Czekoladki, lody i kanapki na dowóz. Jacek Kurski wysługiwał się ochroniarzami dla swoich zachcianek?
Adobe Stock
Newsy

Czekoladki, lody i kanapki na dowóz. Jacek Kurski wysługiwał się ochroniarzami dla swoich zachcianek?

Co jakiś czas do mediów przedostają się informacje o tym jak politycy czy urzędnicy państwowi nadużywają uprawnień i korzystają z majątku służbowego do celów prywatnych. Czy historia Jacka Kurskiego okaże się w pełni prawdziwa?

Gazeta Wyborcza ujawniła wyznania jednego z ochroniarzy prezesa TVP Jacka Kurskiego. Tuż przed publikacją artykułu ochroniarz wycofał zgodę na publikację rozmowy, tłumacząc to tym, że jego doniesienia były spreparowane, powstały pod wpływem emocji i miały być zemstą na byłym przełożonym.

Gazeta jednak opublikowała rozmowę zdradzającą jak prezes Kurski wykorzystywał służbowe zasoby, w tym majątek, flotę samochodową i pracowników do prywatnych celów. Czy doniesienia okażą się prawdziwe?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Czy prezes Jacek Kurski nadużywał uprawnień?

Jeden z byłych pracowników ochrony zatrudnionych przez Telewizję Polską zdradził dziennikarzowi Wyborcza.pl Kacprowi Sulowskiemu szczegóły swojej pracy dla prezesa Jacka Kurskiego.

Jako potwierdzenie przekazał też zrzuty sms-ów i wiadomości wysyłanych przez komunikator WhatsApp, jakie otrzymywał z poleceniami służbowymi wykonywania prywatnych zleceń dla przełożonego i jego rodziny.

Czy prawda jest, że ochroniarze TVP robili zakupy dla żony prezesa i wozili jej 2 kanapki jadąc po 20 km w jedną stronę? Portal Wyborcza.pl opublikował wiele mówiące cytaty ze screenów:

-Miś czy ktoś może kupić te czekoladki dla mnie w Galerii Mokotów na 0 level w sklepie Lindt? Za 100 zł. Są na wagę.

-Weźcie z Kaprysa (bar na terenie TVP przy Woronicza) dwie kanapki i zawieźcie Asi do domu.

- Napisz smsa do mojej żony czy chce, żebyś przywiózł jedzenie teraz w czasie basenu Please.

W wigilię 2019 roku ochroniarz otrzymał następująca prośbę od Jarosława Kurskiego:

- Bądź uprzejmy zapałki kupić superExpress.

Pracownik ochrony opowiadał też o tym, że z domu prezesa Kurskiego raz, dwa razy w tygodniu odbierał worki z brudnymi rzeczami i zawoził je do pralni, a następnie odwoził z powrotem do domu prezesa w Wesołej.

Pracownicy ochrony podczas nieobecności gospodarzy, w godzinach pracy i służbowymi limuzynami podjeżdżali do ich domu pod Warszawą, żeby nakarmić kota prezesa. Podczas pobytu żony prezesa w szpitalu, codziennie wozili jej tam obiady, Zdarzało im się przewozić syna Jacka Kurskiego czy wieźć zatrudnioną w jego domu kucharkę do ośrodka na Mazurach.

Zobacz także
Były wiceminister PIS został prezesem mleczarni i ją zrujnował. „Wydoił nas” – skarżą się rolnicy

Były polityk PiS został prezesem mleczarni i ją zrujnował. „Wydoił nas” – skarżą się rolnicy

Nagrywał rozmowy polityków u „Sowy i Przyjaciół”. Teraz otwiera restaurację. Kto się odważy tam zjeść?

Nagrywał rozmowy polityków u „Sowy i Przyjaciół”. Teraz otwiera restaurację. Kto się odważy tam jeść?

