zarazki na dłoniach
AdobeStock
Zdrowie

To ohydne, jakie zarazki żyją na ludzkich dłoniach! UWAGA - możesz zwymiotować!

Jeśli ty lub ktoś z twoich bliskich zapomina myć regularnie ręce, to koniecznie przeczytajcie ten artykuł!
Katarzyna Wyborska
listopad 09, 2020

Podczas trwającej pandemii lekarze cały czas przypominają nam, żebyśmy myli ręce. I mają rację! Wiecie, jakie zarazki można znaleźć na naszych dłoniach? Naprawdę można się przerazić!

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Ludzkie dłonie – siedlisko bakterii

Niektórzy ludzie z obrzydzeniem myślą o publicznych toaletach  i wykonują różne dziwne figury, żeby tylko nie dotknąć deski klozetowej. Paradoksalnie, tam wcale nie ma tak dużo zarazków. Zdecydowanie bardziej powinniśmy się bać klamek w toalecie! Przez cały dzień dotykamy różnych powierzchni, ściskamy dłonie z innymi ludźmi i głaskamy zwierzęta. Inni też to robią i dla bezpieczeństwa załóżmy, że większość z nich nie myje regularnie rąk i wszędzie roznoszą bakterie. Dlatego sami powinniśmy często myć swoje dłonie, żeby uchronić się przed różnymi chorobami! A wiecie, co znajduje się na skórze naszych rąk?

Pałeczki E.Coli

Normalnie bakterie E.Coli bytują w naszych jelitach. Jednak jeśli dostaną się na zewnątrz i przez nasze dłonie trafią do układu pokarmowego, to skończy się to bardzo nieprzyjemnym zatruciem. To właśnie dlatego koniecznie trzeba myć ręce przed jedzeniem, a dzieciom powtarzać, żeby nie wkładały palców do buzi.

Owsiki

Najczęściej zarażają się nimi małe dzieci. Owsiki atakują układ pokarmowy i wychodzą na zewnątrz przez odbyt, powodując swędzenie. Dziecko się drapie, a później rączkami dotyka różnych przedmiotów. Dlatego dzieci najczęściej zarażają się w przedszkolu od innych.

Żółtaczka pokarmowa

Wywoływana przez wirus WZW A. Można go najczęściej spotkać w przychodniach i szpitalach, dlatego bardzo ważne jest, aby podczas pobytu w szpitalu lub po odwiedzinach pilnować mycia rąk.

Clostridium difficile

Bakteria ta również występuje w placówkach ochrony zdrowia i wielu ludzi zaraża się podczas pobytu w szpitalu. Wywołuje ona bardzo nieprzyjemne i wyczerpujące organizm rzekomobłoniaste zapalenie jelit.

Komentarze
jak jeść zdrowo
AdobeStock
Zdrowie Dlaczego NIE warto zamawiać jedzenia do domu! Przeczytaj, zanim popełnisz TEN błąd!
Zamawiasz jedzenie na dowóz? Po przeczytaniu tego artykułu dwa razy się zastanowisz!
Katarzyna Wyborska
listopad 09, 2020

Coraz częściej zamawiamy jedzenie z dowozem. Taka usługa jest dziś stosunkowo tania, a restauracje chętnie dają na nią zniżki. Dzięki temu możemy spróbować dań z restauracji znajdującej się na drugim końcu miasta bez wychodzenia z domu! Zwłaszcza teraz, gdy lokale gastronomiczne są zamknięte, wiele osób zamawia posiłki z dowozem. Jednak czy jest to w pełni bezpieczne? Jedzenie nie będzie świeże Niestety, ale rzadko kiedy jedzenie dowożone przez dostawcę jest ciepłe i świeże. Restauracje czekają, aż uzbierają kilka zamówień i dopiero wtedy przygotowują wszystkie dania, które przekazują dostawcy. Ten rozwozi je po całym mieście i często się zdarza, że dostaniecie swój obiad gdy będzie już zimny i zwyczajnie niesmaczny. Szczególnie nie polecamy zamawiać na dowóz steków i dań zawierających makaron ryżowy. Zimny stek robi się gumowaty, a makaron ryżowy bardzo twardy i niesmaczny. Nie zamawiajcie też posiłków zawierających jajka! Zapach przygotowanych kilka godzin wcześniej jajek będzie bardzo mało zachęcający. Bomby kaloryczne Wiele dań zawierających spore ilości tłuszczu nie jest aż tak bardzo kaloryczna, jeśli jemy je od razu po przygotowaniu. Jednak jeśli zostawi się je na godzinę lub dwie, to składniki nasiąkają tłuszczem i w efekcie otrzymujemy prawdziwe bomby kaloryczne! To dotyczy np. pulpetów i panierowanego kurczaka w sosie słodko-kwaśnym. Uważaj na toksyczne substancje! Absolutnie nie zamawiaj na dowóz zup, jeśli nie jesteś pewna w jakich pojemnikach się je przewozi! Przelewane do pojemników zupy są zwykle gorące, a wysoka temperatura sprawia, że z plastikowego opakowania wydzielają się trujące substancje, które mogą powodować nowotwory.   Źródło: eatthis.com

