Kiedyś nie było płatków kukurydzaianych ani musli. To dzieciaki dostawały na śniadanie w czasach PRL-u
własne
Newsy

Oto, co dzieci jadły na śniadanie w czasach PRL-u. Pamiętacie czasy, kiedy nie było płatków śniadaniowych?

Bułka pokruszona do kubka i zalana gorącym mlekiem z dodatkiem cukru a czasem nawet masła to śniadaniowy przysmak w czasach PRL-u. Lubiliście to jeść?

Śniadaniowy przysmak dla dzieci, był jednocześnie sposobem na wykorzystanie „wczorajszego” pieczywa przez mamy. W czasach PRL-u nikt raczej nie myślał o marnowaniu żywności i wyrzucaniu chleba. Dlatego gospodynie znajdowały najróżniejsze sposoby na wykorzystywanie produktów, które już nie były świeże, ale jeszcze nadawały się do jedzenia.

Bułka z mlekiem była nadaniem drugiego życia sczerstwiałym bułkom. W gorącym mleku pieczywo rozmiękało i dzieciaki nie narzekały, że dostają do jedzenia stare bułki. Gdy do tego mama dodała do dania cukier lub miód, to słodkie śniadanie było samą przyjemnością.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Inne sposoby niemarnowania pieczywa, rodem z PRL-u

Polskie gospodynie stawały na głowie, by odświeżyć pieczywo, nie zmarnować ani jednego kęsa i jednocześnie wykarmić całą rodzinę. Oto kilka ich starych sztuczek:

  • Bochenek chleba można odświeżyć w piekarniku
  • Stwardniałe ciasto drożdżowe namoczyć w mleku i podawać jak bułkę, na zimno lub gorąco
  • Czerstwą bułkę wrocławską można pokroić na plastry, obtoczyć w jajku i usmażyć na patelni, robiąc z niej grzankę
  • Czerstwe kajzerki i bułki wrocławskie można zetrzeć na bułkę tartą, a po namoczeniu w mleku dodać do mięsa mielonego na kotlety, jak to się robi do dziś

Do pamięci osób żyjących w PRL-u przeszło jeszcze jedno wykorzystanie suchego chleba, upamiętnione w filmie „Wojna domowa” jako kultowy „suchy chleb dla konia”, po który pukał do drzwi mieszkań w bloku właściciel jakiegoś konia. Na wielu osiedlach, w miastach, na klatkach schodowych, stały kartony na niezapomniany, suchy chleb dla konia 

Zobacz także
Kto pamięta butelki z mlekiem pod każdymi drzwiami? Brzęk butelek w skrzynkach słychać było na osiedlach od świtu.

Pamiętacie butelki z mlekiem zostawiane pod drzwiami? Za czasów PRL-u do wyboru były 2 jego rodzaje

Ten niepozorny, szary kartonik, w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Ten niepozorny, szary kartonik w PRL-u był cenniejszy od pieniędzy. Kto go miał?

Przepis na bułkę z mlekiem i cukrem

Do przepisu można użyć czerstwej bułki, jednak jeśli chcecie spróbować tego dania, żeby powspominać dawne smaki, nie musicie jej podsuszać. Równie dobrze możecie użyć świeżej, pamiętając, że takie danie trzeba bardzo szybko zjeść. Inaczej, bułka całkowicie rozmięknie w gorącym mleku.

Składniki:

  • 300 ml mleka
  • 1/2 czerstwej bułki 
  • 1 łyżka cukru lub miodu
  • Przygotowanie

Przygotowanie:

  1. Wstawcie mleko i zagotujcie, pilnując, żeby nie wykipiało.
  2. Odkrójcie z bułki skórkę, a miąższ pokrójcie w kostkę. Przełóżcie pokrojoną bułkę do miski lub kubka i zalejcie gorącym mlekiem.
  3. Dodajcie cukier lub miód i od razu, jeszcze ciepłe jedzcie.

Do potrawy niekiedy dodawano też odrobinę masła.

Fani profilu na Facebooku  „Żyliśmy w PRL-u", bardzo chętnie podzielili się swoimi wspomnieniami związanymi z tym daniem.

Bułka z masełkiem i ciepłe mleczko w kubku pycha była, ale nie w misce tego nie lubiłem taka była mamałyga.

Nazywano to jedzenie drobianką, ale to były w tym czasie bułki,  nie takie świństwa co teraz sprzedają a bułeczki maślane pychotka były.

U mnie w domu nazywało się to karmuszka (z rosyjskiego).

Jem czasem, to nie ma nic z PRL, to danie zawsze było i będzie.

Jednak wspomnienia z jedzenia w dzieciństwie bułki pokruszonej do gorącego mleka mogą być też takie:

Moje rodzeństwo to jadło a ja siedziałam nad talerzem i słone łzy lałam tak tego nie lubiłam

Źródło: Olga Smile, Facebook/Żyliśmy w PRL

Pieczywo
Pexels/Hans Braxmeier
Newsy
Genialny trik na odświeżenie pieczywa. Będzie smakował jak prosto z piekarni
Pieczywo to nie tylko świetny komponent śniadania. To także dodatek do świątecznego bigosu, sałatki jarzynowej czy śledzi z cebulką.

