W Polsce cukier kosztuje już 6 zł, a w Szwajcarii? To się nie mieści w głowie
AdobeStock
Newsy

W Polsce cukier kosztuje już 6 zł, a w Szwajcarii? To się nie mieści w głowie

Ile jesteście w stanie zapłacić za cukier? W Polsce jego cena jest już rekordowa, a jak to wygląda w Szwajcarii? Sprawdziła to pewna Polka, która mieszka w tym kraju.

Ceny cukru w Polsce mogą przyprawić o ból głowy. A jak jest w Szwajcarii? Pewna Polka, która mieszka w tym kraju opublikowała na Twitterze zdjęcie z jednego ze szwajcarskich supermarketów, na którym widnieje cena cukru. Na jej widok można złapać się za głowę - spodziewalibyście się czegoś takiego?

Ile kosztuje cukier w Szwajcarii?

W Polsce już chyba nikogo nie trzeba przekonywać co do tego, że inflacja jest bardzo wysoka. Wzrost cen w sklepach jest wyraźnie zauważalny i coraz więcej Polaków pilnie liczy pieniądze przed wyjściem na zakupy.

Mocno podrożały produkty pierwszej potrzeby, takie jak masło, olej, pieczywo, a także mięso. Nie sposób nie wspomnieć także o cukrze - zapotrzebowanie na ten produkt było latem tak wysokie, że w ogóle zabrakło go w sklepach i był reglamentowany przez sieci spożywcze, co zostało skrytykowane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dziś nie trzeba się martwić o to, że cukru nie będzie w sklepach. Można go kupić, ale jest za to bardzo drogi - ceny dochodzą już do 6 złotych za kilogram. Ta sytuacja jest o tyle niezrozumiała, że w znacznie bogatszej Szwajcarii, gdzie ludzie zarabiają o wiele więcej, niż w Polsce, cukier jest… tańszy. Tak wynika ze zdjęcia udostępnionego przez Polkę mieszkającą w Szwajcarii:

Wyraźnie widać, że kilogram cukru w szwajcarskim supermarkecie kosztuje 60 centymów, czyli 0,60 franka szwajcarskiego - w przeliczeniu na złotówki, kwota ta wynosi niecałe 3 złote. 

Opierając się na dostępnych danych statystycznych (szwajcarski Federalny Urząd Statystyczny i polski Główny Urząd Statystyczny) nie będzie przesadą stwierdzenie, że średnie zarobki Helwetów są około  czterokrotnie wyższe od osób pracujących nad Wisłą. 

To jednak tylko część obrazu porównania poziomu życia Szwajcarów i Polaków. W tym alpejskim kraju dużo droższe są koszty życia, a także pozostała żywność - cukier jest tutaj jedynie pewnym ewenementem i wyjątkiem od reguł.

Zobacz także
Czeka nas cukier po 7 zł w sklepach? Eksperci nie widzą innej możliwości

Czeka nas cukier po 7 zł w sklepach? Eksperci nie widzą innej możliwości

Czy brązowy cukier jest zdrowszy od białego? Odpowiedź was zaskoczy

Czy brązowy cukier jest zdrowszy od białego? Odpowiedź was zaskoczy

Drogi cukier w Polsce 

Z czego to wynika, że cukier w Polsce jest droższy niż w Szwajcarii? Na to pytanie odpowiedzi szuka również użytkowniczka Twittera, która udostępniła zdjęcie. Portal o2.pl postanowił sprawdzić, ile kosztuje cukier w różnych sklepach i doszedł do smutnych wniosków - za produkt ten trzeba dziś zapłacić średnio 5,50 zł za kilogram, podczas gdy rok temu cena ta wynosiła 2,50 zł za kg. Myślicie, że cukier będzie jeszcze droższy? 

Źródło: o2.pl 

Magda Gessler odpowiada na pytania

Zawyżone i niewłaściwe ceny w sklepach? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Adobe Stock
Newsy
Zawyżone i niewłaściwe ceny? To niemal norma w polskich sklepach. Mamy raport UOKIK-u
Typowy obrazek w naszych sklepach: pod produktem na półce w ogóle nie ma ceny lub jest etykieta cenowa innego produktu. Sprzedawcy zwykle nawet nie reagują. A jak reaguje na to Inspekcja Handlowa?