Przeczytaj
Kokaina w kinder niespodziankach
Adobe Stock
Newsy Przerażające, co kobieta ukryła w Kinder jajkach swoich dzieci. Nie mieści się w głowie!
Ukryty w czekoladowych jajkach dla dzieci produkt mógł doprowadzić do tragedii. To były bardzo niebezpieczne Kinder niespodzianki!
Weronika Kępa
listopad 09, 2020

Kinder niespodzianki to uwielbiane przez dzieci jajka z czekolady. W ich wnętrzu zazwyczaj kryje się niewielka zabawka dająca wiele radości najmłodszym. Te popularne słodycze w domu pani Holland okazały się jednak wspaniałą kryjówką dla nielegalnej substancji. Co w nich schowała Mieszkająca w Wielkiej Brytanii Vicki Holland jest mamą aż czworga dzieci. Nikogo nie dziwił więc fakt dużej ilości Kinder niespodzianek znajdujących się w jej domu. Z czasem okazało się jednak, że w ich wnętrzu Vicki ukrywa… kokainę! Słodycze pomieściły aż 1600 gramów narkotyku! Jak wiadomo posiadanie kokainy jest karalne. Podstawowy problem polegał jednak na tym, że produkt był łatwo dostępny dla dzieci, dla których nawet niewielka dawka narkotyku mogła okazać się śmiertelna. Szybka interwencja Na szczęście policja szybko trafiła na trop 36-latki. Jak się później okazało kobieta nie tylko posiadała narkotyki, ale również nimi handlowała wraz ze swoim 42-letnim partnerem. Za ten wybryk Vicki została skazana na rok i osiem miesięcy w zawieszeniu. Z kolei jej partner na 30 miesięcy. Źródło: parenting.pl

Przeczytaj
Sok pomarańczowy
Pixabay/Wikilmages
Newsy Mężczyzna wykrył COVID-19 w soku. Jak to możliwe? Ekspert wyjaśnia
Od kilku dni w sieci krąży nagranie, na którym widać, jak ratownik medyczny wlewa niewielką ilość soku owocowego na test antygenowy na COVID-19. Wynik jest pozytywny. Eksperci wyjaśniają, jak to możliwe.
Weronika Kępa
listopad 09, 2020

Testy antygenowe to nowy sposób na szybkie wykrycie antygenu SARS-CoV-2 u potencjalnie zakażonego pacjenta. Jak wiadomo, aby zidentyfikować wirusa należy pobrać próbkę wymazu z gardła oraz nosa, a następnie zaaplikować ją na test. Ten jest łudząco podobny do testu ciążowego. Na wynik nie czeka się dłużej niż kilka minut, oznajmia go liczba czerwonych kresek. Test w rękach ratownika Kilka dni temu tego typu test trafił w ręce ratownika medycznego, który postanowił sprawdzić jego wiarygodność. Zamiast wymazu z nosa i gardła badaniu poddał kilka kropli owocowego napoju. Wynik był pozytywny. Mężczyzna uwiecznił całość na nagraniu, które szybko zyskało popularność w sieci. Ekspert komentuje sprawę Sprawa została szeroko skomentowana i skrytykowana przez medyków w całym kraju. Głos zabrała nawet wiceprezes Izby Diagnostów Laboratoryjnych, Matylda Kłudkowska, która wytłumaczyła, że na wynik miało wpływ przede wszystkim kwaśne PH soku. - Badania laboratoryjne to nie tylko nakropienie czegoś w coś i odczytanie, czy są dwie kreski, czy jedna. Za ich wykonywaniem powinna stać jeszcze wiedza merytoryczna, której w tym przypadku ewidentnie zabrakło. Jako diagności przede wszystkim nie popieramy marnowania testu na tego typu zabawy. Doktor Kłudkowska zaznacza, że tego typu testy antygenowe zawsze powinni przeprowadzać profesjonaliści. Zapewnia również, że martwienie się o ich wiarygodność jest niemal bezpodstawne. Źródło: wideo.wp.pl

Przeczytaj