zjadlam plesn co robic
AdobeStock
Zdrowie

Co się stanie, jeśli przypadkowo zjemy pleśń? Przeczytaj, zanim będzie za późno!

Zjadłaś kiedyś kawałek spleśniałego jedzenia? Sprawdź, jakie mogą być konsekwencje!
Katarzyna Wyborska
listopad 10, 2020

Zdarzyło ci się kiedyś przypadkiem zjeść kromkę spleśniałego chleba? A może martwisz się, że twoje dzieci zjedzą kawałek pleśniejącego ciasta z zeszłego tygodnia? Sprawdź, co się może stać, jeśli zjesz pleśń!

Pleśń na jedzeniu przybiera najczęściej formę puchatych i niezbyt przyjemnie pachnących placków. Grzyby są zwykle białe lub ciemnozielone i dość łatwo je zauważyć, choć w początkowych etapach pleśnienia żywności trudno je dostrzec. Wtedy właśnie istnieje ryzyko, że zjemy nadpsute jedzenie. Czy jest się czym martwić?

Magda Gessler odpowiada na pytania

Co się stanie, gdy zjemy pleśń?

Po pierwsze – bez paniki! Najczęściej zdajemy sobie sprawę z tego, że coś nie gra już po nadgryzieniu pierwszego kęsa. Pleśń ma charakterystyczny zapach i smak nie do pomylenia z innym, więc najczęściej od razu wypluwamy zepsutą część. Jednak jeśli połkniemy kawałek zajęty pleśnią, to czy coś nam grozi? Najprawdopodobniej po prostu mocno się pochorujemy i zaczniemy wymiotować. Być może zdarzyło wam się kiedyś nagle zwymiotować chwilę po zjedzeniu czegoś, co jeszcze wyglądało i smakowało dobrze? To, że jeszcze nie widać pleśni nie znaczy, że żywność nie zaczęła się psuć. Wymioty to reakcja organizmu na zjedzenie trucizny.

Inne nieprzyjemne konsekwencje to reakcje alergiczne. Dotyczy to nie tylko spożycia pleśni, ale i powąchania, dlatego absolutnie nie wąchamy spleśniałego jedzenia! Może dojść do podrażnienia dróg oddechowych.

Co zrobić ze spleśniałą żywnością?

Odpowiedź jest tylko jedna – wyrzucić! I to jak najszybciej, najlepiej zawijając ją wcześniej w plastikowy worek. Absolutnie nie wolno odkrajać spleśniałej części np. chleba albo sera i zjadać reszty. Wystąpienie pleśni na powierzchni żywności oznacza, że całość już zaczęła się psuć i nie nadaje się do spożycia.

 

Źródło: mashed.com

jak przechowywać orzechy
AdobeStock
Newsy Jedzenie takich orzechów może być niebezpieczne dla zdrowia. Wyrzuć je jak najszybciej
Choć bardzo smaczne i zdrowe, mogą być niebezpieczne dla naszego organizmu. I nie chodzi tu o konkretne gatunki orzechów – problem dotyczy ich wszystkich!
Katarzyna Wyborska
grudzień 11, 2020

Znane z dobroczynnego wpływu na nasze zdrowie orzechy mogą być dla nas szkodliwe! Poleca się je kobietom w ciąży i wszystkim osobom dbającym o zdrowy tryb życia i odpowiednie odżywianie. Orzechy bowiem są bardzo bogatym źródłem tłuszczów. Jednak trzeba bardzo uważać, ponieważ niektóre mogą być toksyczne! Sprawdźcie koniecznie, czego trzeba się wystrzegać. Toksyczne orzechy Niewątpliwą zaletą orzechów jest to, że można je bardzo długo przechowywać. Nie wymagają specjalnych warunków i trzymane w suchym, ciepłym miejscu (np. w kuchennej szafce lub spiżarni) będą zdatne do spożycia przez kilka miesięcy. Wiele osób przechowuje tak zebrane jesienią orzechy włoskie czy laskowe. Jeżeli trzymacie w swojej spiżarni zapas orzechów, to musicie bardzo uważać! Gdy leżakują zbyt długo, a co gorsza w pomieszczeniu panuje wilgoć, to może rozwinąć się na nich szczególny rodzaj pleśni – Aspergillus. Grzyby te wywołują bardzo ciężkie zatrucie pokarmowe, które u osób osłabionych i cierpiących na różne choroby mogą być śmiertelnie niebezpieczne! Pamiętajcie także o tym, że jeśli znaleźliście pleśń na jednym orzechu, to prawdopodobnie już wszystkie trzeba będzie wyrzucić. Zarodniki grzybów bardzo łatwo i szybko przenoszą się na kolejne produkty, dlatego jeden pokryty pleśnią orzech zwykle oznacza, że zakażona jest już cała reszta. Jak prawidłowo przechowywać orzechy? Aby zminimalizować ryzyko pojawienia się pleśni, należy trzymać się kilku podstawowych zasad przechowywania orzechów: By zapewnić swobodny przepływ powietrza, orzechy powinniśmy wsypać do woreczków wykonanych z bawełny lub lnu. Absolutnie nie wolno korzystać z foliowych torebek! W środku zacznie gromadzić się wilgoć, która jest najlepszym środowiskiem dla grzybów....

