pilne
Newsy

Znana sieć pilnie wycofuje produkt, który każdy z nas kupuje. Może skazić jedzenie groźną substancją 

Idą święta. Wielu Polaków kompletuje naczynia i przyrządy kuchenne. Wszystko po to, by odpowiednio przyrządzić potrawy świąteczne.
Hubert Rój
grudzień 20, 2020

Noże, widelce, pozostałe sztućce, a także durszlaki, tłuczki i łyżki cedzakowe – to wszystko wkładamy do koszyków w marketach bez większej refleksji.

Mało kto z nas zwraca uwagę na to, z jakich materiałów zostały wykonane. Pół biedy, gdy wybierzemy tańszy, plastikowy cedzak, kosztem tego metalowego.

Gorzej, jeśli trafimy na felerny towar, przed którym ostrzega Państwowa Inspekcja Sanitarna. Tym razem uważać powinny osoby, które zakupiły łyżkę cedzakową w sieci sklepów Auchan.

Kasia gotuje z Polki.pl - Ciasto marchewkowe z orzechowym kremem

Felerna łyżka

PIS zwrócił uwagę na tę oto łyżkę szumówkę. Sprawdźcie, czy przypadkiem nie kupiliście jej w sklepie francuskiej sieci.

Łyżka szumówka Auchan
GIS

Fachowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny alarmują. Używanie tej właśnie łyżki może być niebezpieczne.

Dlaczego? Przyczyna leży w groźnych substancjach chemicznych, które w kontakcie z żywnością może wydzielać ta plastikowa łyżka.

Ich nazwa to pierwszorzędne aminy aromatyczne. Brzmi dość miło, ale spożycie jedzenia zawierającego te pochodne amoniaku może być opłakane w skutkach.

Niebezpieczne dla zdrowia są łyżki ze sklepu Auchan oznaczone nr partii Lot No: 07/2019 z następującym liczbowym oznaczeniem kodu kreskowego: 3245676703320.

Sieć sklepów Auchan Polska sp. z.o.o zapewnia, że proces wycofywania produktu ze sprzedaży już się zaczął.

Co więcej, klienci którzy zakupili trefny produkt, będą mogli spokojnie go zwrócić w sklepie, w którym dokonali zakupu.

Źródło: Główny Inspektorat Sanitarny

Komentarze
Domowe przetwory na zimę
Pixabay/Cara Shelton
Triki kulinarne Robicie już domowe przetwory? Lepiej uważajcie. Przez jeden okropny błąd, może się w nich czaić okropna trucizna
W domowych przetworach znajdziemy moc smaku i naturalnych składników. Czy tylko to?
Aleksandra Jaworska
listopad 10, 2020

Rzadko kiedy martwimy się o efekt przygotowywania domowych przetworów. Zazwyczaj to proste, kilkuskładnikowe mikstury, które pomogą z przeziębieniem, jak również ozdobią okolicznościowy tort. Czy w trakcie ich przygotowań pomijamy coś ważnego? Śmiertelna trucizna Trudno szukać w przetworach śmiertelnego zagrożenia, o ile nie wie się o sekretach zaklętych w sposobie ich przygotowywania. Clostridium botulinum to bakteria, która jest odpowiedzialna za zatrucie tzw. jadem kiełbasianym.  Tego rodzaju zatrucie zagraża w bezpośredni sposób naszemu życiu. Sam jad kiełbasiany kojarzy się zazwyczaj z trucizną, jaką znajdziemy w przetworach mięsnych. m.in. w konserwach. Jak się jednak okazuje, przetwory z warzyw i owoców nie ulegają wyjątkowi od tej reguły.  Polskie statystyki podają całkowicie druzgocące liczby. Zatrucie toksyną botulinową to nawet 20 - 30 przypadków rocznie. Weźmy pod uwagę, że w podanych statystykach ujęte są jedynie oficjalne dane. Realna liczba zatrutych przypadków może więc odbiegać od tych danych. Wśród wszystkich przypadków, bez najmniejszego trudu, znajdziemy przypadki śmiertelne. Jesień to paradoksalnie najlepszy czas na zatrucia. Właśnie wtedy znacznie chętniej sięgamy po domowe przetwory i konserwy. - Nazwa jad kiełbasiany może wprowadzać w błąd, gdyż sugeruje, że przyczyną groźnego, czasem śmiertelnego zatrucia są wyłącznie wędliny i mięso, podczas gdy do zatruć dochodzić może również w wyniku spożycia konserwowanych warzyw, ryb, a nawet grzybów i owoców – podaje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH). Bez konserwantów Konserwanty wybieramy znacznie rzadziej niż jeszcze kilka lat temu. Nie oznacza to jednak, że sięgając po domowe przetwory mamy gwarancję jakości w...

Przeczytaj
Półki sklepowe
Pixabay/Peggy cci
Zdrowie Może powodować poważne choroby. Znajduje się w popularnych serkach, ketchupach i dżemach. Uważajcie co jecie
Wiemy, że dobrze jemy? Przekonajmy się.
Aleksandra Jaworska
listopad 10, 2020

Coraz trudniej o wysokowartościową, nieprzetworzoną żywność. Zostają sklepy ekologiczne, czy lokalne bazarki. To jedyna szansa na zdrowe odżywianie?  Powszechny, kontrowersyjny Już lata 70. pamiętają debiut syropu glukozowo - fruktozowego  w przemyśle spożywczym. Owy syrop uzyskuje się ze skrobi kukurydzianej. Aktualnie, jego spożycie na całym świecie nadmiernie wzrasta. Używanie syropów do wielu produktów spożywczych to także treść badań nad epidemią otyłości lub schorzeń układu sercowo - naczyniowego. Cukier i syrop powodują podobny smak, słodzą produkty, zachowując tę samą kaloryczność. Istotna różnica kryje się gdzie indziej. Cukier z syropu zawarty w pokarmach podlega błyskawicznej metabolizacji. Gwałtowna zmiana poziomu insuliny pojawia się już po kilku kęsach. Mówiąc bardziej obrazowo, zwiększa się nasz apetyt. Gdzie znajdziemy fruktozę? Fruktoza, w zasadzie bez reszty jest przetwarzana na trójglicerydy. Kolejno, właśnie z nich powstaje nasza tkanka tłuszczowa. Fruktozę o podłożu naturalnym znajdziemy w owocach, sokach, miodzie. Syrop glukozowo - fruktozowy powstaje z kukurydzy, która jest przetwarzana na skrobię kukurydzianą albo w innym przypadku, ze skrobi pszennej.  Fruktozę w syropie mają w sobie produkty codziennego użytku, takie jak serki, ketchup, dżemy. Syrop nie jest lekki, wygląda jak bezbarwna, czasem jasnożółta ciecz. Bardzo łatwo użyć go w różnego rodzaju produktach. To powoduje, że przemysł na całym świecie, sięga po niego znacznie chętniej niż po cukier. W skrajnych przypadkach, syrop glukozowo - fruktozowy znajdziemy też w wędlinach. Słodki problem Nadmiar fruktozy zostawia w organizmie widoczne ślady. Metabolizm fruktozy obciąża bowiem wątrobę. Właśnie tu napotkamy choroby układu krążenia. Niepohamowane...

Przeczytaj