3 na 4 Polaków rezygnuje z ulubionych produktów i kupuje tańsze. Połowa z nas kupuje mniej. Też tak robicie?
Adobe Stock
Newsy

3 na 4 Polaków rezygnuje z droższych produktów i kupuje tańsze. Połowa z nas kupuje mniej. Też tak robicie?

Średnia cena chleba w Polsce to dziś 3,69 zł, kajzerka kosztuje z kolei 0,28 zł, a kostka masła 4,50 zł. Co musimy kupić, a z czego możemy zrezygnować? Tak zaczynają myśleć Polacy w dobie szalejącej inflacji.

Tylko politycy, których dochodów z pewnością nie można porównywać do pensji zwykłych ludzi, mogą sobie pozwolić na nieśledzenie rosnących cen. Nie wiedzą więc ile kosztuje chleb, co udowodnił ostatnio choćby premier Mateusz Morawiecki.

Nie interesują się też cenami masła, jak poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, który tłumaczył potem, że nie zna cen, bo na produktach zamiast cen są kody kreskowe.

Większość z nas pomimo kodów na opakowaniach doskonale wie, ile kosztuje żywność. I nie tylko martwi się tym, że wszystko kosztuje coraz więcej, ale też tnie koszty i zaczyna planować taktykę na przetrwanie: nie kupić w ogóle czy kupić mniej? Najnowsze wybory zakupowe Polaków zbadał ostatnio dziennik Rzeczpospolita.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Rosnące ceny stają się problemem dla Polaków

Inflacja, która, jak ogłosił GUS, jest najwyższa od 20 lat, zaczyna mieć wpływ na nasze zwyczaje konsumenckie. Wartość pieniędzy jakimi dysponujemy gwałtownie spada, siła nabywcza pieniądza – maleje, dziś za te same kwoty, włożymy do koszyka w sklepie znacznie mniej niż kilka miesięcy temu. Chodząc po sklepach zaczynamy dokonywać cięć wydatków i część produktów, które wcześniej regularnie kupowaliśmy, dziś z żalem zostawiamy na półkach.

Badanie przeprowadzone w aplikacji ,,Moja Gazetka'', na grupie tysiąca konsumentów, pokazało z jakich produktów najczęściej w ostatnim roku rezygnowaliśmy, tnąc koszty gospodarstw domowych.

Na przykład, na napoje objęte nie tak dawno tzw. opłatą cukrową wydawaliśmy niemal 70% mniej i to nie dlatego, że są tańsze, bo oczywiście nie są. Rezygnujemy z nich uznając, że nie są niezbędne, a  zaoszczędzone na nich pieniądze, wydajemy na inne potrzeby, bo drożeje wszystko, także ubrania, środki higieniczne czy prąd.

Zobacz także
„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?

„Koszyk Kaczyńskiego” wciąż drożeje. Czy inflacja w końcu przystopuje?

Polacy bardziej boją się wzrostu cen żywności niż... wojny! Inflacja dobije konsumentów?

Polacy bardziej boją się wzrostu cen żywności niż... wojny! Inflacja dobije konsumentów?

Czy inflacja może mieć pozytywne skutki?

Rosnące ceny spowodowały, że w ostatnim roku ścięliśmy wydatki na te produkty żywnościowe, których, jak alarmowali lekarze, jedliśmy zbyt dużo. Prawie połowę mniej wydajemy na mięso, o jedną trzecią mniej na tłuszcze, w tym masło i tyle samo na alkohol.

Z kolei negatywnym skutkiem ograniczania wydatków na żywność jest to, że w bieżącym roku kupowaliśmy mniej owoców i warzyw. Warzywa sezonowe, które zwykle latem są tańsze, niestety latem tego roku nie taniały tak, jak tego byśmy oczekiwali. Ceny warzyw całorocznych także nie były niskie, w rezultacie, na warzywa wydawaliśmy prawie połowę mniej niż zwykle.

Galopująca inflacja powoduje spadek wartości gotówki, a tym samym – wzrost cen produktów. Aż trzy na cztery badane osoby rezygnują z zakupu produktów, które dawniej kupowały częściej – mówi Tomasz Machniak, współzałożyciel aplikacji Moja Gazetka

Czy Polacy marnują mniej jedzenia przez inflację?

Badanie potwierdziło także, że konieczność ograniczania wydatków wpłynęła na wypracowanie strategii osobistej walki z podwyżkami i niektórzy z nas zaczęli rezygnować z produktów, których nie uznają za niezbędne, a niektórzy tych ulubionych produktów zaczęli po prostu kupować mniej.

Wyższe ceny skłoniły nas też do lepszego, bardziej przemyślanego wydawania pieniędzy na żywność i inne produkty codziennego użytku. Trzech na pięciu Polaków zaczęło planować zakupy, a niemal co drugi kupuje tak, żeby nie marnować i nie wyrzucać produktów.