Korzystanie z zasobów służbowych do celów prywatnych jest nielegalne

Pracodawca nie może zlecić pracownikowi innej pracy niż ta, do której został on zatrudniony, szczególnie gdy zaspokaja ona prywatne potrzeby pracodawcy. Korzystanie z samochodu służbowego do celów prywatnych wymaga pisemnej zgody pracodawcy i jest zwykle ograniczone do konkretnych sytuacji.

Każdy pracownik, nawet na najniższym stanowisku, mający w pracy dostęp do służbowych narzędzi i sprzętów wie, że zabranie z pracy choćby kartki do rysowania czy długopisów dla dzieci, jest kradzieżą. Nie wolno zabierać do domu służbowej kawy, papieru toaletowego czy innych materiałów, które pracodawca kupuje do użytku służbowego. To jest jasne dla każdego. Czy to więc możliwie, że politycy i osoby na eksponowanych stanowiskach o tym nie wiedzą?

W 2019 roku miało miejsce inne głośne nadużywanie pozycji służbowej do prywatnych celów. Tym razem chodziło o podróże lotnicze. Marszałek Sejmu VIII kadencji w latach 2015–2019, Marek Kuchciński, został oskarżony o wykorzystywanie rządowych samolotów do prywatnych lotów. Polityk z powodu podejrzenia o nadużycia stracił stanowisko. Pomimo upływu ponad 2 lat od ujawnienia afery prokuratura nadal prowadzi śledztwo, a Marek Kuchciński nie został jeszcze o nic oskarżony.

Źródło: Wyborcza.pl ,rp.pl

Czy obiady w pracy będą opodatkowane? Skarbówka chce wyciągnąć pieniądze za posiłki pracownicze
Pixabay
Newsy
Czy obiady w pracy będą opodatkowane? Skarbówka chce wyciągnąć pieniądze za posiłki pracownicze
Krajowa Kontrola Skarbowa stoi na straży przepisów podatkowych. Wcześniej twierdziła, że obiady w pracy nie podlegają PIT, dziś mówi coś odwrotnego. Kto ma to lepiej wiedzieć niż ona?

Jeszcze niedawno fiskus twierdził, że posiłki finansowane załodze przez pracodawcę, nie podlegają opodatkowaniu. Teraz zmienia zdanie i kompletnie inaczej tłumaczy korzyści płynące z postawienia pizzy przez szefa pracownikom. Kto na tym korzysta: pracodawca czy pracownik? I kto poza cena posiłku będzie musiał zapłacić od tego podatek? Czy zapłacimy podatek od obiadu w pracy? Krajowa Informacja Skarbowa jeszcze niedawno twierdziła, że zakup jedzenia pracownikom nie podlega PIT. Teraz niespodziewanie ogłosiła nową interpretację podatkową dotyczącą np. zamówienia pizzy dla pracujących do późna członków załogi. W nowej interpretacji skupia się na tym, że pracownik niezależnie od tego czy pracuje w zakładzie pracy, czy w domu, musi zapewnić sobie wyżywienie. Jeśli robi to za niego pracodawca, to zwalnia go z tego obowiązku i przysparza korzyść w postaci pieniędzy zaoszczędzonych na kupowanie jedzenia. Fiskus uważa, że takie sfinansowanie posiłku jest korzyścią dla pracownika, która powinna zostać doliczona do wynagrodzenia, od którego to dochodu powinien być odprowadzony podatek. Koszt zakupionych przez pracodawcę dla pracowników posiłków stanowi dla tych pracowników przychód z tytułu nieodpłatnego świadczenia, więc podlega opodatkowaniu – twierdzi dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej. Czy sfinansowanie posiłku załodze to korzyść dla pracowników, czy pracodawcy? To kluczowe pytanie Z taką interpretacją nie zgadzają się prawnicy. Uważają, że finansując posiłek pracownikowi, właściciel zakładu ponosi własną korzyść. Po pierwsze, nie odrywa pracowników od pracy, zwiększa tym samym wydajność i poprawia organizację pracy. Po drugie zapewnienie posiłków w niektórych sytuacjach jest obowiązkiem pracodawcy. Dotyczy to sytuacji, gdy pracownicy...

