaczyna brakować tlenu. To efekt gwałtownie rosnącej liczby pacjentów chorych na koronawirusa

Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, w szpitalach w całym kraju zaczyna brakować tlenu, lecz nie tylko. Zapotrzebowanie gwałtownie rosnącej liczby pacjentów na respiratory jest równie duże.

Pandemia koronawirusa spowodowała nieodwracalne zmiany na różnych szczeblach. Zaczynając od ekonomicznej, po społeczną i medyczną. Ta ostatnia przeżywa ostatnio prawdziwe oblężenie. Według oceny placówek, tlenu przydałoby się nawet o 30 proc. więcej niż jest.

Jak można wywnioskować z informacji "DGP", rząd zastanawia się nad liberalizacja uregulowań dotyczących certyfikacji tego gazu, a nawet, w wariancie awaryjnym, nad zastosowaniem butli przemysłowych.

Kolejnym koniecznym krokiem wydaje się być złagodzenie przepisów budowlanych i tych dotyczących bezpieczeństwa obiektów. W ostatniej ustawie covidowej znalazły się regulacje zawieszające stosowanie tych norm. Wszystko to po, by w znaczący sposób ułatwić budowę szpitali tymczasowych i rozbudowę instalacji - również tlenowych - w obecnych. 

Zaczyna brakować łóżek
Adobe Stock

Tymczasowy szpital na Stadionie Narodowym

Ministerstwo Zdrowia mimo działań na szeroką skalę zdaję sobie sprawę ze skali kłopotów. Wedle szacunków ekspertów, tlenu i respiratorów nie wystarczy na długo, szczególnie jeśli utrzyma się krzywa wzrostowa zachorowań na koronawirusa. Ułatwieniem dla pacjentów, którzy będą potrzebowali szybkiej pomocy, a dla jakich zabranie miejsca w szpitalach będą łóżka na Stadionie Narodowym.

Niektóre placówki rozbudowały ostatnio swoje zabezpieczenie tlenowe, bo nie były przygotowane do tak wielkiej liczby łóżek respiratorowych. Wiele tych instalacji trzeba było poprawić, ale nie zawsze się dało. Możliwe są więc lokalne problemy - tłumaczy wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski. Na szczęście zrobiliśmy spory zapas butli tlenowych - dodaje.

 

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zdjęcie: Adobe Stock

 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie
Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Puste półki sklepowe
Pixabay/jbarsky0
Newsy
Nie makaron i nie papier toaletowy. Podczas pandemii Polacy na potęgę wykupują jeden produkt
Pandemia, która zdominowała rok 2020, przyzwyczaiła nas do zmiany wielu nawyków. W kwestii zakupów, zmieniliśmy się wręcz nie do poznania.

COVID-19 nie daje za wygraną. Od początku roku zmusza społeczeństwa wielu krajów do zmian w różnych obszarach. Spotkania towarzyskie, kultura i długie wakacje poszły w odstawkę. Jak Polacy zareagowali na wybuch pandemii? Początkowo do kraju dochodziły szczątkowe, ale przerażające informacje dotyczące Francji czy Hiszpanii. Liczba chorych na koronawirusa u sąsiadów również nie napawała optymizmem. Jedyny o czym myślał przeciętny obywatel, to zrobienie odpowiedniej ilości zapasów. W mediach głośno mówiono o towarach znikających ze sklepowych półek. Za to za zakupami ustawiały się wieloosobowe kolejki. Na niektóre produkty czy wejście do sklepu trzeb było czekać nawet kilka godzin. Polacy na początku zaopatrywali się w artykuły higieniczne, apteczne i spożywcze. Paraliż służby zdrowia spowodowany COVID-19 Polacy zostali dotknięci przez koronawirusa w wielu obszarach. Niektóre sektory gospodarki ucierpiały na pandemii najbardziej. Branża restauracyjna i turystyczna to tylko przykłady. Kilka miesięcy po wybuchu pandemii służba zdrowia też nie miewa się najlepiej.  Na potrzeby przyjmowania chorych utworzono w całej Polsce szpitale tymczasowe. Jeden z większych znajduje się na Stadionie Narodowym. Jak długo potrwa ta trudna sytuacja? Tego nie wie nikt, jednak aktualny stan COVID-19 nie napawa na razie optymizmem. Co znika ze sklepowych półek w dobie pandemii? Oprócz problemów wielu handlarzy, zupełnie równolegle obserwuje się wzrost popytu na niektóre produkty spożywcze. Jak się okazuje, Polacy rzucili się na gorzką czekoladę! Cieszy się ona szczególną popularnością. Zaraz za papierem toaletowym, makaronem i drożdżami. Jak donoszą portale internetowe, dyrektor zarządzający LOTTE Wedel, chwali sprzedaż gorzkiej czekolady. Podobno w czasie...

