Rekord zakażeń na koronawirusa w Polsce
Pixabay
Newsy

Padł KOLEJNY rekord zakażeń! Tak źle jeszcze nie było...

Osób chorujących na COVID-19 w Polsce przybywa z dnia na dzień. Ministerstwo Zdrowia podało kolejną rekordową liczbę - 27 875.
Weronika Kępa
listopad 07, 2020

Panująca od marca pandemia szerzy się w zastraszającym tempie. Chorych przybywa z dnia na dzień. W szpitalach brakuje miejsc i personelu medycznego.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Nowy rekord

Dzisiaj (7 listopada) Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych zakażeniach. Tylko w ciągu ostatniej doby w Polsce odnotowano aż 27 875 zachorowań na COVID-19. W raporcie znalazła się również informacja o 349 zgonach, z czego 300 zmarłych miało choroby współistniejące.

Najwięcej, bo aż 4290 zakażeń odnotowano w województwie śląskim. W pierwszej trójce znalazło się również województwo mazowieckie i wielkopolskie. Ten fakt nie dziwi, wszystkie wyżej wymienione od początku pandemii biły na głowę inne regiony Polski. Najmniej (510) zakażonych w ciągu ostatniej doby odnotowano w województwie lubuskim.

Tak źle jeszcze nie było...

Choroba postępuje i rozwija się w nieznanym dla większości kierunku. Strach o zdrowie swoje i osób najbliższych staje się coraz większy. Wprowadzone przez rząd restrykcje nie hamują rozwoju pandemii. Tak źle jeszcze nie było...

Pandemia od siedmiu miesięcy zbiera ogromne żniwo nie tylko w Polsce, ale również poza jej granicami. I choć wielu prognozowało drugą falę jesienią, nikt nie spodziewał się jej aż na taką skalę. Od marca, tylko w naszym kraju chorobę potwierdzono u w sumie ponad pół miliona (521 640) osób. Zmarło na nią już blisko osiem tysięcy (7 636) Polaków.

Od kilku dni liczba zakażonych na każde 100 tysięcy obywateli nie spada poniżej 70. To może oznaczać, że w najbliższym czasie czeka nas kwarantanna narodowa, o której mówił premier Mateusz Morawiecki.

Źródło: Fakt24

Koronawirus i opłatek, świeta
Pixabay, Adobe Stock
Newsy WHO wypuściła zalecenia dotyczące Bożego Narodzenia. Nie uwierzysz, kiedy to przeczytasz...
Od jakiegoś już czasu wiadomo, że te święta będą inne niż wszystkie do tej pory. Tymczasem światowa Organizacja Zdrowia szokuje w swoich zaleceniach bardziej niż polski minister zdrowia.
Hubert Rój
grudzień 09, 2020

Ta informacja spadła na Polaków jak grom z jasnego nieba. Kiedy premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski ogłaszali ograniczenia trwające podczas świąt, łapaliśmy się za głowy. Zalecenia dotyczące ograniczenia przemieszczenia się po kraju, limit 5 gości na kolacji wigilijnej. Wszyscy wiemy już o tym doskonale. I to wszystko właśnie wstrząsnęło nami w ostatnim czasie. WHO zaskakuje jeszcze bardziej Od samego początku pandemii koronawirusa, cierpliwość zwykłych ludzi została wystawiona na ciężką próbę. Zdaliśmy egzamin z odpowiedzialności podczas ostatnich świąt wielkanocnych. Polacy musieli znieść także zakaz odwiedzania cmentarzy podczas Święta Zmarłych. Kolejny cios spadł na nas przed Bożym Narodzeniem. Rzecznik rządu zapowiedział, że mandaty z tytułu przekroczenia limitu gości przy stole wigilijnym to ostateczność. Tak czy owak, sytuacja nie należy do najprzyjemniejszych. Tymczasem  swoje trzy grosze z instrukcjami i zaleceniami dorzuca wciąż Światowa Organizacja Zdrowia. WHO przestrzega przed „bliskim kontaktem” zwłaszcza w krajach, w którym pandemia COVID-19 wciąż daje się we znaki. Koronakryzys w USA Dr Mike Ryan, ekspert tej międzynarodowej organizacji doprecyzował te zalecenia. Jak powiedział dr Ryan, w czasie tych świąt powinniśmy unikać… przytulania się. Szok! Oto słowa specjalisty WHO: – To okropna rzecz, mówić ludziom jako Światowa Organizacja Zdrowia: ''nie przytulajcie się''. To okropne. Ale to brutalna rzeczywistość w miejscach takich jak Stany Zjednoczone w tej chwili  – powiedział dr Mike Ryan. USA to państwo, które najmocniej odczuwa skutki pandemii. Dość powiedzieć w grudniu odnotowano tam już ponad milion zakażeń koronawirusem. Dla porównania w Polsce tę liczbę odnotowaliśmy od...

