kanapka nadgryziona
Adobe Stock
Newsy

Znalazł w torbie nadgryzioną kanapkę. Powód? Wzruszy was do łez

Ta historia chwyci za serce chyba każdego. Główni bohaterowie to pewne stare amerykańskie małżeństwo, a główną osią tej opowieści będzie kanapka…

Wpis tej kobiety z Teksasu poruszył wielu ludzi na całym świecie. Tracy Howell, od 41 lat szczęśliwa żona Clifforda, podzieliła się prostą historią. Historią, która urzeka.

Amerykanka od pierwszego dnia małżeństwa przygotowywała swojemu mężowi drugie śniadanie. Klasyka prosto ze Stanów – bułka z szynką, serem i sałatą zawinięta w folię spożywczą.

Magda Gessler odpowiada na pytania

Nadgryziona kanapka pana Clifforda

Kiedy było to tylko możliwe, pani Tracy dołączała do swojego męża, by razem zjeść wspólny posiłek w przerwie od pracy. Mąż pani Tracy przyznał się swojej żonie, że taki posiłek zjedzony razem z kimś, kogo się kocha smakuje znacznie lepiej.

Amerykańska pani domu wymyśliła więc doskonały patent na wspólne drugie śniadanie z ukochanym mężem, nawet wtedy, gdy to niemożliwe z powodów technicznych.

O co chodzi? Tracy Howell codziennie rano podczas przygotowania kanapek swojego męża podgryzała mały kawałeczek drugiego śniadania pana Clifforda.

To właśnie miłość

Dopiero po jakimś czasie wyszło na jaw, że odgryziony kawałek kanapki to nie sprawka zgłodniałych kolegów z pracy Clifforda. W ten sposób żona chciała po prostu połączyć się ze swoim mężem!

Takie „podjadanie” stało się dla państwa Howell małżeńskim zwyczajem. Prawda, że pięknym? To dowód na prawdziwą, silną, wieczną miłość!

A oto państwo Howellowie na wspólnej fotografii wykonanej z okazji 40. rocznicy ślubu:

Codziennie rano przygotowujecie kanapki swoim mężom? A może by tak pokusić się o taki „amerykański” dowód miłości?

Tomasz Sekielski
Paweł Kibitlewski/ons.pl
Newsy
Niesamowita metamorfoza Tomasza Sekielskiego. Schudł już 70 kg, bo zaczął jeść takie produkty
O Tomaszu Sekielskim głośno w ostatnim czasie z racji wydawania filmów dokumentalnych o problemach w polskim Kościele Katolickim. Teraz mówi się o nim także z innego powodu.

Reporter tropił w swoich produkcjach filmowych proceder seksualnego wykorzystywania małoletnich, a także ukrywanie tych przestępstw przez hierarchów kościelnych. Po głośnym „Tylko nie mów nikomu”, a także „Zabawie w chowanego”, w 2020 roku Sekielski wypuścił kolejny film: „Rok we mgle”. Patrząc na pana Tomka, możemy śmiało przyznać, że ostatni okres był udany nie tylko pod względem wymiernych sukcesów w pracy dokumentalisty. Sekielski postarał się także o zrzucenie zbędnych kilogramów. Dieta cud Tomasza Sekielskiego Przemiana reportera jest oszałamiająca. Ponad rok temu były dziennikarz TVN-u ważył aż 185 kg. Tomasz Sekielski wziął się w końcu za siebie i postanowił ostro powalczyć o poprawę swojego zdrowia. Jakie są efekty jego diety? Nie uwierzycie. Reportażysta schudł aż 70 kg! Jak sam przyznaje – wreszcie może wbić się w swoje ubrania sprzed 12 lat. Zero alkoholu, słodyczy, a także takich produktów jak drób i wieprzowina – to były twarde postanowienia Sekielskiego. Oprócz tego nieodzowne było silne wsparcie żony, pani Anny. Wyrzeczenia to nie wszystko. Reporter zdecydował wraz z lekarzami o operacji zmniejszenia żołądka. Oprócz tego zmienił nie do poznania swój jadłospis. Jak wygląda dieta Tomasza Sekielskiego? Tradycyjne słodycze Sekielski zamienił na nieprzetworzone produkty zawierające naturalne cukry w swoim składzie. Na śniadania jada choćby ryż z miodem czy po prostu słodkie daktyle. Jak zdradził dziennikarz na swoim Instagramie, obiad to z kolei często łosoś i wybrane warzywo – np. szpinak lub sałatka z oliwą. Na podwieczorek redaktor wybiera orzechy włoskie lub migdały, a na kolację chleb razowy z ziarnami, ser żółty i jajka gotowane na twardo. Oprócz tego Sekielski radzi pić dużo wody. Nawet...