Przeczytaj
zakwas do barszczu jak zrobić
Gotujmy.pl
Newsy Jak poznać, że zakwas na barszcz wigilijny jest już dobry? Jest na to 1 genialny sposób 
Szykujecie na wigilię barszcz z własnego zakwasu? Dowiedzcie się, jak sprawdzić czy już jest gotowy!
Katarzyna Wyborska
grudzień 16, 2020

Podczas zbliżającej się wigilijnej kolacji absolutnie nie może zabraknąć barszczu z uszkami! Czysty, jarski barszcz to pozycja obowiązkowa na świątecznym stole. By osiągnąć idealny smak zupy stosuje się zakwas do barszczu. Ponieważ jego przygotowanie jest bardzo czasochłonne, część osób decyduje się na kupienie gotowego zakwasu w formie koncentratu. Jednak wciąż jest sporo ludzi, którzy nie wyobrażają sobie jeść w wigilię barszczu „z gotowca” i przygotowują zakwas sami. Jest to spore wyzwanie i szczególnie początkujący zwykle nie wiedzą po czym poznać, że zakwas jest już gotowy do przyrządzenia barszczu. Problemy z zakwasem Wykonanie zakwasu do barszczu to nie jest wcale taka prosta sztuka i wie to każdy, kto choć raz w życiu go przygotowywał! Sama procedura zajmuje bardzo dużo czasu – zakwas przyrządza się co najmniej tydzień przed tym, jak zużyjemy go do barszczu. Sztuka polega na tym, że trzeba po prostu ukisić buraki, ale tak, by nie wyszła na nich pleśń i były idealne w smaku – nie za kwaśne i nie za łagodne. Częstym problemem jest właśnie pojawienie się pierzynki z pleśni w słoiku z zakwasem. Jeżeli kusi was, by wybrać ją ze środka i kisić buraki dalej, to natychmiast o tym zapomnijcie! Pojawienie się pleśni na wierzchu jest oznaką tego, że procesy gnilne postępują w środku i wszystko w słoiku jest już skażone. W takiej sytuacji pozostaje wyrzucić zakwas i kupić gotowy – albo zrobić nowy, jeżeli macie jeszcze trochę czasu. A skąd pleśń? Najczęściej winne jest niedokładne zakręcenie słoika oraz złe warunki przechowywania. Zakwas powinien być odstawiony w suche, zimne i ciemne miejsce. Jeśli będzie stał w cieple i do tego w miejscu, na które padają promienie słoneczne, to najpewniej się zepsuje. Jak rozpoznać gotowy zakwas? Najprościej jest po prostu sprawdzić kolor zakwasu. Gdy będzie...

Przeczytaj
Sposób na pleśń na brokułach
Pixabay
Triki kulinarne Co zrobić, gdy znajdziemy PLEŚŃ na brokułach? Wykorzystaj ten prosty trik!
Pleśń pojawiająca się na produktach spożywczych zdecydowanie nie zachęca do jedzenia. W wielu przypadkach nie musisz ich jednak wyrzucać!
Weronika Kępa
listopad 08, 2020

