Zważyli czereśnie jako cebulę. Chcieli być sprytni, teraz grozi im 8 lat więzienia
AdobeStock
Newsy

Zważyli czereśnie jako cebulę. Chcieli być sprytni, teraz grozi im do 8 lat więzienia

Nieuczciwość wcale nie popłaca - przekonało się o tym małżeństwo, które postanowiło oszukać sklep. Za ten występek nie czeka ich nic miłego...

Samoobsługowe kasy w sklepach oraz wagi bazują na jednej podstawowej zasadzie - zaufaniu do klientów. Sklep daje klientom kredyt zaufania i wierzy, że będą uczciwie korzystać z samoobsługowych urządzeń, na czym korzystają wszyscy.

Klienci szybciej mogą skasować swoje zakupy, a pracownicy mogą zająć się innymi obowiązkami zamiast kasować towary. Niestety, od czasu do czasu pojawiają się osoby, które postanawiają to wykorzystać i oszukują sklep dla własnych korzyści. A to nigdy nie kończy się dobrze!

Oszustwo w markecie w Świdniku

Przez inflację i rosnące koszty utrzymania coraz więcej osób wybiera się na zakupy z niepokojem myśląc o tym, czy wystarczy im pieniędzy. Niektórzy posuwają się wręcz do kradzieży lub oszustwa.

Jak podaje portal RMF FM, pewne małżeństwo ze Świdnika postanowiło zaoszczędzić na owocach w nieuczciwy sposób. Mężczyzna i kobieta skorzystali w sklepie z wagi samoobsługowej, gdzie zaznaczali zupełnie inne - tańsze - towary, niż wybrali. I tak, czereśnie i pomidory otrzymały nalepkę z ceną cebuli, a banany i morele „udawały” marchewkę. 

Mało brakowało, a plan by się powiódł. Sprytne małżeństwo nie poszło do tradycyjnej kasy, gdzie pracownik sklepu od razu by się zorientował, że coś jest nie tak. Zamiast tego udali się do kasy samoobsługowej. Mieli jednak pecha, ponieważ czujne oko jednego z pracowników zauważyło, że na liście skasowanych produktów znajdują się zupełnie inne towary niż te znajdujące się w siatkach. 

Zważyli czereśnie jako cebulę. Chcieli być sprytni, teraz grozi im 8 lat więzienia
swidnik.policja.gov.pl

Zobacz także
Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu 10 lat więzienia

Ukradł batonik za niecałe 2 złote. Grozi mu teraz 10 lat więzienia

Boczek i bekon to dwie zupełnie inne rzeczy. Czym się różnią?

Kierowca tira z Ełku ukradł 130 kilogramów boczku. Co chciał zrobić z taką ilością mięsa?

Co grozi za oszukiwanie na kasach samoobsługowych?

Nie skończyło się na zwykłej reprymendzie. O zdarzeniu została powiadomiona policja i patrol przyjechał na miejsce. Małżeństwo oszukało sklep na kwotę około 20 złotych, jednak jej wysokość nie ma żadnego znaczenia. Tego rodzaju występek nie jest traktowany jak kradzież, ale oszustwo - za które grożą o wiele poważniejsze konsekwencje. Mówi o tym starsza aspirant Elwira Domaradzka z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, cytowana przez portal RMF FM:

– Zgodnie z kodeksem karnym za oszustwo grozi nawet do 8 lat pozbawienia wolności. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Źródło: rmf.fm.pl, swidnik.policja.gov.pl

Magda Gessler odpowiada na pytania

lidl kasa
AdobeStock
Newsy
O tej funkcji kasy w Lidlu wielu z was nie miało pojęcia. Wiedzieliście o tym?
Okazuje się, że kasy w sklepach Lidl mają ukryte zastosowania. Znacie je?

