brzuszek
AdobeStock/Pixabay
Newsy

Wielu Polaków marzy o zrzuceniu poświątecznego brzuszka. Kiedy zostaną otwarte siłownie? W końcu padła data

W wyniku pandemii, zaraz obok gastronomii i hotelarstwa, najbardziej ucierpiała branża fitness. Siłownie w całym kraju od wielu miesięcy świecą pustkami. Niektóre z nich już nigdy nie podniosą się z kryzysu. Rząd w końcu zajął stanowisko w tej sprawie.

Nowy rok zawsze przynosił duże dochody w branży fitness. Wzmożone zainteresowanie aktywnym trybem życia, było podyktowane nie tylko chęcią zgubienia dodatkowych kilogramów zdobytych podczas świąt, ale również noworocznymi postanowieniami. Niestety, tym razem zapał początkujących sportowców zgasiła pandemia.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Siłownie w kryzysie

Siłownie, z niewielkimi przerwami, są zamknięte od marca. Niedługo minie rok od kiedy branża fitness praktycznie przestała zarabiać. Nic więc dziwnego, że Polska Federacja Fitness zaczęła walkę z rządem. Jej celem jest nie tylko otwarcie klubów, ale również wypłata odszkodowania.

Przedsiębiorcy nie rozumieją, dlaczego siłownie pozostają tak długo zamknięte. W końcu to miejsce, które pozwala utrzymać ludziom zdrowe ciało i umysł, co w obliczu panującej pandemii jest szczególnie istotne. Branża fitness zgodnie twierdzi, że kluby powinny zostać otwarte pod warunkiem zachowania w nich reżimu sanitarnego.

Z kolei rząd mówi nie tylko o dotykaniu przez wiele osób tego samego sprzętu, ale również zwraca uwagę na konieczność ograniczenia przemieszczania się ludzi. Im mniej miejsc, do których mogą wyjść, tym mniejsze ryzyko, że koronawirus się rozprzestrzeni.

Zamknięte siłownie to bezpośrednia przyczyna nadwagi

Powyższe argumenty nie przemawiają ani do przedsiębiorców ani tym bardziej do osób, które marzą o powrocie do regularnych ćwiczeń. Bowiem siedzenie w domu nie tylko ogranicza ruch, ale także sprzyja podjadaniu… Czekolada, żelki, słodzone napoje – to codzienność. Nie mówiąc już o dodatkowych kilogramach ze Świąt Bożego Narodzenia.

Rząd wyznaczył termin otwarcia

Okazuje się, że rząd planuje otwarcie siłowni wiosną, na przełomie marca i kwietnia. Ten termin nie jest jednak pewny, a niektórzy mogą go nawet nie doczekać. Bowiem, jeśli liczba zakażeń utrzyma się na tym samym poziomie lub zacznie rosnąć, przedsiębiorstwa wciąż nie będą mogły przyjmować swoich klubowiczów. 

Twardy lockdown w całym kraju. Czy to oznacza, że nie będzie handlowej niedzieli?
Adobe Stock
Newsy
Twardy lockdown w całym kraju. Czy to oznacza, że nie będzie handlowej niedzieli?
Najbliższa niedziela, 28 marca, miała być dniem, w którym Polacy będą mogli zrobić zakupy. Jednak pandemia po raz kolejny pokrzyżowała plany większości przedsiębiorców.