Szczepienia na koronawirusa w Lidlu i Biedronce. Kto może się zaszczepić?
AdobeStock
Newsy
Szczepienia na koronawirusa w Lidlu i Biedronce. Kto może się zaszczepić?
Niedługo ruszą szczepienia w zakładach pracy – w tym w dużych sieciach handlowych. Sprawdźcie, kto będzie mógł się zaszczepić.

Rok temu pewnie nikt się nie spodziewał, że dziś będziemy w tym samym punkcie w kwestii pandemii. Trwa lockdown w całym kraju, nie można wyjść do kina, teatru, restauracji ani nawet sklepu budowlanego – wszystko, poza sklepami spożywczymi i kościołami, jest zamknięte. Chorych jest tak wielu, że szpitale odmawiają przyjęć ze względu na brak miejsc. Ale pocieszające jest to, że w miarę sprawnie idzie program szczepień. Teraz został rozszerzony o szczepienia w zakładach pracy. Sprawdźcie szczegóły. Szczepienia dla pracowników Pełnomocnik rządu ds. szczepień Michał Dworczyk zapowiedział, że możliwe będzie szczepienie pracowników w zakładach pracy. Poinformował o tym na konferencji prasowej: Wprowadzamy rewolucyjną możliwość. Uruchomimy możliwość szczepienia dla pojedynczych ratowników medycznych i pielęgniarek. Wprowadzimy również punkty drive thru, a na pewnym etapie, jeszcze w drugim kwartale, uruchomimy szczepienia w zakładach pracy. Później pełnomocnik dodał, na jakiej zasadzie miałyby działać szczepienia w zakładach pracy: Całość odpowiedzialności za organizację szczepień będzie spoczywała na pracodawcy. Szereg nowych zawodów zostało dopuszczonych do kwalifikacji i przeprowadzania szczepień. Pracodawca będzie musiał podpisać umowę z takimi osobami, zorganizować i zabezpieczyć miejsce oraz złożyć zamówienie na dostarczenie szczepionek w Agencji Rezerw Strategicznych. Szczepionki dla Lidla i Biedronki By szczepienia w zakładzie pracy mogły dojść do skutku, trzeba spełnić jeden wymóg – co najmniej 500 pracowników musi wyrazić chęć do szczepienia. Wiadomo już, że szczepieniami dla pracowników zainteresowane są sieci Lidl i Biedronka. Dyrektor ds. wynagrodzeń i świadczeń w Biedronce, pan Tomasz Dejtrowski, wyjawił szczegóły całej...

pensja w TVP
Pixabay/ons
Newsy
Wielu Polaków nie ma nawet na chleb. Tymczasem w TVP zarobki sięgają zenitu. Ile wynosi średnia pensja?
Polska jeszcze przez długie lata nie podniesie się z kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa. Jak się jednak okazuje, nawet w tak trudnych czasach, ludzie wciąż dzielą się na „lepszych i gorszych”. Podczas gdy jedni nie mają za co żyć, dochody innych przekraczają… 2 miliony złotych rocznie.

