Przepisy

Kotlety mielone

Piotr Król
październik 05, 2020
Komentarze
Medytacja może pogłębić depresję
Pixabay/Pexels
Zdrowie Medytacja może zaostrzyć depresję? Zaskakujące badania naukowców
Wedle najnowszych doniesień ze świata nauki, charakterystyczne dla ajurwedy metody, jak np. medytowanie - mogą mieć niekorzystny wpływ na zdrowie psychiczne.
Aleksandra Jaworska
listopad 05, 2020

Stres to jeden z tych elementów, bez którego nie wyobrażamy sobie współczesnego świata. Dzięki zbyt dużej ilości codziennych informacji i wiecznemu pędowi, na wartości zyskują łatwe oraz przyjemne sposoby łagodzenia stresu. Medytacja jest jednym z nich. Leczy, a może szkodzi? Badanie zrealizowane przez New Scientist dowodzi, że do powszechnych technik relaksacyjnych należy podchodzić z pewną dozą ostrożności. Skład Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego podzielił się z szerszą publicznością wynikami dotyczącymi psychologicznych konsekwencji korzystania chociażby z medytacji.  Efekty badań w klarowny sposób uwydatniają fakt, iż jedna na 12 osób, które mają do czynienia z medytacją, cierpi z powodu niekorzystnych, wywołanych przez nią efektów. Depresja i lęki mogą się pogłębić, ale też przy ich wcześniejszym braku, przez medytację - mogą się pojawić ze zdwojoną siłą.   – Dla większości ludzi medytacja działa korzystnie, ale niewątpliwie w niektórych przypadkach techniki te mogą przynieść niepożądany efekt – tłumaczy wyniki badania Miguel Farias, badacz z Coventry University w Wielkiej Brytanii.  Szkodliwe skutki uboczne  Pozornie mogłoby się wydawać, że codzienna praktyka uważności (znana też jako mindfulness) przyczyni się do wyciszenia i równowagi. Nic bardziej mylnego! Naukowcy ostrzegają przed doborem technik relaksacji. Nie wszystkim będą one służyć. Trzeba o tym pamiętać przed zapoznaniem się z medytacją na poważnie. – Czasami, gdy ludzie próbują uciszyć swoje myśli, umysł może się „zbuntować ”. To jak reakcja na próbę kontrolowania umysłu, która skutkuje epizodem lęku lub depresji – tłumaczy Miguel Farias.    ...

Przeczytaj
Sandra Kubicka zdradza dietetyczny sekret
Pixabay/Pexels
Gwiazdy Pije napar z popularnego zioła i jej figura jest idealna. Gwiazda zdradziła swój prosty, dietetyczny sekret
Sandrze Kubickiej można pozazdrościć nie tylko figury! Modelka często dzieli się z fanami sposobami na szczupłą sylwetkę. O co chodzi tym razem?
Aleksandra Jaworska
listopad 05, 2020

  Social media to łatwy i skuteczny sposób na dotarcie z właściwą treścią do odbiorów. Świadoma tego faktu Sandra Kubicka często dzieli się swoim życiem na Instagramie, pokazując jak funkcjonuje, co jada oraz w jaki sposób zachowuje szczupłą sylwetkę. Jej konto obserwuje ponad 600 tys. osób! Nie takie tajne tajemnice W jednym z swoich Instastory Kubicka opowiedziała co składa się na zdrowy tryb życia, który kultywuje od lat. Życie gwiazdy jest inspiracją dla wielu początkujących modelek. Sandra wyjechała z rodziną do USA jako kilkulatka, gdzie sukcesywnie pracowała na moment szczytu, w którym znajduje się obecnie jej kariera. Najbardziej istotną u mnie rzeczą są okienka żywieniowe . Nie na wszystkich to działa […]. Trzeba też pić bardzo dużo wody. Polecam też napar z hibiskusa i pokrzywę oraz wszystko to, co pozwala się pozbyć nadmiaru wody – podpowiada gwiazda. Dieta i wysiłek  Modelka przyznaje, że proporcjonalne kształty i talia osy to duża zasługa odpowiedniego żywienia. Od dłuższego czasu towarzyszą jej sprawdzone nawyki, w tym: dieta zwana IT , która polega na głodówce między ostatnim posiłkiem wieczornym, a pierwszym posiłkiem dnia następnego. Równie pomocne w osiąganiu figury marzeń okazują się rekomendowane przed Kubicką ćwiczenia cardio. Dzięki nim można w szybki sposób zrzucić kilka niepotrzebnych kilogramów i przygotować ciało do pracy przed obiektywem fotografa. Pamiętajcie, nie oszczędzamy się podczas ćwiczeń! - dodaje.   Źródło: Jastrząb Post Zdjęcie główne: Pixabay/Pexels Zdjęcie w artykule: Facebook/Sandra Kubicka  