Jeśli zrobiliście zapasy pieczywa, które mogą zostać niezjedzone w święta, podpowiadamy jak zaoszczędzić pieniądze i zjeść ten sam chleb chwilę później. Będzie się nadawał do jedzenia jak ten, dopiero co kupiony! Jak odzyskać czerstwe pieczywo? Kolejki w piekarniach to popularny, przedświąteczny widok. Polacy mają bowiem skłonność do zakupów na zapas. Pewnie też należycie do licznej grupy, która woli zamrozić niż wyrzucić. To bardzo dobre podejście, jednak nie wszystkie produkty nadają się do jedzenia po dłuższym czasie. Do odzyskania nadaje się m.in. chleb , którego z pewnością zostanie wam trochę po świętach. Czerstwy chleb, o ile nie macie na niego pomysłu, nie jest zbyt zachęcający do jedzenia. Najpopularniejszym sposobem na jego wykorzystanie jest dosuszenie go i przerobienie na bułkę tartą.  Innym, równie częstym pomysłem jest wykorzystanie go na grzanki, które mogą urozmaicić sałatkę lub zupę krem. Wystarczy uprażyć uprzednio pokrojony chleb na patelni z tłuszczem. Rumiany kolor wskaże wam czas, kiedy grzanki należy zdjąć z patelni.  Niezjedzony chleb można ponownie wykorzystać Nawet jeśli doszło do sytuacji, w której wilgoć zdążyła z niego wyparować i w ciągu dnia stał się twardy jak skała. Nic straconego! Taki chleb można jeszcze odświeżyć.  Warunkiem, który umożliwi wam decyzję będzie pleśń lub jej brak. Jeśli zauważacie choćby najmniejsze jej przejawy, chleb trzeba wyrzucić albo rozsypać w parku ptakom. Jak odświeżyć kilkudniowy  chleb? Potrzebujecie dwóch rzeczy, które macie z pewnością w domu. Przyda się bowiem woda i piekarnik rozgrzany do 150 stopni. Namoczony wodą chleb, np. przy pomocy spryskiwacza, należy umieścić na papierze do pieczenia i zostawić w rozgrzanym piekarniku na około 10 minut. ...

bułka tarta przepis
Adobe Stock
Newsy
Jak zrobić domową bułkę tartą? Ta ze sklepu jest taka chemiczna, że mogłaby świecić w ciemności
Choć nazwa brzmi zdrowo, w rzeczywistości kupowana w sklepie bułka tarta to produkt niemający zbyt wiele wspólnego z naturalnością. Kto by pomyślał, że w jej składzie znajduje się tak wiele ulepszaczy! Aby ograniczyć ich spożywanie przygotujcie własną bułkę tartą. To banalnie proste!

Kupując bułkę tartą wiele osób nie zastanawia się nad jej składem. Czytanie etykiety uznaje się przecież za stratę czasu. Okazuje się jednak, że to duży błąd. Bowiem w dostępnej na sklepowych półkach bułce tartej w rzeczywistości… jest niewiele bułki tartej! Większość produktu stanowią ulepszacze do żywności. Co zawiera kupna bułka tarta? Tradycyjnie starta na tarce bułka powinna zawierać w swoim składzie te same produkty, z których została upieczona – mąkę, jajka, drożdże, wodę, sól. Jednak w gotowych propozycjach próżno ich szukać. Produkty są tak chemiczne, że z powodzeniem mogłyby świecić w ciemności. Pewnie większość z was bardzo zdziwi fakt, że kupna bułka zawiera głównie stabilizatory, emulgatory, kwas askorbinowy, cukier, tłuszcze roślinne oraz chemię w postaci E472 . Wszystkie wyżej wymienione mają za zadanie przedłużyć trwałość produktu, poprawić jego wygląd i przede wszystkim zmniejszyć koszty produkcji. Przepis na domową bułkę tartą Z racji, że bułka tarta to produkt powszechnie wykorzystywany w polskiej kuchni, między innymi do panierowania mięsa, powinniście zadbać o jego wysoką jakość. Najlepiej będzie jeśli po prostu przyrządzicie ją samodzielnie, w domowym zaciszu. Wtedy będziecie mieli pewność, że nie zawiera żadnych substancji chemicznych. Przyrządzenie domowej bułki tartej jest dziecinnie proste. Wystarczy poczekać, aż zakupione przez was bułki, pszenne lub grahamki, sczerstwieją, a następnie dosuszyć je w piekarniku w temperaturze 100 st. C. Pamiętajcie, że możecie użyć do tego również chleba. Tak przygotowane pieczywo należy zetrzeć na tarce o drobnych oczkach , przesiać przez sitko, a następnie umieścić w papierowych woreczkach lub plastikowych pojemniczkach.  Pamiętajcie jednak, by pieczywo, z którego...

