Fish and chips
tjaša smrekar/EyeEm/Adobe Stock
Triki kulinarne

Ta prosta sztuczka sprawi, że twoja ryba z frytkami będzie zdrowsza! Decyduje jedna rzecz!

Kochacie rybę z frytkami tak jak Anglicy? To ciężkostrawne danie nie cieszy się niestety renomą wśród lekarzy. Jeżeli jednak macie ochotę na taki obiad, podpowiemy wam jak go przygotować.

Fish and chips, czyli rzeczona ryba z frytkami przywędrowała nad Wisłę z Wysp Brytyjskich. Tam to danie cieszy się sławą narodowego specjału Zjednoczonego Królestwa. Spacerując po ulicach każdego brytyjskiego miasta z pewnością natkniemy się na wiele barów i restauracji, które serwują to pyszne połączenie.

Sposób jego przygotowania jest powszechnie znany – trzeba wysmażyć na głębokim tłuszczu oba składniki i obiad gotowy. I w tym miejscu pojawia się u wielu z nas pewna wątpliwość. Czy można pozwolić sobie na takie tłuste szaleństwo?

Mamy dla was jednak radę, by nieco zmodyfikować ten kanon angielskiego menu. Zamiast smażenia, polecamy po prostu pieczenie! W ten sposób sprawicie, że wasze danie nie będzie pływało w okropnym tłuszczu. Ryby w większości są tłuste same w sobie. Ich smażenie w głębokim oleju zostawmy więc Anglikom.

Z frytkami sprawa jest nieco bardziej złożona. Tak, to prawda. Smażone w głębokim tłuszczu są po prostu najlepsze. Jeżeli jednak wasza wątroba nie akceptuje tego typu przysmaków, warto spróbować upiec ziemniaki w piekarniku z niewielką ilością oleju. Tego rodzaju frytki też mają swój urok i dodatkowo są o wiele łatwiejsze do przyrządzenia. Co więcej – nie zaleją wrzącym olejem całej waszej kuchenki!

Źródło: mashed.com

Magda Gessler odpowiada na pytania

Ser panierowany
Gotujmy.pl/Ania321
Newsy
Ciągnący się, gorący smażony ser. Smakuje tak samo jak w Czechach i na Słowacji. Ślinka cieknie
Smażony w panierce ser to specjał naszych południowych sąsiadów. Uda się wam, jeśli odpowiednio go zapanierujecie.

Gospody w Czechach słyną ze smacznych i wyszukanych przekąsek do piwa. Czescy piwosze raczą się złocistym trunkiem z obowiązkowymi dodatkami. Utopenec to marynowane kiełbaski lub sardelki. Do zimnych przekąsek zalicza się także nakládaný hermelín. Ten specyficzny rarytas to marynowany w oleju z dodatkami miękki ser podpuszczkowy, podobny do camemberta. Hermelin Czesi  uwielbiają także w postaci obsmażonego kotlecika w panierce. Do tego wykorzystują także inne gatunki sera, np. edamski lub munsterski. Ciągnący się, gorący smażony ser nie musi być tylko i wyłącznie zakąską do piwa. Jeśli podacie go z ziemniakami i sałatką, stanie się podstawą dobrego, pełnowartościowego obiadu. Czeski smažený sýr, zwany gdzieniegdzie także kotletem rzymskim, świetnie smakował będzie także z frytkami, żurawinowym dżemem i sosem tatarskim lub majonezem. Jedyną zagwozdkę w jego przygotowaniu stanowi panierka. By ser nie „wylał” się podczas smażenia ani nie wytopił na patelni, musicie zastosować 1 trik. Ta sztuczka to nic innego jak podwójne zapanierowanie kawałka sera. Jedna warstwa panierki może nie wytrzymać smażenia na rozgrzanym tłuszczu. Ser smażony w panierce po czesku Składniki: 20-30 dag dowolnie wybranego sera żółtego w kostce Bułka tarta 2 jajka Mąka pszenna Olej rzepakowy Zioła prowansalskie Papryka słodka w proszku Sól Przygotowanie: Ser pokrójcie w grube, ok. 1-centymetrowe plastry. Roztrzepcie jajko w głębokim talerzu i dodajcie do niego ok. łyżeczkę ziół prowansalskich i papryki słodkiej. W razie potrzeby lekko posólcie jajko. Panierujcie plastry sera kolejno w mące, jajku i bułce. Powtórzcie panierowanie i smażcie kawałki sera na dość głębokim, rozgrzanym tłuszczu. Niestety smażony ser to...

