Tatar Magdy Gessler
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Rainer Zenz/Wiki Commons
Przepisy

Smakowity tatar „Oko pirata” od Magdy Gessler. Kilka kroków i będziesz w kulinarnym niebie!

To potrawa dla prawdziwych koneserów. Są i tacy, którzy przenigdy nie zdecydują się na spróbowanie tak przygotowanego surowego mięsa. Nie wiedzą, co tracą!

Delikatny smak przypominający niektórym wędzonego łososia, aksamitna tekstura i doznania nieporównywalne z niczym innym. Tatar to rarytas. Dobrze przygotowane surowe mięso to prawdziwe niebo w gębie! Zwłaszcza, gdy mówimy o tatarze wedle receptury słynnej Magdy Gessler.

Owszem, zjedzenie po raz pierwszy w życiu mięsa niepoddanego obróbce termicznej może wzbudzić mieszane uczucia. Jednak musimy was uspokoić – jeżeli mięso na tatar pochodzi z zaufanego miejsca, nie ma powodów do obaw.

Najważniejszym czynnikiem w doborze odpowiedniego kawałka polędwiczki wołowej jest jej świeżość. Nie powinno się przygotowywać tatara z mrożonej wołowiny – dla zachowania bezpieczeństwa, a przede wszystkim ze względu na walory smakowe, wykorzystujmy jedynie świeże kawałki mięsa.

Podobnie z jajkiem, które posłuży nam za tytułowe „oko pirata”. Krótka piłka – im jajko świeższe, tym lepsze. Najlepiej oczywiście, jeżeli dysponujemy jajami prosto z kurnika. Wtedy nie będziemy mieli najmniejszych oporów przed zjedzeniem surowego żółtka.

Poniżej przedstawiamy wam przepis na smakowity tatar „Oko pirata” zainspirowany recepturą Magdy Gessler z programu „Kuchenne rewolucje”.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Składniki:

  • 50 dag świeżej, mielonej lub bardzo drobno posiekanej polędwicy wołowej
  • 4 żółtka jaj
  • Kilka łyżek wody
  • 100 ml oleju słonecznikowego
  • Sól i pieprz
  • Kapary do dekoracji
  • Mała cebula

Przygotowanie:

  • Ręcznie wyrabiamy zmielone mięso z 2 żółtkami, olejem i wodą. Doprawiamy solą i pieprzem.
  • Gdy tatar będzie miał jednolitą konsystencję, wykładamy go na talerzu i przygotowujemy zagłębienie na żółtko.
  • Okładamy mięso drobno pokrojoną cebulką.
  • Całość wieńczymy ułożeniem żółtka na wierzchu i przyozdobieniem potrawy kaparami (można użyć również oliwek).
  • Niezwłocznie podajemy do spożycia zaraz po przygotowaniu.

Źródło: beszamel.se.pl

lara gessler wykształcenie
ONS
Newsy
Co studiowała Lara Gessler? Nie uwierzycie, gdzie szkoliła swoje umiejętności kulinarne
Gdzie Lara Gessler nauczyła się tak świetnie gotować? O dziwo nie u swojej mamy! A w każdym razie nie tylko u niej - sprawdźcie, gdzie zdobyła wykształcenie.

