Mówiąc o plujcie wcale nie mamy na myśli muchy. Tak w PRL-u podawano pewien napój
własne
Newsy

Pamiętacie „plujki”? Wcale nie chodzi o muchy. Tak w PRL-u podawano pewien napój

Herbata plujka i kawa zalewajka to jedyne w swoim rodzaju napoje podawane w dawnej Polsce. Na czym polegało ich parzenie?

Dzisiejsze sposoby podania różnią się, bo herbaty są pakowane w torebki i herbaciane fusy nie dostają się do ust podczas picia. Parząc herbatę liściastą, używamy z kolei pojemników do parzenia i sitek, które pozwalają okiełznać pływające fusy. Kawę parzymy w ekspresach i ich fusy również nie przeszkadzają nam delektować się smacznym naparem. Kiedyś tak nie było.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Tak w PRL-u pito herbatę plujkę

Ktoś pamięta jakie marki herbaty można było kupić w sklepach w PRL-u? Wszystkie herbaty wprowadzała do sklepów Spółdzielnia Spożywców „Społem”. Nawet w tych czasach w sklepach można było dostać kilka rodzajów herbaty.

Pierwotnie dzielono je na tzw. „plujki” czyli niskojakościową herbatę, której liście nie opadały na dno szklanki, nawet po długim parzeniu. Do plujek należała herbata „Popularna”. A także herbaty uznawane za lepsze, jak herbaty Madras, które parzyły się dokładniej, a obciążone listki spadały na dno szklanki i nie przeszkadzały w piciu.

Z czasem jednak herbatą plujką zaczęto nazywać wszystkie napary zaparzone bezpośrednio w szklance, bez użycia sitka. Czyli nazwę „plujka” przypisywano sposobowi parzenia, a nie gatunkowi herbaty.

Do szklanki wsypywało się trochę listków, zalewało się, a potem po piciu….pluło różnymi rodzajami listków. Dlatego nazywała się pewnie „plujką” - dociekano w filmie  „Herbata Popularna czy Kawa plujka? Czyli PRL w filiżance”

Zobacz także
Pito z niej herbatę, nastawiano mleko na zsiadłe. Pamiętacie musztardówki z PRL-u?

Pito z niej herbatę, „nastawiano” w niej mleko na zsiadłe. Pamiętacie musztardówki z PRL-u?

Kto pamięta butelki z mlekiem pod każdymi drzwiami? Brzęk butelek w skrzynkach słychać było na osiedlach od świtu.

Pamiętacie butelki z mlekiem zostawiane pod drzwiami? Za czasów PRL-u do wyboru były 2 jego rodzaje

Jak pito w PRL-u kawę?

Ilość kaw dostępnych w tamtych czasach mocno odbiegała od tego, do czego dziś jesteśmy przyzwyczajeni. Wg „Muzeum życia w PRL-u” na rynku były tylko dwa rodzaje kawy:

  • kawa zbożowa
  • kawa naturalna

Każda z nich miała oczywiście różne marki, ale nikt nie przywiązywał do nich wagi z tego względu, że i tak nie można było mieć swojej ulubionej. Kupowało się tę, która akurat była dostępna w sklepie.

W latach 50. importowana kawa naturalna była tak droga, że za jedną pensję można było kupić jedynie 20 paczek. I nie były to paczki kilogramowe. Nic więc dziwnego, że Polacy w tych czasach pili nie więcej, niż kilka kaw naturalnych rocznie. Sytuacja poprawiła się w latach 70. gdy przeciętnej pensji starczało na zakup już 70 paczek kawy.

Z powodu swojej niedostępności i ceny, kawa była bardzo pożądanym towarem. Wręczenie paczki kawy otwierało serca urzędniczek i pomagało załatwić nawet trudną sprawę. Kawa była też oczekiwanym prezentem urodzinowym. Podawano ją na święta i ważne uroczystości.

Teraz możemy tylko popatrzeć na to opakowanie i pomyśleć jak cudownie musiała smakować tak zdobyta kawa - sugerują autorzy filmu  „Herbata Popularna czy Kawa plujka? Czyli PRL w filiżance”.

Kawę przygotowywano podobnie jak herbatę plujkę. Zmieloną, należało wsypać do szklanki i zalać wrzącą wodą. Po zaparzeniu trzeba było poczekać, aż fusy kawy opadną na dno, ale i tak ostatnie łyki, to były łyki kawy z fusami.

Źródło: Herbata Popularna czy Kawa plujka? Czyli PRL w filiżance: Youtube/ Muzeum życia w PRL, bufetprl.com

Jaką kawę piją Polacy
bnenin/Adobe Stock
Newsy
Oto ulubiona kawa Polaków. To wcale nie espresso
Kawę pijemy w domu, kawę pijemy u znajomych, kawę pijemy coraz częściej na mieście. Jaką wybieramy najczęściej?

