Leonardo di Caprio sfinansuje produkcję roślinnych burgerów. Skorzystamy na tym wszyscy
ONS.pl
Newsy

Leonardo DiCaprio sfinansuje produkcję roślinnych burgerów. Skorzystamy na tym wszyscy

Liczba zwierząt hodowlanych żyjących na ziemi jest czterokrotnie większa niż liczba ludzi. Wyobrażacie sobie ile potrzeba paszy, żeby te zwierzęta nakarmić? To jeden z problemów przyczyniających się do degradacji środowiska naturalnego.

Jak produkcja mięsa wpływa na środowisko? Aby wyżywić stada zwierząt w hodowlach przemysłowych na całym świecie, potrzebna jest ogromna ilość paszy i wody. Dlatego od dziesięcioleci karczowane są ogromne obszary lasów, które wcześniej wpływały na zachowanie równowagi biologicznej.

Wraz z utratą lasów, tracimy tlen, do atmosfery przedostają się gazy cieplarniane, wymiera wiele gatunków zwierząt, w tym owadów, a także roślin. Jeśli konsumpcja mięsa nie zatrzyma się, a na razie tylko wzrasta, doprowadzimy do wielkiej katastrofy ekologicznej. Dlatego niektórzy szukają rozwiązań i inwestują w naukę i firmy mające nam dostarczyć nowoczesną żywność. Te produkty będą smakowały jak mięso, a nie będą mięsem. Jednym z inwestorów w przyszłość ziemi jest amerykański aktor.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Dlaczego Leonardo DiCaprio inwestuje w roślinne burgery?

Aktor nie pierwszy raz zdecydował się powierzyć swoje pieniądze młodemu start-upowi, rozwijającemu produkcję żywności, która nie wpływa degradująco na środowisko i nie przyczynia się do zwiększania emisji gazów cieplarnianych. To żywność, bazująca na składnikach roślinnych, nieużywająca żadnych zwierzęcych komponentów.

W ostatnich tygodniach 48-latek został inwestorem strategicznym startupu Neat Burger. To londyńska firma produkująca roślinne burgery, która wchodzi właśnie na amerykański rynek.

Przy tej okazji aktor wydal oświadczenie:

- Zakłócanie naszego systemu żywnościowego za pomocą zrównoważonych alternatyw jest jednym z kluczowych sposobów, w jaki możemy naprawdę zmienić światowe emisje. Pionierskie podejście firmy Neat Burger do białek alternatywnych jest doskonałym przykładem rozwiązań, których potrzebujemy w przyszłości.

Zobacz także
Maja Ostaszewska nigdy nie jadła schabowego: „Już sam zapach mięsa jest odpychający"

Maja Ostaszewska nigdy nie jadła schabowego: „Już sam zapach mięsa jest odpychający"

Sylwia Spurek o jedzeniu mięsa przez Makłowicza: „Przyjdzie taki czas, że będzie za to przepraszał”

Sylwia Spurek o jedzeniu mięsa przez Roberta Makłowicza: „Przyjdzie taki czas, że będzie za to przepraszał”

Głos celebryty brzmi donośniej i niesie się dalej

Leonardo DiCaprio podobnie jej wielu innych znanych aktorów doskonale wie, jak duża jest waga jego głosu. Dlatego staranie wybiera wydarzenia, na których się pojawia i wspiera właśnie te, które działają na rzecz środowiska.

Jeśli podejmuje inicjatywy biznesowe, to takie, które pokazują, że warto inwestować w roślinne mięso czy zdrowe przekąski, produkowane w zrównoważony sposób. A na swoim Instagramie często nawołuje do zastanowienia się, w jakim kierunku zmierza świat i nagłaśnia wyniki badań pokazujących, że to nie jest kierunek właściwy:

- Raport ONZ przygotowany przez ponad 50 badaczy z całego świata wykazał, że globalne ocieplenie, nawet w umiarkowanych scenariuszach, zwiększy globalne ryzyko bardzo niszczycielskich pożarów nawet o 30% do 2050 r. i 52% do 2100 r.; wzrośnie do 57% do roku 2100, jeśli świat nie przestanie emitować gazów cieplarnianych, a planeta nadal będzie się nagrzewać - mówił słynny aktor.

- Życie w bardziej zrównoważony sposób nie musi być trudne – zachęcał w innym poście do spróbowania roślinnej diety.

Źródło: Ofeminin.pl, nauka.uj.edu.pl, Bloomberg.com. Instagram/Leonardo Dicaprtio, Facebook/NeatBurger

Zakupy w supermarkecie
Flickr/Ritzo ten Cate
Newsy
W popularnym sklepie kupimy wyjątkowe produkty znanej marki. To pierwsza sieć, w której są dostępne
Grudzień to dobry czas dla marek. Sklepy prześcigają się pod kątem coraz to nowszej oferty produktowej. Klienci docenią z pewnością artykuły spożywcze, które właśnie trafiły na półki pewnej popularnej sieci.

