Znany supermarket sprzedaje najgorszej jakości ziemniaki. „Normalnie są przeznaczone dla świń i krów”
Pixabay
Newsy

Znany supermarket sprzedaje najgorszej jakości ziemniaki. „Normalnie są przeznaczone dla świń i krów”

Chociaż supermarkety zapewniają nas o świeżości i wysokiej jakości sprzedawanych produktów, bardzo trudno zachować standard przy tak szerokiej ofercie. Zaopatrzanie sklep w tańsze, gorszej jakości towary, to także częsty zabieg stosowany w celu podwyższenia zysku ze sprzedaży.

Warzywa produkowane masowo i sprzedawane do wielkich sieci sklepów, z pewnością będą się od siebie różnić kształtem, kolorem, a czasem może smakiem. To normalny skutek masowego transportu, a także wielogodzinnego leżenia w magazynach, na półkach sklepowych oraz „przebierania” przez różnych klientów. Jeden z producentów, który sam sprzedaje ziemniaki do dużej sieci handlowej, zauważył jednak, że konkurencja sprzedaje… odpady warzyw zamiast pełnowartościowych produktów!

Magda Gessler odpowiada na pytania

Odpady dla bydła sprzedawane w sklepach dla ludzi?!

Michał Kołodziejczyk zauważył, że sieć sklepów Auchan sprzedaje bardzo małe, obdrapane i niskiej jakości ziemniaki. Profesjonalny rolnik wyjaśnia więc, że w prawdziwej sortowni, takie warzywa nie miałyby szans na sprzedaż w sklepie.

Zobacz także
ziemniaki

Woda po ugotowanych ziemniakach ma taki kolor? Lepiej ich nie jedzcie. Mogą wam zaszkodzić

Trzymacie ziemniaki obok cebuli? Lepiej tego nie róbcie

Trzymacie ziemniaki obok cebuli? Sprawdźcie, dlaczego lepiej tego nie robić 

Filip Pawlik z Agrounii zaprezentował na filmie jak działa proces sortowania ziemniaków, które pakowane są do worków i przewożone do supermarketów. Jest to przeprowadzane z zachowaniem najwyższej ostrożności.

Wysokiej jakości warzywo powinno być czyste, o ładnym żółtym kolorze i bez skaz po odkrojeniu skórki. Chociaż każdemu z nas zdarzają się czarne skazy na ziemniakach, które należy odkroić, profesjonalni rolnicy nie dopuszczają tego typu warzyw do klientów.

Najmniejsze oznaki zepsucia sprawiają, że ziemniak jest wykluczany z partii trafiającej do sklepów – zostaje odsprzedawany za znacznie niższą kwotę, np. dla bydła hodowlanego.


Producent podkreśla, że każdy szanujący się rolnik, sprzedaje jedynie ułamek swoich zbiorów za pełną, detaliczną cenę. Zaprezentował wielkie ilości ziemniaków, które jego firma traktuje już jako odpady, jednak nawet one mają znacznie lepszy wygląd i wyższą jakość niż te, które sprzedawane są w supermarketach!

Przedsiębiorca informuje, że taki zabieg ma na celu zniechęcenie klienta do wybierania polskich warzyw i częstsze sięganie po produkty importowane – ma to szczególne znaczenie zwłaszcza, jeśli sieć ma korzenie zagraniczne.

Należy pamiętać, że Biedronka, Lidl, Auchan, Carrefour czy L.Eclerc - to sklepy należące do zagranicznych właścicieli.


Czytaj też:

"Daj szansę marchewce" - tak Lidl sprzedaje niedoskonałą polską marchew za 1 zł. To aż 74% taniej
Adobe Stock
Newsy
„Daj szansę marchewce” - tak Lidl sprzedaje niedoskonałą polską marchew za 1 zł za 1 kg. To aż 74% taniej
W tym tygodniu kupcie w Lidl krzywą marchewkę. Podpowiadamy dlaczego warto. I nie chodzi tylko o wyjątkowo niską cenę

