Za chwilę emerytów nie będzie stać na chleb. Piekarnie albo podniosą ceny o 70%, albo splajtują
Adobe Stock
Newsy

Za chwilę emerytów nie będzie stać na chleb. Piekarnie albo podniosą ceny o 70%, albo splajtują

Jesteście gotowi na chleb za 12 zł? Podwyżka, jaka nas czeka może spowodować, że chleb stanie się produktem luksusowym.

Niech was nie zmylą informacje z Głównego Urzędu Statystycznego, podającego co miesiąc poziom inflacji. To, że nadal jest jednocyfrowa nie oznacza, że o kilka procent wzrosną ceny wszystkich artykułów. Podawane procenty są średnią, wyliczaną dla wielu dóbr. I tych, które kupujecie codziennie i tych, które nie mają podstawowego znaczenia w codziennym życiu. Jednak gdy o kilkadziesiąt procent wzrosną ceny chleba, nie tylko emeryci zaczną go kupować mniej.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Wpływ podwyżek gazu i prądu na ceny pieczywa

Przedsiębiorcy coraz głośniej mówią o kolosalnych podwyżkach cen gazu i energii elektrycznej. I nie są to podwyżki, które znacie ze swoich rachunków, o 50 proc. za gaz czy 37 proc. za energię. Wzrost cen dla przedsiębiorstw, które nie są objęte działaniami osłonowymi rządu, wyniósł po kilkaset procent. A to oznacza, że wytwórcy liczą obecnie swoje koszty i zastanawiają się o ile podnieść ceny produktów, żeby nie zbankrutować.

Wielu z nich martwi się, że jak podniesie ceny, to straci klientów, a gdy nie podniesie, straci firmy. Niektórzy już teraz zapowiadają zamknięcie mniejszych biznesów, zanim te zaczną przynosić straty.

Mirosław Gniado, właściciel piekarni w Jastrzębiu-Zdroju wylicza dla „Gazety Wyborczej", jak wzrosną jego obciążenia:

- Przed Wigilią dostaliśmy wypowiedzenie umowy na zakup gazu, wraz z propozycją podpisania nowej. Wychodzi na to, że w 2021 roku za gaz zapłaciliśmy 91 tys. zł, zaś w 2022 roku zapłacimy 353 tys. zł. Drugim istotnym elementem jest podwyżka cen prądu. Za 2021 rok zapłaciliśmy 30 tys. zł, na 2022 rok mamy do zapłacenia 98 tys. zł.

Piekarz zaznacza, że bezpośrednio wpłynie to na wzrost cen pieczywa i przewiduje, ile wkrótce może kosztować chleb:

- Chleb, którego kilogram kosztuje dziś 7 zł, po uwzględnieniu wszystkich bodźców inflacyjnych, będzie kosztował 12 zł! Ceny uderzą w ludzi.

Zobacz także
Karol Strasburger: "wiem, co to jest drożyzna, bywam na targu". Tymi cenami martwi się najbardziej

Karol Strasburger: „Wiem, co to jest drożyzna, bywam na targu". Tymi cenami martwi się najbardziej

Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić żeby nie przepłacać

Widzicie w sklepach takie ceny? Podpowiadamy co robić, żeby nie przepłacać

O ile więcej wydamy w tym roku na sam chleb i co jeszcze zdrożeje?

Jak bardzo cena chleba opróżni nam portfele możemy policzyć zakładając, że każdy bochenek będzie kosztował o 5 zł drożej. Jeśli rodzina jada 1 bochenek dziennie, to w skali miesiąca musi przeznaczyć na sam chleb aż 155 zł więcej. W skali roku samo pieczywo pochłonie aż 1860 zł więcej.

A pamiętajcie, że to tylko jeden z drożejących produktów. Bardzo wysokie podwyżki, już na przełomie roku objęły olej i masło. Można się spodziewać, że wzrost cen nośników energii wpłynie na to, że ceny na bieżąco produkowanych tłuszczy nadal będą rosły. Rolnicy skarżą się na drastycznie drożejące nawozy i pasze w sprzedaży hurtowej. Bądźcie więc przygotowani na to, że przestaniemy poznawać ceny mięsa, nabiału, a także owoców, warzyw i zbóż.

Zanim się spostrzeżemy, koszty utrzymania wzrosną tak bardzo, że nie tylko emerytom zacznie „brakować do pierwszego". W tej sytuacji możemy jednak widzieć pozytywne skutki drożyzny. Z pewnością będziemy kupować mniej, lepiej planować zakupy i posiłki,  a w rezultacie marnować mniej żywności. 

Źródło: Radiozet.pl

Chleb drożeje
Pixabay
Newsy
Mąki i chleby coraz droższe. Skąd takie kosmiczne ceny? 
Życie w Polsce staje się coraz droższe. Podrożeje nawet najbardziej podstawowy produkt spożywczy, czyli chleb.