Zdarzyło wam się zaczepić w markecie sprzedawcę przemykającego pomiędzy regałami i zwrócić uwagę, że na półkach znajdują się niewłaściwe ceny? Najczęstsza reakcja jaką wtedy obserwujemy, to wzruszenie ramionami lub rada, żeby sprawdzić sobie cenę w czytniku cen, na drugim końcu sklepu. Po ostatniej kontroli Inspekcji Handlowej, sklepy zapłacą za to 350 tysięcy zł kary. Wystawiono 449 mandatów dla sklepów i punktów usługowych . Czego konkretne dotyczyły przewinienia? Wyniki kontroli sklepów prowadzonej przez Inspekcję Handlową Urząd Ochrony Konkurencji i konsumentów co roku zleca Inspekcji Handlowej prowadzenie kontroli w sklepach. Badanie ma na celu sprawdzenie czy właściciele sklepów i punktów usługowych przedstawiają ceny towarów oraz usług w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości klientów. Z raportu za I półrocze 2021 roku wynika, że stan etykiet cenowych w sklepach jest bardzo zły. W co drugim punkcie odkryto nieprawidłowości w informowaniu o cenach, które wprowadzały klientów w błąd. Na 1530 skontrolowanych sklepów i lokali usługowych, w 816 czyli w 53% miejsc, odkryto błędy w komunikacji tej najważniejszej cechy produktu leżącego na półce. Przedmiotem badania była nie tylko liczba marketów, w których odkryto uchybienia, ale też część towaru którego dotyczyły błędy. Inspekcja Handlowa skontrolowała 280 tysięcy partii towaru i tu zakwestionowano sposób oznakowania w co 7 partii. Z kolei w 1022 sklepach stwierdzono, że 5% towarów miało zawyżona cenę podczas kasowania zawartości koszyka przy kasie, w stosunku do ceny znajdującej się na półce. Nieprawidłowości obejmowały przede wszystkim: brak ceny produktu niewłaściwą wartość, w tym...

Wicepremier i minister rolnictwa: "Ceny jeszcze nie wzrosły". To żart czy objaw niekompetencji?
Flickr
Newsy
Wicepremier i minister rolnictwa: „Ceny jeszcze nie wzrosły”. W sklepach będzie jeszcze drożej?
Czy politycy partii rządzącej żyją w innym kraju czy tylko nie chodzą do sklepów? Czy Henryk Kowalczyk, wiceminister w rządzie Mateusza Morawieckiego, nie wie co się dzieje z cenami?

Polityk partii rządzącej, zapytany przez dziennikarza Polsat News o przewidywane ceny żywności na święta, odpowiedział dość beztrosko, że nie ma co przewidywać spadków cen przed końcem roku, bo tak naprawdę ceny jeszcze nie wzrosły. To dość szokująca wypowiedź przedstawiciela rządu. Jak ją rozumieć i co oznacza? Dlaczego Henryk Kowalczyk uważa, że ceny jeszcze nie wzrosły? Taka odpowiedź mogłaby wskazywać na to, że osoby rządzące Polską nie mają podstawowej wiedzy na temat sytuacji w kraju lub po prostu mijają się z prawdą. Innym wytłumaczenie może być to, że przedstawiciele partii rządzącej celowo zdają się nie zauważać sytuacji finansowej Polaków. Jeszcze innym wytłumaczeniem wypowiedzi ministra rolnictwa jest to, że jako przedstawiciel władzy wie coś więcej niż przeciętny Polak, który codziennie robi zakupy i przeciera oczy ze zdumienia, widząc zmieniające się ceny na półkach w sklepach. Może minister przewiduje, że ceny dopiero poszybują, a obecne wzrosty są drobnymi korektami w stosunku do tego co nas czeka przed świętami? - Na święta ceny żywności nie spadną, bo one jeszcze tak nie wzrosły. Ceny żywności będą rosły w następnym etapie, bo wzrastają ceny środków produkcji rolnej, czyli nawozy, za co odpowiedzialna jest cena gazu – stwierdził wicepremier. Faktyczny wzrost cen w sklepach, cena kurczaka o 45% w górę Wypowiedź Henryka Kowalczyka została bardzo ostro skrytykowana przez byłego ministra gospodarki, Janusza Piechocińskiego: - Mamy rząd, który uważa, że inflacja nie przekroczy 5 proc. Mamy prezesa Narodowego Banku Polskiego, który celowo osłabia złotego, by wspomóc polski rząd. Tymczasem są słabsze grupy dochodowe, dla których żywność, rachunki i opłaty oraz wydatki na leki to podstawa domowego budżetu. W wypowiedzi dla...

ceny zywnosci 2021
AdobeStock
Newsy
Wszystko podrożało? Będzie jeszcze gorzej. Już niedługo zapłacicie o wiele więcej za ten produkt
Ceny wielu produktów wystrzeliły w górę i raczej szybko się nie zmienią. Sprawdźcie, co jeszcze podrożeje.

