ptasie mleczko
AdobeStock
Triki kulinarne

To prawdziwy HIT czasów PRL! Kiedy jesz ptasie mleczko nie zapominaj o jednej rzeczy!

Ptasie mleczko - klasyka polskiego cukiernictwa! Czy wy też jedliście te słodycze w pewien charakterystyczny sposób?
Katarzyna Wyborska
listopad 15, 2020

Galaretki, wuzetka i ptasie mleczko to niekwestionowane hity PRLu. W tamtym czasie trudno było dostać jakiekolwiek słodycze, dlatego kupno jednego z tych klasyków było niesamowitym szczęściem! Zwłaszcza ptasie mleczko jest uwielbiane przez wszystkie pokolenia Polaków. Delikatna, piankowa masa oblana pyszną, mleczną czekoladą. Palce lizać! Każdy miał swój sposób jedzenia tych łakoci – jaki był wasz?

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Ptasie mleczko – król polskich słodyczy

Historia tych wyjątkowych łakoci sięga lat 30. ubiegłego wieku. W 1936 roku Jan Wedel opatentował nowy rodzaj czekoladek pod nazwą „Ptasie Mleko”, który powszechnie przyjął się jako ptasie mleczko. Po dwudziestu latach patent wygasł i wielu cukierników produkowało własne rodzaje ptasiego mleczka, a nazwa ta na stałe weszła do branżowej nomenklatury. W końcu kilka lat temu nazwę ponownie zastrzeżono i jedynie firma Wedel może nazywać swoje produkty „Ptasie mleczko”. Jednak nie zmienia to faktu, że te słodycze są tak popularne, że właśnie w ten sposób określamy wszystkie czekoladki w postaci miękkiej pianki oblanej czekoladą.

A jak ty jesz ptasie mleczko?

Chyba większość z nas jako dzieci miała własne sposoby jedzenia różnych słodyczy. Rodzice pozwalali nam jeść je od czasu do czasu, więc każdy starał się delektować nimi jak najdłużej. Dlatego niektórym do dziś został zwyczaj jedzenia ptasiego mleczka, który może i nie jest zbyt elegancki, ale pozwala cieszyć się jedzeniem czekoladek jak najdłużej! Mianowicie sporo dzieci (i dorosłych) je ptasie mleczko obgryzając najpierw cienką warstwę czekolady, a dopiero na końcu zjadają waniliową piankę. Czy tak wypada? Nie! A czy dzięki temu ptasie mleczko smakuje lepiej? Jeszcze jak!

Komentarze
jedzenie w prl
bogusia82/gotujmy.pl
Przepisy Tak gotowano w czasach PRL! Aż łza się w oku kręci!
Jeśli tęsknicie do smaków ze swojego dzieciństwa lub młodości, to mamy dla was nie lada gratkę! Dziś wspominamy przepisy z PRL – sprawdźcie jakie!
Katarzyna Wyborska
listopad 09, 2020