O kawie na polskich stołach pisał na kartach „Pana Tadeusza” już Adam Mickiewicz. Według słów naszego narodowego wieszcza, w dobrych szlacheckich domach kawę przygotowywała jaśnie państwu specjalnie wykwalifikowana pracownica, zwana kawiarką (nie mylić ze współczesnym przyrządem do zaparzania tego napoju…). Cenna zdobycz Od czasów Jacka Soplicy do XXI wieku upłynęło już nieco wody w Wiśle. Początki kawy w Polsce rzeczywiście były całkiem chwalebne. Niektóre źródła podają, że jedną z pierwszych kawiarni w Europie założył Polak. Był to niejaki Jerzy Franciszek Kulczycki, żołnierz króla Jana III Sobieskiego spod Wiednia. Jak do tego doszło? W czasie wiedeńskiej wiktorii w polskie ręce wpadły cenne łupy. Wśród drogich ubiorów, kosztowności i różnego rodzaju broni, polskie wojska znalazły także worki z czarnym ziarnem. Kulczycki, zasłużony człowiek Sobieskiego, „zaopiekował” się łupem i jako pierwszy parzył kawę dla mieszczan Wiednia. Kawa dla zwykłych Polaków W tamtym czasie kawa pozostawała napojem ludzi bogatych. W XX wieku Polacy powszechnie i chętnie pili za to kawę zbożową, która popularna jest zresztą do dziś. W okresach niedoborów, takich jak wojny i inne dziejowe zawieruchy, musieliśmy zadowalać się tzw. namiastkami kawy. Dzisiaj, na szczęście, nie mamy tego typu dylematów. Półki w sklepach uginają się od ciężaru wszelkiego gatunku kaw – od mielonych, po te ziarniste. Coraz chętniej pijemy także kawę poza domem – oprócz kawiarni, które powstają w dużych miastach jak grzyby po deszczu, kawa weszła także do obowiązkowego wyposażenia chociażby stacji benzynowych. Jaką gotową kawę kupujemy najczęściej? Według badań kilku niezależnych od siebie ośrodków, Polacy zdecydowanie...

fusy po kawie zastosowanie
Flickr
Newsy
Dlaczego nie warto wyrzucać fusów po kawie i herbacie? To niesamowite do czego mogą nam się przydać
Nie wyrzucajcie fusów po porannej kawie - możecie je wykorzystać na wiele sposobów i przy okazji trochę zaoszczędzić!

Od razu po zaparzeniu kawy i herbaty wyrzucacie fusy? Wielki błąd! Mogą się przydać do naprawdę wielu rzeczy. Ekologicznie i oszczędnie! Zamiast kupować produkty do pielęgnacji ciała, twarzy czy środki do czyszczenia, z powodzeniem można wykorzystać do tego fusy. A za zaoszczędzone pieniądze warto kupić sobie coś naprawdę wyjątkowego! Jak stosować fusy po kawie? Kawa jest ulubionym ciepłym napojem Polaków. Choć droga, jeszcze przed wojną była znacznie popularniejsza od herbaty, a w czasach niedoboru posiłkowano się kawą zbożową, która była tańsza. Można pić kawę ziarnistą, mieloną lub rozpuszczalną, choć ta ostatnia ma najmniej zwolenników. Większość preferuje kawę parzoną, po której zostają fusy – nie ma sensu ich wyrzucać! Poniżej zebraliśmy dla was ich ciekawe zastosowania. Na insekty – muchy i mrówki to prawdziwa zmora nawet w najczystszych domach. Można temu zapobiec rozkładając w kuchni i różnych zakamarkach domu miseczki lub talerzyki z wysypanymi fusami kawy. Zapach będzie odstraszał owady! Do mycia naczyń – zawinięte w gazę fusy do kawy świetnie sprawdzą się jako zmywak do szorowania garnków z zaschniętego tłuszczu. Peeling do ciała – furorę robi naturalny peeling do ciała z fusów kawy! Wystarczy dodać do nich oliwę, trochę cukru, wymieszać i zrobić nim masaż ciała podczas kąpieli. Kofeina zawarta w kawie przyspiesza krążenie, dzięki czemu skóra jest bardziej jędrna. Pomaga też w walce z cellulitem! Ostrożnie jednak, jeżeli macie kruche naczynka – wówczas powinniście zachować szczególną ostrożność. Zastosowanie fusów po herbacie Jeżeli myśleliście, że fusy po herbacie służą tylko do wróżb, to jesteście w błędzie! Można ich użyć na wiele sposobów: Okład pod oczy – na...

Kawa z cynamonem i pomarańczami
BSz/gotujmy.pl
Przepisy
Ta kawa powala wszystkich na kolana. Nikt jej nie odmówi
Późna jesień to pora, w której chętnie sięgamy po przyprawy korzenne, takie jak np. cynamon. Warto dodać je także do naszej codziennej kawy.