Marki przyzwyczaiły klientów do oferty, która nie nudzi. Ciekawe produkty trafiają na półki systematycznie. Często możemy dzięki temu spróbować różnych kuchni świata.  Roślinne mięso Firma Garden Gourmet Nestlé, którą znajdziemy w sieci sklepów Kaufland postanowiła rozszerzyć swoją ofertę o roślinne mielone, burgery, klopsiki i fileciki. Produkty pochodzenia roślinnego są dostępne w sprzedaży detalicznej w sklepach sieci Kaufland w całej Polsce. Koncern tłumaczy taką decyzję powodzeniem produktów na bazie roślin. Pokarmy zwierzęce, zwłaszcza czerwone mięso, cechuje duży ślad węglowy. Znaczy to, że ich produkcja ma ogromny wpływ na wzrost emisji gazów cieplarnianych, wykorzystanie gruntów i spadek bioróżnorodności.  Dieta planetarna Komisja EAT-Lancet, zajmująca się kwestiami żywienia i przyszłości naszej planety, opublikowała przegląd dotyczący zdrowych diet i zrównoważonych systemów gospodarki żywnościowej. Jako jedną z metod zapobiegania postępującym zmianom klimatycznym zaleca zmianę diety na taką, w której przeważają pokarmy pochodzenia roślinnego, a ubogą w produkty odzwierzęce. Dieta planetarna ma bowiem zrównoważony i niezwykle korzystny wpływ na środowisko. Marki tropem badań Znane marki spożywcze, nie chcąc zostać w tyle wobec najnowszych badań, stawiają na produkty roślinne. Nie musicie się martwić, ich oferta w sieci Kaufland jest naprawdę bogata! Ze względu na walory produktów roślinnych coraz częściej sięgają po nie zarówno zdeklarowani weganie czy wegetarianie, jak i osoby, które starają się jedynie ograniczyć mięso w codziennej diecie. Ten coraz silniejszy trend stanowi o ogromnym potencjale tej części rynku. Nowości produktowe W ramach marki...

Po co w paczce mielonego mięsa podkładka na dnie? Nie tylko chodzi o wsiąkanie płynu z mięsa
Adobe Stock
Newsy
Czy zamienniki mięsa zagrożą schabowym? Po co nam bezmięsne burgery, parówki czy kabanosy? Kto to je?
Myślicie, że warto ograniczać jedzenie mięsa, nie rezygnując z ulubionych potraw? Wyjaśniamy, czy można pogodzić zdrowie, czyste środowisko i ulubionego kotleta schabowego.

Coraz częściej mówi się o tym, że czas zrezygnować, a przynajmniej ograniczyć jedzenie mięsa. Ilość mięsa w ladach chłodniczych co prawda nie zmienia się, nadal jest go pod dostatkiem. Ceny mięsa także nie zmieniają się jakoś gwałtownie. To znaczy, zmieniają się, bo jest inflacja, ale nie rosną bardziej niż ceny pieczywa czy nabiału. Czy to, że słyszymy o ograniczeniu mięsa, oznacza, że pewnego dnia znikną nam schabowe i w sklepach zostaną tylko bezmięsne burgery i roślinne parówki? Jak mięso szkodzi zdrowiu? Gdy słyszycie, że należy jeść mniej mięsa, ma to związek zarówno ze zdrowiem jak i środowiskiem. To dwa całkowicie różne powody, ale oba dotyczą mięsa. Mięso jest szkodliwe, szczególnie gdy jadacie je codziennie i to w dużej ilości. Po chudych czasach PRL-u, gdy mięsa i wędlin nie było pod dostatkiem, przyszły czasy gdy zaopatrzenie w te produkty jest dobre, możecie je dostać w każdym sklepie, w nieograniczonej ilości. Polacy są też zamożniejsi, stać was więc na więcej. Dziś normą jest to, że na śniadanie jecie kanapki z szynką, na obiad mięso z ziemniakami, a na kolacje parówki z musztardą. Tymczasem mięso z powodu dużej zawartości tłuszczu, w tym nasyconych kwasów tłuszczowych nie jest obojętne dla zdrowia. Może wywoływać zmiany miażdżycowe, które prowadzą do zawałów serca lub wylewów. Szczególnie niebezpieczne jest mięso czerwone i przetworzone wyroby mięsne np. wędliny. Obecne zalecenia żywieniowe obejmujące mięso, przytoczyła mgr Hanna Stolińska-Fiedorowicz, w rozmowie z Gazeta.pl: - Zaleca się następujące proporcje: trzy razy w tygodniu mięso, dwa razy w tygodniu ryba i dwa razy rośliny strączkowe. To proporcje idealne, ale oczywiście mięsa może być mniej, a za to więcej roślin strączkowych. Wybór należy do nas. Jak...