Historia sklepów samoobsługowych jest dość krótka. Jeszcze ponad pół wieku temu supermarket był raczej wyjątkiem niż regułą, a dziś nie wyobrażamy sobie w ogóle życia bez tych sklepów. Pozwalają zaoszczędzić czas, pieniądze, a do tego są niesamowicie wygodne. Osoby odpowiedzialne za projektowanie sklepów, koszyków i kas, nieustannie wymyślają nowe rozwiązania, które mają jeszcze bardziej ułatwić robienie zakupów. Wiedzieliście, że na przykład kasy w Lidlu są specjalnie projektowane tak, by pakowanie zakupów było przyjemniejsze? Krótka historia supermarketów Przed wynalezieniem sklepów samoobsługowych, robienie zakupów przez wieki wyglądało tak samo. Klienci wchodzili do małych sklepików, w których znajdował się zwykle tylko sprzedawca za ladą, i wybierali towary, które chcieli kupić. Niektórzy być może tęsknią za tymi czasami, ale trzeba przyznać, że ten sposób robienia zakupów miał pewne poważne wady: Znacznie wydłużał czas robienia zakupów – by zrobić podstawowe zakupy spożywcze, trzeba było odwiedzić kilka sklepów, Kupowało się mniej – stojąc za ladą nie da się przyjrzeć produktom na półkach, więc siłą rzeczy ludzie wybierali mniej produktów, które chcieliby kupić, Dłuższe kolejki – jeden sprzedawca nie był w stanie w krótkim czasie obsłużyć wielu klientów, dlatego paradoksalnie było mniej czasu na zakupy (chyba, że chcieliście się narazić ludziom stojącym w kolejce). Rewolucję przyniosły pierwsze sklepy samoobsługowe. Pojawiły się one oczywiście w Stanach Zjednoczonych - kraju, który jest pionierem, jeśli chodzi o wiele rozwiązań stosowanych do dziś. Supermarkety zrobiły furorę – okazało się, że zakupy można zrobić...

Sprzedawczyni z Augustowa okradła sklep na… 640 tys. zł. Kobieta usłyszała wyrok
AdobeStock
Newsy
Sprzedawczyni z Augustowa okradła sklep na… 640 tys. zł. Usłyszała śmieszny wyrok
Sprzedawczyni ze sklepu mięsnego w Augustowie regularnie przywłaszczała sobie ze sklepowej kasy gotówkę. Sąd w Suwałkach skazał kobietę na 1,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Pewna sprzedawczyni z Augustowa systematycznie okradała sklep mięsny, w którym pracowała. W ciągu czterech lat kobieta łącznie przywłaszczyła sobie aż 640 tys. złotych... W piątek usłyszała wyrok, który może niektórych zszokować. Za swój czyn kobieta została skazana na jedyne 1,5 roku pozbawienia wolności. Sąd nakazał jej również zapłacenie 4500 zł grzywny. Jak informuje portal dlahandlu.pl, wyrok nie jest prawomocny. Jak oszukiwała ekspedientka z Augustowa? Nieuczciwa sprzedawczyni znalazła prosty sposób na zarobek. Najpierw naliczała paragony a później je wycofywała, zabierając pieniądze. Czasami wycofywała też część artykułów, a gotówkę brała dla siebie: - Prokuratura Okręgowa w Suwałkach zarzuciła oskarżonej Ewie B. kradzież 640 tys. zł z kasy sklepu mięsnego, w którym pracowała. Kobieta w latach 2015 - 2019 obsługiwała klientów. Naliczała im paragony za zakupy, a po wyjściu klientów ze sklepu albo anulowała paragony albo wycofywała z nich część artykułów. Pieniądze brała dla siebie – czytamy na portalu dlahandlu.pl. Jak odkryto oszustwa ekspedientki? Nieuczciwy proceder jako pierwsze wypatrzyły koleżanki kobiety z pracy. W 2019 roku kobiety zauważyły, że Ewa B. oszukuje swojego pracodawcę i postanowiły udać się do niego na skargę. Mężczyzna powołał biegłych, którzy potwierdzili, że w ciągu czterech lat kobieta ukradła ze sklepowej kasy aż 640 tysięcy złotych. Wszystko potwierdziły kamery ze sklepowego monitoringu. Sprzedawczyni oddała swojemu szefowi zaledwie 70 tys. złotych. Co zresztą przywłaszczonych pieniędzy? - W sprawie pozostałej kwoty nie doszło jednak do ugody i sprawą zajęły się organy ścigania. Prokuratura nie wykluczyła złożenia apelacji od wyroku sądu – donosi portal dlahandlu.pl....

Horror w spożywczaku. Wszedł do Carrefoura w stroju policjanta, groził kasjerce siekierą
Adobe Stock
Newsy
Horror w spożywczaku. Wszedł do Carrefoura w stroju policjanta, groził kasjerce siekierą
Ta mrożąca krew w żyłach historia wydarzyła się w jednym z warszawskich sklepów spożywczych. Mężczyzna przebrany za policjanta wszedł do placówki z siekierą. Przerażona kasjerka zawiadomiła służby bezpieczeństwa.

