Picie soku z ogórków kiszonych
Agnieszka/Adobe Stock
Zdrowie

Przez 7 dni pila tylko sok z ogórków kiszonych. Po tygodniu oniemiała! 

Wielu z nas lubi wypić czasem trochę soku z ogórków. A co jeśli pilibyśmy go regularnie? Pewna kobieta postanowiła to sprawdzić.
Hubert Rój
listopad 22, 2020

Mowa tu o amerykańskiej blogerce internetowej i dziennikarce Ileanie Paules-Bronet. Ta kobieta specjalizuje się w testowaniu różnego rodzaju diet na własnej skórze. Po tym jak jej chłopak przyniósł pewnego dnia do domu sok z ogórków kiszonych, postanowiła sprawdzić jego wpływ na ludzki organizm.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Ale kwas!

Blogerka słusznie założyła, że sprawdzenie efektów będzie możliwe dopiero po regularnym piciu soku. Dlatego też postanowiła przyjmować codziennie szklankę tego płynu. Niejednemu zrobiłoby się w tym momencie dość kwaśno w ustach…

Ileana twardo jednak wykonywała swoje postanowienie, nawet pomimo tego, że smak ogórków kiszonych jest w jej kraju uznawany za dość specyficzny. Efekty tygodniowego poświęcenia były zdumiewające.

Picie popłaca

Już drugiego dnia, sok z ogórków kiszonych pomógł blogerce w ustąpieniu bólów menstruacyjnych.
Z kolei następnego dnia, dziennikarka zauważyła, że bakterie kwasu mlekowego zawarte w kiszonce pomagają w zwalczaniu uciążliwych zakwasów po ćwiczeniach fizycznych.

Po sześciu dniach ogórkowej kuracji, Ileana Paules-Bronet zauważyła, że sok sprawił jeszcze jeden mały cud – minęły jej dolegliwości związane z przykrym zapachem z ust. Jak mówiła Amerykanka – wyczuła to po tym, jak jej chłopak wreszcie nie uciekł przed pocałunkiem…

Jak ocenia Ileana, największym plusem z picia soku z ogórków kiszonych było jego działanie po wzmożonym wysiłku fizycznym. Osoby aktywne powinny więc rozważyć odstawienie drogich i pełnych sztucznych barwników napojów izotonicznych. Eksperyment z sokiem z ogórków na pewno nie zaszkodzi!

Komentarze
Mity kulinarne
skumer/Adobe Stock
Triki kulinarne 6 największych mitów kulinarnych, w które nadal wierzy większość z nas
Z kuchnią tak samo jak z normalnym życiem. I tu, i tam panują pewne zasady, przyzwyczajenia i prawdy. To samo z przesądami – czas obalić kilka kuchennych mitów.
Hubert Rój
listopad 22, 2020

Gotowania często uczymy się od starszych od siebie. Zwykle nasze mamy i babcie przekazują nam całą masę ciekawych przepisów, wskazówek i sztuczek. Wraz z nimi do naszych głów trafiają także jednak niekiedy zwykłe, kulinarne mity. Kulinarni pogromcy mitów Nadszedł czas, by rozwikłać kilka kulinarnych zagadek i oddzielić prawdę od fałszu. Za chwilę przeczytacie tych kilka kuchennych stereotypów, które dotąd uznawaliście za podstawowe kuchenne zasady! Solona woda gotuje się szybciej. Nic z tych rzeczy. Co prawda dodanie soli do wody podwyższy temperaturę jej wrzenia, ale taki zabieg jedynie wydłuży gotowanie. Jedyne co osiągniemy tym zabiegiem, to woda gorętsza o kilka stopni… Gotowanie niszczy wartości odżywcze warzyw. Nieprawda. Większość warzyw nie traci witamin podczas obróbki cieplnej. Jedynie gotowanie warzyw bogatych w witaminy rozpuszczalne w wodzie (np. C i B) sprawia, że mała ich część pozostanie w gotowanej wodzie. Słonina jest niezdrowa . Będziecie w ciężkim szoku. Ten wieprzowy przysmak ma w sobie mniej cholesterolu i tłuszczów nasyconych niż masło. Nie bójcie się też używać w swoich kuchniach smalcu! Marynaty zmiękczają mięso. Nie do końca… Często marynujemy twarde mięso (np. wołowina) w nadziei, że po ugotowaniu nieco zmięknie. Kwas (z octu lub z cytryny) rzeczywiście wpływa na strukturę białek mięsa. Jest to jednak działanie wyłącznie powierzchowne. Właściwym powodem dla którego rzeczywiście marynujemy mięso, jest próba wpłynięcia na zachowanie wilgotności w mięsie. Alkohol wyparowuje podczas gotowania. Powszechnie uważa się, że jeżeli dodamy do naszego dania nieco wina, alkohol za chwilę się ulotni i zostanie sam smak. Nie tak prędko! W większości przypadków potrzeba do...

Przeczytaj