Jeżeli myśleliście, że Lara Gessler robi karierę tylko dzięki znanemu nazwisku, to jesteście w błędzie! Córka polskiej ekspert od kulinariów, Magdy Gessler, radzi sobie doskonale. Jest współwłaścicielką dwóch prestiżowych warszawskich restauracji „Słodki Słony” i „U Fukiera”. Lokale radzą sobie doskonale i nic dziwnego – młoda Gesslerówna ma świetne kierunkowe wykształcenie!   Lara Gessler, córka znanej restauratorki, odziedziczyła po swojej mamie talent i miłość do gotowania. Również prowadzi restauracje, a kulinaria są jej pasją. Na swoim profilu na Instagramie chętnie dzieli się zdjęciami z życia prywatnego, ale także pokazuje jak przygotowuje różne potrawy. Nie uwierzycie, ale pierwotnie Lara chyba nie planowała kariery w gastronomii! Wykształcenie Lary Gessler Choć młoda dziedziczka imperium Magdy Gessler wydaje się być stworzona do podążania drogą, którą wyznaczyła jej matka, to Lara początkowo zdawała się mieć zupełnie inny pomysł na przyszłość. Uwierzcie lub nie, ale najpierw studiowała… socjologię! Ukończyła studia na uczelni Collegium Civitas w Warszawie i jest dyplomowanym socjologiem. Być może tam nauczyła się jak zarządzać zespołem i wyczuć oczekiwania i nastrój gości swoich restauracji. Później zdecydowała się jednak pójść w ślady swojej matki i rozpoczęła naukę w prestiżowej szkole gastronomicznej French Culinary Institue w Nowym Jorku w Stanach Zjednoczonych. Dzięki temu zdobyła ogrom wiedzy i doświadczenia, które wykorzystuje w swojej codziennej pracy. Z pewnością w nauce pomogła jej biegła znajomość języka angielskiego! Miała także okazję pracować w londyńskich restauracjach, gdzie zdobywała cenną wiedzę na temat gotowania i zarządzania zespołem.      ...

Delikatesy Gessler
ons.pl, Adobe Stock
Newsy
Gessler otworzyła sklep z przetworami - ceny zwalają z nóg. Za bigos i gołąbki każe sobie zapłacić...
Gwiazda „Kuchennych rewolucji” lubi szokować. Jeśli nie zachowaniem na antenie, czy niewybrednymi komentarzami, to teraz także cenami „z kosmosu” w swoim nowym sklepie.

Zanim gwiazda Magdy Gessler rozbłysła na dobre w telewizji TVN, posiadaczka bujnych loków ograniczała się głównie do działania na polu gastronomicznym. Szefowała wielu knajpom, tworzyła nowe restauracje – słowem – Gessler to zapalona restauratorka. Lekarstwo na kryzys W dobie pandemicznego kryzysu Magda szuka nowych źródeł zarobku. Odkąd w Polsce i na świecie szaleje COVID-19, właściciele knajp mogą jedynie załamywać ręce. Ciągłe obostrzenia, czasowo także po prostu zamykanie restauracji – Gessler postanowiła coś z tym zrobić. Doświadczenie gwiazdy „Kuchennych rewolucji” procentuje. Magda wie co Polacy lubią i wie jak ich frykasy odpowiednie przygotować. Swoją wiedzę restauratorka urodzona na Kubie postanowiła przekuć w kolejny dochodowy biznes. I tutaj przechodzimy do sedna sprawy. Magda Gessler otworzyła sklep. I to nie byle jaki sklep. W swoich „Delikatesach u Fukiera” 67-latka zaczęła sprzedawać smakowite przetwory. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jeden szczegół –i to wcale niemały – chodzi tu o ogromne ceny słoiczków ze znakiem jakości Gessler… Smaki „Fukiera” w domu Magda zapewnia na stronie delikatesów, że w jej kuchni pachnie rodzinnym domem i prawdziwą polską spiżarnią sprzed lat. Nie wątpimy, ale jedno jest pewne – żadna polska pani domu nie sprzedawała swoich przetworów w takich cenach! Pora na kilka przykładów: Bigos na winie „na bogato” dostaniemy u Magdy za 60 zł. I nie mówimy tu o garze dla całego plutonu wojska, a słoiczku o pojemności 900 ml! Pół kilograma pasztetu z dziczyzny i grzybów Gessler wyceniła z kolei na 75 zł. W gronie najchętniej kupowanych produktów znajduje się ponoć także barszcz czerwony „jak rubin”, na...

Golonka
gotujmy.pl/Dibloguje
Newsy
Idealny „podkład” pod drinki. Perfekcyjna golonka według tajemnej receptury Magdy Gessler
Jeśli uwielbiacie golonkę, to koniecznie musicie wypróbować przepis na to genialne mięso według Magdy Gessler!

