Tabletki, pigłuki
Anastasija Ostapowycz/unsplash.com
Zdrowie

Popularny lek na ból RUJNUJE mózg! Wyrzuć, zanim będzie za późno!

Ból głowy to dla wielu z nas codzienność. Uciążliwy dyskomfort sprawia, że chcemy sobie z nim jakoś poradzić. Najłatwiejszym wyborem okazuje się zwykle sięgnięcie po lek przeciwbólowy. Okazuje się, że takie podejście do sprawy może być opłakane w skutkach!
Hubert Rój
listopad 07, 2020

Dostępność paracetamolu w aptekach i na sklepowych półkach sprawiła, że traktujemy go już niemalże jak chleb powszedni. Ból zęba? Może Apap. Ból głowy? Kolejna tabletka Apapu albo Panadolu. Grypa? Bierzemy pigułkę Gripexu. Wszystkie te wymienione leki łączy jedno – ich substancją czynną  jest paracetamol. W tym miejscu czas na refleksję.

Ta niewinna z pozoru substancja może powodować nieodwracalne, negatywne skutki dla naszego organizmu, a zwłaszcza dla organizmu naszego dziecka. Jak ustalili szwedzcy naukowcy z Uniwersytetu w Uppsali – nadmiar paracetamolu jednoznacznie szkodzi! Ta substancja może upośledzać różne funkcje dziecięcego mózgu, jak i jego rozwój, a także opóźniać jego rozwój.

Co sądzi o podawaniu paracetamolu dzieciom ekspert? Jak powiedział dr Paweł Grzesiowski w wywiadzie dla Dzień Dobry TVN:

– Dawka, której użyli podczas badania Szwedzi, trzykrotnie przekraczała dawkę, która jest zalecana dla ludzi (…).  Nie jest to dowód na to, że lek jest toksyczny dla człowieka. Jest to jednak ostrzeżenie, że jeśli przekroczymy dawki , to należy spodziewać się działań szkodliwych w zakresie układu nerwowego.

Doktor Grzesiowski zaleca przede wszystkim bardzo ostrożne przyjmowanie paracetamolu dla kobiet w pierwszym okresie ciąży, a także dla noworodków w pierwszych trzech miesiącach życia. Nieuwaga i nieostrożność w stosowaniu paracetamolu w tych dwóch przypadkach może skończyć się tragicznie. Dlatego jak zwykle należy zaapelować o niezbędny umiar.

Źródło: Dzień Dobry TVN

Komentarze
Sprzątacz szpitala, odkażanie
kamonrat/Adobe Stock
Zdrowie Sprzątacz oddziału zakaźnego w Londynie ujawnia całą prawdę! To OHYDNE, co robią z rzeczami ofiar COVID-19!
Pandemia koronawirusa nie daje za wygraną. Z czasem dowiadujemy się o niej coraz więcej. Na bieżąco poznajemy liczbę zakażonych, ofiar, a także coraz pełniejszą listę symptomów zakażenia. Więcej wiemy też już o kulisach walki z zarazą. Nawet o tych najbardziej smutnych…
Hubert Rój
listopad 07, 2020

Oddziały zakaźne szpitali na całym świecie to miejsce, w którym ciągle panuje koszmarna gehenna. W nieopisany sposób cierpią tysiące pacjentów, cierpią lekarze i cała służba zdrowia, która uwija się jak w ukropie, by każdemu potrzebującemu przynieść pomoc. Swoje odcierpieć musi także pozamedyczna obsługa szpitali – woźni, zaopatrzeniowcy, kierowcy, sprzątaczki i sprzątacze – opowieść jednego z nich z pewnością poruszy wasze serca. Jeden z cichych bohaterów walki z pandemią COVID-19 to Joseph McKay pracownik szpitala w Londynie. McKay regularnie sprząta w tej placówce oddział zakaźny. Jak sam przyznaje do najmniej przyjemnych rzeczy należy porządkowanie prywatnych rzeczy zakażonych zmarłych: - Kiedy sprzątałem szafkę jednego z chorych, znalazłem w niej książki. W jednej z nich wciśnięty był list do rodziny. Wiadomość była zwięzła i krótka: "Myślę, że to już koniec. Kocham Was". Najbardziej przykre jest to, że rzeczy osobiste osób, które zmarły na koronawirusa, są palone. Nie ma wyjątków. Rodzina nigdy nie zobaczy tego listu  –  mówi Joseph McKay, sprzątacz londyńskiego szpitala. Jak się okazuje, w walce z COVID-19 nie ma miejsca na sentymenty i chwile wzruszeń. Wszystkie rzeczy osobiste chorych muszą być niezwłocznie niszczone w odpowiedni sposób, tak by pozostała na nich wydzielina nie przedostała się do zdrowej osoby. Wirus ma bowiem zdolność do krótkotrwałego utrzymywania się na powierzchni przedmiotów. Do tej pory w Wielkiej Brytanii odnotowano 1,15 mln zakażeń  wirusem COVID-19. Zmarło 48 475 osób. Źródło: onet.pl

Przeczytaj