Krzywe marchewki, nieforemne buraki czy nierówne ziemniaki rosną na każdym polu. Nie wszystkie płody rolne są idealne. Te brzydkie i krzywe zwykle nie trafiają do sprzedaży, a jeśli przypadkiem trafią, z reguły zostają w sklepie na dnie koszy i skrzynek, nieruszone przez klientów. Michał Gulczyński z Grupy Producentów Owoców i Warzyw na co dzień styka się z niedoskonałymi warzywami: - Doskonały wygląd warzyw, piękny kolor czy regularny kształt to częste przesłanki decydujące o zakupie danego produktu lub jego odrzuceniu w przypadku niespełnienia tych oczekiwań. Niestety wiemy, że klienci wciąż pozostają w tym zakresie bezlitośni, a przecież natura tak nie działa. „Daj szansę marchewce” – szczególny rodzaj oferty w Lidl Sieć Lidl wpiera polskich rolników i ratuje nieperfekcyjne warzywa przed zniszczeniem i zmarnowaniem. Swoją nietypową ofertą próbuje przekonywać klientów, że nieidealne warzywa też są wartościowe. Tak sklepy piszą o ofercie: - Daj szansę marchewce! Wygląda inaczej, smakuje tak samo. Nie marnuj żywności i wspieraj polskich rolników. Popękana i powykręcana marchewka jest do kupienie w sklepach Lidl od 9 grudnia do wyczerpania zapasów. Warzywa kosztują złotówkę za kilogram. Sprzedawane są w 5-kilogramowych opakowaniach. 1 Opakowanie kosztuje 4,99 zł. Lidl odkupił marchewki od Grupy Producentów Owoców i Warzyw Polfarm, znajdującą się w Chwaszczynie, na Kaszubach. Sieć sama zwróciła się do rolników, reagując na wywiad udzielony przez przedstawicieli Grupy, w którym rolnicy opowiadali o wyzwaniach związanych z niemarnowaniem niedoskonałych warzyw. To nie pierwsza tego typu akcja Lidl. Wcześniej dwukrotnie wykupił od rolników krzywe buraki. Akcję z Lidl komentuje Michał Gulczyński z grupy Polfarm:...

AgroUnia zarzuca Biedronce sprzedaż czereśni zza granicy. Sieć odpowiada
AdobeStock
Newsy
AgroUnia zarzuca Biedronce sprzedaż czereśni zza granicy. Sieć odpowiada
Lider AgroUnii pokazuje, jakie czereśnie sprzedawane są w sklepach Biedronki. Sieć w oficjalnym komunikacie odpowiada na zarzuty.

Wczoraj pisaliśmy o dramacie na rynku czereśni w Polsce . Ceny tych owoców są teraz bardzo niskie, ale chętnych do zakupu brak. Sprawa dotyczy czereśni w hurcie, którymi nie są zainteresowane nawet zakłady produkujące przetwory! Popyt na czereśnie jest dość niski ze względu na wciąż wysokie ceny tych owoców w detalu, podczas gdy czereśnie sprzedawane przez rolników na rynku gniją, ponieważ nikt ich nie kupuje. Zarzut AgroUnii wobec Biedronki O sprawie zrobiło się głośno dzięki działaczom rolniczego ruchu AgroUnia. Twierdzą oni bowiem, że za dramat na rynku czereśni jest odpowiedzialna m.in. Biedronka, która sprowadza te owoce zza granicy, zamiast kupować polskie czereśnie. Na Twitterze pojawił się film, gdzie lider AgroUnii Michał Kołodziejczak mówi o dramatycznej sytuacji sadowników i pokazuje, skąd pochodzą owoce sprzedawane w Biedronce: Jest potężny problem ze sprzedażą czereśni. Dochodzi do tego, że ludzie jadą na giełdę z zerwanymi owocami, wracają do domu i muszą je wyrzucić, bo się nie sprzedały (…). Ukazał się ostatnio w internecie film, jak ktoś wyrzucił do tzw. dziury za stodołą kilka ton czereśni. Wiecie jaka jest tego przyczyna? Kołodziejczak następnie pokazał, co jest napisane na kartonach, w których sprzedawane są czereśnie w Biedronce. Na każdym z nich widnieje napis „Kraj pochodzenia: Turcja”. Wzburzony podkreślał, że owoce gniją i są niskiej jakości: Tutaj nie chodzi kompletnie o jakość tych czereśni. Przecież widać, że one nie są świeże. Tu zgniła, kolejna zgniła. To się wszystko psuje, bo przecież przywóz trwa, to nie powinno być na półkach sklepowych. Dostajemy informacje od sadowników, że pośrednicy nie są zainteresowani kupowaniem czereśni. Wiecie dlaczego? Właśnie tutaj macie odpowiedź. Największa sieć...

Nie uwierzycie, ile warte były dwa japońskie melony! Można za to kupić luksusowy samochód
Pixabay
Newsy
Nie uwierzycie, ile warte były dwa japońskie melony! Można za to kupić luksusowy samochód!
Dwa melony klasy premium zostały sprzedane za 2,7 mln jenów japońskich! Ile to w złotówkach? Można za to kupić doskonały samochód!