Wszechobecna drożyzna opanowuje praktycznie wszystkie gałęzie przemysłu spożywczego. Teraz eksperci rynku przestrzegają przed rosnącymi cenami… zbóż! Polski Związek Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego nie ma wątpliwości: chleb w Polsce drożeje. To efekt bardzo wysokich cen zbóż na rynkach światowych. W połowie sierpnia br. pszenica jest o 30-35% droższa niż rok temu. Historycznie to najwyższy poziom cen na polskim rynku notowany w okresie żniw. Ale na cenę mąki znaczący wpływ ma również aktualna sytuacja gospodarcza w kraju i za granicą. Jest ona też zależna od wzrostów kosztów niemal w każdej branży – informują związkowcy. Dlaczego chleb tak bardzo drożeje? Jak w wielu branżach, na wzrost kosztów utrzymania przedsiębiorstw wpływają także zaostrzone wymogi co do zachowania reżimu sanitarnego. Mają miejsce jednak również braki surowców, zwiększone koszty transportu, a także osłabienie złotówki i znaczący wzrost cen prądu. To wszystko przekłada się na podwyżki cen produktów w sklepach. Energia elektryczna w Polsce notuje niesłabnące wzrosty cenowe. Stawki na nowych umowach z dostawcami są już znacząco droższe niż jeszcze 2-3 lata temu. Bieżący rok przyniósł także kolejną podwyżkę nazywaną „opłatą mocową”. Dlaczego wzrost kosztów energii tak bardzo wpływa na branżę? Piece piekarnicze zużywają gigantyczne ilości energii, dlatego każda podwyżka cen prądu wpływa na koszty przedsiębiorcy. Ci jednak muszą ponieść także znacząco wyższe w tym roku koszty opakowań, folii oraz palet drewnianych. Te koszty również przyczyniają się do drożyzny w sklepach . Zboża drożeją na całym świecie Jak się okazuje, z podwyżkami nie zmagają się wyłącznie Polacy. Ceny pszenicy, żyta oraz innych...

Gotujecie na kuchenkach gazowych? Szykujcie się na większe rachunki za gaz
Adobe Stock
Newsy
Wyższe rachunki za gaz: ile zapłacimy za gotowanie na kuchenkach gazowych?
Niedługo podrożeje gaz. O podwyżkach cen błękitnego paliwa, poinformowało PGNiG. Gotowanie na tradycyjnych kuchenkach gazowych, stanie się bardziej uciążliwe dla domowego budżetu.

Po wzroście opłat za wywóz śmieci, a także po informacjach o podwyżkach prądu i wprowadzeniu tzw. opłaty mocowej, czas na kolejne niezbyt wesołe informacje – wzrosną ceny gazu. Po decyzji Urzędu Regulacji Energetyki o zatwierdzeniu podwyżek, PGNiG podwyższy cenę gazu o 5,6%. Specjalne zatwierdzenie URE jest konieczne w kontekście podwyżek cen gazu tylko w wypadku wzrostu opłat dla gospodarstw domowych. Kto najmocniej ucierpi na podwyżkach cen gazu? Dzięki temu, że stawki abonamentowe nie ulegną zmianie, klienci taryfowi spółki PGNiG, czyli polskie gospodarstwa domowe zapłacą średnio 5,1% więcej. Tak niewielka różnica to żadne pocieszenie dla osób z trudem wiążącym koniec z końcem. Niejednokrotnie pisaliśmy już np. o emerytach. Ich położenie w dobie rozpędzającej się inflacji i wszechobecnej drożyzny, jest nie do pozazdroszczenia. Więcej przeczytacie o tym w jednym z naszych poprzednich artykułów: Przybywa emerytów pobierających „głodowe” świadczenia. Czy da się za to kupić jedzenie? O ile dokładnie podrożeje gaz? Eksperci postarali się o wyliczenie dokładnych kwot, o jakie wzrosną opłaty za gaz dla różnych rodzajów klientów. Ok. 50 groszy miesięcznie więcej zapłacą osoby, które używają gazu wyłącznie do zasilania kuchenek gazowych. Ok. 3 złote więcej powinien wynieść rachunek za gaz dla gospodarstw, w których poza gotowaniem, gazu używa się także do podgrzewania wody za pomocą piecyków gazowych. Ok. 9 zł więcej zapłacą osoby, które dodatkowo wykorzystują gaz do ogrzewania swoich domów. Podwyżka podwyżką, ale warto zaznaczyć, że cena gazu wzrośnie dopiero pierwszy raz od 2019 roku. Według informacji Urzędu Regulacji Energetyki, poprzednio zatwierdzano trzy kolejne obniżki ceny niebieskiego...

Terlecki o inflacji: rząd nad nią panuje. Czy na pewno?
ONS/AdobeStock
Newsy
Ryszard Terlecki o wzroście cen żywności: „Rząd nad tym panuje". Czy na pewno?
Jak długo będzie trwała inflacja i jak bardzo wzrosną jeszcze ceny? Dziennikarze zapytali o to polityka PiS, Ryszarda Terleckiego. Co im odpowiedział?