W 2021 roku, tylko siedem z ponad 50 niedziel zostało oznaczonych jako handlowe, z czego jedna miała przypadać na ostatni weekend marca. Okazuje się jednak, że sytuacja wywołana pandemią i nowe obostrzenia wprowadzone przez rząd, uniemożliwiają otwarcie sklepów większości przedsiębiorców. Polska Rada Centrów Handlowych wystosowała apel do władz państwa. Czy 28 marca będzie niedzielą handlową? 28 marca pozostaje niedzielą handlową. Niestety, większość przedsiębiorców nie będzie mogła z niej skorzystać. Bowiem w związku z rekordową liczbą zakażeń wirusem SARS-Cov-2 (tylko w ciągu ostatniej doby przybyło aż 35 143 tys. zakażonych , a 443 osoby zmarły), rząd postanowił wprowadzić kolejny lockdown i dodatkowe ograniczenia.  Zgodnie z decyzją władz, funkcjonowanie galerii handlowych zostaje ograniczone. Na ich terenie mogą być czynne tylko placówki pocztowe, banki, apteki, drogerie, księgarnie oraz sklepy spożywcze. Rząd postanowił również zamknąć sklepy meblowe oraz budowlane, których powierzchnia przekracza 2000 m2. Obostrzenia będą obowiązywać co najmniej do 9 kwietnia. Polska Rada Centrów Handlowych apeluje do władz Wielu przedsiębiorców czuje się poszkodowanych takim obrotem sprawy. Mało tego, że przez ostatni rok zarabiali naprawdę niewiele, to jeszcze tracą kolejną szansę na dodatkowy zastrzyk gotówki. Postanowili więc zaapelować do rządu o wyznaczenie nowych niedziel handlowych. Branża centrów handlowych apeluje do władz o wyznaczenie nowych terminów niedziel handlowych, jak tylko sytuacja epidemiczna na to pozwoli. W wyniku tegorocznych lockdownów większość najemców nie mogła skorzystać z możliwości prowadzenia działalności w niedzielę 31 stycznia i nie będzie mogła jej prowadzić 28 marca - czytamy w komunikacie Polskiej Rady...

Supermarket
Pixabay/Ulrich Dregler
Newsy
Rząd rozważa tymczasowe zniesienie zakazu handlu w niedziele. Ile niedziel handlowych czeka nas w 2021 roku?
Ponieważ przedsiębiorcy bardzo ucierpieli w trakcie koronawirusa, prowadzone są rozmowy dotyczące zniesienia niedziel handlowych. Czy dojdą do skutku?

Pandemia koronawirusa bardzo mocno dała się we znaki wielu branżom w Polsce. Najbardziej poszkodowana jest aktualnie branża fitness, która była zmuszona zawiesić działalność w marcu 2020 roku, a niewiele wskazuje na to, by siłownie i baseny mogły być znów otwarte. Również handlowcy skarżą się na spadek dochodów przez pandemię – kolejny lockdown spowoduje bankructwa większych i mniejszych przedsiębiorstw. Z tego powodu branża nieustannie apeluje do rządzących, by znieśli całkowicie obowiązujący aktualnie zakaz handlu w niedziele. Podkreślają, że taki zakaz nie ma aktualnie żadnych ekonomicznych podstaw, a wręcz pogłębi nadchodzący kryzys. W końcu bankructwa sklepów oznaczają utratę pracy nie tylko pracowników punktów handlowych, ale także wszystkich osób biorących udział w wyprodukowaniu i dostarczeniu produktów – branża handlowa to system naczyń połączonych. Upadek sklepów oznacza utratę pracy dla ich pracowników, osób dostarczających produkty, kierowców oraz dla zakładów produkujących sprzedawane towary. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele branży rozpaczliwie próbują przekonać rząd do zniesienia zakazu handlu. Na razie politycy zdają się być nieprzekonani, ale z pewnością niebawem będą musieli podjąć jakąś decyzję. Nieoficjalnie mówi się o tym, że są prowadzone rozmowy dotyczące czasowego zawieszenia zakazu handlu na czas pandemii. Prawdopodobne wydaje się też przywrócenie jednej niedzieli handlowej w miesiącu, choć przedsiębiorcy odrzucają takie rozwiązanie i uważają, że konieczne jest całkowite uwolnienie handlu. Tymczasem, gdyby nie wprowadzono takich rozwiązań, w 2021 roku Polaków czeka tylko siedem handlowych niedziel: 31 stycznia 2021 r. 28 marca 2021 r. 25 kwietnia 2021 r. 27 czerwca 2021 r. 29...

emerytury 2021
AdobeStock
Newsy
Wielu emerytów może wydać na jedzenie tylko 2 złote dziennie. Czy da się tak w ogóle żyć?
Przy stale rosnących cenach, polscy emeryci są w coraz trudniejszej sytuacji. Niektórzy mają dosłownie kilka złotych na codziennie wydatki.