Lewandowska barszcz
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy
Nie uwierzycie, co proponuje dodać do wigilijnego barszczu Anna Lewandowska. Przesadziła?
Barszcz czerwony czy zupa grzybowa? W większości domów na wigilię przyrządza się zupę z buraków czerwonych. Podobnie jest w domu państwa Lewandowskich.

Chudy barszcz czerwony z dodatkiem octu, a do niego uszka lub pierogi z grzybami i kapustą kiszoną. Tak prezentuje się wigilijny standard dla większości Polaków. Anna Lewandowska, żona piłkarza reprezentacji Polski i Bayernu Monachium Roberta, nie byłaby sobą, gdyby nie wprowadziła w wigilijnym barszczu pewnej innowacji. Buraki nie tylko od święta Pani Ania słynie z tego, że dba z całych sił o jak najzdrowsze odżywianie swojego męża i całej rodziny. Dieta bezglutenowa, małe ilości cukrów, słowem – samo zdrowie na talerzu. Tymczasem do świątecznego barszczu Anna Lewandowska postanowiła dodać coś zupełnie nieoczekiwanego. O czym mowa? Chodzi tutaj o czerwone wino! Zanim przejdziemy do sposobu przyrządzania barszczu byłej zawodniczki karate, warto dodać słówko o jej żywieniowych przyzwyczajeniach. Lewandowska na swoim kulinarnym blogu zachęcała do zdrowego gotowania także w trakcie wigilii. Żona słynnego sportowca reklamowała buraki, które ze względu na swoje zdrowotne właściwości są podobno jej ulubionymi.  Dwa wywary i wino Celebrytka proponuje dość specyficzny sposób gotowania barszczu. Zamiast gotować wszystko w jednym garnku, pani Ania wybiera w swoim domu gotowanie wywaru warzywnego i buraczanego w dwóch osobnych garnkach. Dopiero później łączy zawartość obu naczyń i dodaje przyprawy i między innymi wino. Oprócz tego, zamiast octu Lewandowska dolewa do barszczu sok z cytryny i dosładza go miodem. Chcielibyście wypróbować przepis Anny Lewandowskiej na barszcz czerwony? Czy jednak dodawanie tak luksusowych dodatków do postnych, wigilijnych potraw to już przesada? Nasz przepis na tradycyjny, wigilijny barszcz czerwony znajdziecie klikając w ten link: KLIK!  

królowa elżbieta orędzie 2020
ONS
Newsy
Świąteczne orędzie królowej Elżbiety II poruszyło cały świat. Pewien szczegół na stole szokuje...
Również królowa Elżbieta II spędza tegoroczne święta zupełnie inaczej. Brytyjczycy bardzo docenili jej postawę!