Stare przepisy z PRLu wracają do łask i nic dziwnego! Są tanie i proste w przygotowaniu. W tamtych trudnych czasach zdobycie różnych składników graniczyło z cudem, a o stosowanych przez nas na co dzień przyprawach nikt nawet nie słyszał. Dlatego kuchnia PRL-u bogata jest w proste przepisy, z łatwo dostępnych składników. Kogel mogel Dziś pewnie mało kto by się odważył na ten deser w obawie przed chorobami, które mogą znajdować się w surowych jajkach. W końcu kogel mogel to po prostu surowe żółtka ucierane z cukrem! Mimo to, jako dzieci zajadaliśmy się tym przysmakiem. Fasolka po bretońsku Fasola z koncentratem pomidorowym to kolejne danie kuchni PRL. W wersji „na bogato” zawierało jeszcze kiełbasę lub inne mięsa. Z tego powodu część osób nie przepadała za tym daniem, ponieważ zamawiając fasolkę po bretońsku w lokalu czasami nie wiadomo było jakiego wkładu mięsnego można się spodziewać… Sałatka jarzynowa Sałatka z powodzeniem przetrwała do naszych czasów. Najczęściej przygotowywana jest na święta, choć wiele gospodyń przygotowuje sałatkę po rosole. W końcu najlepsza sałatka jarzynowa to ta z jarzyn z rosołu! Paprykarz szczeciński Paprykarz to kolejny przysmak, który dotrwał do naszych czasów i nadal można kupić go w sklepie. Ryba z ryżem, pomidorami i papryką nadal ma wielu zwolenników, choć nie wszyscy przepadają za tym daniem. Kotlety z mortadeli Gdy na sklepowych półkach brakowało dosłownie wszystkiego, ludzie łapali się czegokolwiek, by móc wyczarować obiad. Tak powstały kotlety z mortadeli, czyli plastry kiełbasy składającej się z mielonego mięsa, przypraw i tłuszczu  obtoczone w bułce tartej i smażonej na patelni, jak kotlety. Mortadela była dużo łatwiej dostępna i zdecydowanie tańsza od mięsa, dlatego takie kotleciki...

Przeczytaj
Paprykarz szczeciński
Gotujmy.pl/Alaaa
Przepisy Przepyszny paprykarz rodem z PRL-u! Wychodzi już za pierwszym razem!
Na sklepowych półkach nie brakuje puszek chlubnie nazywanych paprykarzem szczecińskim. Nie trzeba jednak być wybitnym znawcą kuchni, żeby zauważyć ogromną różnicę pomiędzy smakiem puszkowanego jedzenia, a domowym, pysznym paprykarzem.
Weronika Kępa
listopad 04, 2020

Przepis na paprykarz szczeciński został opracowany w połowie lat 60. Wówczas pieścił podniebienia większości Polaków. Na przestrzeni lat receptura ulegała jednak licznym zmianom. Dziś mało kto wie, jak przyrządzić smakowity paprykarz rodem z PRL-u, dlatego spieszymy z pomocą! Będziesz potrzebować Ok. 250 gramów wędzonej ryby (dorsza, makreli, węgorza, pstrąga albo morszczuka) 100 gramów białego ryżu 1 cebula 1 pietruszka 1 marchewka 1 papryka czerwona 2 łyżki oleju roślinnego 1/2 szklanki bulionu warzywnego Ok 150 ml passaty pomidorowej lub koncentratu (trzeba uważać, żeby nie wyszło za rzadkie) Szczypta soli i pieprzu Słodka i wędzona papryka mielona Podane składniki wystarczą na około cztery porcje . Przygotowanie W małym garnku ugotuj ryż zgodnie z przepisem umieszczonym na opakowaniu. Cebulę obierz i pokrój w drobną kostkę. Na patelni rozgrzej olej roślinny i zeszklij wcześniej pokrojoną cebulę. Marchewkę i pietruszkę obierz, a następnie zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Paprykę oczyść i pokrój w drobną kostkę. Do zeszklonej cebuli dodaj marchewkę, pietruszkę, paprykę i podlej bulionem. Gotuj aż do miękkości warzyw. Do całości dodaj rozdrobnioną rybę oraz ryż. Całość gotuj przez ok. 4 minuty. Na patelnię wlej passatę lub koncentrat pomidorowy, a także przyprawy: pieprz, sól, paprykę słodką i wędzoną. Gotuj przez kolejne 4 minuty i gotowe! Tak przygotowany paprykarz możesz opcjonalnie ozdobić świeżą natką pietruszki lub kolendrą. Idealnie nadaje się do jedzenia zarówno na ciepło, jak i na zimno . Tradycyjny produkt Paprykarz to nie tylko zwykła pasta z ryżu, ryby i warzyw. To także część polskiej tradycji. Produkt doczekał się bowiem nawet własnego pomnika , który...

Przeczytaj