COVID-19, koronawirus, maseczki
Vergani Fotografia/Adobe Stock
Zdrowie

Ta cecha aż 4-KROTNIE zwiększa ryzyko zarażenia koronawirusem! Chodzi o...

Która grupa ludzi jest najbardziej zagrożona ciężkim przebiegiem i zgonem w wyniku zakażenia koronawirusem? Nieco na ten temat dowiadujemy się z Wielkiej Brytanii.

Dyskusja nad tym, kto i gdzie mocniej odczuje skutki pandemii, ruszyła niemal natychmiast po wybuchu zarazy. Od feralnego marca przez całą Europę przetaczają się domysły i przewidywania o grupach ryzyka i innych tego typu zagadnieniach.

Wciąż najbardziej zagrożoną częścią społeczeństwa są seniorzy. I to właśnie osobom starszym powinniśmy poświęcić w tej chwili najwięcej uwagi. Chroniąc siebie, jednocześnie chronimy także właśnie naszych rodziców i dziadków.

Interesujące dane spłynęły ostatnio z Wielkiej Brytanii. Wyspiarscy statystycy i demografowie z Narodowego Urzędu Statystycznego dostrzegli, że ciemnoskórzy obywatele Zjednoczonego Królestwa umierają z powodu zakażenia COVID-19 o 4,2 razy częściej od białych Brytyjczyków.

O co tutaj chodzi?

Przyczyn nie należy raczej szukać w różnicach organizmów rdzennych Brytyjczyków i czarnoskórych mieszkańców Wysp. Brytyjscy statystycy zauważyli, że odpowiednio dużo więcej ofiar koronawirusa jest po prostu w biedniejszych częściach imperium brytyjskiego. Są to miejsca, w których mieszkają właśnie nie-biali przedstawiciele mniejszości etnicznych.

Do tej pory w Wielkiej Brytanii wirusem COVID-19 zaraziło się już ok. 1,17 mln ludzi. W wyniku zakażenia zmarło  48 888 osób.

Magda Gessler odpowiada na pytania

pilne
Newsy
Wigilijna uczta tuż tuż, tymczasem w Europie szaleje nowa, groźna mutacja koronawirusa. Co o niej wiemy?
Mimo iż wszyscy chcieliby już zapomnieć o pandemii i odetchnąć z ulgą na wieść o jej końcu, informacje napływające ze świata wciąż niepokoją. Zamiast cieszyć się nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia, cała Europa drży ze strachu przed nową mutacją koronawirusa. Co o niej wiadomo?

Świat obiegła kolejna, niepokojąca informacja. Bowiem władze Wielkiej Brytanii poinformowały, że w kraju pojawiła się nowa mutacja wirusa SARS-CoV-2. Okazuje się, że zakażone nim osoby stanowią już niemałą grupę. Brytyjski minister Matt Hancock, poinformował o ponad 6000 chorych. Czy nowa mutacja jest groźna? Eksperci twierdzą, że nowy szczep rozprzestrzenia się o wiele szybciej niż ten, który obserwujemy od marca. Badania wykazały, że wirus przenosi się o nawet 70 proc. sprawniej. Może się więc okazać, że zanim się obejrzymy, opanuje Europę i świat.  W gwoli przypomnienia – COVID pojawił się w Polsce po zaledwie 4 miesiącach od momentu, w którym informacje o zagrożeniu przekazały Chiny. Teraz wszystko może potoczyć się jeszcze sprawniej. Rząd zlecił darmowe badania W związku z istniejącym ryzykiem, kraje członkowskie Unii Europejskiej zorganizowały spotkanie, na którym debatowano nad rozwiązaniami obecnej sytuacji. Polski rząd postanowił podjąć zdecydowane kroki. Zgłoszona przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, dyspozycja o darmowych testach dla osób wracających z Wielkiej Brytanii wejdzie w życie już 22 grudnia. Ponadto, niektóre kraje, takie jak Belgia, Holandia, Włochy, Niemcy oraz Austria, już zawiesiły połączenia lotnicze do Wielkiej Brytanii. Nad takim rozwiązaniem zastanawia się również polski rząd. Niewykluczone jest również, że dla bezpieczeństwa, sama Anglia zawiesi loty z terenu kraju na pewien czas. Nowa mutacja nie wpływa na szczepionkę Okazuje się, że nowa mutacja dotyka głównie osoby po 60. roku życia . Na szczęście, jak wynika z opinii ekspertów, niedawno odkryty szczep nie ma wpływu na wynalezioną już szczepionkę na COVID. Medykamenty pozostają tak samo skuteczne. Wstępne badania wykazały również,...