Zakaz wstępu do restauracji dla niezaszczepionych? Połowa Polaków popiera wprowadzenie restrykcji
Pixabay
Newsy
Zakaz wstępu do restauracji dla niezaszczepionych? Połowa Polaków popiera wprowadzenie restrykcji
Czwarta fala koronawirusa jest już w natarciu. Czy znowu czeka nas lockdown i zamknięcie gospodarki? A może da się ją choć częściowo uratować poprzez specjalne przywileje dla osób zaszczepionych?

Kilka dni temu minister zdrowia Adam Niedzielski stwierdził, że kolejna fala epidemii koronawirusa SARS-CoV-2, może do nas dotrzeć już w drugiej połowie sierpnia. Wszystkiemu winna jest niechęć Polaków do szczepień . Liczba osób zaszczepionych przeciw COVID-19 w Polsce przekroczyła właśnie 18 milionów. Według ekspertów, aby uzyskać odporność populacyjną i wygasić pandemię koronawirusa, powinno się zaszczepić od 40 do 70 proc. obywateli naszego kraju. Niestety, chętnych na szczepienie wciąż brakuje. Zbliża się czwarta fala pandemii koronawirusa Zdaniem ekspertów, czwarta fala koronawirusa jest już nieunikniona. Wszystkiemu winne jest to, że w Polsce jest tylu niechętnych do szczepień. Wirtualna Polska przeprowadziła ostatnio sondaż dotyczący COVID-19. Zapytano Polaków, czy są za wprowadzeniem restrykcji dla osób, które nie zaszczepiły się na koronawirusa. Połowa respondentów jest za takim rozwiązaniem. Straty związane z kolejną falą koronawirusa, tak jak w przypadku 1., 2. i 3. fali, będzie można liczyć w miliardach. Eksperci już zdążyli wyliczyć, że następstwem 4. fali będą straty dla gospodarki w wysokości 37 mld zł. Nic dziwnego, że już teraz planowane są różne rozwiązania. Jednym z nich jest możliwość wprowadzenia ograniczeń dla niezaszczepionych, by nie mogli oni m.in. korzystać z dostępu do restauracji , ale by były one dalej otwarte dla tych, którzy przeszli szczepienie na COVID-19. Za takim rozwiązaniem jest ponad połowa Polaków. Według obliczeń ekspertów, mogłoby to zredukować straty wywołane przez nadchodzący lockdown nawet o 70 procent. Badanie Wirtualnej Polski – będą restrykcje dla niezaszczepionych? Z badania dla Wirtualnej Polski wynika, że ponad połowa Polaków chce, żeby niezaszczepieni byli poddawani...

koronawirus szczepienie
AdobeStock
Newsy
Czy przed szczepieniem na COVID trzeba być na czczo czy można coś zjeść? Sprawdźcie a unikniecie przykrej niespodzianki
Jak się przygotować do szczepienia na koronawirusa? Czy można wcześniej coś zjeść? Jakie dokumenty należy ze sobą zabrać? Na te i inne pytania odpowiadamy w poniższym artykule.

Długo wyczekiwana szczepionka na koronawirusa nareszcie dostępna jest w Polsce. Osoby spełniające odpowiednie kryteria, mogą już szczepić się przeciwko COVID-19, a kolejka chętnych jest bardzo długa. Czy przed szczepieniem trzeba się odpowiednio przygotować? Sprawdzamy. Kto może się szczepić przeciw COVID-19? Szczepienia na koronawirusa zostały rozłożone w czasie i podzielone na etapy. Dzięki temu osoby najbardziej narażone na zakażenie dostaną szczepionkę najwcześniej, co da im odporność na koronawirusa. Etapy szczepień na koronawirusa: Etap 0: Osoby najbardziej narażone, czyli pracownicy służby zdrowia, Domów Pomocy Społecznej oraz Miejskich Ośrodków Pomocy Społecznej, a ponadto, osoby pracujące w administracji placówek medycznych i sanitarno-epidemiologicznych. Etap 1: osoby starsze (powyżej 60. roku życia), pracownicy służb mundurowych oraz nauczyciele. Etap 2: osoby poniżej 60. roku życia, które cierpią na choroby przewlekłe oraz ludzie pracujący w sektorach, których nieprzerwana działalność jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania państwa. Mowa tutaj o infrastrukturze zapewniającej dostawy wody, prądu i gazu oraz pracownikach poczty czy ludziach pracujących w transporcie publicznym. Etap 3: Szczepienia powszechne pozostałej części społeczeństwa. Kto nie może się zaszczepić na COVID-19? Ze względu na wciąż trwające badania nad szczepionką i niepewność co do jej zastosowania u części ludzi, nie zaleca się wykonywania szczepień u osób z poniższych grup: Dzieci do 16. roku życia, Kobiety w ciąży, Kobiety karmiące piersią, Alergicy, Osoby chorujące na HIV oraz stosujące terapię immunopresyjną. Jak należy się przygotować przed szczepieniem na COVID-19? Osoby, które dostały skierowanie na szczepienie, muszą pamiętać o poniższych...