Źródło: Rzeczpospolita

Ekonomista: " Obecnie ceny żywności rosną wolno". Będą podwyżki po pandemii?
Adobe Stock
Newsy
Ekonomista: "Ceny żywności rosną wolno". Portfele temu przeczą. Po pandemii będzie jeszcze drożej?
Koronawirus nikomu nie sprzyja, przez co stale można obserwować wzrost cen produktów. Wiele osób obawia się gwałtownych podwyżek żywności po zakończeniu pandemii. Ekonomista odpowiada na obawy Polaków.

Trwająca pandemia wpłynęła nie tylko na życie towarzyskie Polaków i możliwość swobodnego podróżowanie, ale też - przede wszystkim - na sytuację polskiej gospodarki.  Odczuwamy ją też w naszych portfelach - stale rosnące ceny materiałów i surowców, przyczyniają się do wzrostu cen gotowych produktów. Tylko w ubiegłym miesiącu koszty produkcji polskiego przemysłu wzrosły o 3,9% rok do roku. To najwyższy wynik od czterech lat.  Wzrost cen Wzrosła również inflacja. W marcu koszty dóbr oraz usług podniosły się o 3,2%. Według ekspertów, śledzących rynek na bieżąco, inflacja już w kwietniu może wynieść aż 4%. Taka sytuacja ma się utrzymać przez kolejnych kilka miesięcy. Ta perspektywa niepokoi wielu Polaków. Czy słusznie? Kiedy będzie taniej?  Specjaliści uspokajają, że sytuacja z rosnącymi kosztami produktów i surowców jest przejściowa. Wszystko powinno uspokoić się w drugiej połowie roku, wtedy też część cen nieco spadnie. To optymistyczna myśl, która powinna uspokoić niepewnych przyszłości Polaków.  Według ekonomistów, zmiany zachodzące na rynku są dość powolne i nie powinny w większym stopniu odcisnąć się na sytuacji Polaków. Podkreślają, że aktualny wzrost cen jest chwilowy i sytuacja unormuje się w kolejnych miesiącach.  Ekonomista uspokaja Ogólnopolski dziennik, „Rzeczpospolita” przytacza słowa głównego ekonomisty Credit Agricole Bank Polska, Jakuba Borowskiego, według którego ceny żywności po zakończeniu pandemii nie wzrosną drastycznie. „Kluczowe jest obecnie to, czy pojawią się tzw. efekty drugiej rundy, czyli presja na wzrost płac, spowodowana wzrostem oczekiwań inflacyjnych konsumentów i próbą obrony siły nabywczej płac. Oczekiwania inflacyjne...

Polacy wybierają coraz tańsze produkty
Adobe Stock
Newsy
Polacy wybierają najtańsze produkty z półek, bo nie stać ich na markowe. Co będzie dalej?
Polaków nie stać już na markowe produkty. Coraz częściej sięgają po te najtańsze, które… wcale nie są już takie tanie.

Inflacja sprawia, że Polacy mogą sobie pozwolić na coraz mniej produktów. O przyjemnościach często muszą zapomnieć. Według badania przeprowadzonego przez firmę Numerator, już 80 proc. konsumentów odczuwa skutki inflacji . Polacy wybierają coraz tańsze produkty Aż 55 proc. badanych zmieniła swoje wybory w sklepach spożywczych, a dwie trzecie ankietowanych przygotowuje się na jeszcze gorsze czasy. Konsumenci są bardzo zaniepokojeni i zastanawiają się coraz częściej nad tym, co pakują do koszyka. Już teraz wielu z nich zamieniło marki, które na ogół wybierało, na znacznie tańsze. Część z nich sięga po marki własne supermarketów , które przeważnie oferują najniższe ceny w całym sklepie. Oznacza to, że klienci zaraz mogą praktycznie przestać sięgać po liderów rynku, którzy wypracowali sobie nieco droższe ceny oparte o zaufanie i jakość. Jeszcze gorszy los może czekać producentów marek premium. Najtańsze marki oferowane przez supermarkety także notują wzrosty cen, co oznacza, że tańszy, często niższej jakości produkt, kosztuje dziś tyle, co jeszcze niedawno ten markowy. Klient więc często ponosi tę samą cenę, co przed inflacją, ale kosztem jakości tego, co ląduje na jego talerzu. Podwyżki kosztem przyjemności Niektórzy klienci nie są jednak gotowi na poświęcenia kosztem jakości swojego koszyka. Zadeklarowali więc w badaniu, że, w przypadku kolejnych wzrostów cen, będą odmawiać sobie tzw. wydatków ekstra. Tutaj zgodni są również eksperci: kolejne podwyżki ograniczą wydatki „na przyjemność”, czyli wyjścia do restauracji , barów czy kin. Wzrost inflacji może uderzyć także w sprzedaż elektroniki oraz odzieży. Umiarkowana inflacja nie jest dla zysków sklepów groźna. Inaczej jednak wygląda sytuacja, kiedy wynosi...