Kilka dni temu premier Mateusz Morawiecki powiedział, co myśli o wysokiej inflacji w Polsce: To jest rzecz naprawdę niefortunna w naszym rozwoju gospodarczym. Liczę na to, że zgodnie z analizami Banku Centralnego, zacznie ona niedługo opadać. Pytania na temat rosnących cen, kierowane są do polityków partii rządzącej coraz częściej. Teraz dziennikarze zapytali o to Przewodniczącego Klubu Parlamentarnego PiS - Ryszarda Terleckiego. Inflacja w Polsce. Czy Terlecki jest optymistą czy realistą? Umykający zwykle przed dziennikarzami wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki, tym razem podzielił się krótką opinią na temat galopującej inflacji, która nas wszystkich niepokoi. Polityk, znany z tego, że na najbardziej skomplikowane pytania dziennikarzy potrafi odpowiedzieć jednym słowem, tym razem także nie był skory do szczegółowych wyjaśnień. Udało się jednak zadać mu kilka pytań, na najbardziej nurtujące tematy. Czy nie niepokoi pana poziom inflacji, czuje pan wzrost cen? - spytał jeden z dziennikarzy. Wzrost cen jest niepokojący. Dziś. Ale prognozy są takie, że ta inflacja zacznie słabnąć na przełomie roku - stwierdził polityk PiS. Dziennikarze nie usatysfakcjonowani odpowiedziami, dociekali: Czy ktoś to kontroluje? No z pewnością rząd kontroluje – stwierdził polityk. Redaktorzy chcieli także wiedzieć, jak będą zmieniały się ceny prądu. Przypomnijmy, to rodzaj energii, która drożeje od kilku lat.  Tylko w ciągu ostatniego roku, prąd podrożał o prawie 10%, a ekonomiści szacują, że w 2022 roku ceny energii wzrosną dla gospodarstw domowych o kolejne 19 %, a dla przedsiębiorstw nawet o 15-30%. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS zapytany o kwestię wzrostu cen prądu, uchylił się od odpowiedzi. O to proszę pytać rząd - stwierdził krótko....

Suski nie wie, ile kosztuje kostka masła. Wygląda na to, że polityków PIS nie interesują rosnące ceny.
Instagram/TVN24/Pixabay
Newsy
Marek Suski nie wie, ile kosztuje kostka masła. „Nie znam cen, bo są paski”
To kolejny polityk partii rządzącej, który nie interesuje się tak zwykłymi sprawami, jak rosnące ceny żywności w sklepach. Jego tłumaczenie jest niedorzeczne.

Nie uważamy, że politycy muszą znać cenę każdego produktu, pewnie zakupy żywnościowe i tak robią ich żony. Jednak jeśli nie wiedzą ile trzeba zapłacić za chleb czy masło , jak bardzo rosną ceny i z jakimi problemami borykają się zwykli ludzie, to czy potrafią skutecznie rządzić i wyprowadzić kraj z rosnącej inflacji? Znajomość każdej ceny nie jest konieczna, ale brak orientacji o pogarszającej się sytuacji, w jakiej znalazły się polskie gospodarstwa domowe, to już poważny problem . Suski jak Morawiecki, kompletnie nie zna cen  Inflacja galopuje . Według Głównego Urzędu Statystycznego ceny w sierpniu wzrosły o 5,4% i inflacja jest w tej chwili najwyższa od 20 lat. Ceny żywności szybują także i na przykład zwykły, powszedni chleb w lipcu był najdroższy tego lata i kosztował aż 4,99zł, to najwyższa cena chleba od 10 lat. Do tego, choć przedstawiciele rządu uspokajają, że wzrost cen zahamuje na przełomie roku, to ekonomiści nie są już takimi optymistami i zapowiadają że spodziewane podwyżki kosztów paliw i energii, dalej pociągną ceny w górę. Premier Mateusz Morawiecki zapytany o ceny chleba, kluczył z odpowiedzią i widać było, że kompletnie nie wie ile trzeba zapłacić za bochenek. Wywołał przy tym wściekłość opinii publicznej, bagatelizując rosnące ceny i mówiąc, że nie ma się czym martwić, bo pensje rosną szybciej i Polacy mają na chleb. Tym razem poseł PiS Marek Suski został zapytany, w programie Gość Radia Zet, o cenę masła. Poseł nie tylko nie znał odpowiedzi, ale też w absurdalny sposób wyjaśniał, dlaczego. Suski: „Nie znam cen, bo są paski” Poseł PiS tłumaczył swoją nieznajomość cen tym, że nie kupuje pojedynczych produktów, tylko realizuje zakupy z całej listy przygotowanej przez żonę. Dodał też dość zaskakujący argument, że...