Wielu z nas zaczyna swój poranek od świeżo zaparzonej kawy . Często sam jej zapach pozwala nam na w miarę szybki rozruch i wejście w nowy dzień z odpowiednią dozą energii. Co jednak zrobić, gdy do gry wkracza rutyna? Warto przełamać ją ciekawym smakiem swojej porannej kawy! Sposobów na parzenie kawy jest całkiem sporo. Od najprostszej metody, zwanej powszechnie „zalewajką”, przez różnego rodzaju ekspresy ciśnieniowe, aż do parzenia kawy na sposób turecki. My z kolei zdradzimy wam, w jaki sposób smacznie można wykorzystać kawę rozpuszczalną. Co zrobić z kawy rozpuszczalnej? Niedoceniana często kawa rozpuszczalna często zalega nam na półkach. Dodając do naparu z granulek kawy kilka innych składników, możemy uzyskać niezwykle ciekawe efekty. Intensywny smak i zapach cynamonu, a także aromat pomarańczowej skorki w połączeniu z kawą pobudzą niejednego śpiocha! Lubicie kawę z mlekiem ? Dla większego efektu możemy jeszcze dodatkowo spienić mleko. W tym celu warto zaopatrzyć się w niedrogi, a przydatny przedmiot, jakim jest spieniacz mleka do kawy. Zasilany bateriami przyrząd w mig zrobi pianę na podgrzanym mleku. W ten sposób będziemy mogli cieszyć się kawą jak z kawiarni za grosze! Przepis na kawę cynamonowo-pomarańczową: Składniki: 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 1 łyżeczka suszonej skórki pomarańczowej Pół łyżeczki cynamonu 1-2 łyżeczki brązowego cukru 50 ml mleka 150 ml wody Szczypta kakao Przygotowanie: W małym rondelku zagotowujemy wodę z dodatkiem cynamonu i skórki pomarańczowej. Kawę zaparzamy w szklance , zalewając ją przygotowanym naparem z przyprawami. Opcjonalnie słodzimy kawę brązowym cukrem (możemy śmiało posłodzić ją także cukrem białym). Do filiżanki lub kubka wlewamy gorące...

herbata
Gotujmy.pl
Newsy
5 powodów, dla których warto pić ciepłą herbatę z cytryną i miodem
Czujesz, że cię rozkłada? Wyraźne osłabienie i ból głowy mogą świadczyć o tym, że dopadło cię przeziębienie. Podajemy 5 powodów, dla których warto wtedy napić się herbaty z miodem i cytryną!

Gdy przychodzą zimne i mroźne zimowe dni, nasz organizm jest naprawdę wystawiony na próbę. Chłodne poranki, lodowaty wiatr i ubranie przemoczone od padającego śniegu – to wszystko może się skończyć przeziębieniem! Dlatego tak ważne jest wspieranie odporności w tym czasie. Popularnym, domowym sposobem jest gorąca herbata z cytryną i łyżką miodu. Nic tak nie stawia na nogi! Jest smaczna, rozgrzewa i chroni przed przeziębieniem. Dziś mamy dla was aż 5 powodów, które przekonają was do picia takiej herbatki! Herbatka z prądem Przepis na herbatę z cytryną i miodem to najbardziej podstawowa wersja tego napoju. Niektórzy lubią dodać imbir, laskę cynamonu, a nawet… odrobinę mocnego alkoholu! Miłośnicy herbaty „z prądem” lubią dodać do niej nieco whisky, rumu czy brandy. Tylko pamiętajcie, żeby nie podawać jej dzieciom! Wszystkie te dodatki mają sprawić, że herbata będzie jeszcze bardziej rozgrzewająca. Dlaczego warto ją pić? Pomaga zwalczać stan zapalny – udowodniono, że regularne spożywanie niewielkich ilości cynamonu znacznie przyspiesza regenerację organizmu w przypadku stanów zapalnych. Łagodzi ból gardła – miód jest doskonałym domowym lekarstwem na ból gardła. Mówi się o nim „naturalny antybiotyk” nie bez przyczyny! Nawadnia – picie wody w trakcie choroby jest ogromnie ważne! Odwodniony organizm dużo dłużej się regeneruje, dlatego by szybko wrócić do zdrowia, należy pić dużo wody, herbaty i jeść zupy. Pełna witamin – nie trzeba chyba przypominać, że cytryna jest bogatym źródłem witaminy C, która jest podstawą w leczeniu przeziębienia? Rozgrzewa – zziębnięty organizm będzie dłużej dochodził do siebie i z tego powodu należy dbać o to, by było nam ciepło! Grube skarpetki, sweter, koc i kubek...