Ceny żywności znów pójdą w górę. Które produkty będą droższe?
Pixabay
Newsy
Ceny żywności znów pójdą w górę. Które produkty będą droższe? 
Niestety, czekają nas kolejne podwyżki… Sprawdźcie, za które produkty niedługo będzie trzeba zapłacić więcej.

Podwyżki cen produktów spożywczych, zauważył już chyba każdy. Ceny żywności rosną już nie tylko z roku na rok, ale dosłownie z miesiąca na miesiąc. Robienie zakupów spożywczych jest dla wielu osób stresujące już teraz. Niestety, nie mamy dobrych wieści… Niedługo znowu można spodziewać się podwyżek. Podrożeją jedne z bardziej podstawowych produktów spożywczych. Podwyżki cen żywności w Polsce Na pewno zauważyliście, że żywność nieustannie drożeje. Niestety, obecna sytuacja na świecie nie sprzyja. Wielu ekspertów mówi o zbliżającym się kryzysie finansowym, a pandemia koronawirusa mocno odbija się na gospodarce wielu państw. Na ceny żywności ma wpływ wiele różnych elementów i składowych. Niewątpliwie, drożejąca żywność jest jednak faktem i statystyki to potwierdzają. Dlaczego żywność drożeje? Głównym powodem podwyżek cen żywności, jest podatek od obrotu i ruchy funduszy inwestycyjnych na rynkach międzynarodowych. To przez nie ceny jedzenia w sklepach rosną. Niestety, to nie koniec wzrostu cen. „Rzeczpospolita” podaje, że powinniście przygotować się na jeszcze większe podwyżki. Spekuluje się, że sieci handlowe obarczą konsumentów kosztami podatku od obrotu - to główny powód hipotetycznych podwyżek. Obecnie na rynkach międzynarodowych panują naprawdę niskie stopy procentowe. Fundusze inwestycyjne szukają sposobów na korzystne lokowanie pieniędzy, by osiągnąć jak największy zysk. Niestety, prowadzi to często do windowania cen. Też przez to produkty drożeją, a konsumenci muszą płacić coraz więcej nawet za podstawowe artykuły spożywcze. Które produkty najbardziej podrożeją? Powinniście przygotować się na wzrost cen żywności podstawowych produktów żywnościowych. Oczekiwany będzie wzrost cen:...

kotlety mielone przepis
AdobeStock
Newsy
Kotlety tańsze od ziemniaków! Warzywa coraz droższe, wędlina tańsza. Co tu się dzieje?
Ceny żywności w Polsce stale rosną. Doszło do tego, że warzywa takie jak np. ziemniaki stały się… droższe od mięsa!

W ciągu ostatnich 14 dni ceny ziemniaków poszły w górę aż o 8 proc. W tej samej chwili minimalnie spadły ceny mięsa. W wyniku tych zmian ziemniaki stały się droższe od mięsa! Jak do tego doszło? Ceny warzyw znowu rosną Analizę najnowszych cen podstawowych produktów spożywczych przeprowadziła redakcja „Faktu”. Okazuje się, że największy wzrost zanotowały ceny warzyw , a także ryżu czy kawy. Spadły za to ceny mięsa, z którego przygotowuje się kotlety: zarówno te drobiowe, jak i wieprzowe. Tańsze są też wędliny. Wzrosły jednak ceny najpopularniejszych warzyw takich jak: Ziemniaki Pomidory Marchew Wyjątkowo drogie są w tym roku także wszelkie warzywa sezonowe. Informowaliśmy o tym w zeszłym tygodniu (czytaj: Nowalijki w zastraszających cenach ). Wiele warzyw w tym roku sprzedawanych jest po znacznie wyższych cenach niż rok temu. Przykładowo, rabarbar kosztował w zeszłym roku ok. 4 zł za kilogram – w tym momencie jest to koszt rzędu 8-9 zł za kg. Szokujący jest także fakt, ile kosztują polskie szparagi  czy fasolka szparagowa. O tej samej porze w 2020 roku pęczek szparagów kosztował ok. 10-12 zł. W tym trzeba już zapłacić za niego nawet 18-19 zł. Wśród niezależnych, małych sprzedawców, którzy skupują warzywa od lokalnych farmerów, ceny fasolki szparagowej sięgają nawet 69 zł za kilogram! Dla porównania, w zeszłym roku cena ta o tej porze wynosiła dokładnie połowę: 35 zł. Na wzrost cen nowalijek mają wpływ przede wszystkim przedłużająca się zima, ale także inflacja.  Wielu ekspertów finansowych przeanalizowało ceny produktów spożywczych, ale także usług, odzieży czy transportu – okazuje się, że Polacy mogą sobie pozwolić na coraz mniej wydatków w granicach tej samej pensji.  Czytaj...