restauracje i hotele przyjmują gości
Adobe Stock
Newsy

Hotele i restauracje wciąż przyjmują gości? Nie uwierzysz, jak obchodzą prawo

Druga fala pandemii ze zdwojoną siłą uderzyła w przedsiębiorców, głównie tych żyjących z gastronomii i hotelarstwa. Pomocy od rządu, jak nie było, tak nie ma. Biznesmeni nie zamierzają więc tracić czasu, ani kolejnych pieniędzy. W górach przyjmują gości pod przykrywką
Weronika Kępa
grudzień 11, 2020
Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Dania tylko na wynos?

Od ostatnich dni października lokale gastronomiczne działają tylko na wynos. Oznacza to, że goście nie mogą spożywać posiłków w ich wnętrzu, a jedynie zamówić jedzenie do domu lub odebrać paczkę na miejscu. 

Póki co, rząd nie przewiduje zmiany tych przepisów, ale też niewiele pomaga pozostawionym na lodzie przedsiębiorcom, których dochody znacznie się zmniejszyły lub spadły niemal do zera złotych. Nie jest przecież tajemnicą, że Polacy kochają celebrować porę jedzenia, stąd najwięcej posiłków zawsze było wydawanych na miejscu. To stanowiło główne źródło utrzymania restauracji.

Restauratorzy obchodzą przepisy, jak mogą

Lokale gastronomiczne starają się więc obchodzić obostrzenia najbardziej, jak to możliwe. Niektóre pozwalają klientom zjeść posiłek na miejscu, wystawiając rachunek potwierdzający odbycie „zamkniętego szkolenia kulinarnego lub degustacji potraw”. Właściciele, mimo zimy, nie chowają również ławek i stołów przed restauracjami, chcąc umożliwić klientom korzystanie z nich.

Hotele tylko dla podróżujących służbowo?

W kwestii hoteli sytuacja wygląda podobnie. Z początkiem listopada rząd ogłosił, że pozostaną one otwarte jedynie dla gości podróżujących służbowo i legitymujących się numerem NIP. Jednak z racji, że pandemia znacznie zminimalizowała liczbę takich wyjazdów, nawet na terenie Polski, przez ostatni miesiąc hotele świeciły pustkami.

Przedsiębiorcy mają wymówkę dla Sanepidu

Z początku niektóre hotele przyjmowały gości podających jakikolwiek NIP i przebywających w danym miejscu niekoniecznie służbowo. Jednak, z racji, że sezon narciarski za pasem, a w górach w pełni, właściciele hoteli znaleźli jeszcze kilka innych metod na przyciągnięcie gości.

Jak informuje jeden z popularnych polskich portali, hotele stacjonujące w bezpośrednim sąsiedztwie stoków narciarskich, przyjmują gości pod przykrywką wynajmu „schowka na narty”. Przedsiębiorcy zasłaniają się także organizacją spotkań rodzinnych, podczas których odwiedzi ich zgodnie z prawem, maksymalnie 5 osób. 

W internecie nie brakuje również ogłoszeń, w których hotelarze zachęcają do świadczenia pracy zdalnej w pięknych okolicznościach przyrody. Nie brakuje więc rodzin jadących z dziećmi w „podróż służbową”. W razie kontroli Sanepidu lub innych służb, wszystko jest bardzo dobrze przemyślane.

Komentarze
Koronawirus w sklepach
Adobe Stock
Newsy COVID-19 bytuje w polskich sklepach. Ten błąd popełnia większość z nas. Ryzyko zakażenia jest ogromne
Nie ma co się łudzić. Sklepy spożywcze dalej są potencjalnym miejscem zakażania koronawirusem. Pozostało nam stosowanie środków ostrożności.
Hubert Rój
grudzień 10, 2020

Na wiosnę tego roku Polacy musieli przełknąć gorzką pigułkę. Wśród wielu obostrzeń, na pierwszy plan wysuwały się ograniczenia w handlu. Mniejsza liczba klientów w sklepie, obowiązek zachowania norm sanitarnych, wreszcie kolejki przed wejściem do marketów – to na jakiś czas stało się polską, pandemiczną rzeczywistością. Brzmi to dość dziwnie, ale wydaje się, że dzisiaj ludzie przywykli już do COVID-19. Przynajmniej w sklepach spożywczych. Pandemia a rzeczywistość Wiosenna trwoga już minęła, a klienci nie martwią się bliskim kontaktem z innymi kupującymi, tylko ewentualnie tym czy lepiej zrobić zakupy przed czy po godzinach dla seniorów. Na pewno na taki obraz sytuacji ma przebieg pandemii, która co prawda pochłonęła już w Polsce ponad 20 tys. ofiar, ale ostatecznie nie wstrząsnęła całym krajem tak, jak przewidywano w najczarniejszych snach. Dotyczy to zwłaszcza oczekiwań osób młodych i odpornych. Młodsi Polacy przestali bać się choroby i niestety często zapominają o zasadach społecznej solidarności w kontekście masek i dystansu społecznego.. Zagrożenie istnieje cały czas, szczególnie narażone są dalej osoby starsze i cierpiące na inne choroby. Miejmy tego świadomość zwłaszcza w czasie, w którym kończy się druga fala pandemii. Zarażonych wśród nas jest coraz więcej, a zdaje się, że o tym bardzo łatwo zapominamy. Szczególnie w sklepach. Gdzie te normy? To tam dochodzi do wielu zakażeń. Dlaczego? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez UCE Research dla Hiper-Com Poland i Grupy AdRetail, Polacy przestali stosować się do rządowych rozporządzeń odnośnie zachowania w sklepach. Badanie wskazuje, że jedynie 10% z nas w czasie ostatnich 2 miesięcy zarazy założyło jednorazowe rękawiczki w sklepie. Większość ankietowanych wskazało, że po prostu nie boi...

Przeczytaj