Dziennikarka Polsat News zakażona koronawirusem
Adobe Stock
Gwiazdy

Uwielbiana dziennikarka zakażona koronawirusem. Kilka lat temu walczyła z rakiem piersi

Dziennikarka o zakażeniu SARS-CoV-2 poinformowała w sobotę. Test na obecność koronawirusa wykonała trzy dni wcześniej, ale w izolacji, razem z rodziną, jest od poniedziałku.
Aleksandra Jaworska
listopad 04, 2020

 

"Oby jak najwięcej z nas przechodziło COVID-19 bezobjawowo lub z objawami, które kładą do łóżka, a nie pod respirator" - apeluje dziennikarka Polsat News Joanna Górska, u której wykonano test z pozytywnym wynikiem na koronawirusa. Bliskie otoczenie dziennikarki JEST zakażone. 

"Nasi znajomi, z którymi mieliśmy kontakt, również" - dodała Joanna Górska, która przebywa na domowej kwarantannie z synem Kacprem i partnerem Robertem.

"Wychodzimy już na prostą"

Jej syn Kacper przechodzi zakażenie SARS-CoV-2 bezobjawowo. "Ja i Robert (Szulc, partner dziennikarki - red.) trochę się pomęczyliśmy. Gorączka, ból pleców, głowy, oczu i kości, duszący kaszel. Wydaje się, że wychodzimy już na prostą" - podkreśla prezenterka. Przypadki pokazują, że zarówno przechodzenie wirusa bezobjawowo, jak i ze ściśle określonymi objawami jest powszechne i trudno określić co decyduje o sposobie w jaki dana osoba zmaga się z zakażeniem koronawirusa.

Wspólna walka z rakiem

Joanna Górska ma już za sobą poważne zdrowotne przejścia. Kilka lat temu padła diagnoza - rak piersi. Zainspirowana historią i potrzebą opowiedzenia swojej historii dziennikarka w październiku wydała książką pod znaczącym tytułem "Dziad. On silny, my silniejsi", w której można znaleźć zapis kilku miesięcy wspólnej walki z rakiem. Współautorem książki Joanny Górskiej jest jest życiowy partner - Robert Szulc.

 

Osoby przechodzące nowotwór są w szczególnej grupie ryzyka, jeżeli bierzemy pod uwagę zakażenie SARS-CoV-2. Istota choroby leży bowiem w odporności danego człowieka. Nowotworowa historia pacjenta stwarza więcej zagrożenia, jeśli chodzi o sam przebieg zachorowania, jak i nie mniej ważne - dochodzenie do siebie podczas izolacji, najczęściej odbywającej się w domu chorującego.

 

Źródło: Polsat News

Zdjęcie: Adobe Stock

 

 

 

Komentarze
koronawirus węch
AdobeStock
Zdrowie Jednym charakterystycznym znakiem możesz odróżnić COVID-19 od grypy. Naukowcy przeprowadzili badania
Jeden z możliwych skutków zakażenia koronawirusem SARS-Cov2 to m. in. utrata węchu. Zaburzenia w tym obszarze w przypadku zachorowania na COVID-19 są jednak inne. Jak rozpoznać tę różnicę?
Aleksandra Jaworska
listopad 03, 2020

COVID-19 i grypa - mylące objawy Nadal można spotkać osoby, które twierdzą, że COVID-19 to "trochę groźniejsza grypa". Nie brakuje również tych, które twierdzą, że COVID-19 to wymyślony twór polityczny, na którym zyskają wszyscy oprócz nas. W gąszczu domysłów, ale już i mnogości faktów, zgodzić można się co do jednego. Obie choroby są zakaźne i atakują układ oddechowy. Zakażenie jest przenoszone drogą kropelkową, ale możliwe jest także zakażenie poprzez kontakt osobisty jak i również ze skażonymi przedmiotami. Wszędzie apeluje się o mycie rąk i unikanie dotykania twarzy. Czy słusznie? Mając na uwagę dbałość o siebie i innych, a także znane "lepiej zapobiegać niż leczyć", zasadne wydaje się każdy z proponowanych środków ostrożności. Szczególnie, że podobne mogą być pierwsze objawy zakażenia: kaszel, gorączka, bóle gardła, biegunka. Do tego z czasem dochodzą duszności płytki oddech, przy COVID-19. Przy przeziębieniu zauważamy coś innego - katar i zatkany nos. Obydwa zakażenia mogą jednak przebiegać także  bezobjawowo. Nie znaczy to jednak, że nie mając objawów, nie zarazimy innych. Utrata węchu przy COVID-19 różni się od tej charakterystycznej dla grypy  Światowa Organizacja Zdrowia wymienia utratę węchu (anosmię) jako mniej powszechny objaw zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Zaburzenia powonienia wystąpić mogą również w przypadku grypy i przeziębienia. Jak zaznacza BBC, utrata węchu towarzysząca koronawirusowi różni się od tej, która występuje przy znanej bardziej powszechnie grypie. Rodzaj utraty węchu niejako decyduje o rodzaju zakażenia, którą może być COVID-19 (nagła utrata węchu, swobodne oddychanie) lub sezonowe przeziębienie (stopniowa utrata węchu,...

