Czy wrócą wolne niedziele w sklepach? Solidarność żąda uszczelnienia przepisów
ONS.pl
Newsy

Pracownicy sklepów wciąż pracują w niedziele pomimo zakazu. „Solidarność” żąda uszczelnienia przepisów

Pandemia umożliwiła tymczasowe złagodzenie przepisów dotyczących zakazu handlu w niedzielę, co nie podoba się związkowcom z „Solidarności”. Zwrócili się w tej sprawie do premiera.

Obowiązujący od 5 lat zakaz handlu w niedzielę wciąż jest tematem, który często dzieli Polaków. Jednak coraz więcej osób skłania się ku rozluźnieniu obowiązujących przepisów. Pretekstem była pandemia i umożliwienie pracy osobom zatrudnionych w sklepach w niedzielę m.in. przy rozładowywaniu towarów.

To jednak nie podoba się „Solidarności”, która chce powrotu do dawnych przepisów, czyli całkowitego zakazu pracy w sklepie w każdą niedzielę. 

Magda Gessler odpowiada na pytania

„Solidarność” interweniuje u premiera w sprawie handlu w niedziele

Władze Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” zwróciły się do premiera Mateusza Morawieckiego w oficjalnym piśmie, gdzie proszą o jak najszybszą nowelizację tzw. ustawy covidowej. Dopuszczała ona „powierzanie w niedziele pracownikom lub zatrudnionym wykonania czynności związanych z handlem”. 

Przedstawiciele NSZZ „Solidarność” uważają, że w związku z przejściem ze stanu epidemii do stanu zagrożenia epidemiologicznego, nie ma dalszych przesłanek ku złagodzeniu przepisów dotyczących zakazu handlu:

- Celem powyższego zapisu było umożliwienie niezakłóconego zaopatrzenia społeczeństwa w żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby w okresie obowiązywania różnego rodzaju restrykcji związanych z epidemią COVID-19 oraz masowego wykupu towarów. Obecnie jednak w handlu nie obowiązują praktycznie żadne poważne obostrzenia, a zapowiadane przekształcenie stanu epidemii na stan zagrożenia epidemicznego wskazuje, że przewidywana jest dalsza poprawa sytuacji epidemicznej w kraju. Należy więc wskazać, że nie występują żadne merytoryczne przesłanki dla dalszego funkcjonowania art. 15 — mówią związkowcy.

Zobacz także
Sławomir Świerzyński broni zakazu handlu w niedzielę: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”

Sławomir Świerzyński broni zakazu handlu w niedzielę: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”

Nowy sposób na ominięcie zakazu handlu w niedzielę. Sklep w Mławie otworzył się jako... czytelnia

Nowy sposób na ominięcie zakazu handlu w niedzielę. Ten sklep otworzył się jako... czytelnia

Piotr Duda grzmi: „Dla mnie to są zwykli przestępcy” 

Gdy powyższa ustawa wchodziła w życie w lutym tego roku, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda nie pozostawił na niej suchej nitki. W rozmowie z “Polska Times” stwierdził, że uchwalone przepisy to „naplucie w twarz” ustawodawcy:

— To już nawet nie jest omijanie prawa, ale śmianie się z ustawodawcy i naplucie w twarz. Te same podmioty w swoim krajach są przykładnymi pracodawcami — jeżeli jest jakieś prawo, stosują się do niego, a nie obchodzą je. A tutaj? Dla mnie to są zwykli przestępcy — powiedział Piotr Duda. 

Źródło: dlahandlu.pl, rp.pl 

Ryby zamiast placówki pocztowej? Nowy pomysł na obejście zakazu handlu
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Czego to nie wymyślą! Ryby nowym sposobem na obejście zakazu handlu?
Od 2007 roku nie robimy już zakupów w niedzielę. Odkąd sklepy zostały ustawowo zamknięte, handlowcy szukają luk w prawie, żeby je otworzyć. Czy po poczcie przyjdzie kolej na ryby?