Devolay
buciol78/gotujmy.pl
Newsy
Przepis na pyszny kotlet devolay od Magdy Gessler. Ma w środku tylko jedno słuszne nadzienie
Magda Gessler wie, co lubią Polacy. W swoim programie nieraz uczyła restauratorów, jak powinien wyglądać właściwy kotlet devolay. Przypomnijmy sobie jej rady.

Kotlet devolay wbrew pozorom nie przywędrował do Polski z Francji. Francuskie pochodzenie nazwy to tylko złudzenie – zresztą pierwotna nazwa tego dania ma nieco inną formę zapisu: de volaille. Jako że język francuski sprawia nam nieco problemów, przyjęła się angielska, łatwiejsza forma zapisu. Skąd się wziął kotlet devolay? Żeby było jeszcze ciekawiej – kotlety devolay nie mają nic wspólnego ani z Francją, ani z Anglią. Panierowane i zwinięte w rulon piersi kurczaka z nadzieniem swoje korzenie mają w Imperium Rosyjskim! Nie bez przyczyny jego międzynarodowa nazwa to po prostu kotlet po kijowsku. Przyznacie sami, że z taką nazwą nasze drobiowe danie jakoś traci na elegancji i szyku. Skąd wzięła się  nazwa „de volaille” ? Zwrot ten oznacza po francusku ni mniej, ni więcej jak po prostu… „z drobiu”. Podobno w ten sposób kucharze z Rosji i Ukrainy starali się jak najlepiej zareklamować swoje kotlety zwolennikom francuskiego gotowania. Kotlety po kijowsku nie cieszą się szczególnym poważaniem wśród Francuzów i w całej zachodniej Europie. Są za to jednym z ulubionych dań w krajach, które niegdyś należały do sowieckiej strefy wpływów. Czy to dobrze, czy źle – tego nie oceniamy. Ważne, że popularne „devolaye” wciąż nam smakują. Teraz czas na przepis na kotlety devolay inspirowany recepturą Magdy Gessler z programu „Kuchenne rewolucje” . Z przepisu wyjdą nam 4 kotlety. Przepis na devolay Magdy Gessler Składniki: 2 piersi z kurczaka 40 g masła (ok. ¼ kostki) Bułka tarta Mąka pszenna Jajko Sól i pieprz Olej rzepakowy do smażenia Przygotowanie: Piersi z kurczaka dzielimy na pół i rozbijamy dość cienko, podobnie jak na schabowe. Doprawiamy mięso...

Smażenie schabowych
Gotujmy.pl/WanilioweImprowizacj
Newsy
Podczas smażenia schabowych polewacie je tłuszczem z patelni? Ta metoda ma pewien minus. Kotlety wychodzą...
Wszyscy kochamy kotlety schabowe. Jedna metoda sprawia, że są jeszcze smaczniejsze. Problem w tym, że przez nią są jeszcze mniej zdrowe!