Przeczytaj
jak wyleczyć koronawirusa
geralt/pixabay.com
Zdrowie Leczyli TYM koronawirusa! Lekarze załamują ręce!
Poszukując sposobów na wyleczenie koronawirusa, ludzie sięgają po najróżniejsze rozwiązania. Sprawdźcie, jakie niektórzy mieli niezwykłe pomysły!
Katarzyna Wyborska
listopad 05, 2020

Ziemię ogarnęła pandemia koronawirusa. Naukowcy na całym świecie pracują nad skutecznym lekiem na tę chorobę, tak byśmy mogli powrócić do dawnego życia. Jednak pomysły niektórych ludzi na leczenie koronawirusa są naprawdę… niezwykłe. Specjaliści obalają mity związane z leczeniem COVID-19! Cytryna lekiem na COVID-19? Część osób wierzy, że kwas zawarty w cytrynie chroni przed koronawirusem. To nieprawda! Infekcja wirusowa rozprzestrzenia się w organizmie poprzez atakowanie komórek i duplikowanie się w nich. Picie soku z cytryny nie sprawi, że ten proces zostanie zahamowany. Nie ma też żadnych dowodów na to, że przyjmowanie dużych ilości witaminy C z cytryny powstrzyma infekcję. Dodawanie soku z cytryny do Aspiryny też nie pomoże! Kolejnym mitem jest to, że podobno gdy dodamy sok z cytryny do aspiryny, to spotęgujemy jej działanie. Aspiryna jest silnym i skutecznym lekiem przeciwzapalnym, stosowanym przy grypie i przeziębieniu. Jednak nie jest w stanie wyleczyć koronawirusa – może co najwyżej złagodzić jego objawy, tak samo jak w przypadku grypy. Sok z cytryny i soda oczyszczona? To bujda! Kolejny pomysłowy „wynalazek” to dodawanie sody oczyszczonej do soku z cytryny, aby zmniejszyć kwasowość napoju. Takie rozwiązanie również w żaden sposób nie leczy koronawirusa! Źródło: sites.nationalacademies.org Źródło zdjęcia: geralt/pixabay.com

Przeczytaj
Paprykarz szczeciński
Gotujmy.pl/Alaaa
Przepisy Przepyszny paprykarz rodem z PRL-u! Wychodzi już za pierwszym razem!
Na sklepowych półkach nie brakuje puszek chlubnie nazywanych paprykarzem szczecińskim. Nie trzeba jednak być wybitnym znawcą kuchni, żeby zauważyć ogromną różnicę pomiędzy smakiem puszkowanego jedzenia, a domowym, pysznym paprykarzem.
Weronika Kępa
listopad 04, 2020

Przepis na paprykarz szczeciński został opracowany w połowie lat 60. Wówczas pieścił podniebienia większości Polaków. Na przestrzeni lat receptura ulegała jednak licznym zmianom. Dziś mało kto wie, jak przyrządzić smakowity paprykarz rodem z PRL-u, dlatego spieszymy z pomocą! Będziesz potrzebować Ok. 250 gramów wędzonej ryby (dorsza, makreli, węgorza, pstrąga albo morszczuka) 100 gramów białego ryżu 1 cebula 1 pietruszka 1 marchewka 1 papryka czerwona 2 łyżki oleju roślinnego 1/2 szklanki bulionu warzywnego Ok 150 ml passaty pomidorowej lub koncentratu (trzeba uważać, żeby nie wyszło za rzadkie) Szczypta soli i pieprzu Słodka i wędzona papryka mielona Podane składniki wystarczą na około cztery porcje . Przygotowanie W małym garnku ugotuj ryż zgodnie z przepisem umieszczonym na opakowaniu. Cebulę obierz i pokrój w drobną kostkę. Na patelni rozgrzej olej roślinny i zeszklij wcześniej pokrojoną cebulę. Marchewkę i pietruszkę obierz, a następnie zetrzyj na tarce o grubych oczkach. Paprykę oczyść i pokrój w drobną kostkę. Do zeszklonej cebuli dodaj marchewkę, pietruszkę, paprykę i podlej bulionem. Gotuj aż do miękkości warzyw. Do całości dodaj rozdrobnioną rybę oraz ryż. Całość gotuj przez ok. 4 minuty. Na patelnię wlej passatę lub koncentrat pomidorowy, a także przyprawy: pieprz, sól, paprykę słodką i wędzoną. Gotuj przez kolejne 4 minuty i gotowe! Tak przygotowany paprykarz możesz opcjonalnie ozdobić świeżą natką pietruszki lub kolendrą. Idealnie nadaje się do jedzenia zarówno na ciepło, jak i na zimno . Tradycyjny produkt Paprykarz to nie tylko zwykła pasta z ryżu, ryby i warzyw. To także część polskiej tradycji. Produkt doczekał się bowiem nawet własnego pomnika , który...

Przeczytaj