Przeczytaj
Mutacja wirusa od norek
Pixabay
Newsy WHO bije na alarm! W Europie szaleje teraz...
Światowa Organizacja Zdrowia bada nowe niepokojące zjawisko. Problem pojawił się już w Danii, USA, Włoszech, Holandii, Hiszpanii i Szwecji. O co chodzi?
Weronika Kępa
listopad 09, 2020

Pierwszy przypadek obecnie panującego koronawirusa odnotowano w Chinach w listopadzie ubiegłego roku. Choroba rozprzestrzeniła się niemal błyskawicznie. Pierwsze przypadki zakażenia pojawiły się w Polsce już w pierwszych dniach marca. Na początku naukowcy podejrzewali, że wirus pochodzi od zwierząt. Potem jednak udowodnili, że nie są one w stanie zarazić ludzi, a sama choroba ma pochodzenie naturalne. Mutacja wirusa W ostatnim czasie na świecie zaczęto jednak obserwować nowe niepokojące zjawisko - po kontakcie z norkami ludzie zaczęli skarżyć się na objawy COVID-19. Jako pierwsza problem zgłosiła Dania będąca największym na świecie producentem futer z norek. Niedługo potem historia powtórzyła się w Stanach Zjednoczonych, Włoszech, Holandii, Hiszpanii i Szwecji. Reakcja na ten stan rzeczy była niemal natychmiastowa. Władze Danii podjęły decyzję o odstrzelaniu 17 mln norek żyjących na terenie kraju, tak, aby zmniejszyć ryzyko zakażenia do minimum. Mimo że w państwie póki co odnotowano tylko 12 przypadków tego typu zakażenia, Wielka Brytania zamknęła granice dla osób przyjeżdżających z Danii. WHO bije na alarm Jak twierdzą naukowcy, nowa mutacja wirusa jest o wiele bardziej niebezpieczna od tej, która panuje obecnie. Oprócz tego, że odznacza się ona mniejszą wrażliwością na atak przeciwciał, to jest kolejną nieznaną chorobą, która może prowadzić do wybuchu zupełnie nowej pandemii. Źródło: o2.pl

Przeczytaj
Dwa polskie województwa zagrożone lockdownem
Pixabay/LionFive
Newsy Próg zakażeń został przekroczony. Dwa polskie województwa spełniają kryteria lockdownu. Zostaną zamknięte?
Stan epidemii nie zwalnia w Polsce ani na krok. Na ten moment, już nad dwoma regionami wisi widmo narodowej kwarantanny.
Aleksandra Jaworska
listopad 06, 2020