Jednym z najzdrowszych warzyw na rynku są oczywiście brokuły. Niektórzy je kochają, inni nienawidzą. Jednak trzeba przyznać, że pod względem zdrowotnym nie mają sobie równych! Tym trudniej wyrzucić je do śmieci, kiedy zobaczymy na nich pleśń. Pleśń na brokułach Pleśń najczęściej występuje w produktach mających w sobie dużo wody . Problem ten dotyczy więc między innymi warzyw i owoców. Im są miększe, tym trudniej je uratować. Inaczej jest w przypadku twardszych źródeł witamin, takich jak marchew, pietruszka, dynia oraz wspomniany już brokuł. Nie trzeba ich wyrzucać! Prosty trik Przechowywane w lodówce brokuły mogą się zepsuć w ciągu 7 do 14 dni. Najlepiej więc zjadać je od razu po zrobieniu zakupów. Jeśli jednak tego nie zrobisz i po pewnym czasie zaobserwujesz białe, brązowe, a nawet czarne plamy oznacza to, że warzywo zaczęło się psuć. W takiej sytuacji najlepiej jest odciąć zgrzybiały fragment . Spleśniałą część możesz też zetrzeć na tarce (to zależy od rodzaju pleśni, która się pojawiła). Pamiętaj jednak, że dotyczy to sytuacji, w której większość warzywa jest zdatna do jedzenia! Kupuj z głową Brokuły mogą być skazane na zepsucie już w momencie ich kupowania. W sklepie zwróć uwagę na ich kolor. Powinny być intensywnie zielone. Nie wybieraj tych z żółtymi lub brązowymi główkami. Oznaczają one, że produkt już wcześniej był niewłaściwie przechowywany! Brokuł jest nieświeży również wtedy, gdy jego łodyga jest bardzo wysuszona i ma nietypowy kolor. Źródło: mashed.com

Przeczytaj
zakwas buraczany przepis
Adobe Stock
Newsy Na waszym zakwasie buraczanym pojawił się biały nalot? W takim razie jak najszybciej go...
Własnoręcznie przygotowany zakwas buraczany to bez dwóch zdań najlepsza rzecz jaką możecie zrobić na święta. Dzięki niemu wasz barszcz czerwony będzie smakował naprawdę wyjątkowo. Jeśli jednak zaobserwowaliście, że w trakcie kiszenia pojawił się na nim biały nalot jak najszybciej go wyrzućcie!
Weronika Kępa
grudzień 16, 2020

Choć przepis na zakwas buraczany nie należy do skomplikowanych, w jego przygotowaniu można popełnić kilka kluczowych błędów, które sprawią, że mikstura zacznie pleśnieć. W końcu biały nalot nie pojawia się bez powodu! Niedotrzymanie odpowiednich warunków czystości i kiszenia Zarówno warzywa, jak i słoik, do którego je wkładacie,  powinny być dobrze wymyte. Szklane naczynie powinniście nawet wyparzyć. Inaczej istnieje ryzyko kulinarnej wpadki! Niemniej istotne jest również miejsce przechowywania zakwasu. Bowiem do zachowania świeżości produkt potrzebuje stosunkowo niskiej temperatury. Może się okazać, że umieszczenie go w piwnicy lub spiżarni nie wystarczy. Bez względu na wszystko musicie znaleźć mu miejsce w swojej lodówce. Pamiętajcie też o bardzo dokładnym zakręceniu słoika, tak aby do jego wnętrza nie dostawała się wilgoć ani aromaty z innego jedzenia. Jeśli nie macie siły, poproście o pomoc męża. Jego silne dłonie sprawią, że w Wigilię nie zastanie was żadna niemiła niespodzianka. Produkty przyspieszające fermentację Powodem, dla którego na powierzchni buraczanego zakwasu powstaje pleśń, może być również dodanie do niego składnika przyspieszającego proces fermentacji.  W wielu internetowych przepisach można bowiem znaleźć wzmiankę o niesamowitym działaniu skórki z chleba żytniego. Niestety, umieszczając ją w słoiku tracicie kontrolę nad procesem kwaszenia. Tak naprawdę może się okazać, że po jednym dniu domowej roboty produkt będzie do wyrzucenia. Nie jedzcie spleśniałego zakwasu Niestety, pleśń pojawiająca się w zakwasie buraczanym jest szkodliwa dla zdrowia. Spożycie nawet jej niewielkiej ilości przez alergików może wywołać silne duszności, a nawet szok anafilaktyczny. Na pozostałych członków waszej...

Przeczytaj