Zaszczepieni dostają zniżki na jedzenie. Czy to samo czeka nas w Polsce?
Pixabay/Pixabay
Newsy
Zaszczepieni dostają zniżki na jedzenie. Czy to samo czeka nas w Polsce?
W tym kraju władze zachęcają do szczepień zniżkami na jedzenie. Chcielibyście, żeby podobnie było w Polsce?

Zainteresowanie szczepieniami w Polsce drastycznie zmalało. Na chwilę obecną w naszym kraju w pełni zaszczepionych jest już ponad 17 milionów osób. Niestety, to wciąż zdecydowanie za mało, aby uzyskać legendarną już niemal odporność populacyjną. Zdaniem ekspertów, aby osiągnąć taką odporność i wygasić epidemię, powinno się zaszczepić od 40 do 70 proc. Polaków. Czy w Polsce, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, władze będą zachęcać do szczepień zniżkami na jedzenie? Wielka Brytania zachęca do szczepień oferując zniżki na jedzenie Na chwilę obecną aż 88,5 proc. dorosłej populacji w Wielkiej Brytanii jest już po pierwszej dawce szczepienia na COVID-19, zaś w pełni zaszczepieni stanowią ok. 72 proc. Niezbyt chętni do szczepień są jednak młodzi obywatele tego kraju. To właśnie z myślą o nich powstała akcja mająca zachęcić ich do szczepień różnymi promocjami i zniżkami. Brytyjski rząd poinformował w niedzielę, że będzie zachęcał swoich obywateli do szczepień oferując zniżki na jedzenie z dostawą i na przejazdy taksówkami. Do akcji przyłączyły się takie firmy, jak: Uber, Bolt, Deliveroo i Pizza Pilgrims. Firma Uber planuje wysłać w sierpniu do wszystkich użytkowników powiadomienia, w których będzie ich zachęcać do szczepienia się. Obiecuje także przekazać im zniżki na przejazdy oraz rabaty na dostawę jedzenia poprzez swoją platformę Uber Eats. Deliveroo planuje przekazać specjalne vouchery na jedzenie z dostawą. Bolt proponuje młodym ludziom darmowe przejazdy do punktów szczepień. To nie jedyna metoda, jaką rząd planuje zachęcić młodych ludzi do szczepień. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że ludzie, którzy zdecydują się na szczepienie przeciwko COVID-19, otrzymają również zniżki w restauracjach oraz różnego rodzaju...

Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii
AdobeStock
Newsy
Puste półki w sklepach i coraz droższa żywność. Kryzys w Wielkiej Brytanii?
Brytyjczycy zaczynają odczuwać skutki brexitu i pandemii koronawirusa. W sklepach już brakuje niektórych produktów.