Historia niczym z amerykańskiego hororru odegrała się w jednym z warszawskich punktów sieci sklepów spożywczych Carrefour. Pijany mężczyzna w policyjnej kamizelce wszedł do marketu z siekierą z zamiarem zakupu alkoholu. Przerażone pracownice zawiadomiły policję.  W sobotę, kilka minut po godzinie 8.00, przez drzwi popularnego marketu przy ulicy Jana Bytnara „Rudego”, wszedł 31- letni mężczyzna. Jego lista zakupów była dosyć krótka. Mężczyzna chiał kupić tylko piwo. Broń i groźby Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie nietypowy strój mężczyzny i broń, którą trzymał w ręku. Miał on na sobie odblaskową kamizelkę z napisem „policja” i czarną kominiarkę. Przechadzając się po sklepie, w ręce trzymał czterdziestocentymetrową siekierę oraz czarnoprochowy rewolwer. Menadżerka marketu zwróciła mu uwagę, że odstrasza klientów i może stanowić zagrożenie. Wtedy mężczyzna zaczął grozić kobiecie.  Alkoholowe zakupy Mężczyzna znalazł na półkach to, czego szukał. Z piwem udał się do kasy, gdzie groził również kasjerce, a siekierkę trzymał nad jej głową. Co ciekawe, klient zapłacił bez problemu za zakupy i wyszedł ze sklepu. Wtedy przerażone pracownice Carrefoura niezwłocznie zawiadomiły o incydencie policję. Interwencja policji Policja natychmiast podjęła działania mające na celu uchwycenie mężczyzny z niebezpiecznymi przedmiotami. Nie udało mu się zbyt daleko zbiec, gdyż został zatrzymany przez patrol zaledwie kilka metrów dalej od Carrefoura. Policjanci standardowo przebadali delikwenta alkomatem, który wykazał, że delikwent ma we krwi 1,5 promila alkoholu. Legitymowany przez służby bezpieczeństwa stwierdził, że nikt nie jest w stanie mu zabronić chodzenia z siekierą czy rewolwerem. Mężczyzna...

biedronka
AdobeStock
Newsy
Robicie zakupy w Biedronce? Na bank nie wiedzieliście o sekretnej funkcji koszyków. Zaskoczenie gwarantowane
Denerwują was koszyki w Biedronce, ponieważ trzeba się do nich schylać? Okazuje się, że można sprytnie sobie poradzić z tym problemem!

Sieć supermarketów z owadem w logo jest już na polskim rynku naprawdę długo i dobrze sobie radzi. Początkowo sklepy Biedronka nie miały zbyt dobrej reputacji. Kojarzyły się z bylejakością, nieporządkiem w sklepie i podejrzanie tanimi produktami. Wielu z was pewnie wolało iść do droższego, ale sprawdzonego sklepu, niż ryzykować zakupy w Biedronce. Ale to się zmieniło! Sieć od dobrych kilku lat, bardzo pracuje nad swoim wizerunkiem i dzisiaj wcale nie ustępuje innym. Co więcej, Biedronki są jednymi z najczęściej wybieranych sklepów do robienia zakupów! Dynamiczny rozwój Pierwszą Biedronkę uruchomiono w 1995 roku. Dwa lata później właściciel sieci miał już 210 sklepów i postanowił sprzedać Biedronki firmie Jeronimo Martins. Wtedy zaczęła się dynamiczna ekspansja sieci, która po 13 latach miała już 1500 sklepów, a w 2019 r. aż 3 tysiące! Poza produktami spożywczymi, Biedronka po 2010 roku zaczęła sprzedawać także artykuły przemysłowe, w tym część pod markami własnymi (na przykład elektronikę albo sprzęt AGD). Sieć szybko dostosowuje się do zmian i od dwóch lat możliwe jest korzystanie z kas samoobsługowych w Biedronce, gdzie można płacić tylko kartą. To kolejna rewolucja, ponieważ do 2013 r. sieć obsługiwała tylko płatności gotówkowe, ze względu na bardzo wysokie prowizje, jakimi były objęte transakcje dokonywane za pomocą karty płatniczej. Pomysłowe koszyki Ponieważ w całej Polsce są ponad trzy tysiące Biedronek, na pewno większość z was od czasu do czasu robi tam zakupy. Dawniej w tych sklepach dostępne były albo tradycyjne kosze na kółkach, albo mniejsze koszyki do noszenia w ręku. Jako, że firma stawia na nowoczesność, już dobrych kilka lat temu zastąpiła te koszyczki większymi koszami, które można ciągnąć za sobą. Nie dość, że są dużo wygodniejsze, to...