Kto lubi imprezy zakrapiane alkoholem ten doskonale wie, że każde takie przyjęcie nie może się obyć bez odpowiedniego „podkładu”! Porządny, tłusty posiłek z dużą ilością mięsa to obowiązkowy punkt każdego spotkania, w trakcie którego będzie pity alkohol. Spożywanie drinków na pusty żołądek jest bardzo nierozsądne – ból głowy i szybkie upicie się gwarantowane! A w końcu na imprezie (zwłaszcza sylwestrowej), na pewno chcecie jak najdłużej się bawić i być w dobrej formie. By to zagwarantować, trzeba koniecznie zjeść solidną porcję tłustego mięsa – a w tej roli idealnie sprawdzi się golonka! Przepis na golonkę Magdy Gessler Smaczna golonka będzie doskonałym podkładem pod przyjęcie z dużą ilością alkoholu. A my mamy przepis na golonkę nie byle jaką, bo z przepisu Magdy Gessler! Przygotujcie poniższe składniki: 2 duże golonki 100 g selera 100 g marchewki 100 g korzenia pietruszki 2 średnie cebule 6 kulek ziela angielskiego 3 liście laurowe Słodka papryka Sól Przygotowanie Oczyszczone golonki natrzyjcie dokładnie solą i papryką z każdej strony, a następnie włóżcie je do naczynia żaroodpornego. Warzywa umyjcie, obierzcie i pokrójcie w kosteczkę. Wsypcie je do naczynia z golonkami. Wlejcie do żaroodpornego naczynia 400 ml wody i dodajcie liście laurowe oraz ziele angielskie. Wstawcie golonki do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczcie przez około 2 godziny. Czas pieczenia jest zależny od wagi mięsa! Przypominamy, że na każdy kilogram mięso powinno się piec przez 1 godzinę. W trakcie pieczenia obracajcie golonki co około 15 minut i polewajcie powstałym w naczyniu sosem. I gotowe! Golonka smakuje najlepiej podana z tłuczonymi ziemniakami i buraczkami. Smacznego!

Zakąski, przegryzki, przegrycha, zagrycha
wikipedia commons
Newsy
Nie tylko smalec i ogórki - znamy lepsze zakąski do zimnych trunków
Zbliża się sylwester, a zaraz po nim nastanie okres karnawału. Okazji do zakrapianych posiedzeń na pewno nie zabraknie. Radzimy, co podać jako zakąski na imprezę.

Odpowiedni zestaw przekąsek podczas imprezy to obowiązkowy punkt programu. Picie mocnych alkoholi takich jak wódka bez smacznych i treściwych zakąsek nie ma racji bytu. Mięso, ryby i inne posiłki podjadane po każdej „kolejce” mają w pewnym stopniu powstrzymać zbyt szybkie wchłanianie „procentów” przez organizm. Zakąski mają także wymiar symboliczny. Podobnie jak pita z toastami wódka, wspólnie jedzone przekąski przez biesiadników zbliżają ich do siebie i pomagają budować „więź” razem pijących. Co na zagrychę? „Zagrycha” musi być i basta. Chodzi o to, by takie jedzenie po pierwsze dobrze smakowało, ale i dobrze współgrało z wysokoprocentowymi trunkami. Co więc wybrać na zakrapianą balangę? Jak już wspomnieliśmy w tytule tego artykułu, nie samym ogórkiem żyje człowiek. Nie ulega jednak wątpliwościom, że kwaśne zakąski świetnie pasują do zimnej wódki. Najlepsze są oczywiście ogórki małosolne, ale w okresie zimowym świetnie zdadzą egzamin także zwykłe, skromne ogórki kiszone. Gdy pokroicie je w ładne łódeczki, od razu znikną z talerzy. Do tej samej grupy zakąsek należy dodać tradycyjnego śledzia. Najlepszy będzie ten najkwaśniejszy, a więc charakterystyczny śledzik w occie. Nadadzą się także różnego rodzaju rolmopsy – łatwe do zjedzenia „na raz”. Zestaw degustacyjny, czyli seta i galareta Seta i galareta, lorneta z meduzą… Te określenia z pewnością kojarzą osoby pamiętające okres PRL-u. Tak właśnie prezentował się skład typowego „zestawu degustacyjnego” w barach, ale także na wielu prywatkach. Młodszym czytelnikom należy się wyjaśnienie, że chodzi nam oczywiście o setkę wódki i galaretę z mięsa wieprzowego. „Zimne nóżki” podane z kroplą...