Warzywa
Natalia Breen/Adobe Stock
Triki kulinarne

Wiele osób przechowuje te warzywa razem. Skutki mogą być opłakane!

Co kraj, to obyczaj. Tak samo jest z domami i kuchniami – różnie przechowujemy nasze warzywa. Jakiego błędu nie popełniać?
Hubert Rój
listopad 11, 2020

Jako się rzekło – różne są metody przechowywania warzyw i owoców w kuchni. Jedni mają do tego specjalne spiżarnie, drudzy, szczególnie na wsiach, wykorzystują do przechowywania żywności piwnice albo starodawne ziemianki. Problemy w tym zakresie często mają z kolei mieszczuchy, szczególnie ci nieco mniej doświadczeni…

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Gdzie by to wszystko upchnąć?

Jedni trzymają zakupione warzywa w lodówce, inni chowają je w szafkach kuchennych albo trzymają w skrzynkach, torbach czy pudełkach pochowanych zwykle gdzieś między stołem a drzwiami. Metody bywają przeróżne i nie podejmiemy się w tym miejscu ich oceny.

Zamiast tego zdradzimy wam jedną ciekawostkę, o której z pewnością niewielu wcześniej słyszało. O co chodzi? Okazuje się, że ziemniaki i cebula nie należą do najlepszych przyjaciół. Zapytacie, zresztą bardzo słusznie: jak to? Przecież nie ma nic lepszego niż kartoflane puree z podsmażoną cebulką, podane do świeżego kapuśniaku. Otóż chodzi nam o coś zupełnie innego…

Jak Paweł i Gaweł

Ziemniaki po prostu nie znoszą dobrze przechowywania razem z cebulą. I na odwrót. Ta dziwna przypadłość tych warzyw wiążę się z substancją o nazwie gaz etylenowy. Ten związek wydziela do atmosfery cebula. Z kolei surowe ziemniaki źle znoszą jego obecność i łatwo psują się w towarzystwie powietrza z domieszką takiego gazu. Cebuli źle robi także wilgotność ziemniaka znajdującego się w jej sąsiedztwie.

Wnioski są więc proste. Składujcie ziemniaki i cebulę tam, gdzie chcecie, ale oddzielnie! Ten prosty trik pozwoli wam uniknąć ich szybszego zepsucia.

Źródło: reluctantgourmet.com

Komentarze
Szparagi
Radomil/Wikipedia Commons
Triki kulinarne Wyrzucasz KOŃCÓWKI szparagów? To BŁĄD! Niesamowite, co można z nich zrobić!
Szparagi to warzywny rarytas. Przygotowujemy go na specjalne okazje. Warto zużyć je w całości i nie zmarnować ani kawałeczka tego cennego warzywa.
Hubert Rój
listopad 11, 2020

Szparagi to produkt, który przez długie lata był poza zasięgiem dla polskich rodzin. Jedno z ponurych skojarzeń, jakie budziła ta roślina, to wyjazdy na saksy do naszych zachodnich sąsiadów właśnie w celu zbioru tych szlachetnych warzyw. Do dzisiaj zresztą Niemcy są największym producentem szparagów w Europie. Obecnie szparagi coraz częściej dostępne są nie tylko w drogich restauracjach, ale w naszych sklepach. Ich ceny także dawno przestały oscylować wokół astronomicznego poziomu. Jednak mimo wszystko warto szanować ich każdą część. Taką, czasem nie do końca szanowaną, częścią szparagów są końcówki. Okazuje się, że można je sprytnie spożytkować. W jaki sposób? Z końcówek szparagów warto przyrządzić smaczną zupę! A konkretnie chodzi nam o zupę krem ze szparagów. W ten sposób upieczecie dwie pieczenie na jednym ogniu. Jednego dnia podajcie gotowane szparagi, a drugiego zaskoczcie swoich bliskich smakowitym pierwszym daniem, również ze szparagami w roli głównej. Poniżej przedstawimy wam sprytny przepis na zupę z końcówek szparagów. Składniki: Końcówki z pęczka szparagów Pół batata (wersja ekonomiczna – 2 średniej wielkości ziemniaki) Pół szklanki zielonego groszku 3-4 ząbki pieczonego w łupinach czosnku Sól, pieprz Czarnuszka Nieco jarmużu Oliwa z oliwek Przygotowanie: Do garnka wlewamy około litr wody. Gotujemy w garnku części szparagów z pokrojonym batatem (lub z ziemniakami) i z groszkiem przez około pół godziny. Dodajemy czosnek. Przyprawiamy do smaku. Miksujemy blenderem na gładką masę. Jeżeli masa jest zbyt rzadka, można odparować nieco wody na wolnym ogniu. Zupę krem ze szparagów podajemy z chipsami z jarmużu z oliwą....

Przeczytaj
Ziarna słonecznika
Dmitrij Makiejew/Wikipedia Commons
Triki kulinarne Jak prawidłowo uprażyć pestki słonecznika? JEDEN błąd i będą do wyrzucenia!
W okresie mody na kuchnię bezmięsną dużą popularność zyskał słonecznik. W tym artykule podpowiemy wam, jak poradzić sobie z uprażeniem pestek tej rośliny.
Hubert Rój
listopad 11, 2020

Słonecznik nie tylko dobrze wygląda, ale także fantastycznie smakuje. Wiedzą o tym z pewnością wszyscy fani łuskania pestek słonecznika i jedzenia go w ramach umilającej czas przekąski. Tak słonecznik jadano zwykle w przeszłości, w ten sposób zajadali się nim także kibice na wielu stadionach w Polsce. Słonecznik to jednak nie tylko surowa przekąska wyłuskiwana ze słonecznikowego „koszyczka”. To także doskonały, bogaty w cenne tłuszcze składnik dla wielu smacznych potraw. Wystarczy jedynie prawidłowo uprażyć pestki słonecznika na patelni. Uwaga, wspaniały aromat słonecznika uzależnia! Wiedzą o tym weganie. Zwolennicy kuchni roślinnej od dawna wspomagają się słonecznikiem podczas gotowania swoich potraw. Wykorzystują go różnych rodzaju past, roślinnych past, dodają go do sałatek, posypują nim kruche ciasteczka, mielą go na domowe chałwy. Koniecznie trzeba spróbować szczególnie tego ostatniego łakocia. Nie na darmo słonecznikowa chałwa święci triumfy za naszą wschodnią granicą – w Rosji, na Ukrainie czy na Białorusi gustują tylko w tym gatunku chałwy! Sezamowa odmiana tej smacznej słodyczy jest tam niemal niespotykana w sklepach. Aby jednak myśleć o chałwie i innych słonecznikowych wyrobach, należy najpierw uprażyć jego pestki na patelni. W ten sposób uwolnimy jego niezwykły aromat i sprawimy, że będzie o wiele smaczniejszy niż na surowo. Jak to zrobić? Do dzieła! Prażenie słonecznika to niezwykle prosta czynność Wysypujemy obrane z łupin ziarno na suchą patelnię, tworząc cienką warstwę. Zaczynamy podgrzewać patelnię. Kiedy zapach słonecznika unosi się w powietrzu, sprawnym ruchem ręki potrząsamy patelnią i mieszamy. Pilnujemy, by słonecznik się nie przypalił, a jedynie nabrał lekko brązowej, złotawej barwy. Źródło: dorotasmakuje.com

Przeczytaj