Luksusowa licytacja na wyspie Hokkaido (Japonia) oferowała na sprzedaż dwa melony z unikalnej odmiany rosnącej wyłącznie w pobliżu Sapporo. Ten konkretny gatunek owoców uznawany jest za jeden z najdroższych na całym świecie! Ile za nie zapłacono? Kolosalna cena za dwa melony Cena melonów tej odmiany została w tym roku sprzedana za… aż 23 razy większą kwotę niż rok temu. Nie jest to dalej rekordowa cena. Tegoroczny kupiec zapłacił za dwa melony 2,7 mln jenów, czyli… 91,5 tys. zł. Dwa lata temu parę takich samych owoców zlicytowano za niecałe 170 tys. zł! Głośna licytacja często przeprowadzana jest przez bogatych Japończyków w celach reklamowych. W tym roku kupcem została firma produkująca pokarm dla niemowląt – Hokkaido Products Ltd. Licytowałem w nadziei na zachęcenie rolników - powiedział prezes firmy, który chciał w ten sposób wesprzeć hodowców. Prezes firmy nie zamierza jednak spożyć melonów samodzielnie… Przekaże je 10 rodzinom za pomocą sieci społecznościowych. Nawet producentom tych najdroższych owoców, dała się we znaki pandemia koronawirusa - co jeść, żeby podnieść odporność podczas pandemii koronawirusa?  102 rolników z lokalnych okolic, ma w tym roku na sprzedaż aż 1675 ton melonów wartych aż… ponad 73 mln złotych! Japan premium melons go for $24,800 after virus slump https://t.co/L1ksGdejtK — MSN (@MSN) May 24, 2021 Hodowcy owoców w pandemii Pandemia koronawirusa naraziła wielu producentów owoców i warzyw na straty, a także wymusiła na wielu z nich podążanie za nowymi technologiami, które mogą pomóc pozyskać nowych klientów. Jakiś czas temu pisaliśmy np. o sadowniku, który sprzedaje owoce w automacie . W tym ciężkim czasie...

Kaufland sprzedawał niemieckie ziemniaki jako polskie. Teraz zapłaci za to potężną karę
AdobeStock/AdobeStock
Newsy
Kaufland sprzedawał niemieckie ziemniaki jako polskie. Teraz zapłaci za to potężną karę
Sieć sklepów Kaufland odpowie za sprzedaż niemieckich ziemniaków, które oznaczała jako polskie. Ma do zapłacenia horrendalną karę finansową. Sprawą zajął się bowiem UOKiK.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) to organ administracji państwowej, który zajmuje się ochroną konsumentów i kształtowaniem polityki antymonopolowej. Jakiś czas temu głośno było o tym, że organ ten ukarał Biedronkę za liczne nieprawidłowości, jakie miały miejsce w tym sklepie, m.in. za sprzedawanie zagranicznych owoców i warzyw z oznaczeniami - „polskie". Teraz UOKiK wziął na celownik Kaufland. Co mu zarzuca? Kaufland pod ostrzałem UOKiK-u Kaufland to popularna sieć hipermarketów, należących do niemieckiej Grupy Schwarz, do której należy także sieć sklepów Lidl. UOKiK przyjrzał się ostatnio działalności tej sieci i zauważył pewne nieprawidłowości. Instytucja ta zarzuca Kauflandowi dwie rzeczy: - Spółka Kaufland Polska Markety wymagała od dostawców obniżenia ceny produktów rolnych i spożywczych już po ich sprzedaży, nieuczciwie wykorzystując swoją przewagę kontraktową. Ponadto. wprowadzała konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw - donosi portal wyborcza.biz.pl. Kara, jaką będzie musiał zapłacić Kaufland opiewa na 140 milionów złotych. Kaufland sprzedawał zagraniczne warzywa jako polskie Kaufland wielokrotnie wprowadzał w błąd konsumentów sprzedając zagraniczne warzywa z oznaczeniem „polskie”. O jakich produktach konkretnie mowa? Chodzi między innymi o ziemniaki, które pochodziły z Niemiec, a były sprzedawane w Brzegu jako produkt polski. Oszukiwano też na innych warzywach: Kapusta biała w Gdańsku miała pochodzić z Polski, ale na opakowaniu mogliśmy przeczytać, że jest z Macedonii. Marchew w sklepie w Kaliszu miała pochodzić z Polski, a na opakowaniu widniał napis: Holandia. Papryka zielona sprzedawana luzem w sklepie w Jeleniej Górze miała być polska, ale...