Na środowej konferencji premier Mateusz Morawiecki podał informacje o nowym wskaźniku, jaki ma opisywać aktualny stan epidemii. Co to oznacza dla niektórych województw?   Kryteria narodowej kwarantanny  Średnia liczba zakażeń nie może przekroczyć 70 osób na 100 tys. mieszkańców. W przeciwnym wypadku kraj zostanie objęty środkiem ostatecznym, kwarantanną narodową. Jak się okazuje, na wykluczenia kolejnych miejsc nie trzeba będzie długo czekać. Aktualnie już dwa polskie województwa przekroczyły kryteria surowego zamknięcia.   - Okazuje się, że dwa województwa: wielkopolskie i kujawsko-pomorskie, spełniają już kryteria lockdownu. Wspomniany próg bezpieczeństwa został tam przekroczony - powiedział Wirtualnej Polsce Piotr Tarnowski, niezależny analityk danych o epidemii. Stan zakażeń koronawirusem w Polsce Na razie uśredniona liczba zakażeń dla całej Polski wynosi 53 osoby na 100 tys. mieszkańców. Kilka województw odnotowało wolniejszy przyrost liczby chorych. Trudność w pomiarach polega jednak na rzeczywistej ocenie sytuacji, którą komplikuje wykonywanie zbyt małej ilości testów. Kolejne tygodnie powinny przynieść odpowiedź na najbardziej nurtujące nas pytania.  Czy krzywa zakażonych zacznie spadać, czy kwarantanna narodowa stanie się faktem i w końcu, czy początek końca pandemii to realność najbliższych kilku miesięcy?   Źródło: Wiadomości WP      

Przeczytaj
Ludzie koronawirus
kadmy/Adobe Stock
Zdrowie Fatalna sytuacja w ojczyźnie rolady i klusek. Teraz jest tam najwięcej zakażeń koronawirusem
Powtarza się sytuacja z lata. Podobnie jak w lipcu i w sierpniu, to właśnie na Górnym Śląsku notuje się w ostatnich dniach najwięcej zakażeń wirusem COVID-19.
Hubert Rój
listopad 10, 2020

Podczas wakacyjnych miesięcy Górny Śląsk stał się swojego rodzaju epicentrum pandemii w Polsce. Ogniska koronawirusa znajdowały się wówczas w kopalniach. Górnicy przenosili z kolei zakażenie na swoich bliskich. W zastopowaniu rozprzestrzeniania się COVID-19 w Katowicach, Zabrzu i okolicach nie pomagała duża gęstość zaludnienia tego terenu. Teraz sytuacja się powtarza. Według danych, które Ministerstwo Zdrowia przekazało w poniedziałek, Górny Ślask znowu przoduje w statystykach zakażeń. Spośród 21 713 zakażonych w całej Polsce, aż 4374 dotyczyło mieszkańców województwa śląskiego. W zatrzymaniu fali odnotowywanych zakażeń „nie pomogło” nawet zatkanie wydolności lokalnych podmiotów wykonujących testy. Oficerowie prasowi śląskiego Urzędu Wojewódzkiego zdradzają, że nagły przyrost zakażonych to tym razem efekt rozproszonych ognisk zakażeń. – Mieszkańcy sami nie są w stanie nawet określić, od kogo mogli się zakazić – powiedziała dziennikarzom rzecznik prasowa wojewody śląskiego Alina Kucharzewska. Rzecznik dodawała uspokajało: – Domy opieki społecznej (miejsce najbardziej zagrożone śmiertelnym działaniem koronawirusa – przyp. red.) otoczyliśmy specjalnym nadzorem. Mieszkają tam osoby starsze, często schorowane. Dlatego jesteśmy w kontakcie ze wszystkimi domami – powiedziała Kucharzewska. Na Górnym Śląsku, po wspólnej decyzji miejscowych władz z rządem RP, postanowili budować szpitale tymczasowe. Wzorem Warszawy, gdzie szybko zdecydowano się na budowę takich szpitali na Stadionie Narodowym, na Śląsku tego rodzaju placówki powstaną w Katowicach (Międzynarodowe Centrum Kongresowe) czy w Pyrzowicach (hale magazynowe lotniska). Do tej pory w Polsce zarejestrowano ponad 596 tys....

Przeczytaj