Pandemia koronawirusa w ogromny sposób wpłynęła na życie wszystkich ludzi. Wielu z nich straciło pracę, a coraz więcej właścicieli restauracji, siłowni i innych miejsc, które decyzją rozporządzeń nie mogą działać, jest zmuszonych całkowicie zamknąć swoje przedsiębiorstwa. Takie załamanie wielu gałęzi gospodarki, wpływa na jakość życia zwykłych ludzi. W sklepach jest coraz drożej Negatywne zmiany nie są widoczne od razu – one postępują z czasem. Tym, co części osób już się rzuca w oczy, są coraz wyższe ceny w sklepach. A ekonomiści alarmują, że może być jeszcze drożej. Na ceny w sklepach składa się bowiem wiele czynników. To, ile kosztuje na przykład jabłko w supermarkecie zależy m.in. od obowiązujących aktualnie cen prądu (który jest coraz droższy), paliwa, a także kosztów pracy – przypomnijmy, że wzrost płacy minimalnej oznacza wzrost wynagrodzeń części pracowników, którzy zarabiali powyżej tej kwoty, w związku z czym pracodawca musi podnieść ceny sprzedawanych przez siebie produktów. Im więcej pracownik zarabia, tym więcej podatków pracodawca musi za niego zapłacić (koszty pracy w Polsce są bardzo wysokie). Do tego dochodzą coraz wyższe podatki i nakładanie nowych , takich jak podatek cukrowy czy zapowiadany podatek od smartfonów. Rząd szuka pieniędzy gdzie się da, ponieważ przez koronawirusa gospodarka jest w fatalnym stanie. Co podrożeje najbardziej? Według ekonomistów, ceny części produktów będą z czasem malały. Prognozują, że w 2021 nieco spadnie cena wieprzowiny, a także ziemniaków, cebuli i jabłek , które w zeszłym roku były bardzo drogie. Jednak cena innych warzyw i owoców jest zależna przede wszystkim od pogody, która warunkuje pomyślność tegorocznych zbiorów. Niestety, podrożeją...

Ekonomistka: "to będą naprawdę biedne święta". Barszcz o 100% droższy. Ceny wymknęły się spod kontroli?
Adobe Stock
Newsy
Ekonomistka: „To będą naprawdę biedne święta”. Ceny wymknęły się spod kontroli?
Przykład? Barszcz droższy o 100%...Eksperci oceniają inflacje, którą obserwujemy wszyscy i nie mają dla nas dobrych wieści.

Cel inflacyjny, jaki na początku roku wyznacza Narodowy Bank Polski miał wynieść w 2021 r. - 2,5%. Jak ogłosił w listopadzie Główny Urząd Statystyczny obecnie sięga już 7,7%, a inflacja wcale nie hamuje. Według prognoz ekonomistów w 2022 ceny jeszcze będą rosły i tak będzie przez cały najbliższy rok. O nadchodzących świętach już mówi się, że będą najdroższe od początku XXI w. Czy czeka nas cenowy horror? Tradycyjny barszcz będzie droższy o 100% Nie tylko cena buraków podwoiła się w stosunku do zeszłego roku. Także za inne składniki barszczu będziemy musieli zapłacić dużo więcej. Alicja Defratyka, ekonomistka i autorka projektu ciekaweliczby.pl mówi w podcaście Radia Zet „Biznes. Między wierszami”: -To będą najdroższe święta od dwóch dekad. Statystyka od lat nie sprzyja rządzącym, za których błędy wszyscy płacimy. Ekonomistka komentuje też oficjalny przekaz rządowy, dotyczący powodów tak wysokiej inflacji: - Chcą nam wmówić, że to tylko czynniki zagraniczne, zewnętrzne i niezależne od rządu odpowiadają za podwyższoną inflację. A to rząd „rozdmuchał socjal” wprowadził na rynek gotówkę, zwiększył konsumpcję, a tym samym doprowadził do wzrostu inflacji. Oliwy do ognia dolewa polityka NBP, który zbyt późno zareagował na drożyznę. Podsumowanie niedawnych wzrostów cen i przewidywania ekspertki w zakresie najbliższej przyszłości, nie są optymistyczne: - Chleb, drób, warzywa, cukier i oleje drożeją w najszybszym tempie. Ceny są stabilne w przypadku owoców i ryżu. Nieco symbolicznego wymiaru nabiera w tym przypadku miska ryżu, o której mówił premier Morawiecki. Może się okazać, że nie będzie nas stać na nic innego. Które produkty podrożały najbardziej?...