Omijanie zakazu handlu przez sieci handlowe, to temat znany odkąd została wprowadzona ustawa zakazująca otwierania sklepów w niedzielę i święta. Zakazu handlu został zainicjowany przez NSZZ Solidarność, związki zawodowe pracowników, które przy poparciu partii rządzącej i kościoła doprowadziły do stopniowego zamykania sklepów w niedzielę. Powodem miało być umożliwienie pracownikom sklepów spędzania czasu w niedzielę z rodziną, zamiast w pracy. Fikcja zakazu handlu w niedzielę Od lat obserwujemy, jak duże sieci handlowe, nie chcąc tracić niedzielnego utargu, używają różnych wybiegów i zgodnie z treścią ustawy o zakazie handlu, wprowadzają do swojego asortymentu obrót... listami. Sieci zaczęły jedna po drugiej rozszerzać działalność na usługi pocztowe i powołując się na ustawę, otworzyły swoje sklepy w niedzielę. Treść ustawy, która umożliwia sięgnięcie po taki manewr Żabce , czy ostatnio Biedronce , wyraźnie określa, które placówki użyteczności mają pozwolenie od ustawodawcy na pracę w dni wolne. Zakazy i ograniczenia nie dotyczą podmiotów wymienionych w art. 6 ustawy, m.in. stacji paliw, kwiaciarni, aptek i punktów aptecznych, placówek pocztowych, sklepów internetowych i platform internetowych, placówek handlowych, w których przeważającą działalnością jest działalność gastronomiczna, czy też w zagładach pogrzebowych. Awantura o ryby w Sejmie Partia rządząca ma dość omijania zakazu handlu i od dawna zapowiada uszczelnienie ustawy. Teraz przystąpiła do działania. Obecna treść dopuszcza 30 wyjątków, które zezwalają na niedzielny handel. W części poświęconej sprzedaży ryb , jest następująca: W centrach pierwszej sprzedaży ryb, w przypadku sprzedaży ryb z burty,...

Biedronki staną się... placówkami medycznymi? Zaskakujący pomysł na ominięcie przepisów
AdobeStock
Newsy
Biedronki staną się... placówkami medycznymi? Zaskakujący pomysł na ominięcie przepisów
Jedna z największych sieci handlowych w Polsce zacznie znów działać w niedzielę? Wiele na to wskazuje.

Zakaz handlu w niedzielę wzbudził (i wciąż wzbudza) w Polsce wielkie emocje, gdy tylko pojawiła się zapowiedź wprowadzenia takich przepisów. Zakaz obowiązuje już kilka lat, jednak trudno powiedzieć, czy pomysłodawcy osiągnęli nim to, co sobie założyli. Osoby pracujące w handlu mają co prawda wolne niedziele, ale za to w soboty pracują do późna rozkładając towar lub zaczynają w poniedziałek bardzo wcześnie rano, żeby przygotować sklep na rozpoczynający się tydzień.  Również sieci handlowe szukały sposobów na to, by sklepy były czynne w niedzielę pomimo zakazu. Większość ich placówek zaczęła funkcjonować jako punkty pocztowe, co umożliwiło legalne otwarcie sklepu w niedzielę. Ta „furtka” została już w przepisach zamknięta, ale handlowcy znaleźli kolejny sposób na obejście przepisów.  Po poradę lekarską do Biedronki? Wysiłku handlowców w wymyśleniu możliwości legalnego otwarcia sklepów w niedzielę nie ustają. Już chodzą słuchy, że Biedronka wpadła na taki pomysł i już od tego miesiąca część sklepów tej sieci będzie czynna w niedzielę. Jakiś czas temu między pracownikami sieci zaczęła krążyć informacja o tym, że sklepy Biedronki mają zostać przekształcone w placówki medyczne i tym samym otwarte w każdą niedzielę. Oficjalnie nie zostało to jeszcze potwierdzone, ale niektórzy pracownicy, którzy dostali grafiki pracy na lipiec mają w nich zaznaczone niedziele jako dni pracujące: – Do 25 dnia miesiąca otrzymujemy grafiki na przyszły miesiąc. Według kalendarza handlowca, w lipcu nie są przewidziane żadne niedziele handlowe. Tymczasem, w niektórych Biedronkach w Polsce zaplanowano grafiki na wszystkie niedziele lipca – relacjonuje „Głos Wielkopolski”, cytując pracownicę Biedronki.  Podobno ta niepotwierdzona jeszcze informacja zaczęła krążyć w zamkniętych grupach...

Sklep Kaufland
Adobe Stock
Newsy
Kaufland wstrzymał się z otwarciem sklepów w niedziele. Przez presję polityków i duchowieństwa?
Wieść o otwarciu sklepów Kaufland we wszystkie niedziele niehandlowe gruchnęła przed kilkoma dniami jak grom z jasnego nieba. Tymczasem sieć po ogłoszeniu otwarcia szybko wycofała się z planowanej akcji. Zadziałały protesty części społeczeństwa?