"Wegański terror" na stołówce. Nie serwują dań z mięsa
AdobeStock
Newsy
"Wegański terror" na stołówce. Nie serwują dań z mięsa
Jedna z uczelni w Holandii bez konsultacji ze studentami wycofała produkty mięsne ze stołówki. Dobry pomysł?

Studenci jednej z holenderskich uczelni przeżyli szok, gdy po pandemii wrócili na zajęcia. Okazało się, że postanowiono całkowicie wycofać dania z mięsa z oferty uczelnianej stołówki. Co na to studenci? Szok na stołówce Technische Universiteit Delft to pierwsza uczelnia w Holandii, która zupełnie rezygnuje z serwowania dań mięsnych na swojej stołówce. Dotyczy to także ryb! Studenci są mocno niezadowoleni z tej decyzji, ponieważ, jak mówią, nikt tej decyzji z nimi nie konsultował i komunikat wydany przez uczelnię na temat zmiany menu na stołówce był prawdziwym szokiem. Niektórzy mówią nawet o „wegańskim terrorze”, ponieważ zostali pozbawieni możliwości wyboru ulubionych dań z mięsa. Nawet kadra naukowa jest niezadowolona -  jeden z pracowników uczelni powiedział: Jako obywatel będę miał mniejszy wybór i to jest najmniej niepokojące. To po prostu wywoła efekt kuli śnieżnej Tłumaczenie uczelni Władze uczelni Technische Universiteit Delft tłumaczą, że kontrowersyjna decyzja jest podyktowana troską o środowisko. Podkreślają, że największym priorytetem uczelni jest zrównoważony rozwój, który już jest realizowany w wielu obszarach – przyszedł więc czas na zmiany również wewnątrz uczelni i postanowiono zacząć od stołówki. Po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa stołówka jest ponownie otwarta od 3 maja i serwuje się tam teraz wyłącznie dania wegetariańskie. Andy van den Dobbelsteen, koordynator ds. Zrównoważonego rozwoju w TU Delft tłumaczy: Jeśli chcemy zrobić coś poważnego w kwestii działań na rzecz klimatu, nasza dieta również musi się zmienić(…)Jeśli przejdziemy na dietę wegetariańską i wegańską, zmniejszy to emisję powodowaną przez żywność o ponad połowę. Jestem...

Marcin Dorociński musiał sporo przytyć do roli. Schudł w bardzo nietypowy sposób
ONS.pl
Newsy
Marcin Dorociński musiał sporo przytyć do roli. Schudł w bardzo nietypowy sposób
Marcin Dorociński ma na swoim koncie niezwykłą przemianę. Nie uwierzycie, dzięki czemu udało mu się schudnąć kilkanaście kilogramów.

Marcin Dorociński jest jednym z najbardziej utalentowanych, młodych polskich aktorów. Przygotowując się do roli w filmie „Boisko bezdomnych", gwiazdor musiał sporo przytyć. Jak mu się udało odzyskać dawną formę? Jego sposób, jak się okazuje, był dość nietypowy. Kim jest Marcin Dorociński? Marcin Dorociński urodził się w 1973 roku w podwarszawskim Milanówku. To utalentowany polski aktor teatralny, telewizyjny i filmowy, a także działacz społeczny. W 1993 roku Dorociński został studentem Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Sześciokrotnie był nominowany do Orłów za role w takich filmach, jak: „Boisko bezdomnych" (2008 r.), „Rewers" (2009 r.), „Róża" (2011 r.), „Obława" (2012 r.), „Jack Strong" (2014 r.) i „Moje córki krowy" (2015 r.). W 2014 r. aktor został odznaczony srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” w dziedzinie „film". Prywatnie jest żonaty ze scenografką Moniką Sudół, z którą ma dwójkę dzieci - syna Stanisława (ur. 2006 r.) i córkę Janinę (ur. 2008 r.).         Wyświetl ten post na Instagramie                       Post udostępniony przez Marcin Dorociński (@marcindorocinski) Niezwykła metamorfoza Marcina Dorocińskiego W 2008 roku odbyła się premiera filmu „Boisko bezdomnych" w reżyserii Kasi Adamik. Marcin Dorociński odgrywał w nim jedną z głównych ról. Zagrał Jacka Mroza, nauczyciela WF-u, który wpadł na pomysł, aby...