Przegrany mecz finałowy piłkarskich mistrzostw  Euro 2020  to nie jedyny powód do zmartwień dla mieszkańców Wielkiej Brytanii! Wyspiarze skarżą się na opóźnione dostawy w sklepach i braki niektórych towarów oraz na coraz wyższe ceny. Niestety, może być coraz gorzej. Kryzys w dostawach żywności w Wielkiej Brytanii Brak towarów na półkach w sklepach to widok, do którego Brytyjczycy raczej nie przywykli. Na samym początku pandemii koronawirusa nikogo to jeszcze nie dziwiło – wielu ludzi w panice zaczęło wykupywać wiele produktów spożywczych, co miało miejsce także w Polsce. Jednak teraz powód jest zupełnie inny. Jak podaje „The Guardian”, w Wielkiej Brytanii brakuje obecnie aż 100 tysięcy pracowników niezbędnych w pracy przy tzw. łańcuchu dostaw, zwłaszcza kierowców ciężarówek oraz osób pracujących sezonowo w rolnictwie. Zbyt niska ilość pracowników jest odczuwalna zwłaszcza w sektorach, w których dotychczas pracowali głównie imigranci. Ci w trakcie pandemii w dużej mierze wrócili bowiem do swoich ojczystych krajów. Portal money.pl cytuje Shane’a Brennana, dyrektora generalnego federacji zrzeszającej firmy transportowe w Wielkiej Brytanii: Prawdziwy kryzys w dostawach żywności dopiero się zaczyna. Ten kryzys bardzo różni się od poprzednich, przez które przeszliśmy. Zamknięcie kraju z powodu brexitu, a później z powodu COVID-19 powoduje, że musimy wykonać pracę bez fachowej siły roboczej, co jest już zupełnie innym wyzwaniem. Puste półki w sklepach w Wielkiej Brytanii Towarem, którego brakuje teraz w Wielkiej Brytanii najbardziej, jest woda butelkowana . Może to mieć związek z faktem, że pracowników brakuje najbardziej w zakładach produkujących opakowania –...

zaburzenia węchu koronawirus
Adobe Stock
Newsy
Nietypowy skutek koronawirusa. Kiedy wąchają jedzenie czują zapach…
Mimo iż pandemia trwa już niemal rok, wszystkie objawy i skutki koronawirusa wciąż nie są znane. Praktycznie każdy miesiąc przynosi nowe informacje na jego temat. I tak okazuje się, że wiele osób zmagających się z tzw. długotrwałym COVID-em skarży się na parosmię, czyli nietypowe problemy z węchem.

Długotrwały COVID Choć u części chorych na koronawirusa objawy po prostu znikają, większość zmaga się z tzw. długotrwałym COVID-em. Eksperci twierdzą, że zarówno na świecie, jak i w Polsce, nie brakuje pacjentów, którzy pierwsze objawy wirusa zaobserwowali u siebie w marcu i walczą z nimi do dziś. To właśnie te osoby są najbardziej podatne na różne dolegliwości. Okazuje się bowiem, że mutacja koronawirusa, którą obecnie obserwujemy w Wielkiej Brytanii, jest skutkiem właśnie długotrwałego zakażenia SARS-CoV-2. Nie inaczej jest w przypadku wyniszczającego zmęczenia i parosmii , na którą skarżą się przede wszystkim medycy i młodzi ludzie. Nietypowe zaburzenia węchu Parosmia to zaburzenie węchu polegające na odczuwaniu nieprawdziwych zapachów. Osoby cierpiące z powodu długotrwałych skutków COVID, coraz częściej skarżą się na prześladujący ich zapach… ryb, spalenizny lub siarki.  Czuję palący zapach siarki między innymi z koszy na śmieci. Inne rzeczy często pachną jak tosty – zdradza 24-letni Daniel Saveski z Londynu. W marcu pewnego dnia obudziłam się kompletnie bez smaku i węchu. Ten stan utrzymał się do końca maja. W czerwcu węch mi wrócił, ale większość rzeczy pachnie obrzydliwie. To taki mdląco słodki zapach, który trudno opisać, bo nie spotkałam się z nim wcześniej – tłumaczy Lynn Corbett z Sussex. W grupie ryzyka medycy i młodzi ludzie Ekspertów niepokoi fakt, że dolegliwości coraz częściej dotykają konkretnych grup społecznych - medyków i młodych ludzi. Póki co, nie potrafią oni wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Przypuszczają jedynie, że objawy te mają podłoże neurologiczne i nie są bezpośrednio zależne od zmian zapalnych zachodzących w nosie.  Niestety,  nie...