Nieprzerwanie od 1957 roku królowa Elżbieta zwraca się w orędziu bożonarodzeniowym do swojego narodu życząc Brytyjczykom wesołych świąt. Co roku nawiązuje do aktualnych wydarzeń i nie inaczej było tym razem! Tradycja życzeń składanych poddanym jest bardzo długa i pewnie niewielu Brytyjczyków już pamięta, że pierwsze orędzie to nie był pomysł Królowej, a jej doradców – uznali oni wówczas, że powinna być bardziej otwarta, bowiem w tamtym czasie mieszkańcy Wysp Brytyjskich uważali, że ich Królowa jest zbyt „niedostępna” i nie rozumie ich codziennych trosk. Widok Elżbiety II przemawiającej do nich z telewizora znajdującego się w każdym domu był prawdziwym przełomem i z pewnością przyczynił się do tego, że Brytyjczycy dużo cieplej odbierają swoją Królową. Wyjątkowe święta Dla wszystkich rok 2020 był bardzo wyjątkowy – oczywiście ze względu na pandemię koronawirusa. Również królowa Elżbieta II musiała wyrzec się wielu rzeczy i mocno zmienić swoje codzienne życie. Zwłaszcza ze względu na fakt, że monarchini jest już w bardzo podeszłym wieku i znajduje się w grupie wysokiego ryzyka. Od miesięcy bardzo ograniczała kontakty z innymi ludźmi, żeby zminimalizować ryzyko zakażenia.   Fakt, iż tegoroczne Boże Narodzenie jest bardzo szczególne, Królowa podkreśliła w swoim orędziu za pomocą pewnych detali, które na pewno zauważył każdy, kto choć raz oglądał jej świąteczne życzenia emitowane w telewizji. Elżbieta II zawsze siedzi przy biurku, na którym znajdują się zdjęcia członków jej rodziny. Jednak w tym roku było tam tylko jedno zdjęcie, które przedstawia jej męża, księcia Filipa. W ten sposób Królowa podkreśliła fakt, że ona także się izoluje z powodu koronawirusa i tegoroczne Boże Narodzenie spędziła nie tak...

Kasia Cichopek i góry
Paweł Kibitlewski/ons.pl, Adobe Stock
Newsy
Kasia Cichopek wyjechała w góry i pokazała się w obcisłym stroju. Jej szczupła talia to zasługa specjalnej diety
Serialowa Kinga Zduńska nie przestaje zachwycać Polaków. Wyjechała w góry, pokazała nieco zgrabnego ciała i znów wzbudziła zazdrość. Sprawdźmy, jak odżywia się gwiazda „M jak miłość”.

Rola w serialu, triumf w tanecznym show, a następnie odpowiednio prowadzona kariera u boku ukochanego męża – tak wygląda w skrócie historia Kasi Cichopek. Odgrywanie roli Kingi Zduńskiej w serialu „M jak miłość” przyniosło jej jak na nasze warunki sporą sławę. Polacy zachwycili się uroczą, sympatyczną dziewczyną. Szybko okazało się, że Kasia ma także talent do tańca. Razem z Marcinem Hakielem w cuglach wygrali jedną z edycji „Tańca z Gwiazdami”. Cichopek nie przestaje zachwycać W ognistym tańcu Marcina i Kasi narodziła się miłość. Para pobrała się, założyła szkołę tańca, a przede wszystkim doczekała się dwójki dzieci. Kasia Cichopek zawsze imponowała szczególnie męskiej części publiczności swoimi krągłościami. Od wielu lat aktorka dba jednak o nienaganną figurę. Cichopek na temat łączenia zdrowego stylu życia i macierzyństwa napisała nawet kilka publikacji książkowych. 38-latka prowadziła także program telewizyjny o wiele mówiącej nazwie: „Sexy mama”. Jak więc Cichopek to robi? Sprawdźcie sami, jak prezentuje się ciało urodzonej w Warszawie aktorki podczas wyjazdu na ferie do Zakopanego:         Wyświetl ten post na Instagramie.                       Post udostępniony przez Katarzyna Cichopek (@katarzynacichopek) Wystarczy tylko spojrzeć na komentarze interanautów – w ich opinii Kasia wygląda zniewalająco. Pozostaje nam się z tym tylko zgodzić. Zdrowe nawyki zamiast diet Urodzona w Warszawie celebytka nie ufa dietom cud. Stawia na mądre i racjonalne odżywianie. Nie zajada się fast-foodami. Zamiast restrykcyjnych...