Czy ludzie przestają robić zakupy w warzywniakach i przerzucają się na dyskonty? Właściciel sieci warzywniaków już to odczuwa
Adobe Stock
Newsy

Klienci rezygnują z małych spożywczaków i wybierają dyskonty? Drobni przedsiębiorcy już to odczuwają

Tak inflacja zmienia zwyczaje zakupowe Polaków. Ale robiąc zakupy uważajcie, bo czasem tam, gdzie pojedyncze produkty są tańsze, cały rachunek wcale nie musi być niski.

Chyba każdy ma swój ulubiony lokalny sklepik. Znacie właściciela, a on zna was, często nawet z imienia. Wie, że co tydzień kupujecie konkretną gazetę i zostawia ją dla was, a w sobotę zawsze bierzecie coś słodkiego.

Robienie zakupów w takich warunkach jest dla wielu wciąż dużo przyjemniejsze niż w kupowanie sieciowym gigancie, w którym jesteście anonimowi. Chętnie całe tygodniowe zakupy robilibyście raczej w tych mniejszych placówkach. Tylko dlaczego w tych sklepach wszystko jest takie drogie?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Jak zmieniają się zwyczaje zakupowe Polaków?

Pandemia, a potem inflacja wpłynęły na to, w jaki sposób i gdzie robimy zakupy. Lockdown i potrzeba ograniczenia kontaktów społecznych jako pierwsze negatywnie doświadczyło właścicieli małych, lokalnych sklepów.

Z reguły są to placówki o niewielkiej powierzchni, w której limity osób powodowały, że w środku kręcił się jeden czy dwóch klientów, a cała reszta czekała w ogonku na zewnątrz. Do tego osoby, które nie chciały bez potrzeby stykać się z obcymi w sklepach, zaczęły częściej niż zwykle robić zakupy przez internet, zamiast wychodzić do osiedlowego sklepiku.

Z kolei rosnąca inflacja sprawiła, że różnice w cenach pomiędzy lokalnymi spożywczakami i warzywniakami, a dyskontami i marketami zaczęły być się jeszcze większe. Dziś, na decyzje o tym, czy po cukier pójdziemy do przyjaznego prywatnego sklepiku, czy do dyskontu, decyduje cena, a nie sympatia do właściciela.

Jan Jungst jest właścicielem sieci małych warszawskich warzywniaków już zauważył, że zaczął tracić klientów. O swoich obserwacjach opowiedział portalowi Wyborcza.biz:

- Klasa średnia to moi klienci. Mówią mi, że nie będzie ich stać na zakupy u mnie — mówił szczerze Jungst.

Dotychczas klienci wybierali produkty wyższej jakości, dlatego przychodzili po nie do niego, a nie do marketów. Teraz to się zmienia:

- Cena stanie się dla wielu podstawowym kryterium.

Zobacz także
Rachunki zżerają piekarnie. „Ja już mam dosyć, oddam piekarnię za darmo”- żali się właściciel

Rachunki zżerają piekarnie. „Ja już mam dosyć, oddam piekarnię za darmo”- żali się właściciel

Sieci obniżają ceny i podnoszą pensje pracownikom. Ekonomiści .......Wiemy na czym w obec tego będą zarabiać i to nie jest dobra wiadomość.

Sklepy obniżają ceny. Ekonomista: „Koszty będą przeniesione na dostawców i inne kategorie produktów”

Dlaczego w osiedlowych sklepach wszystko jest takie drogie?

Ceny w hurtowniach produktów spożywczych nie dla każdego są takie same. Im większy sklep kupuje dla siebie większą ilość produktów, tym wyższe dostaje rabaty. W rezultacie koszt zakupu produktów przez większe placówki jest niższy, mogą one więc ustalać potem na nie niższe ceny detaliczne.

Najwięksi odbiorcy, jak dyskonty czy hipermarkety czasem mają też własne centra dystrybucyjne, a w towar często zaopatrują się u samych producentów. To dodatkowo obniża im koszty zakupu towaru, a w rezultacie ceny.

Porównując ceny podstawowych produktów w osiedlowych sklepach i dyskontach, warto zauważyć także, że te większe kuszą klientów promocjami, na które nie mogą pozwolić sobie drobniejsi sklepikarze. Szukając promocji i okazji w czasach, gdy ceny szaleją, zwróćcie jednak uwagę na nieuczciwe praktyki dużych sklepów.

W  ich ofercie pojawiają się bardzo niskie ceny konkretnych produktów, a tymczasem inne, które tworzą koszyk zakupowy wcale nie są takie niewysokie. W rezultacie idziecie do sklepu, żeby zapłacić mniej, a w efekcie przy kasie i tak czeka na was „paragon grozy”.