Przeczytaj
Joanna Racewicz na detoksie Szambala
ons
Newsy Joanna Racewicz zachwyca szczupłą figurą. Nie uwierzycie na jaką przeszła dietę
Znana dziennikarka i prezenterka telewizyjna, Joanna Racewicz, pochwaliła się swoim fanom efektami odbytego niedawno detoksu Szambala. Kobieta wygląda oszałamiająco i promienieje jak nigdy!
Weronika Kępa
grudzień 30, 2020

Detoks Szambala to dieta powszechnie stosowana przez wiele gwiazd. Polega na całkowitym odstawieniu pokarmów na okres co najmniej 6 dni. Eksperci twierdzą, że kontrolowana głodówka to jedna z najskuteczniejszych metod oczyszczania ciała z toksyn, wspierająca jednocześnie regenerację narządów wewnętrznych. Na tego typu detoks przeszło wiele gwiazd. W przeszłości skorzystała z niego między innymi Zofia Zborowska. Teraz po oczyszczenie sięgnęła Joanna Racewicz. Postępy w kwestii głodówki można było na bieżąco obserwować na jej Instagramie. Detox skończony, 6 dni bez jedzenia, jestem jak nowa! Nowe siły, przewietrzona głowa, serce bez zadyszki... (…) Głodówka jest tylko narzędziem. Ostrym, jak brzytwa, ale piekielnie skutecznym. Dziękuję za wsparcie i wszystkie dobre słowa, bo one karmią obie dusze - darczyńcy i obdarowanego. (…) Bądźcie szczęśliwi. PS.: 6 dni to wcale nie jest aż takie trudne, więc idę dalej – czytamy pod dodanym przez dziennikarkę zdjęciem. Jak twierdzą eksperci, detoks Szambala to nie to samo co tradycyjna głodówka, na której można pić tylko wodę i nie należy nic jeść. Ta metoda zakłada między innymi  picie ziołowych herbat, które przyspieszają oczyszczanie. Finalnie, Joanna Racewicz wytrzymała na niej aż 10 dni!  Pierwszy łyk soku po dziesięciu dniach głodówki. To jest wyzwanie, ale motywacja działa cuda. Dzięki detoxowi odeszło, co stare, ciężkie i niepotrzebne... I nawet nie o kilogramy chodzi... Teraz można bardzo powoli wracać do normalnego, dobrego jedzenia. Podkreślam: dobrego – tłumaczy Racewicz. Okazuje się, że decyzja o detoksie Szambala została podjęta pod wpływem nowej znajomości z Martą Gładuń – kobietą, która od 20 lat zajmuje się profilaktyką zdrowia . To właśnie jej...

Przeczytaj
pilne
Newsy Wigilijna uczta tuż tuż, tymczasem w Europie szaleje nowa, groźna mutacja koronawirusa. Co o niej wiemy?
Mimo iż wszyscy chcieliby już zapomnieć o pandemii i odetchnąć z ulgą na wieść o jej końcu, informacje napływające ze świata wciąż niepokoją. Zamiast cieszyć się nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, cała Europa drży ze strachu przed nową mutacją koronawirusa. Co o niej wiadomo?
Weronika Kępa
grudzień 21, 2020