Pandemia koronawirusa nikogo nie rozpieszcza. Pozamykane sklepy, siłownie, kina i restauracje, oznaczają utratę zatrudnienia dla setek tysięcy osób. Rząd niestety na razie nie zapowiada kiedy miałaby się otworzyć branża gastronomiczna i fitness, a to właśnie tam pracuje najwięcej ludzi, którzy teraz mają bardzo niepewną sytuację zawodową i finansową. Nie lepiej jest na rynku pracy. Ofert jest o wiele mniej niż rok temu, a kandydatów na jedno miejsce pracy zgłasza się tak dużo, że rekruterzy nie są w stanie nawet zapoznać się ze wszystkimi zgłoszeniami. Trudna sytuacja emerytów Bardzo dużo mówi się o trudnościach, z jakimi zmagają się ludzie pracujący oraz ci szukający zatrudnienia. Rzadko jednak wspomina się o sytuacji osób starszych – zwłaszcza tych żyjących samotnie i utrzymujących się tylko z (często niewysokiej) emerytury. Obecnie w Polsce ceny idą w górę jak szalone ze względu na inflację, która jest w naszym kraju najwyższa w całej Europie. Do tego dochodzą kolejne nakładane przez rząd podatki, które mają podreperować budżet obciążony wydatkami. Przez lockdown i zamknięcie galerii handlowych, restauracji i innych działalności gospodarczych, do państwowej kasy wpływa o wiele mniej pieniędzy. Wszystko drożeje, a emerytury pozostają na tym samym poziomie i seniorom jest coraz ciężej. Jak przeżyć za 2 złote dziennie? Na ten problem zwróciła uwagę Fundacja Senior w Koronie z Warszawy, która z pomocą wolontariuszy wspiera starszych ludzi w trakcie pandemii. Jeden z działaczy powiedział, że obecna sytuacja niektórych podopiecznych jest naprawdę dramatyczna. W rozmowie z jednym z popularnych serwisów internetowych powiedział: Jedna seniorka nie pobiera żadnych świadczeń, innej po opłaceniu rachunków zostaje na życie 170 zł miesięcznie,...

Posiłek dla ubogich
AdobeStock/Halfpoint
Newsy
Niepokojące dane. Przez pandemię koronawirusa wzrosła liczba ludzi, którzy nie mają już pieniędzy nawet na jedzenie
Koronawirus zbiera żniwa nie tylko wśród osób chorujących. Dane z Zakopanego pokazują, że wiele osób przez pandemię straciło podstawowe środki do życia!

Epidemia koronawirusa trwa w Polsce od marca 2020 roku. W kraju zmarło prawie 40 tysięcy osób, a ponad półtora miliona przeszło chorobę. Koronawirus zagraża jednak nie tylko osobom bezpośrednio chorującym. Pandemia ma bowiem wpływ na całą gospodarkę.  Najbardziej dotknięte branże COVID-19 przysparza pracy wszystkim zawodom z sektora medycznego, a zabiera pracę innym. Wśród najbardziej dotkniętych pandemią sektorów jest hotelarstwo, usługi salonów piękności, cała branża turystyczna, branża fitness i oczywiście gastronomia. Obostrzenia nie pozwalają bowiem restauracjom i barom na serwowanie posiłków w lokalach, a mało kto decyduje się na jedzenie na wynos. Cierpią na tym więc zarówno właściciele lokali, jak i ich pracownicy. Ciągłe straty powodują coraz większą liczbę zwolnień. Niektórzy znaleźli się przez pandemię w naprawdę nieciekawej sytuacji… Rośnie liczba ubogich Pandemia dotknęła prawie każdego. Nawet osoby, które rok temu miały jeszcze własne oszczędności i wcale nie żyły z dnia na dzień, dziś już tylko próbują przeżyć, często wybierając między zakupem żywności, a spłaceniem rat kredytu mieszkaniowego czy rachunków.  Dane z Zakopanego wskazują na lawinowy wzrost liczby osób ubogich. Wiele osób straciło dochód i co miesiąc staje przed decyzją: zapłacić rachunki czy wyżywić rodzinę. Systematycznie i stale rośnie liczba ubogich osób korzystających z zasobów kuchni brata Alberta w Zakopanem. Liczba osób korzystających z posiłków wzrosła do 100 lub więcej osób dziennie. Przed pandemią koronawirusa codziennie korzystało z pomocy tylko ok. 60 osób. Jeśli systematyczny wzrost się utrzyma, w niedalekiej przyszłości liczba osób ubogich, bez środków na jedzenie wzrośnie dwukrotnie w...