Źródło: wyborcza.biz

koszyk z zakupami
unsplash.com/@ibilyk
Newsy
Nie tylko Żabka i Abc. Ten sklep też będzie czynny w każdą niedzielę. Również w niehandlową
Zakaz handlu w niedzielę, choć powszechny, wciąż nie dotyczy niektórych placówek. Do tej pory zaliczały się do nich jedynie Żabki i sklepy Abc. Teraz do tego grona dołączy również Stokrotka Express. Wszystko dzięki nawiązaniu nowej współpracy.

Od 2020 roku zakaz handlu objął praktycznie wszystkie istniejące niedziele. Tak naprawdę tylko 8 z ponad 50 zostało oznaczonych jako handlowe, z czego aż 3 przypadły na grudzień . Z racji, że taki stan rzeczy znacznie zmniejszył obroty wielu, szczególnie małych, osiedlowych sklepów, przedsiębiorcy postanowili w sprytny sposób obejść zakaz. Jako pierwsza na pomysł wpadła sieć sklepów Żabka W celu zwiększenia swoich obrotów Żabka postanowiła nawiązać współpracę z firmą kurierską , dzięki której wszystkie należące do sieci sklepy zostały oznaczone jako placówki pocztowe. To sprawiło, że przedsiębiorcy mogą handlować towarem przez 7 dni w tygodniu , niezależnie od tego czy niedziela jest handlowa czy też nie. Ten pomysł spodobał się również innym przedsiębiorcom. W ślad za Żabką rozwiązanie wdrożyli również właściciele sklepów Abc. Teraz do tego grona dołącza również Stokrotka Express. Stokrotka Express będzie otwarta w każdą niedzielę W ostatnich dniach właściciele sklepów postanowili nawiązać współpracę z niemiecką firmą kurierską DHL.  Dzięki wprowadzonej usłudze DHL Parcel, klienci Stokrotki Express będą mogli szybciej i wygodniej odbierać paczki w osiedlowych sklepach, również w niedzielę – czytamy w komunikacie prasowym sieci sklepów Stokrotka. Dodatkowo klienci będą mogli również zrobić szybkie zakupy spożywcze. To dobra wiadomość dla wszystkich zapominalskich i miewających kulinarne zachcianki. Stokrotka Express to nowy format sklepów Stokrotka Do tej pory były one kojarzone przede wszystkim z ogromną powierzchnią. Teraz posiadają od 60 do maksymalnie 120 m2 sali sprzedaży.  Stokrotki Express powoli zaczynają zapełniać...

Do Polski trafia towar gorszej jakości – różni się smakiem i składem. Szokujące wyniki badań
Pixabay
Newsy
Które sklepy będą otwarte 3 maja? Sprawdźcie
Czy sklepy będą otwarte 3 maja? Dla wielu osób ta kwestia pozostaje niejasna. Rozwiewamy więc wszystkie wątpliwości!

3 maja to dzień wolny, podczas którego wszelkie lokale usługowe, a także większość sklepów pozostaje zamknięta. Wielu klientów zastanawia się więc gdzie zrobimy zakupy w majówkę . Dni wolne dotyczą z pewnością wszystkich fryzjerów, kosmetyczek, sklepów w galeriach handlowych, a także supermarketów. Jako że święto to wypada w tym roku i tak w niedzielę, większość konsumentów nie odczuje różnicy pomiędzy tradycyjną niedzielą niehandlową, a tą świąteczną. Które sklepy będą zamknięte 3 maja? Zdecydowana większość sklepów będzie zamknięta 3 maja – w Święto Konstytucji. Duże sieci takie jak Biedronka, Lidl, Carrefour, Auchan, L. Eclerc czy Kaufland, pozostaną zamknięte.  Święto Narodowe Trzeciego Maja to polskie święto państwowe obchodzone 3 maja. W 2021 roku wypada ono w niedzielę. Święto Konstytucji 3 Maja w Polsce obchodzone jest od 1919 roku, jednak w okresie PRL-u zostało zniesione i następnie, w 1990 roku, przywrócone. Uchwalenie Konstytucji 3 maja zostało uznane za święto już 5 maja 1791. 3 maja - jak już wspominaliśmy powyżej - jest dniem wolnym od pracy.   Które sklepy będą otwarte 3 maja? Na szczęście dla wszystkich zapominalskich, którzy nie zrobili zrobić zakupów albo zabrakło im niektórych produktów, na pewno znajdą się także otwarte sklepy. Największe szanse na zrobienie zakupów macie w sklepach osiedlowych, Żabkach, Lewiatanach, Freshmarketach czy Globi. Chociaż duża ilość tych placówek z pewnością będzie otwarta, ostateczna decyzja dotycząca godzin i dni otwarcia zależy od właściciela konkretnego sklepu, czyli franczyzobiorcy.  Czytaj też: Otwarte sklepy, czynne restauracje. Gowin: „Obostrzenia powinny całkowicie zniknąć” Sprytna sztuczka...