Popularne „schaboszczaki” to sztandarowa pozycja w jadłospisie każdego Polaka. Szczególnie w obowiązkowym towarzystwie ziemniaków i surówki. Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, co sprawia, że jednej gospodyni schabowe wychodzą perfekcyjnie, a druga musi wciąż poprawiać swoje danie. Jakie mięso wybrać? Skąd takie rozbieżności? Na przygotowanie smacznych schabowych składa się cały szereg czynników. Zacznijmy od początku. Czyli od wyboru mięsa. Wiele mitów narosło wokół wyboru schabu z kostką czy też kawałka bez kości. Prawda na ten temat jest brutalna – kość wbrew zapewnieniom niektórych nie wpływa w żaden sposób na smak mięsa. Większe znaczenie ma za to wybór odpowiedniego kawałka schabu. Czyli takiego, który jest odpowiednio świeży, odpowiednio chudy i pochodzi z odpowiednio zdrowo karmionej świni. Przejdźmy dalej. Wielu kucharzy uważa, że do przygotowania dobrego schabowego niezbędna jest marynata z mleka i cebuli. Taki kulinarny zabieg nie kosztuje zbyt wiele i nie wymaga zbyt wiele wysiłku, by łatwo z niego zrezygnować. Nawet jeśli efekty nie są wyczuwalne dla każdego podniebienia. Oprócz tego powinniście zadbać o odpowiednie rozbicie kotleta. Jedni wolą grubsze kawałki, inni preferują „schaboszczaki” na pół talerza. Odpowiednia ilość tłuszczu Wybór należy od was. Tak samo jak i w kwestii smażenia zapanierowanych już kotletów. Tutaj zwolennicy „schabowej ortodoksji” wybiorą oczywiście smalec. Tak samo dobry kotlet może wyjść także i na zwykłym oleju rzepakowym, jak i na maśle klarowanym. Warto dodać, że sznycle wiedeńskie, czyli cienkie kotlety z cielęciny, były oryginalnie smażone na maśle. Właśnie to danie z kuchni austriackiej stało się wzorem, na kanwie którego...

olej do frytek
Justyna92/gotujmy.pl
Newsy
Ile razy można smażyć frytki na tym samym oleju? Niemal wszyscy robią to źle
Czy po smażeniu frytek wyrzucacie od razu olej, czy używacie go jeszcze kilka razy? Dowiedzcie się, czy to zdrowe!

Frytki, panierowane skrzydełka kurczaka i pączki. Co te wszystkie potrawy mają ze sobą wspólnego? Oczywiście sposób przygotowania! Ich wspólnym mianownikiem jest smażenie w głębokim oleju. Tłuszcz niestety nie jest bardzo tani, dlatego jeśli często przyrządzacie coś, co wymaga takiego sposobu smażenia, pewnie zastanawiacie się, ile razy można użyć tego samego oleju. Zewsząd dochodzą sprzeczne opinie na temat wielokrotnego użycia tłuszczu. Jedni grzmią, że taki „recykling” zabija i można użyć jednego oleju do smażenia tylko raz, a inni przekonują, że takie postępowanie jest bezpieczne, ale pod kilkoma warunkami. Kto ma rację? Czy smażenie jest bezpieczne? Smażenie we fryturze lub garnku wypełnionym olejem jest dość popularną formą przyrządzania jedzenia. Wszystko dlatego, że żywność przygotowana w ten sposób jest bardzo smaczna – w końcu to tłuszcz niesie smak! A do tego smażenie w głębokim tłuszczu sprawia, że jedzenie jest niezwykle chrupiące. Można się jednak zastanawiać, czy na pewno jedzenie tak przyrządzonych potraw jest zdrowe. Okazało się, że nie są one aż tak szkodliwe dla zdrowia, jak wcześniej przypuszczano, ale tylko pod warunkiem, że stosuje się do poniższych zasad! #1 Odpowiednia temperatura Bardzo ważne jest, by zwracać uwagę na temperaturę w trakcie smażenia. Powinna ona wynosić około 170-185 stopni Celsjusza w przypadku frytek, 185-190 dla pączków i nieco mniej, bo 165-175, jeśli przyrządzacie kurczaka. Trzeba też koniecznie zwracać uwagę na temperaturę w trakcie smażenia! Jeśli będzie zbyt wysoka, tłuszcz zacznie się dymić. Nie dość, że wydziela wówczas trudny do usunięcia zapach, to jeszcze staje się wówczas bardzo kancerogenny. #2 Dobry tłuszcz Podstawą bezpiecznego smażenia w głębokim tłuszczu jest jego jakość. Koniecznie używajcie oleju...