Co prawda wcześniej sztuczkę z „przekształceniem” sklepu w placówkę pocztową wykorzystało już wiele sieci handlowych (m.in. Żabka, Delikatesy Centrum, czy też ostatnio Intermarche ), ale do tej pory większe sieci spożywcze nie kwapiły się do podjęcia takiej decyzji. Wyłom w tej kwestii zrobiły władze sieci Kaufland , która zresztą należy do tego samego niemieckiego właściciela co Lidl. To wszystko sprawiło, że przedstawione przez Kaufland plany otwarcia sklepów w niedzielę wzbudziły wielkie oburzenie wśród tych, którzy byli gorącymi zwolennikami niedziel niehandlowych. Politycy oburzeni decyzją Kauflanda o otwarciu sklepów w niedziele Oprócz dużej części społeczeństwa, wśród tych, którzy popierają zakaz handlu w niedziele, są przede wszystkim członkowie związków zawodowych. W ich imieniu ostatnio przemówił także były prezes NSZZ Solidarność Janusz Śniadek, obecnie będący posłem Prawa i Sprawiedliwości. Na wieść o otwarciu sklepów sieci Kaufland w niedziele, Śniadek w wywiadzie z jednym portalem zapowiedział stanowcze działania partii rządzącej w celu uszczelnienia ustawy o zakazie handlu, która z wolna przeistacza się w martwy przepis prawny. Szczecińska radna PiS Małgorzata Jacyna-Witt nie ukrywała z kolei oburzenia postawą Kauflanda. Polityk ze Szczecina zaczęła nawet nawoływać do blokady parkingu przed placówką tego sklepu w stolicy województwa zachodniopomorskiego: – Można ubolewać nad cwaniactwem właścicieli, ale można też w podobny sposób zadziałać, na przykład blokując w niedziele wjazd na parking tego sklepu. Namawiam prezydenta Szczecina do takiej akcji – powiedziała Jacyna-Witt jednemu z lokalnych portali. Co o otwarciu sklepów Kaufland w niedziele sądzą biskupi? Swoje oburzenie w...

W 2 województwach zmieniają się zasady handu w niedziele. Będą kontrole
Adobe Stock
Newsy
W 2 województwach zmieniają się zasady handlu w niedziele. Będą kontrole
Wszystkie sklepy w całej Polsce mają być znów w niedziele zamknięte. Ministerstwo wydaje nowy komunikat, w którym straszy karami.

W lutym Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej apelowało do właścicieli o otwieranie sklepów w niedzielę w części kraju, dziś straszy kontrolami, jeśli punkty nadal będą otwierane. Prawo w naszym kraju zmienia się szybciej niż w kalejdoskopie. Skąd tak częste zmiany? Historia zakazu handlu w niedziele w Polsce Pierwsze podejście do wprowadzenia niedziel niehandlowych, miało miejsce w Polsce 7 października 2007 r. To wtedy uchwalona została ustawa zakazująca handlu w niektóre święta, ale jeszcze nie w niedziele. Sklepy zaczęły być zamykane w niedziele od 2017 roku z inicjatywy NSZZ "Solidarność". Związkowcy tłumaczyli, że niehandlowe niedziele będą miały same zalety. Osobom zatrudnionym w handlu miało to pozwolić świętować niedziele z rodzinami, a wszystkim innym spędzać czas poza centrami handlowymi. W pierwszych latach handel w niedziele był jedynie ograniczany, ale już od pierwszych miesięcy, sieci starały się omijać przepisy i znajdować wytłumaczenie dla otwierania swoich placówek dla klientów. W ten sposób wiele sklepów zaczęło w końcu świadczyć usługi pocztowe, bo taka działalność była dozwolona w niehandlowe niedziele. Rząd przez długi czas bawił się w „ kotka i myszkę" z największymi sieciami, aż w październiku 2021 została zmieniona ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, na mocy której, od 1 lutego 2022 r. zostało wprowadzone całkowite zaostrzenie zakazu handlu w niedzielę. Ledwo sklepy definitywnie i na dobre zamknęły się w niedziele, gdy ten sam rząd zaapelował do sklepikarzy o otwieranie ich w dwóch województwach: lubelskim i podkarpackim. Było to związane z ogromną falą uchodźców zza naszej wschodniej granicy. Minister Marlena Maląg pisała wtedy na swoim Twitterze: - Ze względu na stan wyższej...