Świat obiegła kolejna, niepokojąca informacja. Bowiem władze Wielkiej Brytanii poinformowały, że w kraju pojawiła się nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2. Okazuje się, że zakażone nim osoby stanowią już niemałą grupę. Brytyjski minister Matt Hancock, poinformował o ponad 6000 chorych. Czy nowa mutacja jest groźna? Eksperci twierdzą, że nowy szczep rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż ten, który obserwujemy od marca. Badania wykazały, że wirus przenosi się o nawet 70 proc. sprawniej. Może się więc okazać, że zanim się obejrzymy, opanuje Europę i świat.  W gwoli przypomnienia – COVID pojawił się w Polsce po zaledwie 4 miesiącach od momentu, w którym informacje o zagrożeniu przekazały Chiny. Teraz wszystko może potoczyć się jeszcze sprawniej. Rząd zlecił darmowe badania W związku z istniejącym ryzykiem, kraje członkowskie Unii Europejskiej zorganizowały spotkanie, na którym debatowano nad rozwiązaniami obecnej sytuacji. Polski rząd postanowił podjąć zdecydowane kroki. Zgłoszona przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, dyspozycja o darmowych testach dla osób wracających z Wielkiej Brytanii wejdzie w życie już 22 grudnia. Ponadto, niektóre kraje, takie jak Belgia, Holandia, Włochy, Niemcy oraz Austria, już zawiesiły połączenia lotnicze do Wielkiej Brytanii. Nad takim rozwiązaniem zastanawia się również polski rząd. Niewykluczone jest również, że dla bezpieczeństwa, sama Anglia zawiesi loty z terenu kraju na pewien czas. Nowa mutacja nie wpływa na szczepionkę Okazuje się, że nowa mutacja dotyka głównie osoby po 60. roku życia . Na szczęście, jak wynika z opinii ekspertów, niedawno odkryty szczep nie ma wpływu na wynalezioną już szczepionkę na COVID. Medykamenty pozostają tak samo skuteczne. Wstępne badania wykazały również,...

Przeczytaj
wigilia obostrzenia
AdobeStock
Newsy Czy czekają nas jeszcze surowsze obostrzenia przed świętami? Rzecznik rządu wydał komunikat
Zbliżające się święta są dla wielu osób jeszcze bardziej stresujące niż zwykle - wciąż nie jesteśmy pewni, czy będziemy je mogli spędzić z całą rodziną. Rząd wydał oświadczenie.
Katarzyna Wyborska
grudzień 14, 2020

Święta coraz bliżej, a Polacy wciąż nie dostali jasnej informacji od rządzących w sprawie tego, jak będą spędzali tegoroczne Boże Narodzenie. Dziś rzecznik rządu wydał oficjalny komunikat.   Wszystko wskazuje na to, że w tym roku wigilijną kolację zjemy w gronie najbliższej rodziny. Od kilku tygodni rządzący zapowiadają, że w Boże Narodzenie spotkać może się jedynie pięć osób, nie licząc tych mieszkających razem. To znaczy, że na przykład trzyosobowa rodzina może przyjąć w swoim domu na Wigilii tylko pięciu innych członków rodziny. Polacy jednak martwią się, że w związku z szalejącą pandemią sytuacja może się w każdej chwili zmienić, a politycy już przyzwyczaili nas do tego, że nowe przepisy są wprowadzane kilka godzin przed tym, jak zaczynają obowiązywać. Nie dziwi więc niepokój wśród społeczeństwa. Komunikat rzecznika Rzecznik rządu Piotr Müller został zapytany w programie Graffiti w telewizji Polsat News o to, czy rząd planuje zaostrzenie obostrzeń na święta. Udzielił dość lakonicznej odpowiedzi – przekazał, iż na ten moment nikt w rządzie nie omawia scenariuszy, w których miałyby się znaleźć dodatkowe obostrzenia. Na razie wiadomo więc tylko tyle, że prawdopodobnie w Boże Narodzenie nadal będą obowiązywały te same zasady, których musieliśmy dotychczas przestrzegać. Możliwe, że w przypadku gdyby sytuacja się pogorszyła i nagle nastąpiłby wzrost zachorowań, to wówczas rozważanoby wprowadzenie przepisów mających ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa.   Rzecznik poinformował również, że premier jest w stałym kontakcie z prezydentem. Wkrótce spotkają się w sprawie szczepień na koronawirusa.

Przeczytaj