Co zrobić z czerstwego chleba
Adobe Stock
Triki kulinarne
Zostało ci czerstwe pieczywo? Nie wyrzucaj go! Zdziwisz się, co możesz z niego zrobić!
Czerstwe pieczywo to nie koniec świata. Wbrew powszechnie panującemu przekonaniu nie trzeba od razu karmić nim gołębi. Kilkudniowy chleb lub bułki wspaniale nadadzą się do wielu dań. Możesz z nich zrobić, na przykład przepyszną bruschettę!

Jeśli twoje pieczywo stało się twarde i czerstwe, nie wyrzucaj go! Nawet nie wiesz jak ogromny skarb masz w domu! Możesz go użyć między innymi do zrobienia grzanek do zupy lub sałatki. Wystarczy, że pokroisz czerstwy chleb w kostkę, a następnie wymieszasz go z trzema łyżkami oliwy i przeciśniętym przez praskę ząbkiem czosnku. Całość wstaw do piekarnika na kilka chwil i gotowe! Z czerstwego pieczywa możesz również zrobić przepyszne tosty. Na tym jednak nie koniec. Twardniejące bułki idealnie nadadzą się na domową bułkę tartą . Wystarczy, że wysuszysz czerstwe pieczywo w piekarniku, a następnie zmiksujesz je w melekserze i gotowe! Nie zapominaj jednak, że kilkudniowe pieczywo idealnie sprawdzi się również jako składnik na bruschettę z pomidorami. Przepis na bruschettę z pomidorami Będziesz potrzebować Czerstwe pieczywo 2 dojrzałe pomidory 1 mała cebula 2 ząbki czosnku Mozzarella Oliwa Przyprawy: pieprz, sól, oregano, bazylia, tymianek Przygotowanie Czosnek obierz i przeciśnij przez praskę do niewielkiej miseczki. Połowę przeciśniętego czosnku zmieszaj z trzema łyżkami oliwy. Powstałą miksturą posmaruj kromki czerstwego chleba. Piekarnik nagrzej do 180 st. C. Na blaszce rozłóż nasmarowane oliwą i czosnkiem pieczywo i piecz przez ok. 5 minut , aż do ładnego zarumienienia (pilnuj, żeby się nie spaliły, jeśli zajdzie taka potrzeba otwórz piekarnik wcześniej lub zmniejsz temperaturę). Po upływie ok. 5 minut otwórz piekarnik i połóż na każdej kromce pokrojoną w plastry mozzarellę, a następnie zamknij piekarnik i piecz jeszcze przez ok. 2 minuty (ser powinien się nieco rozpuścić, nie powinien jednak spływać z kanapek). Pomidory umieść w odpornej na wysoką temperaturę misce, a następnie zalej je wrzącą wodą i pozostać na ok. 6 minut....

Bułeczki domowe
cris/gotujmy.pl
Newsy
Pyszne i chrupiące domowe bułeczki. Smakują idealnie z masłem i domowym dżemem
Bułki z marketu? Nieświeże, bez zapachu, jak z gumy. Pora zamienić je na wypiek własnej roboty!

Kiedyś zapach świeżo pieczonego chleba był w polskich domach czymś naturalnym. Na wsiach budowano specjalne piece chlebowe, w których gospodynie szykowały prawdziwe cuda. Dzisiaj po dawnym zwyczaju już niemal nie ma śladu. Nawet na prowincji ludzie przerzucili się na chleb z piekarni. Pieczenie bułek także odeszło do lamusa. W ostatnim czasie powraca na szczęście moda na własne, naturalne wypieki. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Mamy dość sztucznych wypieków z dodatkiem spulchniaczy, polepszaczy i innych „wynalazków”. Tęsknota za dawnym smakiem ciągnie wiele pań domu w stronę własnych wypieków. Jeżeli boicie się jeszcze wypieku własnego chleba, zacznijcie od aromatycznych bułeczek. Na początku dużym kłopotem może wydawać się przyrządzenie zakwasu. Dlatego też na pierwszy ogień można skorzystać z łatwiejszego przepisu, w którym użyjemy do naszych bułeczek po prostu drożdży. Nasze bułeczki świetnie smakują zarówno na słodko – z dżemem, kremem czekoladowym. Można jeść je także na słono. Na przykład z masłem i z czosnkiem. Taka kombinacja świetnie będzie pasowała do choćby w połączeniu z barszczem czerwonym – w ten sposób drożdżowe wypieki jada się m.in. we wschodniej Europie. Przepis na pyszne i chrupiące domowe bułeczki (ok. 12 sztuk) Składniki: 80 dag mąki pszennej 2 szklanki ciepłej wody 20 g świeżych drożdży (ok. 1/5 paczki) 2 łyżki oliwy Łyżeczka cukru 2 łyżeczki soli Kminek Przygotowanie: Zacznijmy od przygotowania zaczynu. W tym przepisie nie będziemy rozrabiać drożdży z cukrem, a wymieszamy je z ok. 20 dag mąki, cukrem, odrobiną wody. Tak wymieszany zaczyn zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 20 min. Powinien podwoić swoją objętość. Następnie dodajemy do zaczynu pozostałe...