Orlen odbiera niedzielnych klientów lokalnym sklepikom? Handlarz składa zażalenie do prezydenta
Flickr
Newsy
Za podstawowe produkty zapłacicie dzisiaj nawet o... kilkanaście złotych więcej niż 2 lata temu!
Ceny w sklepach nie przestają rosnąć. Za średnią pensję czy emeryturę można kupić coraz mniej produktów. Inflacja czy chciwość korporacji?

Regularnie informujemy o wzroście cen kolejnych grup produktów. Wyjątkowo drogie są w tym roku m.in. te sezonowe takie jak truskawki , szparagi czy bób . Okazuje się jednak, że nawet ceny zupełnie podstawowych produktów takich jak masło, mleko czy jajka znacząco rosną. Czy wkrótce na jedzenie będą mogli sobie pozwolić tylko bogaci? Zakupy coraz droższe Eksperci przeprowadzili analizę podstawowych zakupów w popularnych supermarketach w porównaniu z rokiem 2019. Jak się okazało, kolejnych podwyżek nie da się już wytłumaczyć stanem gospodarki. Rosnące ceny mięsa, warzyw czy nabiału to w dużej mierze wina inflacji , która utrzymuje się na poziomie ponad 4 proc. Właściciele sklepów wykorzystują jednak tę sytuację do jeszcze większego windowania cen, ponieważ… wszyscy i tak są już przyzwyczajeni do drożyzny. To sklepy, a zwłaszcza hipermarkety, które mają największą możliwość negocjować ceny hurtowe, odbijają sobie w ten sposób straty! Portal dlahandlu.pl zlecił porównanie cen w największych sieciach spożywczych. Zakupy zostały zrobione 11 i 12 czerwca. Jak wykazał test, ceny całego koszyka wzrosły aż o kilkanaście złotych.  W których sklepach jest najdrożej, a w których najtaniej? W podstawowym koszyku znalazło się 50 produktów. Ceny całego zestawu różniły się w zależności od sieci. Auchan: 253-261,50 zł. W 2019 roku cena ta wynosiła 236 zł. Warto jednak podkreślić, że jeszcze kilka miesięcy temu Auchan był najtańszą siecią supermarketów - tańszą nawet od Lidla czy Biedronki. Kaufland: 276-281 zł. W 2019 było to 260 zł. Carrefour: 290-292 zł. W 2019 wartość koszyka w tej sieci wynosiła 266 zł, co oznacza podwyżkę aż o 25 zł. Niestety, podwyżki cen nie przyczyniają się do spadku liczby...

Warzywniak
Flickr/Piotrek Krzaczek
Newsy
Godziny dla seniorów wzbudzają mieszane uczucia. Ten warzywniak obchodzi obostrzenia w genialny sposób
Przedsiębiorcy ratują się jak mogą - właściciel tego sklepiku wpadł na ciekawy pomysł na to, jak obejść przepisy.

Można odnieść wrażenie, że im dłużej obowiązują godziny dla seniorów, tym więcej ludzi ma wątpliwości, czy takie rozwiązanie ma w ogóle sens. Dotyczy to nawet samych zainteresowanych! Coraz więcej seniorów skarży się, że nie prosili o specjalne godziny na zakupy i woleliby, żeby sklepy były otwarte dla wszystkich przez cały dzień. Problem mają także właściciele sklepów, a zwłaszcza małych, osiedlowych sklepików. Te miejsca nie zarabiają kokosów, a przez to, że zabiera im się dwie godziny z całego dnia, tracą bardzo dużo. Pustki w trakcie godzin dla seniorów Czasami dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdy podczas godzin dla seniora do sklepu nie przychodzi ani jeden klient. To częste zjawisko na nowych osiedlach, gdzie mieszkają głównie młodzi ludzie. Tak właśnie było w sklepie „Świat Warzyw” w Warszawie, małym warzywniaku na osiedlu „Żoliborz Artystyczny”. Właściciel sklepiku przyznał, że przez godziny dla seniorów obroty bardzo spadły, ponieważ w tym czasie dosłownie nikt nie przychodzi na zakupy. Zdarzy się jeden klient raz na dwa dni. W związku z tym, by ratować swój biznes przedsiębiorca wpadł na ciekawy pomysł! Pomysł na obejście przepisów Pan Piotr Kuźmiński, który jest właścicielem sklepu „Świat Warzyw” kilka dni temu zaprosił klientów na zakupy… online. W trakcie godzin dla seniorów zrobił transmisję na żywo na Facebooku. Wszystkie osoby obserwujące profil warzywniaka dostały powiadomienie o transmisji i na pewno bardzo się zdziwili widząc swój osiedlowy warzywniak, gdzie prowadzona była sprzedaż na żywo, przez internet. Ktoś stwierdził, że to zupełnie jak telezakupy Mango – trzeba przyznać, że coś w tym jest! Pan Piotr powiedział, że już od dłuższego czasu planował wprowadzić taki innowacyjny...