Zamknięte restauracje, szkoły, sklepy, hotele, stoki narciarskie, siłownie, kina, teatry, filharmonie – to właśnie pracownikom tych branż pandemia najbardziej dała się we znaki. Wielu z nich straciło dorobek swojego życia lub zostało całkowicie pozbawione dochodu. Reszta stara się jakoś związać koniec z końcem. Póki co, jest ciężko. Niektórzy wciąż zarabiają Jak się jednak okazuje, nie każdy żyje w biedzie. Nie ma się co oszukiwać – sklepy spożywcze, banki, apteki, przychodnie, kancelarie, a nawet media zarabiają i zarabiać będą. Ci, którzy w nich pracują, mają ogromne szczęście i są wdzięczni, bo choć na koncie nie pojawiają się miliony, praca daje im pewność, że będą mieli co włożyć do garnka. Dochody TVP wprawiają w osłupienie Największe poczucie bezpieczeństwa mają osoby pracujące dla Telewizji Polskiej. Jak wynika z przedłożonego przez instytucję sprawozdania finansowego, zarząd TVP może sobie pozwolić nie tylko na chleb. Jego członkowie ze spokojem mogą codziennie jadać sushi, kawior, steki i inne drogie frykasy. Ile zarabiają gwiazdy TVP? O zarobkach gwiazd TVP krążą legendy. I tak: pensje zwykłych dziennikarzy TVP wynoszą ponoć od 7 do 12 tys. zł, natomiast miesięczne zarobki gwiazd jeszcze przed rekompensatą za abonament miały, wg rozmaitych przecieków publikowanych w mediach, kształtować się następująco: Danuta Holecka - ponad 40 tys. złotych Michał Adamczyk - 40 tys. złotych Adrian Klarenbach - 30 tys. złotych Michał Rachoń - ok. 25 tys. złotych Jarosław Jakimowicz - ok. 18 tys. złotych Wszystko dzięki rekompensacie za abonament RTV Taka sytuacja z pewnością nie dziwi nikogo, kto w ostatnim czasie śledził wydarzenia związane z przekazaniem na rzecz TVP dorocznej kwoty w wysokości 2 miliardów złotych. To nawet więcej, niż...

Niezaszczepiony kasjer będzie się liczył z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy
AdobeStock
Newsy
Niezaszczepiony kasjer będzie musiał liczyć się z konsekwencjami? Wiemy, co planują pracodawcy
Czy właściciele sklepów spożywczych będą wyciągać konsekwencje wobec niezaszczepionych kasjerek i kasjerów? Wygląda na to, że tak. Co planują?

Pandemia koronawirusa dała się we znaki wielu branżom, a część z nich walczy o przetrwanie do dziś. W dosyć dobrej sytuacji, jak na „koronawirusowe realia", były sklepy spożywcze, które mimo iż chwilowo miały limity klientów, przez cały czas były i są otwarte. Lekarze i eksperci nie mają złudzeń – czwarta fala koronawirusa jest w natarciu i najprawdopodobniej uderzy w Polskę już w drugiej połowie sierpnia. Sytuację z pewnością pogarsza fakt, że wielu Polaków jest w dalszym ciągu bardzo niechętnych do szczepień . Polacy nie chcą się szczepić Liczba Polaków zaszczepionych przeciw COVID-19 w Polsce przekroczyła 18 milionów. Zdaniem ekspertów, aby uzyskać odporność populacyjną i wygasić pandemię koronawirusa, powinno się zaszczepić od 40 do 70 proc. obywateli naszego kraju. Niestety, w porównaniu do sytuacji z maja czy czerwca, dziś zbyt wielu chętnych na szczepienie nie ma. Czy niezaszczepieni kasjerzy poniosą konsekwencje? Rząd nieustannie próbuje zachęcić Polaków do szczepień. W tym celu poprosił nawet o wsparcie Kościół. Mimo to, szczepienia jakby stanęły w miejscu. Wirtualna Polska przeprowadziła ostatnio ankietę, w której zapytano Polaków, co sądzą o wprowadzeniu restrykcji dla niezaszczepionych . Okazuje się, że ponad połowa respondentów chce, żeby osoby, które nie przeszły szczepienia, nie miały wstępu do restauracji, kawiarni i wielu innych miejsc. Konsekwencje wobec osób niezaszczepionych zamierzają również wprowadzać właściciele sklepów spożywczych, którzy będą odsuwać od pracy z ludźmi kasjerki i kasjerów, którzy nie zaszczepili się przeciwko COVID-19. Tygodnik „Wprost” donosi z kolei, że na kolejnym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się 11 sierpnia,...